Wichura i zastaw spiski, czyli zima na Słowacji cz.2

Zdiar i Bachledowa fot.: Dawid LasocinskiDnia 19 listopada 2004 r. potężna wichura przeszła przez Tatry Słowackie kładąc pokotem hektary drzew niczym zapałki. Cyklon szalał niecałe trzy godziny, co wystarczyło, aby góry naszych sąsiadów kompletnie wyłysiały. Cała Europa załamywała ręce: jaka to wielka tragedia, jaka to wielka tragedia, jaka to wielka tragedia, ech! A Słowacy? Okazali się nacją niezwykle praktyczną i na gruzach lasów postanowili unowocześnić swoje ośrodki narciarskie.  Wtedy cała Europa od głębokiego współczucia płynnie przeszła do jeszcze głębszego oburzenia.

Czytaj dalej Wichura i zastaw spiski, czyli zima na Słowacji cz.2

Słowacja na narty – Ždiar i Bachledova Dolina

Żdiar po raz pierwszy

Żdiar za pierwszym razem ujrzałem wyłącznie z okien autobusu. Byłem w wieku wczesnolicealnym, dookoła panoszył się komunizm, a państwo nazywało się Czechosłowacja.

Siedzieliśmy i przez brudne szyby obserwowaliśmy biegnącą na przystanek kobiecinę. Nie szło jej łatwo, gdyż pod pachami ściskała dwa dorodne arbuzy. Nielada zdobycz, jak na owe czasy. Przystanek znajdował się na górce, a kobieta biegła z dołu, od wsi i już trochę poczerwieniała z wysiłku na twarzy. Gdy niemalże dotarła do celu, popełniła błąd i jeden z arbuzów wymknął się jej. Owoc systematycznie nabierając prędkości toczył się po pochyłości, radośnie podskakując na wybojach. Kobiecina przez ułamek sekundy zawahała się – autobus czy arbuz, jednak po chwili odwróciła się na pięcie i rzuciła w pogoń za uciekinierem. Wszyscy pokładali się ze śmiechu. Kierowca również. Być może dlatego zaczekał na kobietę na przystanku.

Ždiar i Bachledova Dolina
Żdiar – zabytkowa chałupa

Czytaj dalej Słowacja na narty – Ždiar i Bachledova Dolina