Spis treści
Kto chciałby się wybrać w podróż z Piekła do Nieba? Wbrew pozorom nie jest to takie trudne, gdyż Niebo i Piekło znajdziemy w okolicach miejscowości Końskie, znanej z debat prezydenckich. Wsie Piekło i Niebo dzieli zaledwie …. kilka kilometrów.
Na pograniczu województwa Świętokrzyskiego i Łódzkiego leży więcej miejsc związanych z niebem i piekłem, stąd narodził się pomysł na utworzenie łączącego je szlaku. Ponieważ piekło zawsze bardziej pociągało, niż niebo, stąd nazwa – Piekielny szlak. Pomysłodawcą była Lokalna Grupa Działania „U Źródeł”.
Chcesz odbyć wycieczkę w zaświaty? To zapraszam w podróż z Piekła do Nieba.

Piekielny szlak i dojazd do Końskich
„Piekielny szlak” liczy 225 kilometrów i łączy atrakcje w trzech powiatach: Opoczyńskim, Koneckim i Starachowickim. Podczas tej wycieczki przejechałem tylko część trasy i skupiłem się głównie na miejscach związanych z piekłem i niebem znajdujących się w okolicach Końskich.
Do Końskich można dojechać zarówno samochodem, jak i koleją. Wybrałem pociąg Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Podróż z Piekła do Nieba odbyłem na rowerze i z tej perspektywy opiszę dojazd do poszczególnych atrakcji, dodając przy okazji wskazówki dla zmotoryzowanych podróżników.

Podróż z Piekła do Nieba zaczynam w Końskich
Końskie zasłynęły z debat wyborczych, natomiast oferta dla turysty w samej miejscowości jest dość skromna.
Końskie zawdzięczają swój rozwój Janowi Małachowskiemu, kanclerzowi wielkiemu koronnemu, który w połowie XVIII doprowadził do lokacji miasta. Wkrótce Końskie stały się ważnym ośrodkiem przemysłowym Zagłębia Staropolskiego, znanym z obróbki żelaza i produkcji uzbrojenia.

Jan Małachowski zainicjował też budowę okazałego zespołu parkowo-pałacowego. Udało się wznieść tylko dwa duże skrzydła pałacowe, natomiast nigdy nie powstał główny korpus rezydencji. W początku XIX wieku na terenie parku wybudowano kilka nowych obiektów – między innymi Oranżerię Egipską, neogotycką kapliczkę i ogrodzenie parku z basztami. Wtedy też ogród francuski został przekształcony w park angielski.

Obecnie całość powoli odzyskuje dawny blask, w odnowionych skrzydłach pałacowych mieszczą się instytucje użytku publicznego (Urząd Gminy i Miasta oraz biblioteka), a park z roku na rok pięknieje.
Założenie parkowo-pałacowe mieści się blisko stacji kolejowej w Końskich, więc łatwo tutaj trafić.

W drodze do celu – Stara Kuźnica
Głównym celem mojej wycieczki był rezerwat przyrody „Skałki Piekło pod Niekłaniem”. Jednak zanim tam się dojedzie, warto zatrzymać się w kilku miejscach. Pierwszym była Stara Kuźnica. Znajduje się tutaj powstała jeszcze w XVII wieku stara kuźnia napędzana kołem wodnym. Zakład działał nieprzerwanie aż do końca lat 50. XX wieku. O Kuźnicy pisałem już w artykule o Staropolskim Okręgu Przemysłowym.

Niestety, budynek niszczeje, został zamknięty kilkanaście lat temu, problemem są nieuregulowane sprawy własnościowe. O przejęcie zabytkowego obiektu stara się gmina Końskie, ale nie wiadomo kiedy wszystkie formalności zostaną załatwione.

Z Końskich do Starej Kuźnicy jest tylko 7 kilometrów Samochodem jedziemy drogą 749, a potem w miejscowości Młynek Nieświński skręcamy na Drutarnię i Starą Kuźnicę.
Podróżując rowerem trzeba trzymać się niebieskiego szlaku. Jest to bardzo ładna trasa prowadząca przez lasy. Jedzie się prawie bez wysiłku utwardzonymi leśnymi duktami.

Podróż z Piekła do Nieba piaszczystymi drogami – Furmanów i Bieliny
Za Starą Kuźnicą droga wyraźnie się pogarsza. Najgorzej jest w miejscowości Piaski. Nazwa wsi idealnie wręcz pasuje do rzeczywistości! Czułem się, jak w czyśćcu, gdy musiałem kilkaset metrów prowadzić rower, bo przez piaszczystą drogę przejechać się nie dało.
Po przeprawie przez piachy z ulgą powitałem asfalt w Wielkiej Wsi. Cały czas trzymając się niebieskiego szlaku dotarłem do Furmanowia. Na obrzeżach miejscowości znajduje się ciekawy historyczny zakład hutniczy. Niestety, niewiele da się zobaczyć, gdyż teren jest ogrodzony i niedostępny.

Po przekroczeniu małego mostku na Czarnej Koneckiej w miejscowości Bieliny odkrywam interesujące miejsce pamięci poświęcone AK. Co ciekawe powstało ono w 1981 roku!
W tym miejscu znika niebieski szlak i dalej trzeba się kierować asfaltową szosą prowadzącą do Niekłania Wielkiego.

Rezerwat „Skałki Piekło pod Niekłaniem”
Aby dotrzeć do rezerwatu w Niekłaniu Wielkim na skrzyżowaniu trzeba skręcić w lewo i dojechać do miejscowości Kałuża. Po prawej stronie szosy znajduje się spory parking samochodowy. Tutaj zaczyna się też szlak pieszy prowadzący do skałek – trasa liczy niemal 2 kilometry (ok. 30 minut drogi pieszo, rowerem trochę szybciej).

Dojazd samochodem ze Starej Kuźnicy jest skomplikowany. Wpierw trzeba wrócić do Końskich, a potem drogą numer 42 dojechać do Stąporkowa. Za Stąporkowem należy skręcić w lewo na Niekłań Wielki.
Rezerwat przyrody „Skałki Piekło pod Niekłaniem” utworzono w 1959 r. Chroni on skały piaskowcowe, które w wyniku wietrzenia przybrały formy – grzybów, ambon czy stołów. Wszystkie ukryte są w lesie, więc warto być czujnym, aby nie przegapić skał. Niestety z roweru niełatwo zwiedza się formacje skalne, więc w pewnym miejscu przypiąłem swój pojazd do drzewa i ruszyłem na piechotę czerwonym, „piekielnym” szlakiem.

Najbardziej znana i najczęściej fotografowana formacja to: Skała Gaga, Tomowa Dziura i Jama Agi. Jednak wśród drzew można zobaczyć wiele innych skałek, warto przejść cały szlak, bo niejedno miejsce może cię pozytywnie zaskoczyć.

Stąporków, czyli miasto kaloryfera
Zmotoryzowani z rezerwatu „Skałki Piekło pod Niekłaniem” do Stąporkowa dojadą trasą kierując się na Końskie, rowerzyści mają gorzej. Aby uniknąć jazdy ruchliwą szosą trzeba przedzierać się przez lasy zarośniętymi i zabagnionymi drogami. Jazda jest mordęgą. W pewnym momencie poddałem się i wyjechałem na szosę, którą dojechałem do Stąporkowa.
Sam Stąporków, położony wzdłuż ruchliwej trasy nr 42, raczej nie zachwyca. Natomiast ciekawostką jest pomnik… wysokiego na ponad 2 metry „kaloryfera” (skala 4:1). Dlaczego kaloryfera?

W Stąporkowie od XVIII w. działała odlewnia żeliwa, która w XX w. rozpoczęła produkcję grzejników. W okresie PRL niemal kompletnie zdominowała produkcję kaloryferów w naszym kraju, stąd pomysł na pomnik, który ustawiono w 1978 r. przed bramą odlewni żeliwa. Po upadku fabryki grzejnik przeniesiono w obecne miejsce znajdujące się przed lokalnym domem kultury.
W ostatnich latach zadbano o kultowy Kaloryfer. Teren wokół uporządkowano, a w trawie można doliczyć się wiele mniejszych kaloryferów. Ciekawy i oryginalny pomysł

Ze Stąporkowa do Piekła
Za Stąporkowem można zjechać na lokalne szosy, gdzie ruch jest niewielki. Od miejscowości Czarna szosa prowadzi przez przepiękne lasy. Tutaj warto zwolnić, cieszyć się pięknymi okolicznościami przyrody, może na chwilę zatrzymać nad przepływającą w pobliżu rzeką Czarną.
Gdy miniemy Wąsosz, trzeba odbić w lewo w leśną drogę. Świetnie się nią jedzie, niemal cały czas z góry prosto do malowniczo położonej miejscowości Piekło.

Stąd jest już blisko do Skałek Piekło, lecz wcale nie tak łatwo jest tam trafić. Najpierw trzeba przejechać kawałek szutrową drogą prowadzącą w kierunku Końskich. Warto być czujnym i uważnie wypatrywać znaków czerwonego szlaku. W pewnym momencie po lewej stronie drogi pojawi się niewielka czerwona tabliczka z napisem „Skałki Piekło”.

Szczerze mówiąc, ukryte wśród lasów skałki rozczarowują, może dlatego, że teren wokół nich jest zaniedbany i bardzo zaśmiecony. Zastanawiam się czy nie lepiej było by zmienić kolejność zwiedzania i najpierw zobaczyć „Skałki Piekło”, a dopiero potem „Piekło pod Niekłaniem”?

Jeżeli podobają ci się moje publikacje, są dla ciebie przydatne, pomagają w podróżach, to może wesprzesz mnie na Zrzutce lub postawisz mi wirtualną kawę? Dzięki temu będą miał większe możliwości odkrywania nowych miejsc i pisania o nich na Świecie Hegemona. Za wszystkie zrzutki i kawy z góry bardzo dziękuję 🙂
Podróż z Piekła do Nieba dobiega końca
Ostatni punkt na trasie mojej wycieczki była miejscowość Niebo. Od skałek Piekło należy wrócić na szutrową drogę, która tuż przed Niebem zyskuje asfaltową nawierzchnię. Sama miejscowość niczym specjalnym się nie wyróżnia, ale koniecznie trzeba sfotografować tablice z nazwą „Niebo”.
Co ciekawe, nazwy Piekło i Niebo pojawiły się dopiero w XIX wieku, wcześniej miejscowości nazywały się: Iwasiów i Babia Góra.

Podróż z Piekła do Nieba – podsumowanie
Aby poznać okolice Końskich, jeden dzień to za mało. Przejechałem tylko niewielki fragment Piekielnego Szlaku i czuję głęboki niedosyt. Na pewno jeszcze tutaj wrócę. Wycieczkę do rezerwatu Skałki Piekło pod Niekłaniem polecam każdemu. Warto też zobaczyć pomnik kaloryfera w Stąporkowie, zanurzyć się w lasy otaczające Końskie oraz zajrzeć do Piekła i Nieba.




