Pasażer wysiada z pociągu

Pasażer wysiadł z pociągu, a właściwie został z niego wysadzony. Już nie będzie dojeżdżał do pracy w Warszawie, właśnie dostał wypowiedzenie. Zmienił się w bezrobotnego. Zdarzyło mu się to po raz pierwszy w życiu. Jest tym faktem mocno zaskoczony, trochę zasmucony i, o zgrozo, wręcz zaciekawiony!

pociag tory

Nie wstaje o 5 rano na dźwięk budzika i w popłochu nie zbiera się na poranny pociąg do Warszawy. Bardzo mu brakuje tej gonitwy, porannej adrenaliny i permanentnego stanu niewyspania. Teraz wyleguje się w łóżku, a gdy wstaje wyspany, spokojnie konsumuje śniadanie. Czyż to nie koszmar?

Koledzy Pasażera siedzą na niekończących się naradach, które nic nowego nie wnoszą, ale za to nigdy nie kończą się o godzinie 16. Żyją w świecie controllingów, forecastów, targetów i feedbacków, cokolwiek miałby znaczyć te „staropolskie” piękne słowa. Pasażer jest smutny, Pasażer im zazdrości. On ma wolny czas (zgroza), on jedzie na wakacje (podwójna zgroza). I zamiast oglądać kolory jesienni bezpiecznie zza szyby biurowca lub pociągu, daje się wciągnąć w wir grzybobrania. A powszechnie wiadomo, że las i grzyby stanowią niesłychane wręcz zagrożenie!

Pasażer z głębokim żalem wzdycha, gdy koło południa uświadomi sobie, że jego koledzy właśnie wdrażają w pocie czoła nowy program do kontroli obiegu dokumentów. Jak żywe stają mu przed oczyma te upojne chwile, gdy musiał w ciągu jednego dnia uzupełnić Bardzo Ważną Tabelę. Robił to po godzinach, do późnego wieczora. Ale wiedział, że jest potrzebny, że ratuje firmę! Przy każdej kolejnej wypełnionej formatce czuł się supermanem korporacji! A teraz co? Leży i czyta książki. Żenada! Na dodatek, wstyd się przyznać, nie jest to literatura fachowa, nawet nie poradniki typu Jak osiągnąć sukces w trzy dni, tylko jakieś powieści. Kompletna degrengolada!zwolniono mnie z pracy

Pojawia się jednak lęk największy, strach wręcz paraliżujący, który sprawia, że Pasażer nagle budzi się w środku nocy cały zlany zimnym potem. I z przerażeniem graniczącym z rozpaczą uświadamia sobie, że takie bezwartościowe i zdegenerowane życie zaczyna mu się podobać. Że lubi mieć czas wolny, czytać książki, chodzić na grzyby i nie zrywać się na dźwięk budzika. Że nie chce już polować na targety, mierzyć się z feedbackami czy galopować w rytm ASAP-ów. W panice zrywa się z łóżka, uruchamia komputer i zaczyna rozsyłać dziesiątki CV do każdej możliwej korporacji. Jeżeli żadna z nich szybko go nie zatrudni, będzie stracony.

P.S. Zwolniono was kiedyś z pracy, doświadczyliście bezrobocia? A może sami postanowiliście odciąć się od wyścigu szczurów? Podzielcie się wrażeniami i doświadczeniami…

Subskrybuj
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
~Mch

Aż mnie ciarki przeszły… Mam nadzieję, że szybko się obudzisz z tego koszmaru 🙂

hegemon

Ja też się boję…., że nie ma dla mnie ratunku 🙂

~mariola

no,no ja to bym tak chciala… Zdazylo mi sie byc bezrobotnym, znaczy bezrobotne, piekne zycie. Szkoda, ze tak krotka placa!

hegemon

Niestety, krótko płacą. Jak masz własną firmę, to tylko przez miesiąc…

~Dori

Wyrwanie z Matrixa…strach przed nieznanym. Lepiej potraktować to jako kolejne wyzwanie;)

hegemon

Tak też to traktuję, nawet w jakimś sensie jestem wdzięczny, że mnie zwolnili 🙂

~Ania

A może zakosztowawszy takiej dolce vity znajdziesz tę własną – trzecią drogę 🙂 Tego życzę i trzymam kciuki.
Proszę mi tu pisać!

hegemon

Teraz mam czas, to spokojnie mogę obiecać, że będę częściej pisał 🙂

~Caroline

A pewna Koleżanka Pasażera jakoś też tak czuje dziwną ulgę, „cierpi” na nadmiar wolnego czasu, czyta przepastne książki. Czy to minie i pojawi się straszny strach??? Nie, bo Koleżankę porwie kolejna korporacjaaaaaaaaaaa

Monergal

Świetnie napisane. Tekst treściwy i zapadający w pamięć. Gratuluję i zapraszam na moją stronkę z prozą – może nie tak dobrą – ale szczerą (czasem aż do bólu) – http://monergal.piszecomysle.pl 🙂

~kari

Tez bylam takim wysadzonym pasazerem. I pomimo ze minely 3 lata ten moment barxzo dobrze pamietam….

hegemon

Takie zwolnienie z pracy po wielu latach, jest bolesnym przeżyciem. Jednak teraz, po dwóch latach stwierdzam, że dobrze się stało, inaczej życie przeciekłoby mi przez palce. Finansowo wiele straciłem, ale obecnie robię ciekawsze rzeczy, bardziej wartościowe, rozwijam się, jestem optymistą 🙂

~kari

A ja takiego szczescia nie mam. A moze jeszcze nie doceniam….

hegemon

To nie jest łatwe, niestety nie jest łatwe, wiem… Ja po prostu miałem już dość – atmosfery, dojazdów do Warszawy i tego nie da się… Jak by mnie nie zwolnili, to pewnie bym sam odszedł, ale czy na pewno?

~kari

Pewnie jednak nie…. Zwykle brakuje odwagi… Choc te dojazdy to musiala byc masakra.

hegemon

Też sądzę, że bym się nie zwolnił… A dojazdy na dłuższą metę, to faktycznie masakra, nie ma życia osobistego 🙁