Ambitna blondynka i jej romantyczny zlew…

Andrew osiągnął wyżyny czaru i uroku osobistego, zabawne historie przeplatał dowcipami, miłymi słówkami oraz komplementami. Jednak i jemu powoli wyczerpywały się zasoby, widać było, że za chwilę nie będzie miał już nic do powiedzenia. Dziewczyny słuchały uprzejmie, jednak z ich min wyraźnie można było wyczytać, że Andrew mógł równie dobrze prowadzić konwersację w języku suahili, tyle samo by zrozumiały. Zanosiło się na impas. Na szczęście odważniejsza z dziewcząt postanowiła wziąć sprawy we własne ręce i skierować rozmowę na ciekawsze tematy:

–  Nie wiecie, gdzie można kupić zlew?

Z bardziej romantycznym zagajeniem na randce nigdy się nie zetknąłem…ambitna blondynka

Długie lat bycia singlem skutkowały mniej lub bardziej udanymi randkami. Im dłużej trwał stan bycia w pojedynkę, tym jakość randek drastycznie spadała. Tego dnia poziom samotności najwyraźniej osiągnął apogeum…

Planów na wieczór nie miałem żadnych, nie miałem też nastroju, aby posiadać plany. Czułem potrzebę wylogowania się z rzeczywistości. Z niechęcią przyjąłem natarczywy pisk sms-a. Jego treść nie pozostawiała żadnego wyboru. Andrew, przyjaciel z czasów szkolnych, umówił nas z dwiema laskami w pubie na Piotrkowskiej. Stawiennictwo obowiązkowe. Cóż było robić – wykonałem niezbędne zabiegi higieniczne i ruszyłem na centralną ulicę miasta.

Już czekały. Niższa miała być dla Andrew, wyższa dla mnie. Duża Blondyna o wyrazistych kształtach, cerze strzaskanej na mahoń oraz bezgranicznym zamiłowaniu do koloru różowego. Wygląd podobno o niczym nie świadczy, ale drugi raz nie można zrobić dobrego pierwszego wrażenia. Przeczuwałem, że nie będzie to najbardziej udane spotkanie, jednak nie spodziewałem się, że aż tak. Rozmowa od początku nie kleiła się, chociaż Andrew nigdy wcześniej i nigdy później nie wykazał się aż takim talentem krasomówczym. Brak wzajemnego zrozumienia kładłem na karb początkowej nieśmiałości, myślałem, że wkrótce coś się zmieni.

Duża Blondyna wybrała z menu kawę capuccino, reszta zgodnie poprosiła o piwo. Kelnerka błyskawicznie uwinęła się z zamówieniem. Capuccino wyglądało imponująco i słodko.

–  I znowu szlag trafił twoje odchudzanie! – uśmiechnęła się nieco złośliwie Koleżanka Blondyny.

–  Ach, trudno! Zresztą kochanego ciałka nigdy za wiele! – Duża Blondyna obdarowała wszystkich promiennym uśmiechem.

Zarówno zaprzeczenie, jak i potwierdzenie mogło zostać źle odebrane, dlatego Andrew błyskawicznie zmienił temat:

–  A gdzie to ciałko tak ładnie się opaliło, w solarium czy też może na plaży!

–  Nad morzem – spuściła skromnie oczęta Blondyna – Byłam tam z mamusią.

Mimo skończonej trzydziestki nadal mieszkała z mamusią, nadmiernie opiekuńczą mamusią, która była nad wyraz niespokojna, gdy jej jedyna pociecha zbyt późno wracała do domu. Z tego powodu nasze spotkanie nie mogło trwać za długo. Po tym wyznaniu Duża Blondyna chyba nabrała trochę śmiałości, gdyż niemal błagalnie poprosiła:

–  Wyszukajcie jakiegoś starszego pana dla mojej mamusi! Jak ona znajdzie sobie kogoś, to może da mi trochę spokoju?!

Prawie jej współczułem. Zachęcona uśmiechami, zaczęła nas wypytywać o sprawy rodzinne i osobiste, nawet o zainteresowania.

–  Tak pytasz i pytasz, a może byś powiedziała też coś o sobie? – odwzajemnił się Andrew, zachęcając hoże dziewczę do zwierzeń.

–  Ale co mam powiedzieć?

–  Jaka jesteś? – wsparłem kolegę

–  Hmmm… chyba jestem dobra, czasami za dobra dla facetów i to się przeciwko mnie zwraca… mam też może nienajlepsze cechy…

–  Jakie?

–  Nooo… na przykład niekiedy jestem ambitna….

–  Tak? To zła cecha?

–  Chyba tak….?

–  A w czym przejawia się twoja ambicja?

–  Nooo…, na przykład jak ktoś coś powie, to ja się obrażam!

–  Aaa, obrażasz się?!!!

–  Tak… ale potem łatwo jest mnie przeprosić.

Nie, to nie była moja bajka. W myślach błogosławiłem mamusię i jej nadopiekuńczość, która sprawiła, że wkrótce musieliśmy się rozstać. Każdy z nas odprowadzał swoją wybrankę do samochodu. W panice szukałem tematu do rozmowy, przecież przez całą drogę nie będziemy milczeć. W takich momentach zawsze pozostaje dyżurny temat zainteresowań. Ambitna Blondynka miała ich bez liku:

–  Bardzo lubię samochody, nie tylko nimi jeździć, ale interesuję się samochodami tak w ogóle, wiesz.

Nie śmiałem zapytać, co znaczy „tak w ogóle” aby nie wyszło jak z ambicją.

–  … no i oczywiście interesuję się modą, ale to chyba jak każda dziewczyna, prawda?

Dobrze, że tych zainteresowań starczyło na drogę do pobliskiego parkingu, inaczej musiałbym wrócić do kwestii romantycznego kupowania zlewozmywaka.

Ambitna blondynka
Ambitna blondynka
Jeżeli podobał Ci wpis, to może polubisz też moją stronę na facebooku Dawid Lasociński- PodRóżnie ?
Subskrybuj
Powiadom o
guest
129 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Teresa

Ambicja mnie powaliła 😀

hegemon

Widzisz, ja też takiej ambicji wcześniej nie znałem 🙂

~pikuś

Ambitne zadanie autora, który chciał o takiej randce opowiedzieć. bardzo ambitne. 😉

~OLDBOY

miła, nie przeklina, udaje głupią, żeby samiec się dowartościował, mądrzejszy taki ….
a jak nawet złowi tą w czarnych obwisłych szmatach i tak będzie śnił o tym biuście w różu 🙂

~lola

nie ma to jak pokazać wyższość i ośmieszyć blondynkę … pocieszę cie – ona sobie kogoś znajdzie, a przed tobą jeszcze niejedna udana randka 😉

~Frank

O tak, ambicja rządzi. 😀

Swoją drogą, z tymi zlewami coś jednak jest… 😉

Raz byłem u znajomej, coś tam pytała o to czy mogę jej pomóc z cieknącym kranem. Powiedziałem, że wprawdzie na hydraulice się nie znam, ale pokaż, zobaczymy, może da się coś z tym zrobić. Jak to usłyszała, momentalnie doszła do wniosku, ze może lepiej nie, bo jeszcze jakiś potop będzie. I nie dała się przekonać, że może to tylko uszczelka.
Ale od tej pory umawiać się nie chciała. 🙂

hegemon

Ech, nie mają te kobiety zaufania do mężczyzn i nie wierzą, że potrafimy uszczelkę w kranie wymienić. Znak czasów 🙂

~okejka

ja sobie sama musiałam naprawić kran, 🙂 bo mój współlokator nie potrafił,,, 🙁 menszczyźni 😉

hegemon

I tak bywa niestety, że my mężczyźni nie potrafimy podołać czasami prostym naprawom…

~Frank

„nie wierzą, że potrafimy uszczelkę w kranie wymienić. Znak czasów”

Taaa… A mówią, że feminizm się kończy, gdy trzeba wnieść lodówkę na 8 piętro. 😉 Ech, może jednak nie trzeba było pozwalać z kuchni wychodzić, bo teraz takie to samodzielne, panie, się zrobiło…, a podświadomie samo tęskni do bycia słabą kobietką i, jak to kobieta, nie może się zdecydować, czy ma być silna i niezależna, czy słaba, delikatna i uległa. I oczywiście, jak zawsze, to wina faceta. 😉

hegemon

Feminizm wszystkich – kobiety i mężczyzn wpędził w niepotrzebną nikomu wojnę płci. I teraz faceci nie potrafią się odnaleźć, kobiety też nie wiedzą czy mają być silne czy słabe… Powstał taki „Dzień Świra”, gdzie mężczyzna odmawia pomocy kobiecie we włożeniu walizek na półkę…

~frytka

hmmm, miałam kiedyś takie same buty, ale to nie ja…. 🙂
cóż, tak to z randkami w ciemno bywa … zawsze jest 50 % szans na niedopasowanie… chociaż moje randki, choć nie było ich wiele, całkiem nieźle wypadały … 🙂

hegemon

Buty są z innej bajki 🙂 Randki w ciemno, takie na 100% w ciemno, że nic absolutnie nie wiesz o drugiej osobie, to sądzę, że jest niecałe 10% szans, że się udadzą…

~frytka

na takiej 100% w ciemno nigdy nie byłam… to mogłoby być ciekawe doświadczenie, ja nie opowiadałabym o zlewie, ale o ambicji?… kto wie … 🙂

hegemon

Opowiadałabyś o ambicji w rozumieniu Dużej Blondyny, czyli obrażaniu się???? Ech, nie przypuszczam 🙂

~frytka

no coś Ty!!… ja się nie obrażam… co najwyżej mam focha… 🙂

hegemon

No tak, foch, to przecież nie jest obrażanie 🙂 🙂 🙂

~Dziewczyna z Tatuażem

ooo Matko Boska…..

nic innego nie przychodzi mi do głowy…
wybacz

hegemon

A nie, nie, nie, to nie była Matka Boska 🙂

Teresa

🙂

~Kobicina Miejska

W obliczu takich przypadków, które życie nam zsyła, żebyśmy samotnie po jego ścieżkach nie kroczyli, zawsze dochodzę do wniosku, że lepiej się singlować niż z takim Czymś cokolwiek budować 😉
Pozdrawiam 🙂

hegemon

Bardzo podoba mi się Twoje podsumowanie, absolutnie się z nim zgadzam 🙂

~Jagódka

Taaa, dobrze mówisz. Tylko jest jeden szczegół, który w Twojej wypowiedzi razi. Ta dziewczyna nie jest”czymś”. Może nie jest zbyt mądra, ale to czlowiek. Może mamusia stłamsiła ją do tego stopnia, że jest właśnie taka.
Hegemonie, wpis ciekawy. Moje doświadczenia z randkami w ciemno były podobne, choć na ostatniej z nich poznałam męża 🙂

hegemon

Zgadzam się, że żaden człowiek nie jest czymś, a tak napisałem??
Randki w ciemno są trudne, ale nie raz można znaleźć tam kogoś naprawdę wartościowego. Ty znalazłaś męża i chyba nie żałujesz? 🙂

~nemezis

Oj tam, oj tam…może kiedy dogłębniej by Cię poznała, poruszyłaby bardziej ambitne tematy…? 😉

hegemon

Zapewne, zapewne 🙂 Po jakimś czasie byśmy mogli porozmawiać o wannie, może nawet o zmywarce? 🙂

~D

Witaj jeszcze raz sie wtrącę,tak z ciekawości jakie tematy rozmowy bylyby dla Ciebie ciekawe,czy np fizyka kwantowa,polityka ,medycyna, socjologia .Pozdrawiam.

hegemon

Nie. Ciekawie byłoby porozmawiać o wakacjach, ulubionej muzyce, filmach, książkach, nawet o pracy. I przede wszystkim o zainteresowaniach, ale wolałbym aby były one ciut szersze niż moda i samochody…

~http://flyingcarpet.com.pl/

Heyka,

Wiesz co, skoro piszesz, że się interesujesz kulturą – filmami, książkami, muzyką to może spróbuj zagadać do dziewczyny na koncercie ulubionego zespołu? Może jakiś festiwal filmowy, no coś takiego, gdzie masz pewność, że spotkasz kogoś podobnego do siebie. I może też przez internet … dlaczego nie? Miejsce jak każde inne.

Pozdrawiam

To już przeszłość, to już przeszłość, dzisiaj nie jestem już singlem 🙂 Ale masz rację, drugiej połowy najlepiej szukać tam, gdzie są nasze zainteresowania…

~krecikczech

Kolego

o samochodach prawdziwy mężczyzna może gadać i słuchać godzinami!!

~ikroopka

Na szczęście nigdy nie byłam na randce w ciemno, no, ale ja nie byłam ambitna;)

hegemon

Z jednej strony masz szczęście, że nigdy na takiej randce nie byłaś, z drugiej strony jakieś tam doświadczenie Cię ominęło 🙂

~mała-myśl

Wybacz, że się śmieję, ale inaczej nie potrafiłam – czytając tą notkę 😉
Nie wiem, ale na Twoim miejscu chyba bym współczuła tej dziewczynie.
Niby to śmieszne, ale i smutne, zależy jak spojrzeć na tą sytuację.

hegemon

Sądzę, że bardziej smutne. Taki śmiech przez łzy…

~hell

Też tak myślę

~Doridoro

Andrew…hmmm…..
Na bezrybiu i rak ryba. Nie ma co narzekac gdy samotnosc doskwiera 😉

hegemon

Oj tam, oj tam. Z tej samotności ludzie bardzo dziwnie wybierają, bardzo dziwnie. Ja też robiłem różne podchody, nie wiem po co, nie mówiąc o tym, że ktoś próbował mnie swatać…, pamiętasz… 🙂

~Doridoro

Ja Cie swatalam??? Naprawde????

hegemon

Raz, dokładnie raz 🙂 Dawno, dawno temu… Nie zaprzeczę, wiek robi swoje 🙂

~Doridoro

…chyba tak …albo wlasnie to wspomnienie wydlubali mi z glowy 😉

hegemon

Wiesz, dla Ciebie to nie musiało być wspomnienie, dla mnie tak, bo ja z tą swataną dziewczyną ze trzy godziny spędziłem i ona po trzech godzinach, to już by ślub brała 🙂

consek

Ciekawa jestem skąd Andrew wytrzasnął takie koleżanki ? Chyba, póki co, musisz zmienić kolegę 😉

hegemon

Nie, kolega jest bardzo fajnym człowiekiem. Naprawdę. Po prostu tak to jest, gdy człowiek jest sam, to stopniowo obniża kryteria i zaczyna się godzić na cokolwiek. Potem szybko trzeźwieje i pluje sobie w brodę, co też za głupoty wyczyniał, ale głupoty też trzeba czasami popełniać….

~halina

moi rodzice mawiali ” nie pluj do studni, bo sie jeszcze z niej wody napijesz” i nie wykluczone, ze zakochasz sie w takiej opalonej blondynce kiedys.

hegemon

Być może, nigdy nie mów nigdy. Lecz tu nie chodzi o kolor włosów i opaleniznę, tu chodzi o brak wspólnego tematu do rozmowy…

~Janusz

Wiesz Byłem na kilku randkach w ciemno i wiem jak trudno jest ciągnąć rozmowę gdy z drugiej strony ma się „drzewo” ale oceniając twoją akcję można powiedzieć żeś się kompletynie nie wysilił, jak już padł ten zlew to trzeba było spytać kto jej montuje, może sama to zrobi !! wtedy byś ją pochwalił albo się zaoferował do monatażu, a jak ci temat nie leżał to zawsze można przejść na film, książkę, muzykę nawet jak się samemu ma blade pojęcie, a Ty krótko mówiąc od razu spisałeś ją na straty. Niestety randki takie gdzie ludzie się kompletnie nie znają mają to… Czytaj więcej »

hegemon

Wybacz, ale trochę sobie dopowiadasz. Próbowaliśmy rozmawiać na różne tematy, piszę o tym. Po drugiej stronie była ściana. Nie twierdzę absolutnie, że przez internet nie można poznać drugiej połowy. Oczywiście, że można. Można spotkać też wartościowe osoby, z którymi pozostanie tylko lub aż znajomość. I takich znajomych też mam. Jednak jest to loteria, a czasami… jedna z niewielu szans na poznanie kogoś spoza kręgu znajomych…

~Pani S.

Do niedawna myślałam, że takie postaci to wymysł pisarzy i reżyserów, ale jakiś czas temu wpadłam do koleżanki i spotkałam jej sąsiadkę. Takie dziewczyny istnieją naprawdę! 🙂 Szczerze mówiąc, byłam zauroczona i mówię to bez ironii. Może dlatego, że było to dla mnie tak inne od tego, co dotąd widziałam. Nie wiem. 🙂

hegemon

Każdy z nas porusza się w kosmosie ludzi sobie znanych, a przez to w miarę podobnych. Dopiero, jak zostaniemy z tej orbity przez przypadek wytrąceni, zauważamy, że są inni ludzie, całkiem niepodobni do tych, których znamy, jakby z innej planety. Dobrze Cię rozumiem, mnie też tacy inni, zupełnie mi nieznani ludzie fascynują. I nie mówię tego z wyższością, tylko z ciekawością 🙂

~dc

Ja też uważam, że takie „ambitne” różowe blond pyzy są urocze. Nie twierdze, że to idealne kandydatki na żony, czy partnerki do rozmowy. Dla mnie jest to fenomen :). Zjawisko tak ciekawe i urzekające, że trudno przejść obok niego obojętnie, czego dowodem jest wpis na blogu. Nie wiem czy Hegemonowi współczuć ,czy raczej zazdrościć tej przygody. Chyba jednak to drugie… 😉

hegemon

Cieszę się, że zazdrościsz, a nie współczujesz tej przygody 🙂

~chomikowa

Aaaaaa 😀 😀 😀 Nareszcie jakaś męska wersja nieudanej randki 😀 Hegemonie, bardzo Ci dziękuję za ten wpis- nie dość że się uśmiałam, to jeszcze odetchnęłam z ulgą, że nie tylko ja zaliczam randki z najdziwniejszymi postaciami pod słońcem 😉

hegemon

Chomikowa, wiesz ile ja tych nieudanych randek miałem?! Całe mnóstwo! Niestety, nie zapisywałem tych przypadków, może zbyt poważnie do każdej porażki podchodziłem, a szkoda, teraz tyle pouczających wpisów przepadło 🙂

chomikowa

Ale skoro to były „wyjątkowe” randki, to na pewno jakąś część z nich pamiętasz! 😀 Będzie się z czego pośmiać i nad czym złożyć wieniec żałobny 😉

hegemon

Sugerujesz, że powinien być jakiś ciąg dalszy 🙂 Hmmm…, a nie mogę się jakoś sklerozą zasłonić???? 🙂

chomikowa

Rozumiem, że te randki były tak straszne, że wolisz o nich „nie pamiętać” 😀 ROZUMIEM 😀

hegemon

Nie, chyba żadna nie była straszna, chociaż czasami trafiałem niesamowicie obok. Teraz traktuję to randkowanie, jako pewien rodzaj doświadczenia 🙂 Było tych spotkań dość dużo, przez parę lat i zaczynam zapominać, ale może coś podkoloryzuje i napiszę jeszcze? Nie wiem 🙂

chomikowa

Zobacz jaki tu u Ciebie ruch pod takim wpisem 😀 Myślę, że chyba jednak skusisz się na jeszcze jeden prześmiewczy wpisik 😉

hegemon

Widzisz, nie wiem czy się cieszyć? Taki duży ruch, gdy Onet zamieści na głównej, jest praktycznie jednorazowy, niewielu wróci ponownie. A o randkach jeszcze jeden wpis mogę przygotować, ale na całą serię, to nie miałbym pomysłu 🙂

~Phoenix(L)k

jak będziesz grzeczny to może wpadnę do Ciebie jeszcze kilka razy…;p

hegemon

Żartujesz? Ja grzeczny? 🙂 Jak byłbym grzeczny, to o czym bym miał pisać? 🙂 🙂

~Phoenix(L)k

o sposobie unikania luk w prawie??:P

hegemon

To dopiero byłaby luka, gdybym zamierzał pisać o lukach, szczególnie w prawie 🙂

~Doridoro

Czyzbym Cie swatala ? Nie pamietam..ale to wiek robi swoje 😉

~Maks

Nieźle i śmiesznie z tą ambicją, ale jak pisałeś w jednym z komentarzy, to raczej śmiech przez łzy. Coś w jak Dniu świra, nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać.
Czytając ten post, przyszła mi do głowy opowieść o innej ambicji. Mam klienta, który żyje tylko z zasiłku, jest prawiczkiem w wieku trzydziestu kilku lat, a powiedział mi kiedyś, że chciałby mieć szczupłą blondynę z dużymi cyckami i takiej szuka. To jest dopiero ambicja;)
Pozdrawiam:)

hegemon

Masz rację, to był trochę taki Dzień Świra, bardzo mi się podoba to porównanie…
Wiesz Maks, ale ten Twój klient ma tę przewagę, że on rozumie słowo ambicja. Co prawda jest to ambicja, którą może być mu trudno zrealizować, ale kto wie, w życiu bywają takie zakręty, że ja się nauczyłem nigdy nie mówić słowa „nigdy” 🙂

~Maks

Masz rację, czasami wiedza to już połowa sukcesu:)

~Janusz

Nie on nie rozumie, to Maks rozumie co znaczy słowo ambicja, a klient jest po prostu marzycielem i pewnie już tak zostanie.

~Caffe

No co? Noszenie różowego zobowiązuje:)

hegemon

Masz rację, zobowiązuje, i to jak! 🙂

~D

Dla Ciebie jestem nic nie wartą szmata ,tak szmata.Sorry to nie personalnie do Ciebie.Mimo ze jestem ,niezależna finansowo,mam swoje wlasne cztery kąty,dbam o siebie,to do końca zycia będę sama ,będę sama poniewaz mam 49 lat,jestem już za stara na milość i uczucia mężczyzny w stosownym wieku.Ponieważ nie jestem wychudzona nie jestem tzw laską ,ale jestem w miarę,nie straszę. Do końca życia będę sama mimo że jestem bez zobowiązań,nie mam dzieci,pracuję i mam dosć dpow pracę,wyglądam dość mlodo ale mam juz 49lat i to mnir min skreśla.Pozdrawiam.

~Janusz

Nie przesadzaj, po prostu nie trafiłaś na wartościowego faceta, ja jak poznałem moją 1 żonę miałem 33 lata a ona była 5 lat starsza, ale co to zmienia? nic normalnie kobiety i tak żyją dłużej, niestety Stenia zmarła na raka po 8 latach, byłem z nią do końca, a potem musiałem znowu zaczynać wszystko od początku, ale udało się znalazłem fajną żonę i mam 2 synów. Więc głowa do góry, nie zamykaj się, może jeszcze poznasz fajnego faceta, co prawda na dzieci już za późno, ale jeszcze pożyć razem fajnie możecie. Ja też przez kilka lat byłem sam i sam… Czytaj więcej »

~Moo Lizard

Samotność, ta prawdziwa i głęboka, może zepchnąć człowieka w niezbadane zakamarki duszy. Niestety wiem czym ona jest i jakie błędy można w związku z nią popełnić. Jeśli zechcesz, to zapraszam do mnie. http://transhuman.blog.pl/

hegemon

To prawda, samotny człowiek popełnia błędy, może i więcej niż niesamotny?

~she

Napisane lekko i z polotem. Widać bycie singlem narratorowi służy.

hegemon

Dziękuję za komplement. To jest odgrzebana historia sprzed lat, kiedy już potrafię nabarać dystansu do wielu rzeczy 🙂

~kobieta-nie-typowa

Ambicja różne twarze ma:))) Na dowód przytoczę krótką historyjkę, jak to będąc w Gdańsku – już po raz setny chyba – a muszę zaznaczyć, że dla mnie Gdańsk ogranicza się do starówki, którą kocham tak, że poza nią w zasadzie się nie ruszam, przykolegował się pewien pan w charakterze przewodnika. Zaczął nawet dość sympatycznie, od podarowania mi róży, ale nie bardzo miałyśmy ochotę na towarzystwo, zwłaszcza tak nieciekawe i nastawione wyraźnie na pasożytowanie na portfelach turystów. Opowiadał nam trochę o sobie – między innymi o tym, że nie pracuje już jakieś dwie dekady – zahaczył o rodzinę, wspomniał o córkach… Czytaj więcej »

~Kasicazłośnica

haha nieźle w czubie ta dziewczyna ma hehe 🙂
Ja też jestem blondynką ale do dowodu podałam brunetka.
Bo mężczyźni sobie ze mnie żarty robili

~Ewel

Płacze ze śmiechu hahaha

hegemon

🙂

~Dzolo

jakim to trzeba być frajerem żeby nie puknąć dużej blądyny

~kobieta-nie-typowa

Niektórzy szanują swoje plemniki…

~Phoenix(L)k

to raz, a dwa… czy serio ktokolwiek by chciał, by to coś się rozmnożyło??:>

hegemon

genialna puenta 🙂

hegemon

Dzięki za celny komentarz:-) Lepiej bym nie napisał 🙂

ona

haha świetny humor na nowy dzień 😀

hegemon

Dzięki, cieszę się, że mogę przesłać dawkę humoru 🙂

~Basia

Fajnie napisane. Rzadko zdarza mi się czytać wpis na blogach. Gratuluję poczucia humoru)) Napiszę tak…najpierw cała opisana przez Ciebie sytuacja mnie rozbawiła, a później… chyba zasmuciła. Co do randek w ciemno…byłam na takiej raz i to był … pierwszy i ostatni raz)) Od tamtej pory minęły chyba 3 lata. Teraz, gdy wspominam to „spotkanie” sama do siebie się uśmiecham, ale wtedy raczej nie było mi do śmiechu. Byłam zła na osobę, która mi tę randkę zorganizowała. Pan przyszedł na spotkanie „wczorajszy”, był głośny,… ech, dalej nie będę opisywać, bo i tak nikt nie uwierzy)) Myślałam, że znam znaczenie słowa „ambicja”,… Czytaj więcej »

hegemon

Masz rację, że opisana sytuacja, to jest trochę taki śmiech przez łzy… Randki w ciemno, zorganizowane przez znajomych, zazwyczaj mają taki właśnie przebieg. Zastanawiam się, czy znajomi, aż tak mało o nas wiedzą? W trakcie spotkania czujemy się fatalnie, potem można już się tylko śmiać samemu z siebie 🙂 Pozdrawiam 🙂

~oleole

a mi się kawał przypomniał: „nie lubię jak ktoś uzywa słów których nie rozumie”, na co koleżanka: „do mnie to alibi ?”

hegemon

Dzięki za przypomnienie dowcipu, bardzo tutaj pasuje 🙂

~Alicja

Tez byłam na kliku ciekawych „randkach”, ale ta mnie powoliła :):):)

hegemon

Randkowanie prowadzi nas czasami w bardzo zadziwiający świat 🙂

~zetka

Ja też byłam kiedyś na „randce w ciemno” zorganizowanej przez koleżankę, kuzynkę tego pana . Facet nie powalił mnie na kolana, ale byłam gotowa dać mu drugą szansę. Jednak nie odezwał się. Kiedyś w pracy wspomniałam, że poznałam pana X, a znajoma na to: „Wiesz, jesteś bardzo podobna do jego byłej żony”. Mimo wszystko nie zniechęciłam się do takich randek i następna (z innym mężczyzną oczywiście)
skończyła się ślubem.

~dziewczyna

A ja mysle ze jak zobaczyly ich to dziewczynom towarzystwo nie spasowalo i robily wszysko by jak najszybciej sie ulotnic , sama tak robie , nawet czasem robiac z siebie idiotke :))) Sprawdzony sposob wiecej taki dziwak nie zadwoni i mam goscia z glowy :)))))))))))))))

hegemon

Sposób na zakończenie randki nie najgorszy, ale to ona na koniec chciała się umówić na następne spotkanie…

~dr M.Engele

Cóż, skoro kobieta pyta o zlew na randce to może nie byliście zbyt porywającymi partnerami do rozmowy? A może chciała się dowiedzieć czy oprócz picia piwa (na rnadce, chmm… so much romantic 🙂 ) i opowiadania sucharków jest w was coś więcej (taka męska praktyczność ceniona przez kobiety). Poza tym cóż, kiedy się kogoś pyta o zainteresowania, bez zainteresowania to się rozmowa rwie…

~Ewa

trafił swój na swojego, rozmówca niczym nie błysnął, ale oczekiwał że pani w różu go oczaruje.
Ci którzy sami nie mają nic do zaoferowania szukają sobie kogoś na kogo nie zasługują, kto będzie prowadził rozmowę za nich, kto będzie ciekawy, błyskotliwy,inteligentny…jak to mówił Pawlak „mądrego to i miło posłuchać „

~john

No i proszę, wreszcie trafiła się jedna inteligentna pani, która rozgryzła autora 🙂 Brawo 🙂

~Joamu

Słaby ten wpis Kolego i taki jakiś naciągany…. Z góry dziewczyna nie przypadła Ci do gustu i od razu spisałeś ją na straty. Tylko po co dorabiać do tego całą teorię jaka to ona była fe a Ty i reszta towarzystwa cool? Z tego co piszesz to głównie ona się starała być miła i pomijać Wasze nie zbyt fajne docinki. Tekst o ambicji może akurat rzeczywiście nie był zbyt mocny, ale to tyle. Zlew – temat jak każdy inny.
I nie rozumiem ogromnej większości tych przyklaskujących Ci wpisów powyżej. To chyba jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji…

Ania

Przynajmniej wesoło mieliście na tych randkach, co następna to lepsza 🙂

hegemon

Było wesoło, chociaż i trochę smutno…

~Dzako

Jeśli to nie zmyślona historia to współczuję intuicji:(

hegemon

Historia nie jest zmyślona, tylko lekko podkoloryzowana, ale naprawdę lekko 🙂

~Patty

Dobrze się Ciebie czyta 🙂
Niestety chyba myślisz zbyt stereotypowo. Czasami opalone blondynki mają całkiem sporo do powiedzenia- znam kilka takich.
Więcej dystansu i mniej szufladkowania, a być może dostrzeżesz odpowiednią kandydatkę:)

hegemon

Kandydatka już jest. Nie skreślam blondynek, nie skreślam opalonych, nie skreślam ubierających się na różowo. Jednak preferuję osoby, z którymi mogę porozmawiać o czymś więcej, niż o modzie i samochodach 🙂

Anna

fakt – blondyna niezła i niezależnie od wszystkiego – ambicja nie podrobienia. A ja daję przykład drugiej strony medalu – http://anna17.piszecomysle.pl/2015/01/23/pogoda-temat-jak-placebo-lek-na-wszystko/

hegemon

Chętnie przeczytam u Ciebie na blogu 🙂

~KaChna

I tak bywa na randkach. Co zrobisz jak nic nie zrobisz 🙂 trafiamy na roznych ludzi z bardzo roznymi charakterami, o baaaaardzo roznych zainteresowaniach 🙂 czy to mnie rozbawilo?? Raczej nie 🙂 dziewcze bylo soba, no taka jest 😉 lepsze to niz udawanie kogos kim sie nie jest 🙂

hegemon

Zgadzam się, że trafiasz na różnych ludzi i dobrze, że dziewczę nie udawało kogoś innego…

~A.K.

W swoim życiu byłam tylko na jednej randce w ciemno- dosłownie 🙂
Z moją randką jesteśmy małżeństwem od 15 lat i mamy dwóch synów, więc nie wszystkie randki w ciemno są porażką:)
Pozdrawiam

hegemon

Gratuluję. Pierwsza randka w ciemno i sukces, jesteś dzieckiem szczęścia 🙂 Ja byłem na randkach udanych, nieudanych i bez wyrazu. Nie jest moim zamiarem zniechęcanie kogokolwiek do randek 🙂
Pozdrawiam

~jaanka

Nie rozumie ,przeciez faktem jest,ze faceci nie lubia madrych kobiet,wola te tzw.idiotki nieogarniete,mam zreszta zywy przyklad w postaci mojej kolezanki blondyny 🙂

hegemon

Nie wszyscy faceci, być może większość, ale nie wszyscy. Zapewniam

~jaanka

Oj z moich obserwacji wynika jasno zupelnie inaczej, ale co ja tam wiem,nie znam sie 🙂

hegemon

od każdej reguły istnieję wyjątki, naprawdę 🙂

~A.K.

Dziecko szczęścia, bez przesady 🙂 Jak w każdym związku były wzloty i upadki, czasem bolesne.
Życie to nie bajka,a związek, czy małżeństwo to sztuka kompromisu i jak ja to określam „niezła szkoła przetrwania”. Cały czas uczymy się siebie, każde z nas zmienia się z biegiem lat, „poznajemy się od nowa”.
Mamy nowe oczekiwania względem partnera, siebie i wszystkiego co nas otacza. Dopiero po tylu latach małżeństwa mogę powiedziec,że to właściwy facet- pomyśl, że w dniu ślubu chciałam zwiac przez okno w toalecie 🙂

hegemon

Ale nie zwiałaś przez to okno i zapewne nie żałujesz? Jeżeli w związku się wie, że nie zawsze jest dobrze, nie zawsze świeci słońce, to jest duża nadzieja na przetrwanie. I Tobie, jak widać, się udało. Czyli jesteś dzieckiem szczęścia, które na to szczęście umie sama zapracować 🙂

~miki

oj tam nikt nie jest idealny 🙂 dziewczyna przynajmniej się szanuje i grzecznie wraca do domu. Daj jej szanse! Każdy jest niesmiały na początku Ty kolego na pewno też nie jesteś idealny! Lepiej umów się z nią na kawę albo spacerek! 🙂

hegemon

Ale to jest opowieść historyczna, nawet gdybym chciał, to nie miałbym szans na ponowne umówienie się 🙂

~M.

Nie szkoda ci w takim razie przestrzeni internetowej??
(skoro takie wrażenie po sobie zostawiła?)

hegemon

Podobno przestrzeń internetowa jest nieograniczona… A wpis chciało przeczytać ponad 100 tys. ludzi, to chyba nie jest mi szkoda…

~M.

100 tys. wejść, a ile wirtualnych dusz…? 😉
Mimo wszystko pozostanę przy swoim.

hegemon

Nie będę przekonywać, szanuję odmienne zdanie 🙂

madamme

Nosz kurdęż, kobieta szczera i otwarta była, a tu taki brak akceptacji .. :))))

A swoją drogą – gdzie ten Twój znajomek miał oczy/głowę/rozum zapraszając ewidentnie miłą, ale totalnie nie w Twoim guście dziewczynę ? Nie wiem komu bardziej współczuję tej randki, Tobie – czy jej….

Dreptak