Kronika wyjazdów zimowych. Co cieszyło narciarzy przed laty

„Dzisiejszy dzień dla mnie był pod znakiem Kasprowego. Gdy wyruszam z domu reszta domowników pogrążona jest jeszcze w głębokim śnie. Pogoda zapowiada się piękna. Widoczność dobra. Lekki mróz. O 9-tej jestem w Kuźnicach. Wchodzę do poczekalni kolejki linowej. Biletów w kasie oczywiście nie ma. Wszystkim zależy na wyjeździe, podobno za miejscówkę można dostać 300 zł (normalna cena wynosi 28 zł za kurs).”

 

kronika wyjazdów zimowych
Strona tytułowa z roku 1983

W ten sposób tata opisywał początek swojej wyprawy na Kasprowy Wierch w zeszycie noszącym dumną nazwę – Kronika Wyjazdów Zimowych. Lektura „Kroniki” pochłonęła mnie bez reszty. Przez ostatni miesiąc czytałem ją co wieczór. Dzięki niej odkryłem na nowo świat wyjazdów narciarskich schyłkowego PRL. Nie tak odległy czasowo, jednak kompletnie różny od tego, którego doświadczam obecnie. W tym świecie sprzed trzydziestu kilku lat największym wydarzeniem był zjazd narciarski z   Kasprowego WierchuCzytaj dalej Kronika wyjazdów zimowych. Co cieszyło narciarzy przed laty