Spis treści
Jak zaplanować jednodniowy spacer po Wrocławiu? Nie jestem miłośnikiem tak zwanych city breaków, czyli ekspresowego zwiedzania miast, ale gdy masz do dyspozycji tylko jeden dzień i chcesz choć trochę poznać miasto, to czasami nie ma innego wyjścia i trzeba urządzić sobie galop przez centrum, licząc na to, że wieczorem nogi jeszcze będą nadawały się do chodzenia.

Moje doświadczenie z Wrocławiem
Przez niemal rok jeździłem do Wrocławia w ramach zlecenia. Na zwiedzanie miasta miałem niemało czasu, firma zapewniała nocleg tuż obok starówki. Jednak mimo długich spacerów ulicami Wrocławia, mogę powiedzieć, że tylko częściowo posmakowałem atrakcji stolicy Dolnego Śląska. Mogę jednak polecić ci kilka miejsc, którym warto się przyjrzeć.

Jednodniowy spacer po Wrocławiu można zrealizować pieszo, bez korzystania z samochodu i komunikacji miejskiej
Poprowadzę cię trasą, jaką sam podążałem, przyjeżdżając do Wrocławia, a potem wracając do domu. Ostrzegam, będziemy zwiedzać tylko z zewnątrz, bez wchodzenia do muzeów lub innych obiektów.
Spacer rozpoczniemy i zakończymy przy Dworcu Głównym. W ciągu jednego dnia da się zobaczyć tylko najważniejsze atrakcje centrum: Rynek, Ostrów Tumski, nadodrzańskie bulwary oraz kilka mniej oczywistych miejsc po drodze. Daję ci gotowy plan zwiedzania, ale zalecam jego modyfikację pod własne potrzeby, możliwości i czas, jaki możesz przeznaczyć na spacer po Wrocławiu.

Zwiedzanie zaczyna się już po wyjściu z pociągu…
Zaczynamy od usytuowanego przy ulicy Piłsudskiego dworca kolejowego, jednego z najładniejszych, jeżeli nie najładniejszego dworca PKP w Polsce. Charakterystyczna bryła budynku dworcowego nawiązująca do neogotyku angielskiego i przypuszczam, że wielu z was jest doskonale znana. Na samym dworcu już zetkniemy się z jednym z symboli Wrocławia, czyli rzeźbami krasnali, trzeba tylko uważnie patrzeć pod nogi.

Od Dworca Głównego do Promenady Staromiejskiej
Od dworca w kierunku Starego Miasta najlepiej ruszyć ulicą Kołłątaja. Aż do dawnej fosy miejskiej jest to ruchliwa ulica, w której trudno dopatrzyć się jakiegokolwiek uroku. Szczególnie uciążliwa jest w słoneczne i upalne dni, a ja zawsze, gdy przyjeżdżałem do Wrocławia miałem upalną pogodę – zarówno wiosną, jak i jesienią. Nie można się więc dziwić, że z wielką ulgą witałem pierwsze tereny zielone i drzewa dające jakikolwiek cień, gdy docierałem do Promenady Staromiejskiej.
Pierwsza oaza zieleni – Promenadą Staromiejską do Placu Teatralnego
Promenada Staromiejska została utworzona wzdłuż dawnej fosy miejskiej oraz częściowo nad Odrą i stanowi pas zieleni z drogami rowerami oraz alejkami dla pieszych.
Niemal zaraz po skręcie w lewo w promenadę, zaczyna się park imienia Kopernika (chyba lepiej znany, jako park lub ogród Staromiejski). Bardzo przyjemne miejsce inspirowany XIX-wiecznymi Ogrodami Tivioli. Po Ogrodzie Staromiejskim nie można jeździć rowerami, nie wolno tu także wprowadzać psów.
Z parku wychodzimy wprost na Teatr Kameralny przed którym znajduje się fontanna krasnali. W pobliżu mieści się też Opera Wrocławska. Z tego miejsca dalej można pójść ulicą Świdnicką w kierunku Starego Miasta, lecz ja proponuję, aby wybrać trochę inną drogę i zainteresować się dobrze widocznym gotyckim kościołem.

Gotycki kościół świętych Stanisława, Doroty i Wacława
Nie jest to najbardziej rozpoznawalna świątynia Wrocławia i mam wrażenie, że znajduje się poza głównymi szlakami zwiedzania. Dlatego warto z bliska się jej przyjrzeć.
Kościół, który ma aż trzech patronów, jest przykładem śląskiej odmiany gotyku. Został wzniesiony w drugiej połowie XV w. Zdecydowanie wyróżnia się z otoczenia, w którym dominują bardziej współczesne budynki oraz rozległy Plac Wolności.

Plac Wolności i Narodowe Forum Muzyki – nowoczesne serce miasta
Jest tu nowocześnie i jednocześnie bezmyślnie. Plac to pusta, zabetonowana przestrzeń. Powinien nazywać się Plac Wolności od wszelkich drzew i zieleni, a także od rozumu. W ciepłe dni przypomina przedsionek piekła.
Nad placem dominuje współczesny budynek Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego. Do użytku został oddany w 2015 roku. Ciekawa bryła obiektu niewątpliwie przykuwa uwagę. Na skraju placu, od strony fosy jedna z najciekawszych rzeźb wrocławskich krasnoludków – Orkiestra krasnali

Jednodniowy spacer po Wrocławiu w poszukiwaniu krasnali
Tradycja wrocławskich krasnali sięga czasów komunistycznych i Pomarańczowej Alternatywy, o której mało kto pamięta. Jednak krasnale przetrwały i ich podobizny niemal w hurtowych ilościach można znaleźć praktycznie wszędzie.

Na poszukiwanie samych wrocławskich krasnali trzeba poświęcić więcej niż jeden dzień, są tacy, którzy muszą odnaleźć wszystkie. Sugerują jednak, aby wybrać 5-10 ulubionych i na ich odnalezieniu skupić uwagę. Moje top 5 krasnali, to właśnie wspomniana już orkiestra krasnali, a poza tym wyróżniłbym też krasnale wspinające się na latarnie na Placu Solnym, hydrant z krasnalem na starym rynku, krasnala motocyklistę zwanego „Wentylem” z ulicy Szewskiej (przy kościele Marii Magdaleny) oraz krasnala Rachciach rezydującego przy moście Tumskim.

Barokowy Pałac Królewski
Do placu Wolności przylega ciekawy barokowy ogród, znajdujący się na tyłach Pałacu Królewskiego, dawnej siedziby pruskich władców z dynastii Hohenzollernów. Obecnie w pałacowych budynkach mieści się Muzeum Miejskie. Wejście znajduje się od strony ulicy Kazimierza Wielkiego.

Hotel Europeum
Zazwyczaj na Świecie Hegemona nie piszę o knajpach i noclegach, jednak czasami robię wyjątek dla miejsc, które pozytywnie mnie zaskoczą. I Europeum było takim miejscem. Nie przepadam za hotelami, są bardzo bezosobowe, powtarzalne, czyli nijakie. Europeum ujął mnie atmosferą – czułem się dostrzeżony, zauważony i zapamiętany przez obsługę, a przecież byłem tam zaledwie kilka razy na przestrzeni roku. Wiem, bardzo subiektywne i mało precyzyjne kryterium, lecz dla mnie ma znaczenie.
Bardziej konkretne zalety, to niewielki rozmiar, nie lubię molochów, świetne śniadania oraz lokalizacja – w Dzielnicy Czterech Wyznań i parę kroków od starówki.
Adres: Europeum Hotel, Kazimierza Wielkiego 27A.

Dzielnica czterech wyznań
Dzielnica powstała w 1995 r., jako miejsce tolerancji czterech religii – katolickiej, prawosławnej, ewangelicko-augsburskiej i judaizmu.
Z hotelu najbliżej miałem do ewangelicko-augsburskiego kościoła Opatrzności Bożej przy ulicy Kazimierza Wielkiego, który został zbudowany w XVIII wieku.
Trochę trudniej dotrzeć do synagogi pod Białym Bocianem, która mieści się wewnątrz kwartału, chociaż jej adres to Pawła Włodkowica 7. Klasycystyczny budynek został pięknie odnowiony, jednak niełatwo go sfotografować ze względu na otaczającą go ciasną zabudowę.

Barokowy kościół św. Antoniego z Padwy mieści się przy ulicy Świętego Antoniego i też jest położony w ciasnej zabudowie.
Najdłużej szukałem Soboru Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy przy ulicy Świętego Mikołaja. Jakoś świątynia prawosławna nie kojarzyła mi się z budowlą wzniesioną w stylu gotyckim. Kościół ten został pierwotnie wzniesiony przez katolików, potem przejęty przez protestantów i dopiero w latach 60. XX wieku przekazany prawosławnym.
Przy skrzyżowaniu Kazimierza Wielkiego i św. Antoniego, przed dzielnicą „Czterech Wyznań” stoi pomnik Kryształowej Planety. Jest to kobieta, która ma spódnicę w kształcie kuli ziemskiej.

Stare Neony
Na terenie dzielnicy Czterech Wyznań znajduje się jeszcze jedna atrakcja – Galeria Neonów. Kiedyś neony stanowiły nieodłączny element polskich miast. Projektowane przez znanych artystów, pełniły nie tylko rolę informacyjną, ale też ozdobną. Potem zniknęły z przestrzeni publicznej.

O neonach przypomina Neon Side Gallery mieszcząca się przy ulicy Ruskiej 46C (tak naprawdę jest to podwórze pomiędzy ulicami Ruską i Świętego Antoniego). Miejsce ma klimat trochę artystowski. Jest tu sporo lokali rozrywkowych.
Miałem mieszane uczucia. Z jednej strony doceniam uratowanie tylu ciekawych neonów przed zagładą, z drugiej strony odniosłem wrażenie zaniedbania, szczególnie że neony świecą tylko częściowo, rzadko który działa w całości.

Rynek, Plac Solny i gotycki Ratusz – najważniejsze zabytki centrum
Nie umiem opisywać miejsc, które są bardzo znane. Łatwo powielić informacje, które są już w internecie. Na rynek i plac Solny należy po prostu przyjść i pobyć w tym miejscu, wolno pospacerować, wczuć się w atmosferę. Oprócz licznych kamienic najcenniejszym zabytkiem jest późnogotycki Stary Ratusz. Trudno też nie zauważyć oddanej do użytku w 2010 roku fontanny „Zdrój” oraz przeniesionego z Lwowa pomnika Aleksandra Fredry.

Z mieszczącego się przy ulicy Kazimierza Wielkiego hotelu miałem tutaj dosłownie dwa kroki, więc na placu i na rynku bywałem wielokrotnie. Najczęściej fotografowałem kamienice przy placu Solnym, ratusz oraz hydrant z krasnalem na rynku.

Knajp tutaj nie brakuje, można usiąść przy stoliku, zamówić coś do jedzenia i napić się piwa. Ostrzegam – nie jest tanio. Zawsze słychać muzykę, można spotkać też kataryniarza lub poszukać krasnoludków.

Pomnik „Ku czci Zwierząt Rzeźnych”
Od Rynku warto przejść się na ulicę Stare Jatki, gdzie przed wiekami znajdowały się zakłady rzeźnicze. Zobaczymy tam odlane z brązu rzeźby zwierząt rzeźnych – gęś z jajkiem, kozę z „kozimi bobkami”, świnię, prosię, kaczkę, koguta oraz królika. Pomnik powstawał od końca lat 90.XX wieku, najpóźniej dołączyła rzeźba cielaka w 2017 r. Na tabliczce umieszczonej na bruku widnieje napis: „Ku czci Zwierząt Rzeźnych/Konsumenci”.

Punkty widokowe w centrum – wieża św. Elżbiety czy Mostek Pokutnic
Z kamienic na rynku wyróżniają się dwie, które nazwano: Jaś i Małgosia. Tworzą one charakterystyczną bramę prowadzącą do bazyliki świętej Elżbiety. Można wejść na wieżę tej gotyckiej świątyni, aby popatrzeć na rynek z góry. Jest to atrakcja dla ludzi o dobrej kondycji, gdyż trzeba pokonać ponad 300 schodów. Wstęp płatny.

W najbliższych okolicach rynku warto zainteresować się jeszcze jedną świątynią, polskokatolicką katedrą świętej Marii Magdaleny. Pomiędzy dwiema wieżami, na wysokości 45 metrów, znajduje się Mostek Pokutnic (zwany też Mostkiem Czarownic), z którego rozciąga bardzo ładna panorama Wrocławia. Tutaj trzeba pokonać tylko ok.250 stopni, aby znaleźć się na górze. Wstęp płatny.

Niestety, wstyd się przyznać, ale sam nie wszedłem na żaden z opisanych punktów widokowych, czego bardzo żałuję, ale zawsze podczas moich przyjazdów do Wrocławia panowały tak straszne upały, że na samą myśl o wspinaczce na wieże, czułem się kompletnie wyczerpany.
Lubisz zwiedzać duże miasta?
|

Ulica Więzienna
Po zaliczeniu atrakcji na wysokościach wracamy na ziemię, a konkretnie na rynek. W jego północnej pierzei znajdujemy łęk, czyli przejście pod jedną z kamienic (nr 52) i przechodzimy na ulicę Więzienną. Przy tej ulicy, zgodnie z jej nazwą, znajdowało się niegdyś więzienie miejskie.

Podczas spaceru warto zwrócić uwagę na ciekawą Czekoladziarnię znajdującą się na rogu ulicy Igielnej. Następnie skręcamy w prawo w ulicę Kotlarską, a potem w lewo w Kuźniczą. Tu warto przyjrzeć się rzeźbie krokodyla (Kuźnicza 29), która została wykonana z okazji obchodów 57. rocznicy powstania Teatru Kalambur.

Jednodniowy spacer po Wrocławiu – Uniwersytet i Ossolineum
Z Kuźniczej wychodzi się na teren zajmowany przez Uniwersytet Wrocławski. Zabytkowe budynki znajdują się w większości w obrębie dawnego zamku piastowskiego.
Symbolem tego miejsca jest fontanna z Szermierzem ustawiona na placu Uniwersyteckim w 1904 roku. Co ciekawe, kopia tej rzeźby znajduje się też na zamku Czocha.
Dla spragnionych odpoczynku, polecam niewielki ogród Ossolineum, który znajduje się w otoczeniu budynków tej instytucji. Można wejść od strony Nankiera, Szewskiej lub Grodzkiej. Kiedyś było tutaj boisko, dzisiaj ogród w stylu barokowym z przystrzyżonymi żywopłotami, rzeźbami i fontanną. Polecam w upalne dni, gdy chcesz odpocząć od zgiełku i skwaru.

Plac Biskupa Nankiera
Z ulicy Szewskiej do ulicy Piaskowej warto przejść przez plac Nankiera (bardziej przypomina ulicę, niż plac). Znajduje się tu kilka zabytkowych obiektów sakralnych, takich jak barokowy kościół św. Klary i św. Jadwigi, w którym można zobaczyć Mauzoleum Piastów oraz gotycki kościół św. Macieja, który został pierwotnie wzniesiony, jako kaplica dworska Henryka Brodatego. Tu pochowany jest Angelus Silesius.
W pobliżu ulicy Piaskowej zwraca uwagę gotycka katedra greckokatolicka św. Wincentego i św. Jakuba.

Hala Targowa
Plac Biskupa Nankiera kończy się na ruchliwej ulicy Piaskowej. Ze Starego Miasta przechodzimy na tereny nadodrzańskie tuż przy Moście Piaskowym. Wzrok przyciąga wzniesiona z czerwonej cegły w 1908 r. Hala Targowa, swoim wyglądem nawiązująca do średniowiecznych budowli obronnych. Co ciekawe, obiekt nadal działa zgodnie ze swoim przeznaczeniem i w hali można zrobić zakupy.

Jednodniowy spacer po Wrocławiu nad Odrą – wyspa Piaskowa i Daliowa
Przechodząc przez Most Piaskowy docieramy na… Wyspę Piaskową. Przed wojną ten obszar był gęsto zabudowany, teraz pozostały na niej właściwie tylko budynki uniwersyteckie i kościelne, cała reszta jest pusta. Najbardziej charakterystyczną budowlą jest niewątpliwie gotycki Kościół Najświętszej Maryi Panny na Piasku.

Mało kto zauważa coś więcej i turyści udają się dalej na Ostrów Tumski. Jednak warto na chwilę zatrzymać się i przejść na niewielką Wyspę Daliową. Tam znajduje się instalacja Nawa, którą projektował Oskar Zięta. Nawa składa się z 35 łuków wykonanych z polerowanej stali nierdzewnej. W zależności od pogody i pory roku instalacja, niczym krzywe zwierciadło, odbija elementy otoczenia. Naprawdę ciekawe wrażenie!

Na Wyspie Piaskowej znajduje się instalacja Żywy Pomnika ARENA, której pomysłodawcą był Jerzy Bereś. Rzeźba została zaprojektowana z okazji Sympozjum Plastycznego Wrocław ’70. Na środku niewielkiego placyku stoi drzewko wkopane korzeniami do góry. Według koncepcji autora, co roku na powitanie wiosny, wystające korzenie drzewa powinny być malowane na zielono. Pierwotna rzeźba uległa zniszczeniu, obecna został tutaj postawiona w 2010 roku.

Inne rzeźby
Z Sympozjum Plastycznym Wrocław ’70 związana jest też rzeźba Krzesło autorstwa Tadeusza Kantora. Można ją zobaczyć przy zbiegu ulicy Rzeźniczej z ulicą Nowy Świat. Wykonana z betonu 10 metrowa rzeźba przedstawia typowe składane krzesło. Projekt rzeźby został przygotowany w 1970 r., jednak zrealizowany został dopiero w sierpniu 2011 roku.

Jednodniowy spacer po Wrocławiu – Ostrów Tumski i najstarsza część miasta
Z Wyspy Piaskowej przechodzimy na Ostrów Tumski przez zabytkowy Most Tumski o bardzo ciekawej i fotogenicznej konstrukcji. Jeszcze jakiś czas temu most obwieszony był kłódkami zostawianymi tu przez zakochane pary, ale podczas remontu wszystkie zostały zdjęte i nie wolno wieszać nowych.

Z Ostrowem Tumskim, który jest najstarszą częścią Wrocławia, mam podobny problem, jak ze Starym Rynkiem – wszystko już o tym miejscu zostało napisane. Swoją uwagę warto skupić na trzech kościołach i Ogrodzie Botanicznym. Niestety, do ogrodu, z powodu braku czasu, nigdy nie dotarłem.

Najciekawsza świątynia wznosi się przy placu Kościelnym i składa się z dwóch kościołów – górnego Świętego Krzyża i dolnego świętego Bartłomieja. Kawałek dalej, przy placu Katedralnym wznosi się potężna archikatedra pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Jest drugą spośród największych świątyń w Polsce.
Tuż obok znajduje się późnoromański kościół św. Idziego uznawany za najstarszy w pełni zachowany budynek we Wrocławiu

Bulwary nad Odrą i Wzgórze Polskie – gdzie odpocząć w trakcie zwiedzania
Aby zobaczyć najlepszą panoramę Ostrowa Tumskiego trzeba wybrać się na Bulwar Xawerego Dunikowskiego. Jest to miejsce, które najbardziej polubiłem we Wrocławiu. Bulwary ciągną się od Mostu Piaskowego do Mostu Pokoju. Jest to piękna i zadbana promenada nad Odrą. W pobliżu Mostu Piaskowego znajduje się strefa gastronomiczna (serwują tutaj naprawdę dobre lody), która potem przechodzi w aleję spacerową. Nie brakuje miejsc, gdzie można usiąść, odpocząć nasycić wzrok pięknymi widokami lub pogapić się na rzekę.

Spacer wzdłuż Odry można kontynuować dalej, już mniej atrakcyjnym Bulwarem Marii i Lecha Kaczyńskich aż do Mostu Grunwaldzkiego. Ja jednak proponuję podejść na Wzgórze Polskie, skąd można podziwiać kolejną piękną panoramę Odry i Ostrowa Tumskiego.
Wzgórze Polskie stanowi pozostałość dawnego, powstałego jeszcze w XVI wieku Bastionu Ceglarskiego, który został zlikwidowany w 1805 roku. Resztki bastionu można oglądać od strony ulicy Jana Ewangelisty Purkyniego.

Jednodniowy spacer po Wrocławiu – Zatoka Gondoli i Muzeum Narodowe
Jeżeli po zejściu ze Wzgórza Polskiego skręcimy w lewo to znajdziemy się przy Zatoce Gondoli. Można tam wypożyczyć sprzęt pływający, taki jak kajaki czy łódki. Można też wybrać się w rejs tramwajem wodnym lub statkiem.

Kilka kroków dalej znajduje się budynek Muzeum Narodowego. Imponujący gmach został wzniesiony w II połowie XIX wieku w stylu neorenesansowym. Miał w nim siedzibę Zarząd Prowincji Śląskiej, a dopiero po zakończenia II wojny światowej i odbudowie został przeznaczony na cele muzealne.

Przed muzeum można podziwiać kilka ciekawych rzeźb, lecz największe wrażenie robi bluszcz pnący się po ścianach budynku. Rewelacyjnie się prezentuje wiosną, gdy zaczyna się zielenić, ale jeszcze piękniej jesienią, gdy przebarwia się na głęboką czerwień

Jeśli to, co tworzę, ma dla Ciebie wartość, możesz pomóc mi robić tego więcej. Każda wpłata na Zrzutce to cegiełka do kolejnych treści, projektów i pomysłów. Dziękuję za każdą formę wsparcia, nawet za samo udostępnienie.
Park Juliusza Słowackiego i Panorama Racławicka
Po drugiej stronie ulicy Purkyniego leży park im. Słowackiego. Sam park nie jest czymś wyjątkowym, chociaż w upalne dni z radością spacerowałem jego alejami, natomiast znajduje się w nim Rotunda Panoramy Racławickiej (na wprost bastionu Ceglarskiego) oraz kilka ciekawych rzeźb-pomników. Na uwagę zasługuje Pomnik Ofiar Zbrodni Katyńskiej i Pomnik Juliusza Słowackiego.

Galeria Dominikańska i rzeźba Wrocławianka
W cieniu drzew można dojść do ulicy Podwale, a potem do szerokiej i bardzo ruchliwej ulicy Oławskiej w okolicach Galerii Dominikańskiej. Nikogo nie będę zachęcał do wchodzenia do Galerii, ale warto przez chwilę przyjrzeć się rzeźbie „Wrocławianka”. Jej autor, Waldemar Szmatuła, twierdzi, że uosabia ona żeński pierwiastek miasta. Nie wiem, co na ten temat myślą wrocławianki.

Przechadzka Promenadą Staromiejską
Na drugą stronę Oławskiej przechodzimy przez przejście podziemne, które wyprowadza wprost na ostatni odcinek Promenady Staromiejskiej. Zazwyczaj w tym miejscu okazywało się, że mam jeszcze dużo czasu do odjazdu pociągu, stąd ten odcinek pokonywałem w tempie wybitnie spacerowym, od czasu do czasu pozwalając sobie na dłuższy wypoczynek na jednej z ławek.

Jeśli ten blog bywa dla Ciebie jak dobra kawa, możesz symbolicznie postawić mi kolejną filiżankę. Każda wpłata pomaga utrzymać ten projekt przy życiu i w dobrej formie.
Jednodniowy spacer po Wrocławiu – powrót przez Bastion Sakwowy i Wzgórze Partyzantów na dworzec
Promenada Staromiejska wyprowadza na Wzgórze Partyzantów (nazwa nieoficjalna), gdzie mieści się nie tak dawno odrestaurowany Bastion Sakwowy. Miejsce jest bardzo ładne i warto się tutaj na chwilę zatrzymać. Plac z fontanną otacza półkoliście kolumnada, a ze szczytu wzgórza mamy całkiem ciekawy widok na część Wrocławia. Na terenie bastionu działają lokale gastronomiczne. Planowane są dalsze remonty.
Od Bastionu Sakwowego idzie się bez pośpiechu 10 minut do dworca PKP.

Czy jeden dzień w centrum Wrocławia to wystarczający plan zwiedzania?
Sądzę, że wszystkiego o czym napisałem, i tak w jeden dzień nie da się zobaczyć. Pewnie fizycznie byłoby to możliwie, ale niesłychanie męczące, Po co się aż tak katować?
Proponuję, na bazie mojego opisu ułożyć sobie własny plan zwiedzania, wybrać maksymalnie cztery miejsca i w nich zatrzymać się na dłużej, chłonąc atmosferę miasta.
A tobie, jakie miejsca we Wrocławiu podobają się najbardziej, gdzie lubisz wracać? Nie wahaj się podzielić swoimi przemyśleniami w komentarzu, będę bardzo wdzięczny, za wszelkie uwagi.

