Jak zorganizować wyjazd znajomym i nie zwariować?

Na tę górską wędrówkę szykowałem się od dawna. Niestety, im bliżej terminu wyjazdu, tym mniej było chętnych. Aż wreszcie zostałem sam. Przez dobry tydzień chodziłem wściekły i obrażony na cały świat, a w szczególności na kolegów, którzy nie pierwszy raz wystawili mnie do wiatru. Gdy w końcu ochłonąłem, doznałem olśnienia. Zrozumiałem, że jeżeli chcę podróżować, to muszę sam zorganizować wyjazd. Nie miałem żadnego doświadczenia w organizacji czegokolwiek, byłem szalenie nieśmiały i dopiero co wkraczałem w dorosłe życie studenta, ale postanowienia dotrzymałem do dzisiaj.

zorganizować wyjazd
Aby zorganizować wyjazd, należy dobrze go zaplanować. Również na mapie…
zorganizować wyjazd rowerowy
Nie tak trudno zorganizować wyjazd rowerowy

Organizacji uczyłem się na własnych błędach, a popełniłem ich co niemiara, by po latach dojść do wprawy. Wyjazd ze znajomymi, to specyficzna forma podróży, dużo łatwiej zorganizować coś dla zupełnie obcych ludzi. Przestrzegając pewnych reguł, można jednak mieć nadzieję, że miło spędzimy czas, a po powrocie nadal będziemy ze sobą rozmawiać. Co to za reguły? Opowiem o nich na przykładzie wyjazdów rowerowych, które organizuję najczęściej, ale sprawdziły się one też podczas wędrówek górskich, spływów kajakowych czy eskapad narciarskich.

10 przykazań organizatora wyjazdu

Przede wszystkim musisz mieć duszę organizatora. Jeżeli organizowanie czegokolwiek kojarzy ci się ze stresem, udręką i nieludzkim cierpieniem, odpuść sobie i zaprzyjaźnij się z kimś, kto nie ma z tym problemu. Wyjazd ma sprawiać radość, a nie być przykrym obowiązkiem

Zatroszcz się o tradycję. Ludzie przyzwyczajają się do stałego rytmu postepowania. Zaczynałem od wypadów weekendowych, a dopiero potem przeszedłem do rajdów tygodniowych. Miałem okazję poznać ludzi, a oni zorientować się, czy ten rodzaj aktywności im odpowiada. Na pierwszy rajd musiałem namawiać i przekonywać, teraz to mnie pytają kiedy będzie wyjazd.

zorganizować wyjazd
Najlepiej zorganizować wyjazd tam, gdzie nie jest daleko do pociągu

Nie oczekuj niczego w zamian, relacje z bliskimi nie powinny przypominać wymiany handlowej. Jeżeli lubisz jeździć na rowerze i sprawia ci przyjemność towarzystwo znajomych, to organizuj wyjazdy, nie licząc na wzajemność. Jedni zrewanżują się z nadmiarem, inni opieprzą, że tym razem kiepsko się postarałeś.

Zadbaj o ludzi-fundamenty, czyli o osoby, które cię nie zawiodą. Tu potrzeba doświadczenia i orientacji w priorytetach. Mam znajomych, którzy pojadą na rowery chociażby się waliło i paliło, ale pod byle pretekstem wycofają się ze spływu kajakowego. Ludzie-fundamenty sprawią, że nie zostaniesz sam z zaplanowaną eskapadą, zadbaj więc, aby dla nich ten wyjazd był ciekawy, nawet kosztem oczekiwań pozostałych uczestników.

Ustal zasady i poinformuj o nich na samym początku, a unikniesz późniejszych nieporozumień. Jeżeli na wycieczki lubisz wyruszać z samego rana, to lepiej nie zabieraj ludzi, którym dobry wypoczynek kojarzy się ze wstawaniem koło południa.

Określ, za co bierzesz odpowiedzialność, inaczej wszyscy potraktują cię niczym darmowe biuro podróży. Ja rezerwuję noclegi i opracowuję plan wycieczek, reszta jest rzeczą wspólną. Im mniejsza twoja odpowiedzialność, tym bardziej udany wyjazdjak zorganizować wyjazd rowerowy

Ustal z iloma osobami chcesz jechać. Zbyt duża grupa szybko się dzieli na frakcje, w zbyt małej, jedna niedobrana osoba, może zepsuć wszystkim wyjazd.

Angażuj grupę. Podziel się odpowiedzialnością. Każdemu zaproponuj coś do przygotowania, nawet jeżeli żywisz głębokie przekonanie, że nie zrobi tego tak dobrze, jak ty. Ludzie poczują się współodpowiedzialni za wyjazd, nie zrezygnują w ostatniej chwili, a w trakcie rajdu mniej będą marudzić.

Nie zapominaj o sobie, wyjazd przede wszystkim tobie ma sprawiać przyjemność, a nie być koncertem spełnionych życzeń dla krewnych i znajomych.

zorganizować wyjazd
A może zorganizować wyjazd tam, gdzie nie brakuje pięknej przyrody?

Kwestia kluczowa, to dobre rozpoznanie ludzi. Pamiętaj, że przyjaciółka, z którą można konie kraść, na wyjeździe może przeistoczyć się w obrażoną księżniczkę, a nudnawy kolega okaże się świetnym kompanem podróży. Popatrz na ludzi takimi, jakimi naprawdę są, a nie takimi jakich oczekujesz, że będą. Zaoszczędzi ci to wielu rozczarowań.

Typy uczestników wyjazdów

Jeżeli planujesz zorganizować wyjazd, to musisz być przygotowany, że trafisz na którąś z postaci:

Rywalizator – będzie się starał wszystko zmieniać, namawiać na inne trasy, naciskać na zmianę szlaków, itp. Nic go nie zadowoli, on po prostu chce pokazać, kto jest lepszy. Rywalizatorem jest zazwyczaj mężczyzna. Lepiej nie zabierać, chociaż nie łatwo się go pozbyć.

Maruda – będzie narzekać na wiele rzeczy: „czy koniecznie musimy stale jeździć po piachu i pod górę”, „wiatraki jakoś mnie nie zachwycają, zamki zresztą też nie”, „dlaczego nie zatrzymaliśmy się na tamtym kąpielisku, było dużo ładniejsze od tego”, itp. Z Marudą da się wytrzymać, jeżeli nie neguje wszystkiego totalnie. Chcesz się dowiedzieć, na ile sposobów maruda może popsuć wyjazd? Przeczytaj o przypadkach Krzysia Marudy.

Obrażony – znacznie bardziej upierdliwy od Marudy. Nie tylko na wszystko narzeka, lecz co rusz się obraża, pielęgnując focha przez cały wyjazd. Pokażesz mu drewniane cerkwie na Roztoczu, to obrazi się, że nie zabrałeś go do Moskwy, bo tam cerkwie są większe i ładniejsze, a na dodatek pozłacane. Jedziesz szybko, obrazi się, że na niego nie czekasz, jedziesz wolno, obrazi się, że wszystko opóźniasz. Nie polecam zabierania Obrażonego, każdy wyjazd zamieni w koszmar. Oczywiście obrazi się, że go więcej nie zaprosisz.

Cytryny – zakwaszają atmosferę. Generują konflikty, kwasy i spory, sami najczęściej stając z boku, podpuszczając innych do działania. Trudno ich wykryć, ale radzę unikać.

naprawa roweru
Człowiek odpowiedzialny naprawi każdy rower

Nakręcony – ma taką magiczną sprężynkę w dupie, która mu się przez całe życie rozkręca, przez co nie może usiedzieć spokojnie ani chwili na miejscu. Głośny, nie znosi stagnacji. Wymyśli zabawę i każdego do niej zmusi. Zaciągnie do ogniska, każe śpiewać, a zaraz potem pozować do wspólnego zdjęcia, by po chwili zarządzić grę w scrable. Nie odpuści nikomu, każdy musi się bawić w towarzystwie Nakręconego. Dla introwertyków „skaranie boskie”, dla całości bardzo pożyteczny. Gdy na wyjeździe nie znajdzie się nikt z chociaż niewielkim genem Nakręconego, wtedy ciężko uniknąć nudy i marazmu.

Odpowiedzialny – w zasadzie człowiek skarb, dba o wszystkich, niczym najlepsza matka. Rano wyskoczy do piekarni po świeże, jeszcze ciepłe bułeczki, wracają, tak przy okazji, napompuje koła we wszystkich rowerach oraz wyreguluje hamulce. Rozpali ognisko, zorganizuje sznurek na powieszenie mokrych rzeczy, naostrzy noże. W razie jakiejkolwiek awarii można liczyć, że zorganizuje fachową naprawę. Jedyna wada – rozleniwia pozostałych uczestników, którym wyrastają naraz dwie lewe ręce i bez pomocy Odpowiedzialnego nie są w stanie samodzielnie wsiąść na rower

Pytacz o drogę – zatrzymujesz się, patrzysz na mapę, gdzie dalej jechać, a Pytacz mówi „ja wiem, gdzie jechać, ten pan mi powiedział”. Tu wskazuje mocno zawianego gościa z wysiłkiem walczącego z grawitacją. Wiem, wiem, jestem mężczyzną i nigdy nie pytam o drogę, ale miejscowi zazwyczaj wskazują najbardziej uczęszczane i ruchliwe szosy, który z zasady staram się unikać. Fatalnie, gdy w grupie znajdzie się kilku Pytaczy, wtedy zasypują potencjalnego informatorem gradem sprzecznych pytań:

– Czy ta droga jest piaszczysta?

– Co by było gdybyśmy pojechali prosto?

– Którą drogą sam by pan pojechał?

– Czy tam jest bar?

– Którędy na Warszawę?

organizacja wyjazdu
Jak zorganizować wyjazd, to tylko z mapą w ręku

W takich warunkach uzyskanie sensownej informacji od miejscowego graniczy z cudem. A potem Pytacz nawołuje – „Szukajmy żółtego budynku, pan mówił o żółtym budynku”.

Katering – jednocześnie skarb i rozpacz dietetyków. Przytarga ze sobą tonę jedzenia i wszystko będzie znakomite. Niestety, zdarza się czasami Katering z misją uzdrowiciela, wtedy zostanie wdrożony obowiązek żucia po każdym posiłku kilku goździków i nakaz picia ekstraktu z baobabu.

Zadowolony ze wszystkiego – ewenement. Wszystko mu się podoba, każdą decyzję akceptuje. Niby idealny, lecz nie pomoże rozwiązać żadnego dylematu

Plan gry – domaga się szczegółowej rozpiski zajęć na każdy dzień, „planu gry”. Musi znać kolejność zwiedzania, wiedzieć w jakiej miejscowości zrobimy zakupy i w którym jeziorze będziemy się kąpać. Każde odstępstwo od planu opłaci głęboką frustracją. Nieszkodliwy, chociaż kompletny brak spontaniczności bywa czasami denerwujący

Gapcio – zgubi się na pierwszym skrzyżowaniu, nic nie zrobi przy własnym rowerze, w najprostszych sprawach oczekuje pomocy. Zazwyczaj będzie to kobieta uważająca, że obowiązkiem każdego faceta, jest zaopiekowanie się nią, słabą niewiastą. Gapcio może wkurzyć, lecz gdy ma się w ekipie Odpowiedzialnego, wtedy da się wytrzymać.

Prognoza pogody – pojawił się wraz z rewolucją smartfonową. Wszystko uzależnia od prognozy pogody, którą sprawdza każdego dnia po wielokroć. Najlepiej na kilku serwisach. Będzie cię poganiać do szybszej jazdy, bo za pół godziny rozpęta się straszliwa burza lub nie ruszy się z miejsca w oczekiwaniu na zapowiadane słońce. Da się wytrzymać, gdy Prognoza Pogody pełni tylko funkcję informacyjną, gorzej, gdy żąda aby wszystko robić pod dyktando serwisów meteorologicznych.

Nieobecni – na wyjazdach nie przeszkadzają w żaden sposób, ponieważ zawsze coś przeszkodzi im wybrać się razem z tobą. Natomiast w fazie planowania bardzo uciążliwi. Szybko zapalają się do pomysłu rajdu, obiecują, że na 100% pojadą, ale domagają się zmiany terminu oraz miejsca pobytu. W pocie czoła planujesz całą organizację od nowa, aby ich tylko zadowolić, a oni w ostatniej chwili i tak rezygnują, jako powód podając obowiązkowe stawiennictwo na imieninach u cioci Jadzi. Niestety, takich ludzi, jak dotąd, spotkałem najwięcej.rowerzysci

Jak zorganizować wyjazd dla znajomych – podsumowanie

Mimo długoletniej praktyki, życie nieustannie mnie zaskakuje. Dlatego chciałbym też móc korzystać z doświadczenia innych. Proszę podziel się nim w komentarzach, co ci się kojarzy z frazą „zorganizować wyjazd”.

57
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
34 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
Madka rokupani L.Agnieszkapaczuchachomikowa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dreptak Zenon
Gość
Dreptak Zenon

Całe szczęście, że nic takiego mnie nie spotyka, bo nic nie organizuję! A jeżeli nawet, to każdy odpowiada za siebie! 🙂
U nas na wsi liczy się tylko żeby innym nie przeszkadzać! 😀
Jak rozumiem ta przeprowadzka jest już na stałe? 🙂

Ultra
Gość
Ultra

Nigdy nie organizowałam wycieczek, wyjazdów, ale sama byłam uczestnikiem, więc potwierdzam, że ludzie – fundamenty to podstawa. Z różnymi charakterkami trzeba współistnieć, więc konfliktowi najgorsi, ponieważ zawsze znajdą powód, by zatruć atmosferę. Na wspólne wyjazdy należy wyłączyć emocje i wyciszyć umysł. Ktoś, kto nie lubi ludzi, powinien zostać w domu.
Serdecznie pozdrawiam.

Agnieszka Wieczorek
Gość
Agnieszka Wieczorek

Nie mam duszy organizatora, więc nigdy się za to nie biorę 🙂 Niektóre z wymienionych prze Ciebie typów uczestników wycieczek dobrze znam. Prognoza pogody i maruda – te chyba najlepiej 🙂

Teresa
Gość
Teresa

Nigdy nic nie organizowałam, co najwyżej czas dla wnucząt, ale to zupełnie coś innego.
Zdjęcia jak zwykle, piękne.
Pozdrawiam Hegemonie. 🙂 .

tuv
Gość
tuv

organizowanie mi nie wychodzi;)))
Jednak KNEŹ sprawdził się w tym roku jako organizator WYBORNIE.No duży plus za objazdówkę po miejscach;D.Naprawdę było super.

jotka
Gość

W miejscu pracy jestem odpowiedzialna za tzw. socjal, więc prywatnie jeżdżę WYŁĄCZNIE Z MĘŻEM.
Przez tyle lat przekonałam się, że ile osób tyle wymagań, pomysłów, marudzeń itd. a pretensje niektórych sa tak wydumane, ze pogratulować. Najlepiej trzymać sie zasady, że wszystkim sie nie dogodzi i robić swoje, chyba że tak nam dopiecze, że w ogóle dajemy sobie spokój.
Nie lubię prywatnie gromadnych wyjazdów, bo zawsze trzeba dostosowywać sie do kogoś, a dość mam tego w pracy…

frytka
Gość

strasznie mi się podobała charakterystyka postaci, zastanawiam się, do której grupy można by mnie zaliczyć i dochodzę do wniosku, iż jestem tak wszechstronna, że po trochu z kilku typów by się we mnie zebrało…. ale nie powiem których, a nuż ktoś chciałby mnie na wyjazd zaprosić… 🙂

Maks
Gość

Podoba mi się Twoja klasyfikacja uczestników wyjazdu:)
Nie wiem, którym ja jestem, ale tak sobie myślę, że innych może wkurzać moje częste zadawanie pytań. Od dzieciństwa bardzo dużo pytałem dorosłych i zostało mi to do dziś;)
Podobnie jak Jotka najczęściej jeżdżę na wycieczki ze swoją drugą połową. Bo nawet z bratem, podczas kilkudniowej wycieczki w górach, trudno było mi się dogadać.
Nigdy nie organizowałem długich wycieczek, ale wiele razy organizowałem jednodniowe wycieczki np. wyjazd o świcie w góry i powrót wieczorem. Były zbyt krótkie, by się kłócić;)

Pozdrawiam:)

Martyna
Gość

Mnie sam wyjazd w dużej grupie przeraża, raczej jestem samotniczką, a organizacja to już w ogóle koszmar. Z typów, które opisujesz chyba mogę się określić jako gapcio (nie tylko w podróży, nie pamiętam dnia, kiedy bym czegoś nie rozwaliła…), może czasami maruda, ale rower wręcz uwielbiam 🙂

Z tym oczekiwaniem czegoś w zamian też głupia sprawa, ktoś się stara, potem zawodzi, bo się przeliczył. Ale i tak mówię, że wszystkim się nie dogodzi.

Ciepełka
Martyna

boja
Gość
boja

Nie mam żadnych doświadczeń. Ani jako organizator, ani jako uczestnik. Kiedyś chcieli mnie wyciągnąć na pielgrzymkę, ale się nie dałem!

ikroopka
Gość
ikroopka

Hegemonie, czy moglbys podpowiedzieć kilka miejsc, ktore ‚koniecznie’ trzeba zobaczyc w okolicy Łodzi, na dodatek w jeden, ew. półtora dnia? Będę zobowiazana, zwłaszcza za tropy też mniej znane:)

arya
Gość
arya

Piszesz :” im bliżej termin wyjazdu ,tym mniej było chętnych .Aż wreszcie zostałem sam.” Zdarzyło mi się tak samo .Trzy dni przed wyjazdem ,na który cieszyłam się jak głupia ,to miał być mój pierwszy dłuższy i jednocześnie najdalszy wyjazd rowerowy,dowiedziałam się że nici z imprezy. Tak po prostu,parę dni wolnego ,wyszarpanego z wielkim trudem ,załatwiona opieka nad dzieckiem. Wkurzyłam się potwornie , trudno słowami opisać . W nocy ,gdy spać nie mogłam ,przypomniałam sobie opowiadanie koleżanki ,która właśnie z Bornholmu zachwycona wróciła. Uznałam ,że zamiast bezproduktywnie złościć się na wszystko i wszystkich, pojadę sama a co ? W najgorszym razie… Czytaj więcej »

consek
Gość
consek

Szacun za wyczerpujący opis gatunków podróżników. Prawdę mówiąc sama jestem dość spokojnym towarzyszem podróży i staram się nie uprzykrzać życia innym… ale może tylko tak mi się wydaje 😉

Królowa Karo
Gość

Rewelacyjnie to opisałeś! 🙂 Zawsze mówię, ze jak chcesz kogoś poznać, to koniecznie zabierz go na wakacje 🙂
Ja jestem z tych „nakręconych”, co to cały czas coś organizują, wymyślają… czasami zderzając się z oporem zmęczonej grupy, co wcale mnie nie zraża 🙂

Karolina :)
Gość
Karolina :)

Dokładnie tak jak napisała Królowa Karo, jak chcesz kogoś poznać, to koniecznie zabierz go na wakacje 🙂
Sparzyłam się w ten sposób na swojej przyjaciółce… wszystko znalazłam, załatwiłam, ogarnęłam a tej jak zwykle nic nie pasowało… a tego jej się nie chce, a to tamto… a tam nie pójdzie… ja pierdziele 🙂
Szczerze przyznam że jak już coś organizuje to staram się to zrobić porządnie od A do Z 😀 ale bardzo nie lubię tego robić… bo tyle nerwów co się najem to potem odchorowywuje… 😀

ariadna
Gość
ariadna

Osobiście nie organizuję, ale jeśli już jadę w grupie, jestem z tych, którzy się dostosowują i są ze wszystkiego zadowoleni.
W życiu nie przyznam się, że jestem zmęczona 😉

ikroopka
Gość
ikroopka

Ja od lat uskuteczniam tzw. letnie wojaźe, bywalo nas cztery, ostatnio trzy kolezanki, zainteresowane tym samym, czyli zwiedzaniem i fotografowaniem. Zawsze wspolnie ustalamy trase, uwzgledniajac priorytety kazdej z nas, a ja dodatkowo robie za kierowce, dwie pozostale pilotują.

Babownia
Gość

Ja organizuję wyjazdy dla grupy uczniów raz w roku 🙂 stres jest, bo około 40 osób plus czasami zdenerwowani rodzice (pomimo tego, że są to licealiści). Wszystkie opisane typy pojawiają sie w obu grupach-uczniowie i rodzice 🙂 I właśnie oświeciło mnie po przeczytaniu Twojego wpisu. Dać każdemu z „podróżników” zadanie 🙂 Trudno dać zadanie 40 osobom, ale może być łatwiej później, podczas wyjazdu. SUPER!!! ZABIERAM pomysł!!!

chomikowa
Gość
chomikowa

Nareszcie tu dotarłam! 🙂
Pośmiałam się oczywiście 😀 Hegemonie, te wszystkie typy osobowości mogę też poznać w swojej pracy, wszystko się zgadza 🙂
Pozdrawiam!
P.S. Świetna zmiana, też się na taką szykuję…

paczucha
Gość
paczucha

Nie jestem typem organizatora. Jestem samotnikiem, który woli delektować się pięknem krajobrazu w samotności, bądź z bliską bardzo mi osobą, dlatego ani nie mam praktyki w tej kwestii, ani też żadnych doświadczeń. Pozdrawiam.

Agnieszka
Gość

Ja chyba niezbyt nadaję się do wyjazdów w większej grupie. Nie wiem dlaczego, może jeszcze nigdy nie znalazłam tych odpowiednich osób, ale na razie wyjeżdżamy zawsze we dwójkę i bardzo nam to odpowiada 🙂 Chociaż jestem typem organizatora i nie umiałabym jechać gdzieś bez swojego planowania.
A jak przeczytałam ile wymieniłeś typów ludzi, to aż się przeraziłam ! Chociaż z drugiej strony, nigdy Ci się na tych wyjazdach na pewno nie nudzi 🙂

pani L.
Gość

Przykro mi, ale nie mam się czym podzielić. Od kiedy odkryłam jaka to frajda wyjeżdżać samej, to tylko od wielkiego dzwonu biorę udział w wieloosobowych wyjazdach. Nigdy nie daję się wmanewrować w pomoc przy organizowaniu. Sama należę do „zadowolonych ze wszystkiego”, bowiem trzymam buzię na kłódkę, jak mi się coś nie podoba, co w moim przypadku ociera się o heroizm.

Madka roku
Gość

Naprawdę dobre! Pamiętam swoją rozpacz i momenty załamania, kiedy próbowałam organizować grupowe wyjazdy. W moim przypadku najlepiej sprawdzało się przygotowanie ogólnego szkicu wyprawy i danie pomniejszych wariantów do wyboru. Wtedy uczestnicy mieli poczucie mocy sprawczej, i trudno narzekać na coś, o czym samemu się zadecydowało. Teraz zdecydowanie wolę dołączać się do wycieczek zorganizowanych przez kogoś innego. Mniej stresu.