Ujście Warty, czyli wiosna w Rzeczpospolitej Ptasiej

Bliskość granicy niemieckiej można poczuć pod kołami samochodu. Zdewastowane po zimie drogi lokalne, pełne dziur i nierówności, naraz zyskują niespotykaną gładkość. Kilka kilometrów przed Słońskiem auto przestaje się trząść na wybojach, nie muszę jechać slalomem pomiędzy wyrwami w asfalcie. Czyżby w strefie przygranicznej stosowano niemiecką technologię budowy dróg, która powoduje, że na wiosnę asfalt nie spływa niczym topniejący śnieg?

Oczywiście nie jakość asfaltu skłoniła mnie do pokonania kilkuset kilometrów, tylko chęć zobaczenia jednej z najciekawszych atrakcji przyrodniczych w naszym kraju – Parku Narodowego „Ujście Warty”. To były dopiero początki mojej fascynacji związanej z fotografowaniem i obserwacją ptaków, więc wybrałem miejsce spektakularne takie, gdzie ilość i różnorodność ptactwa mogła przyprawić o zawrót głowy.

Park Narodowy "Ujście Warty"
Park Narodowy „Ujście Warty” o zachodzie słońca

Park Narodowy „Ujście Warty” czyli Słońsk i Rzeczpospolita Ptasia

Co prawda siedziba parku mieści się w Chyrzynie koło Kostrzyna nad Odrą, jednak najlepszym punktem wypadowym na nadwarciańskie rozlewiska jest Słońsk. Miejscowość ma jeszcze jedną zaletę, to tutaj można stać się obywatelem Rzeczpospolitej Ptasiej. Jak to zrobić? Składając wniosek paszportowy w jednym z dwóch punktów – gospodarstwie agroturystycznym „Nad rzeczką” (ul. Puszkina 44) lub w biurze turystycznym „Dudek” mieszczącym się w Stacji Pomp. Po wpłaceniu 10 zł dołączymy do jednej z piękniejszych inicjatyw lokalnych prowadzonej przez Towarzystwo Przyjaciół Słońska „Unitis Virbus”.

Rzeczpospolita Ptasia
Rzeczpospolita Ptasia

Ujście Warty i ptasie obserwacje

Ptaki obserwować można tuż za ostatnimi zabudowaniami Słońska. Wystarczy przespacerować się w kierunku pobliskich rozlewisk. Wczesną wiosną większość szlaków była jeszcze zalana, ale nam specjalnie to nie przeszkadzało, bo i tak nie bylibyśmy w stanie wszystkich przejść czy przejechać na rowerze. Obserwację prowadziliśmy z samego rana lub pod wieczór, popołudniami odsypiając zarwane noce. Przekonałem się, że na każdym ze spacerów aparat fotograficzny trzeba mieć w pogotowiu, ponieważ nie wiadomo czy za zakrętem nie staniemy oko w oko z czaplą, żurawiem lub orłem.

Ujście Warty
Park Narodowy „Ujście Warty” – ptaki zazwyczaj widzi się z daleka, ale są ich nieprzebrane ilości

Słońsk i Joannici

Co prawda ptakom poświęciliśmy zdecydowaną większość czasu, jednak zostało jeszcze go trochę, aby rozejrzeć się po Słońsku. W samym miasteczku (oficjalnie wiosce) koniecznie trzeba zobaczyć dwa miejsca – kościół i zamek. W zamku mieściła się niegdyś siedziba baliwa zakonu Joannitów, stąd wiele tradycji związanych z zakonem pielęgnowanych do dnia dzisiejszego. Najbardziej znana jest „Murycjada” poświęcona pamięci Maurycego von Nassau. Niestety, sam zamek po pożarze z 1975 r. jest smutną ruiną.

Słońsk
Słońsk. Ruiny zamku Joannitów widziane z kościelnej wieży

Natomiast świetnie prezentuje się późnogotycki kościół. Śmiałkowie mogą wdrapać się na kościelną wieżę, by z góry spojrzeć na Słońsk i rozlewiska Warty. Trzeba bardzo uważać, bo na szczycie praktycznie nie ma żadnych zabezpieczeń!

Słońsk kościól
Gotycki kościół w Słońsku widać z dużej odległości

Tuż przy kościele, w ładnym szachulcowym domu mieści się muzeum pamiątek regionalnych. Nie jest ono, ani bogato wyposażone, ani nie posiada wybitnych eksponatów, lecz gdy poprosimy o oprowadzenie któregoś z członków stowarzyszenia„Unitis Virbus”, to usłyszymy ciekawe historie o dawnym Słońsku. Na przykład o tym, że przed laty Słońsk zaopatrywał oddalony o 100 kilometrów Berlin w ryby, które owinięte w pokrzywy i transportowane wozami, docierały świeże do stolicy Niemiec.

Słońsk muzeum
Słońsk. Lokalne muzeum

Niederfinow, czyli cud techniki

Tylko jednego dnia odpuściliśmy spotkanie z ptakami, aby zobaczyć jedną z ciekawszych konstrukcji technicznych – podnośnię statków w Niederfinow (Schiffshebewerk Niederfinow). Ogromna winda dla statków została wybudowana na kanale Odra-Hawela w latach 1927-1934. Obecnie jest to najstarsza czynna podnośnia w Niemczech. Za kilka lat zostanie wyłączona z użytkowania, a jej rolę przejmie będąca na ukończeniu, wzniesiona w najbliższym sąsiedztwie nowa podnośnia.

Niederfinow podnośnia
Niederfinow – podnośnia

Bilety upoważniające do wejścia na obiekt kupuje się na parkingu samochodowym. Jedyną poważną niedogodność stanowi fakt, że obsługa nie posługuje się żadnym innym językiem poza niemieckim. Automat biletowy ma w swoich opcjach polską wersję językową, ale fatalne tłumaczenie czyni ją praktycznie niezrozumiałą.

Niederfinow
Wielka wanna, w której statki są podnoszone i opuszczane na dół

Samo zwiedzanie bardzo nas wciągnęło. Wielkie wrażenie robi różnica poziomów pomiędzy górnym a dolnym odcinkiem kanału wynosząca 36 metrów. Odległość tę statki pokonują w wypełnionej wodą olbrzymiej wannie. Co ciekawe w przeważającej większości są to polskie barki transportujące węgiel.

Niederfinow
Niederfinow. Ta jednostka czeka na swoją kolej

Ujście Warty – agroturystyka

Noclegi w Słońsku trzeba zamawiać z pewnym wyprzedzeniem, bo nie jest ich zbyt wiele. Miejscowość przyciąga miłośników ptaków nie tylko z naszego kraju. Na kwaterze oprócz nas gośćmi byli wyłącznie Niemcy z Berlina. Jako jedyni dotarliśmy na miejsce samochodem. Berlińczycy korzystali z transportu kolejowego, a potem przesiadali się na rowery, na których wieźli nie tylko bagaże, ale też małe dzieci. Podziwiałem ich hart i odporność na niewygody.

Słońsk
Słońsk. Widok z wieży kościoła

Ujście Warty – podsumowanie

Do Słońska, na obserwacje ptaków warto wybrać się albo wiosną, albo jesienią, najmniej ciekawe jest lato. Mapy i wszelkie foldery oraz paszporty Rzeczpospolitej Ptasiej można otrzymać w gospodarstwie agroturystycznym „Nad rzeczką” lub w biurze Dudek mieszczącym się w starej pompowni. W tym drugim miejscu warto zapytać się o miody – kupiłem tam rewelacyjny miód lipowo-bławatkowy.

Park Narodowy "Ujście Warty"
Park Narodowy „Ujście warty”. Jedna z nielicznych wież widokowych

W samym Słońsku warto zobaczyć ruiny zamku Joannitów, gotycki kościół oraz lokalne muzeum. W pobliżu Słońska nie brakuje atrakcji, na które nie starczyło nam czasu, jednak uważam, że podnośnię statków w Niederfinow powinno zobaczyć się w pierwszej kolejności.

Park Narodowy "Ujście Warty"
Park Narodowy „Ujście Warty” – widok z góry

Dodaj komentarz

36 komentarzy do "Ujście Warty, czyli wiosna w Rzeczpospolitej Ptasiej"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
boja
Gość

Może tam pojadę? Zawsze chciałem mieć podwójne obywatelstwo!

jotka
Gość

Bardzo mnie zaciekawiłeś, dodaję do planów wycieczkowych na weekendy, bo i przyroda i zabytki, w sumie wszystko, co z mężem lubimy!

Matka na Szczycie
Gość

Bardzo tam ciekawie, no i… nie ma gór, a to dla mnie zawsze jest nie lada atrakcja i zdziwienie 😉 Może kiedyś uda się nam tam wybrać 🙂

Aleksandra
Gość

Hegemon, a jak z ptakami? Było dużo? Pamiętam, jak wybrałam się do rezerwatu ptaków na Majorce, to zwiedzałam trzy godziny, ale niczego ciekawego nie zobaczyłam, stąd pytanie…

consek
Gość

Aż głupio przyznać, ale nie znam zbyt dużo rodzimych ptaków. Jednak gdy zobaczę jakiś wyjątkowy okaz, to wołam w otchłań internetu o pomoc. W naszych rejonach wiosną, można się natknąć na turystów ze sprzętem do fotografowania ptaków, które odwiedzają rozlewiska Narwi.

Paulina - Odpoczywalnia
Gość

Daleko mamy do Warty zdecydowanie. Mam nadzieję na wiosenne obserwowanie ptaków wybrać się wiosną nad Bug

An Ja
Gość

Dzięki za ciekawy post! Obserwacja ptaków to relaksujące zajęcie, gdy nadarza się okazja do takich obserwacji, chętniej z niej korzystam. Tereny, które opisałeś i pokazałeś na zdjęciach wyglądają bardzo atrakcyjnie. Mnie najbardziej zaciekawiła podnośnia, uwielbiam zabytki techniki. Pozdrawiam!

Maciej
Gość

Ta podnośnia robi wrażenie!
Ptaki też bym poogladał, i atmosfera podczas zlotu musi być wspaniała, znam osoby które tam regularnie na zloty jeżdzą, ale jednak tu wygrała by technika. Ciekawe czy dało by się zamustrować na taką barkę na czas windowania?

traveLover
Gość

Wow, można tu naprawdę odciąć się od codzienności na chwilę 🙂

anna
Gość

Piękne zdjęcia!

czarny.pieprz
Gość

Ale dlaczego tak daleko? Wszystko co ładne jest zawsze trudno dostępne:-)

alElla
Gość

Klik dobry:)
A ja widziałam obserwatorów ptaków w Polsce wschodniej. Przeważnie byli to Niemcy i Holendrzy.

Pozdrawiam serdecznie.

Asia
Gość

Mijam te miejsca docierając do granicy. W Niemczech w kierunku Herinngen nad rzeką Werą, park krajobrazowy zaobserwujesz nawet jastrzębie 🙂
Co do zamków po stronie Niemiec przy samej granicy jest wiele zadbanych. To smutne, że nasze władze nie inwestują w renowacje zabytków
Zdjęcia przepiękne i ta wycieczka – widać, że kochasz naturę
Pozdrawiam
https://zolza73.blogspot.com/

ariadna
Gość

Ptaki mogłabym obserwować godzinami! Nie bez kozery dokarmiam je przez całą zimę – właśnie po to, żeby móc je podglądać 🙂

Ewa
Gość

Nareszcie o mojej kochanej Warcie. Interesujący tekst. Pozdrawiam.

wojtek
Gość

Aż się we mnie zagotowało, gdyż ten teren tak bardzo przypomina Dolinę Biebrzy, a ja nie byłem tam już dwa miesiące 🙂 Mam jednak nadzieję, że poświąteczny weekend będzie wreszcie wiosenny i wyruszymy!

Kirjokerttu
Gość

Ach, przypomniały mi się pierwsze wojaże „na ptaki”:)) Co prawda ja zawsze lądowałam gdzieś „na wschodzie”, jak choćby nad Biebrzą czy Białowieżą. Albo Wieprzem!
Natomiast PN Ujście Warty jeszcze nie widziałam i od dłuższego czasu planuję tam wypad, ale wciąż jakoś nie wychodzi…
Piękne krajobrazy:) A jakieś ciekawe gatunki wpadły?;)
Pamiętam jak za dzieciaka ekscytowałam się swoimi pierwszymi batalionami, ale to były cudowne czasy:)