Tomaszów Mazowiecki – wpadnijmy na więcej, niż jeden dzień…

Wokół Łodzi, co ci szkodzi! Odcinek 3/24

Podobno są cudem natury, zachwycał się nimi sam car Mikołaj II. Nie wiem, czy jest to najlepsza rekomendacja, pamiętając, że akurat ten władca Rosji, nie należał do ludzi najbardziej rozgarniętych. Pierwszy raz przywieźli mnie w to miejsce, gdy byłem jeszcze uczniem podstawówki. Kazali podziwiać. Nie bardzo wiedziałem co. Ten brak poczucia entuzjazmu przez lata kojarzył mi się z kolejnymi wizytami w Niebieskich Źródłach, największej atrakcji, jaką chwali się Tomaszów Mazowiecki.

Niebieskie zrodla

Dopiero w tym roku, gdy niemalże o świcie dotarłem do Niebieskich Źródeł, zachwyciłem się. Okazuje się, że do odkrycia magii miejsca, niezbędne jest światło. Najlepiej światło poranka.

Zacznijmy jednak od początku – dlaczego…

…Tomaszów Mazowiecki?

Przez całe lata nie znajdowałem żadnego sensownego powodu, aby dobrowolnie przyjeżdżać do miasta, które kojarzyło mi się wyłącznie z zapachem, przykrym zapachem. W czasach studenckich często podróżowałem nocnym pociągiem relacji Lublin-Szczecin. Przenikliwa woń zgniłych rzodkiewek wydobywająca się z kominów fabryki włókien sztucznych przenikała nawet przez zamknięte okna wagonu kolejowego. Wiedziałem, że pociąg zatrzymał się w Tomaszowie Mazowieckim i trzeba być czujnym, by nie przespać następnej stacji, na której wysiadałem.

Ze zdziwieniem słuchałem piosenki śpiewanej przez Ewę Demarczyk, A może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa? Dlaczego tam? Co może być romantycznego w Tomaszowie!? Dopiero wiele lat później przeczytałem o miłości Juliana Tuwima do swojej przyszłej żony Stefanii, która pochodziła z Tomaszowa. O rękę pięknej Stefci poeta starał się przez długich siedem lat. Jemu Tomaszów Mazowiecki musiał kojarzyć się z miłością.

Tomaszów Mazowiecki
Centrum Tomaszowa

Tomaszów Mazowiecki jest miastem młodym. Rozwinął się praktycznie z niczego w XIX wieku, dzięki przemysłowi włókienniczemu. Zakłady przemysłowe dawały pracę, jednocześnie trując środowisko. Kariera włókiennictwa skończyła się wraz z upadkiem PRL, po wszechobecnym smrodzie też żaden ślad nie pozostał. Władze miasta konsekwentnie stawiają na rozwój turystyki, a mają się czym pochwalić i co promować.

Tomaszowska „Okrąglica”

Początkowo planowałem atrakcje Tomaszowa i okolic zawrzeć w jednym wpisie. Nie dało się. Podzieliłem zbyt długi tekst na dwie części. Dzisiaj zatrzymamy się w Tomaszowie i jego najbliższym otoczeniu, za tydzień zaproponuję wycieczkę po Spalskim Parku Krajobrazowym.

W ostatnich latach powstał produkt turystyczny, zwany Tomaszowską Okrąglica.( http://www.okraglica.pl/) Składają się nań trzy miejsca (wszystkie włączone w granice miasta): Niebieskie Źródła, Skansen Rzeki Pilicy oraz Groty w Nagórzycach.

Niebieskie Źródła – co w nich niezwykłego?

niebieskie zrodla
Niebieskie Źródła

Są to wywierzyska krasowe. Wypływająca pod dużym ciśnieniem woda, unosi w górę piasek, tworząc mini gejzery. Źródła przybierają barwę od niebieskawej, po zielonkawą w zależności od kąta padania promieni słonecznych. Nazwę musiał nadawać mężczyzna, bo tylko facet pomyli turkus z niebieskim. Do źródeł bardziej pasowało dawne, zwyczajowe określenie „modre”.

Niebieskie Zrodla
Czy te źródła są niebieskie?

Dla celów turystycznych próbowano zagospodarować Niebieskie Źródła jeszcze przed wojną. Prace kontynuowali Niemcy budując mostki łączące wyspy ze stałym lądem, tworząc ciekawą trasę spacerową. Niestety, po wojnie, gdy w 1961 r. utworzono rezerwat przyrody, mostki rozebrano, a całość nabrała siermiężnego charakteru, który utrzymuje się do dzisiaj. Z drugiej strony, tuż obok powstało ujęcie wody pitnej dla Łodzi (używane do lat 90.), które zaburzyło gospodarkę wodną na tyle, że źródła krasowe przestały bić. Dopiero od kilku lat obserwuje się ich stopniowe odradzanie.

Niebieskie Źródła
Światło tworzy magię Niebieskich Źródeł

Aby docenić magię Niebieskich Źródeł, niezbędne jest światło. Tak jak pisałem, najlepiej poranne. Gdy tylko je dostrzegłem, wpadłem w zachwyt i przez dobre pół godziny biegałem bez wytchnienia, wypatrując najlepszych ujęć. Mimo wczesnej pory dnia w rezerwacie nie byłem sam. Ławeczki obsiedli tutejsi. Panowie nadużywali słów, lecz nie byli agresywni, natomiast panie… mimo osiągnięcia wieku balzakowskiego, rozchichrane niczym nastolatki, dość obcesowo próbowały namówić mnie na zdjęcia z łabądkiem. Udałem, że nie słyszę i uciekłem na drugą stronę ulicy, do…

Skansenu Rzeki Pilicy

Obok skansenu można zostawić samochód na wygodnym, lecz płatnym parkingu. Najwięcej do zwiedzania jest w starym młynie, przeniesionym znad rzeki Luciąży, gdzie mieści się kolekcja poświęcona młynarstwu. Małych i dużych chłopców zainteresują unikalne pojazdy wojskowe z okresu II wojny światowej, między innymi „Lufcik”, jedyny ocalały niemiecki eksperymentalny ciągnik artyleryjski, oraz rekonstrukcja fortyfikacji linii Pilicy z autentycznym bunkrem. Ze Spały do skansenu trafiła carska toaleta, a z Czarnocina przepięknie rzeźbiony budynek poczekalni kolejowej (nosi nazwę stacja Wolbórka). Niestety, zwiedzanie skansenu, który otwierany jest o godzinie 10:00, trudno zgrać z poranną wizytą w Niebieskich Źródłach. Więcej o urokach skansenu na stronie: http://skansenpilicy.pl/

Skansen Rzeki Pilicy
Stacja „Wolbórka”, najpiękniejszy obiekt w skansenie

Groty Nagórzyckie

Niezwykła ciekawostka geologiczna, która winna zwać się wyrobiskami, a nie grotami. Mieszkańcy Nagórzyc przez wiele lat drążyli pieczary w odsłoniętych skałach piaskowca, aby pozyskać niezwykle biały piasek. Ze względu na swoją strukturę nie nadawał się on na budowę, lecz świetnie sprawdzał się w celach estetycznych. Warto wiedzieć, że niegdyś podłogi izb wysypywało się piaskiem, nie tylko na wsi, ale także w miastach. Jeszcze przed II wojną istniało spore zapotrzebowanie na piach w Łodzi!

groty nagorzyckie
Groty Nagórzyckie jeszcze przed udostępnieniem do zwiedzania (2006 r.)

W połowie XIX eksploatacja Grot Nagórzyckich przyśpieszyła, gdy okazało się, że tutejszy piach świetnie sprawdza się jako surowiec szklarski. Wtedy powstał cały system korytarzy. Jednak wypadki oraz uruchomienie profesjonalnej kopalni piasku w pobliskiej Białej Górze szybko zakończyły epokę prosperity. Przez wiele lat próbowano z mniejszym lub większym skutkiem Groty przerobić na obiekt turystyczny. Praktycznie przez większość czasu niszczały, a wchodzenie do wnętrza było niebezpieczne. Dopiero od 2012 r., po wykonaniu prac zabezpieczających, Groty zostały udostępnione dla turystów. Zwiedzanie tylko z przewodnikiem, za którego usługi nie trzeba dodatkowo płacić, a jedyną niedogodnością może być konieczność odczekania, aż zbierze się odpowiednia grupa. Więcej o grotach na stornie: http://groty.skansenpilicy.pl/)

Kopalnia piasku Biała Góra

kopalnia piasku biala gora
Wyrobisko kopalni pasku w Białej Górze

Podobno dysponuje największymi złożami piasków kwarcowych w Europie. Ogromne wyrobiska ciągną się po prawej i lewej stronie szosy prowadzącej z Tomaszowa do Smardzewic. Niektóre nie są już eksploatowane i zostały zalane wodą. Niesamowicie biały piasek, pięknie kontrastuje z błękitem wody i zielenią lasów porastających skarpy. Niestety, obiekt nie jest udostępniany w celach turystycznych, można sobie na niego popatrzeć jedynie z pewnej, bezpiecznej odległości.

kopalnia pisaku Biala Gora
Biała Góra – kopalnia piasku

Nad wodą

Największą atrakcją okolic Tomaszowa, przyciągającą tłumy turystów jest niewątpliwie Zalew Sulejowski. Odległość z centrum miasta do tamy w Smardzewicach wynosi zaledwie 10 kilometrów. Akwen świetnie nadaje się do żeglowania i kąpieli, wokół nie brakuje mniejszych czy większych ośrodków wypoczynkowych, knajpek oraz wszelkich atrakcji zwyczajowo związanych z jeziorami. Zagospodarowanie turystyczne jest więcej, niż przyzwoite. Niestety, ludzi także nie brakuje, więc kto nie lubi tłumów, nie będzie zachwycony.

zalew sulejowski i tama w Smardzewicach
Tama w Smardzewicach i Zalew Sulejowski

Żegluga mnie nie pociąga, od zawsze pasją były i są kajaki. A rzeka Pilica sprzyja spływom, jak mało która rzeka w Polsce. Jeżeli chcesz pierwszy raz w życiu zmierzyć się z kajakarstwem, to najlepiej zrób to na Pilicy – przeszkód nie ma wcale, miejsc na biwak czy na kąpiel nie brakuje, a w pakiecie dostaje się jeszcze przepiękne krajobrazy.

O kolejnych atrakcja okolic Tomaszowa Mazowieckiego przeczytasz w następnym artykule. Zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

39 komentarzy do "Tomaszów Mazowiecki – wpadnijmy na więcej, niż jeden dzień…"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Daria
Gość

To co lubię – ciekawy wpis o miejscach, o których mówi się „przecież tam nic nie ma”. A okolice Tomaszowa wyglądają na baśniową krainę. Co do Pilicy absolutnie się zgadzam, drugą fajną rzeką na kajakową przygodę jest moja ulubiona Nida. To jest dopiero leniwiec. Pozdrawiam

jotka
Gość

W tamtych stronach bywał mój mąż wiele lat temu i w sumie przypomniałeś stare dzieje, muszę sie bliżej zainteresować i wpisać do notesu , bo to nie tak daleko…

Żeby pisać
Gość

Jak tam pięknie !

frytka
Gość

mieszkam tak blisko, a do Niebieskich Żródel wciąż nie dotarłam, choć do samego Tomaszowa i owszem, i nie zachwycił mnie…
PS. koło Sulejowa sa tzw. wapienniki, tam też woda ma przepiękne barwy (turkus, szmaragd i inne „niebieskie”), pewnie z tych samych powodów

Teresa
Gość

Pięknie i ciekawie, jest się czym zachwycać. 🙂 .

Karolina :)
Gość

Nigdy nie byłam, ale po zdjęciach i opisie wydaje się pięknie 😀

ariadna
Gość

Wystarczyło światło poranku, żeby dostrzec piękno Tomaszowa, prawda? 😉
Wiele jest takich miejsc, których urodę dostrzegamy tylko w pewnych okolicznościach. Odnalazłeś swój kwiat paproci 😉

Anna
Gość

Miałam o tamtej okolicy podobne zdanie do Twego pierwotnego – co ciekawego w Tomaszowie? Spędziłam kiedyś zawodowo jakiś czas nad Zalewem Sulejowskim, parę razy wpadłam do Tomaszowa na zakupy i to wszystko. Nuda. Nawet tej sukienki, która tam kupiłam, właściwie wcale nie nosiłam.
A tu proszę, może pora wybrac się tam ponownie?

Agnieszka Wieczorek
Gość

Tam mnie jeszcze nie było 🙂 A kajaki, to jedyna możliwość, aby namówić mnie na wejście do wody(oczywiście poza prysznicem i wanną ;))

Królowa Karo
Gość

Dotychczas Tomaszów kojarzył mi się z przywołaną piosenką. I nic więcej. Teraz widzę, że muszę dodać do mojej listy wypraw turystycznych jeszcze jeden cel 🙂

Darek
Gość

mnie z Tomaszowem najbardziej kojarzy się opuszczona elektrociepłownia na wylocie na Spałę. Przejeżdżałem obok niej setki razy i zawsze kusiło mnie by udać sie tam na jakieś zdjęcia… oczywiście bez skutku ;-). Byłem w kopalni białego piasku, a zalew sulejowski to klasyk ;-P. Fajne miejsca wybrałeś.

pani L.
Gość

Z „dobrowolnie” także miewam kłopoty.

Niby historię tego rejonu znam, a jednak czytałam z zainteresowaniem.Czekam na c.d.

makrela
Gość

lubię podczytywać twoje notki. koniecznie muszę przejrzeć wcześniejsze w poszukiwaniu miejsc, do których można dojechać środkami komunikacji miejscowej/zamiejscowej i nie będąc w posiadaniu roweru 😉

Eve Daff
Gość

Ja, ja zwykle, zachwycam się zdjęciami 🙂 W Tomaszowie nie byłam, ale wszystko przede mną, zwłaszcza po takim opisie 🙂

joujou
Gość

Piękne zdjęcia i ciekawa okolica.Chciałabym kiedyś na własne oczy zobaczyć nie tylko żródła,ale tę urokliwą stację w skansenie oraz trafić do Białej Góry.

Telefoniczne Wyprawy
Gość

Piękne zdjęcia Niebieskich Źródeł, kojarzą mi się z Kolorowymi Jeziorkami w Rudawach Janowickich. A stacja Wolbórka cudnie zdobiona. Kolejny wpis, w którym utwierdzasz mnie w przekonaniu, że Polska jest bardzo ciekawa i warta uwagi. Tylko gdzie znaleźć czas, by to wszystko zobaczyć?

Maciej
Gość

Zaintrygowałeś mnie. Myślę że można mieć w planach rowerowych na „za jakiś czas”.

wpDiscuz