Spływ kajakowy Małą Panwią – czy warto?

Nazwę Mała Panew znam od wczesnych lat młodości i zawsze kojarzyłem ją z klubem piłkarskim z Ozimka. Dopiero po latach zorientowałem się, że jest to nazwa rzeki. Po raz pierwszy zobaczyłem ją w czasie rajdu rowerowego, który zorganizowałem na Opolszczyźnie (przeczytaj artykuł o Borach Stobrawskich). Pomyślałem wtedy, że warto by było wybrać się na spływ kajakowy Małą Panwią. Musiało minąć dobrych kilka lat zanim udało mi się zrealizować ten pomysł. Widać, że szybkie przechodzenie od myśli do czynów, nie jest moją najmocniejszą stroną…

Wreszcie przyszła propozycja, aby wybrać się na rzekę razem z „Wikingami” z Nowej Huty.

Spływ kajakowy Małą Panwią
Kajaki już są gotowe do wypłynięcia z Pustej Kuźnicy

Mała Panew – co warto wiedzieć

Mała Panew przepływa przez dwa województwa – śląskie i opolskie, by zakończyć swój bieg wpadając do Odry w okolicach Opola. Odcinek, który przepłynąłem od Pustej Kuźnicy po Kolonowskie zachwyca. Rzeka mocno meandruje, przepływa głównie przez tereny leśne, jest wyjątkowo czysta, a na brzegach nie brakuje piaszczystych plaż, które zachęcają do zatrzymania się i kąpieli. Podczas płynięcia trzeba zachować czujność, gdyż co jakiś czas w nurcie czają się kamienie i pnie drzew, trafiają się też bystrza. Podczas upałów Mała Panew potrafi być bardzo płytka i co rusz kajak szoruje dnem po mieliznach.

Każdego dnia przepływaliśmy ok. 20 kilometrów, ale moim zdaniem, były to zbyt długie odcinki, trzeba planować dystanse liczące do 15 kilometrów.

Spływ kajakowy Małą Panwią
Spływ kajakowy Małą Panwią – nie brakuje nad rzeką plaż, na których można się zatrzymać

Wyprawy kajakowe z „Wikingami”, czyli klubem PTTK z Nowej Huty

Spływ kajakowy Małą Panwią rzeka Mała Panew
Czasami zdarzały się i takie odcinki, ale Mala Panew przepływa głównie przez lasy

Spływ kajakowy Małą Panwią – zaczynamy od wyzwania. Od Pustej Kużnicy po Żyłkę

Pusta Kuźnica była rzeczywiście pusta, nikt tego odcinka nie płynął i nie dziwię się. Bez ustanku trzeba mierzyć się ze zwalonymi drzewami w nurcie. Niski stan wody dodatkowo utrudniał płynięcie. Właściwie było więcej przedzierania się niż pływania.

Pusta Kuźnica Mała Panew
Pusta Kuźnica – miejsce wodowania kajaków

Ponad trzy godziny zajęło nam pokonanie trzech kilometrów. Byliśmy wyczerpani! Jeżeli ktoś lubi wyzwania, to polecam, szczególnie, że rzeka jest piękna, ale dla przeciętnego spływowicza, ten odcinek może okazać się katorgą.

rzeka Mała Panew
Spływ kajakowy Małą Panwią – odcinek od Pustej Kuźnicy, to było przedzieranie się, a nie płynięcie. Rzeka tak wyglądała przez całe trzy kilometry

Chcesz, abym częściej publikował? Artykuły na Świecie Hegemona są dla ciebie pomocne, wzruszają, bawią? Wesprzyj mój blog na Zrzutce, pomoże mi to w opłaceniu części kosztów, które rosną z roku na rok. Każde, nawet najmniejsze wsparcie, jest mile widziane i z góry za nie dziękuję

Spływ kajakowy Małą Panwią
Spływ kajakowy Małą Panwią – kolejna przeszkoda do pokonania. Tym razem kajak trzeba było przeciągnąć brzegiem

Od Żyłki do Krupskiego Młyna

Od Żyłki jest znacznie mniej drzew w nurcie, ale nadal należy uważać na przeszkody. Cały czas trzeba być czujnym. Pod lustrem wody czają się kamienie i resztki drzew. Niestety, płytko. Rzeka nadal zachwyca swoim urokiem – meandry, zakola, las i piaszczyste plaże, nic dziwnego, że na wodzie pojawia się coraz więcej spływów. Właściciel jednej z wypożyczalni chwalił się, że tego dnia na rzece mają ok. 250 ludzi w kajakach. Ponieważ rzeka jest wąska, więc robi się tłumnie. Najgęściej w okolicach Krupskiego Młyna. Człowiek, zamiast czerpać radość z płynięcia, musi skupiać się na wyprzedzaniu innych kajakarzy, którzy często sterują bardzo nieporadnie.

kamizelki ratunkowe asekuracyjne
Po ilości suszących się kamizelek widać, jak dużo ludzi wyruszyło na spływ kajakowy na Małej Panwi

Mija się po kilka lub kilkanaście kajaków, w których bardzo często płyną rodzice z małymi dziećmi. Na szczęście ludzie są w porządku, nie ma typowych pijackich spływów, które są zmorą innych rzek.

Pierwszego dnia dopływamy i nocujemy przy Młynie Bombelka (trasa 21 kilometrów). To największy operator kajaków w regionie – mają ich ok. 150 i potrafią w weekend czterokrotnie spławiać na rzece!

Młyn Bombelka
Młyn Bombelka – nasze miejsce noclegowe

Spływ kajakowy Małą Panwią – trzy przenoski w pakiecie

Za Młynem Bombelka trzeba nastawić się na wysiłek. Na krótkim odcinku na kajakarzy czekają aż trzy przenoski. Najpierw rzekę przegradza nieduży jaz, a zaraz potem znacznie większy młyn Thiel w Żędowicach. Trzeba przenieść kajaki prawym brzegiem rzeki. Na koniec dopływamy do elektrowni w miejscowości Zawadzkie, gdzie kajaki przenosimy lewym brzegiem. Jeżeli ktoś nie cierpi przenosek, to można spokojnie ten uciążliwy odcinek pominąć.

Tama na rzece Mała Panew
Młyn Thiel w Żędowicach, tutaj chyba wypada najbardziej uciążliwa przenoska

Spływ kajakowy Małą Panwią najlepiej zakończyć w Przystani Amazonka

Od elektrowni w Zawadzkiem, aż do miejscowości Kolonowskie, gdzie znajduje się Przystań Amazonka rzeka płynie przez lasy. Jest przepięknie, może jedynie samo Zawadzkie nie zachwyca, ale to tylko krótki odcinek brzydoty.

Na całej trasie widzi się bardzo mało domów, chociaż mosty są rozmieszczone dość gęsto. Praktycznie nie ma też śmieci, jest wyjątkowo, jak na Polskę, czysto. Między Zawadzkiem, a Kolonowskiem pojawiają się spływy, ale nie liczą one więcej niż po trzy kajaki i jest ich znacznie mniej, niż koło Krupskiego Młyna.

Przed samym Kolonowskiem trzeba płynąć lewą odnogą (na prawej jest elektrownia). Pod koniec musimy pokonać próg wodny, lecz nie ma co się martwić, ponieważ zamontowano nad nim zjeżdżalnię kajakową. Dmuchanym kajakiem ciężko się nią przeprawić, ale plastiki idą jak burza.

Mała Panew zjeżdżalnia kajakowa
Zjeżdżalnia kajakowa w pobliżu Przystani Amazonka

Chwilę potem na lewym brzegu widać Przystań Amazonka. Dogodne miejsce do skończenia spływu. Knajpa, parking, przebieralnie.

Ten odcinek liczył też ok. 21 kilometrów. Największą uciążliwością były płycizny. Im dalej tym rzeka płytsza. Pod koniec miałem naprawdę dość!

Jeżeli uznasz, że ten wpis jest pomocny, to możesz postawić mi kawę, klikając na zielony przycisk poniżej.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Spływ kajakowy Małą Panwią – podsumowanie

Mała Panew jest piękną, meandrującą rzeką. Płynie niemal cały czas przez las, nie ma przy niej praktycznie żadnych osad. Brzegi piaszczyste, dno też. Jest jednak rzeką, na której cały czas trzeba uważać, bo co rusz napotyka się kamienie, bystrza i kłody w nurcie. Spływ kajakowy Małą Panwią lepiej planować na wiosnę, niż na lato, gdy jest niski stan wód.

bocian biały
Ten bocian przyszedł do namiotów, aby wprosić się na kolację

Jeżeli nie lubisz nadmiernego mierzenia się z przeszkodami, to pomiń odcinek od Pustej Kuźnicy do Żyłki, na tym odcinku koryto rzeki jest wprost zawalone pniami drzew, oraz od Młynu Bombelka po Zawadzkie, gdzie napotkasz trzy uciążliwe przenoski.

Na jeden dzień planuj odcinki nie dłuższe, niż 15 kilometrów.

Jeżeli wybierasz się po raz pierwszy na spływ, to przeczytaj koniecznie artykuł specjalnie napisany dla tych, którzy zaczynają przygodę z pływaniem kajakiem. Może pomoże ci on w przygotowaniu wyjazdu? Przeczytaj też przewodnik po rzekach polecanych na spływy kajakowe w centralnej Polsce, może znajdziesz dla siebie inspirację?

Młyn Bombelka spływ kajakowy Małą Panwią
Młyn Bombelka jest największym operatorem kajakowym na Małej Panwi

 

 

 

 

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze