Pamiątki po tacie i kapliczka z Rochówka

Zima zaczęła się w listopadzie. Sypał śnieg. Niewiele go zostawało na chodnikach, ale pięknie wyglądały białe płatki nieustannie wirujące w powietrzu. Siedzieliśmy w kawiarni, Kuzynka postawiła na stole nieduże pudełko

Pobieżnie przeglądam zawartość. Najważniejszy jest namalowany na desce obrazek z kapliczki w Rochówku.

zima w Łodzi
Śnieg otulił bielą szare miasto

Dożyć do dziewięćdziesiątki

Przypomina mi się listopad poprzedniego roku. Mama w łazience próbuje samodzielnie umyć głowę. Jest wyraźnie przejęta, zaraz zostanie zawieziona na przyjęcie z okazji 90 urodzin jej ukochanego brata ciotecznego, wujka Andrzeja. Mama dawno nie była u kogokolwiek z wizytą. Praktycznie do nikogo nie dzwoni. Zresztą nie bardzo jest już do kogo zatelefonować. Został tylko Andrzej – jej rówieśnik. Dlatego tak zmobilizowała się, aby być na jego urodzinach.

Dobrze się stało. Wujek jeszcze dotrwał do Andrzejek, a potem jego stan gwałtownie się pogorszył i odszedł w Mikołajki. Ostatni z ciotecznego rodzeństwa mojej mamy. Rodzeństwa, które przez całe życie trzymało się tak blisko ze sobą.

Wujek Andrzej i mama
Góra Zborów w 1998 roku. Stoi wujek Andrzej, mama patrzy się w obiektyw

Pamiątki po tacie

  • – Co zrobisz z pamiątkami po tacie? – pytam Kuzynkę
  • – Niewielką część zbiorę ze sobą do Anglii, pewne rzeczy przekazałam na Uniwersytet Łódzki, reszta trafi do magazynu, który wynajęłam, to jest całkiem przyzwoite pod względem opłat rozwiązanie…

Wujek był artystą, przez całe życie związanym z filmem animowanym, malował też obrazy. Pewnie dlatego moja mama przekazała mu obrazek z rochowskiej kapliczki do renowacji

  • – Dlaczego ona mu go dała, przecież wiedziała, jak ogromne problemy ze wzrokiem miał twój tata? – pytam
  • – Wiesz, zapewne nie wypadało inaczej, oni byli niewolnikami konwenansów – tłumaczy Kuzynka – Ona mówiła „Andrzejku wykonasz renowację tego obrazka? Tylko tobie bez obawy mogę powierzyć tę cenną pamiątkę”. A mój tata zapewne odpowiadał „Ależ oczywiście Ewuniu, zdaję sobie sprawę, jakie to dla ciebie cenne, zrobię wszystko, co w mojej mocy”. A oboje tak naprawdę wiedzieli, że to jest już niemożliwe…
  • – Zapewne tak wyglądała ta rozmowa…
pamiątki po tacie
Obrazek z rochowskiej kapliczki

Jak niewiele zostaje…

Zaledwie kilka pamiątek zabranych ze sobą, reszta w magazynie. Czy kiedykolwiek te rzeczy jeszcze ujrzą światło dzienne? Jak niewiele po naszej pasji i twórczości zostaje. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy żyjemy w coraz większym rozproszeniu i osamotnieniu.

  • – Muszę się zbierać – mówi Kuzynka – Za dwa dni mam samolot, a jeszcze mnóstwo roboty przede mną
  • – Tak, oczywiście, rozumiem cię doskonale – odpowiadam, dopijając ostatni łyk kawy
  • – Miło było się spotkać

Z tym przekonaniem, że miło było się spotkać i chociaż przez chwilę ze sobą porozmawiać, wychodzimy na zasypany śniegiem świat.

Pudełko pamiątki po tacie
Pamiątki po tacie – pudełko

Czym jest nieśmiertelność?

Nieśpiesznie wracam do domu. Śnieg skrzypi pod butami. Staram sobie przypomnieć wujka Andrzeja, ale nie przychodzi mi to łatwo, w dorosłym życiu miałem z nim niewielki kontakt. Ciąży mi ta świadomość znikania i nietrwałości. Ale czy wszystko i zawsze znika? Czy jest jakaś recepta na nieśmiertelność?

Nagle uświadamiam sobie, że znam ten przepis. Nauczyła mnie go moja mama, mój dziadek, moja babci, moi przodkowie. Wszyscy ci, którzy pisali pamiętniki. Dzięki ich wspomnieniom jestem w stanie wskrzesić historie ludzi, których dawno już nie ma.

pamiątki po tacie drzewo genealogiczne
Drzewo genealogiczne rodziny

Niech pan opowie

  • – Może następnym razem opowie pan jedną z tych historii zapisanych w pamiętnikach pańskiej babci? – z nadzieją w głosie pyta jeden z koordynatorów Uniwersytetu Trzeciego Wieku

Właśnie skończyłem wykład o bitwie łódzkiej z 1914 roku. Przy okazji wspomniałem też, że moja babcia, jako mała dziewczynka, spędziła ten czas w piwnicy, gdzie w czasie ostrzału miasta schronili się wszyscy mieszkańcy kamienicy.

  • – Takie historie zaciekawią słuchaczy? – pytam z lekkim niedowierzaniem
  • – Oczywiście! – odpowiada z nieskrywanym entuzjazmem

Ucieszyłem się. Pamiętniki dziadka i babci kryją wiele niezwykłych historii z ich codziennego życia. Mógłbym o nich opowiadać godzinami, byleby tylko znaleźli się słuchacze.

pamiątki po tacie genealogia
Zapisane jeszcze przez mojego dziadka biogramy przodkow

Mogą cię zainteresować też podobne artykuły:

  1. Jak dobrze mieć sąsiada, czyli o wujku, który mieszkał „na przeciwko”,

  2. „Portret prababci” – czyli, jak narodziła się opowieść o dworze w Rochówku,

  3. Tata zawsze miał dla mnie przygotowaną listę zadań do wykonania, którą wręczał mi zaraz tuż po przyjeździe na Wieś,

  4.  Dlaczego nie należy odkładać ważnych telefonów na później,

  5. Przez kilka lat zabierałem rodziców na wyjazdy zimowe w góry, czego one mnie nauczyły?

  6. Czasami trzeba przedwcześnie pożegnać przyjaciela, który odchodzi.

Nieśmiertelność i pamiątki po tacie

Spacer wśród wirujących płatków śniegu, oczyszcza umysł i porządkuje myśli. Uświadamiam sobie, jak wiele refleksji wywołała we mnie ta krótka rozmowa z Kuzynką. Doceniam też pracę mojej mamy, która przez wiele lat zbierała i zapisywała historie rodzinne. A potem opowiadała je przy każdej możliwej okazji. Dzięki niej ożyli ludzie, których już od dawna nie ma na tym świeci. Stali się realni, można powiedzieć nieśmiertelni.

Teraz czas na mnie, abym opowiadał historie z pokolenia mojej mamy i wujka Andrzeja. Abym przywołał do życia opowieści, które zapisywałem latami. Może wreszcie starczy mi determinacji i szczęścia, aby wydać rodzinną książkę?

Pod nogami skrzypi śnieg, wracam do domu z silnym postanowieniem zapisania refleksji z tego krótkiego spotkania z Kuzynką. Chcę opowiedzieć na Świecie Hegemona o tym, jak pamięć o drobnych wydarzeniach, tworzy nieśmiertelność.

zaśnieżona Łódź
zaśnieżona Łódź

 

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Ewa Klimaszewska

Ech, 90 lat. Piękny wiek i piękne wspomnienia. W tym roku we wrześniu byłam na Górze Zborów….
Pozdrawiam serdecznie 🙂