Straszna burza i nieodpowiedzialny tatuś

Zaparkowałem samochód przed domem na Wsi. Przywitała mnie niczym niezmącona cisza i zamknięte drzwi, rodzice gdzieś wybyli. Nie przejąłem się zbytnio. Wyciągnąłem klucz z tajnego schowka, wstawiłem wodę w czajniku i wkrótce z kubkiem gorącej herbaty w dłoniach siedziałem wygodnie na ogrodowej ławce. Pół godziny później pojawił się tata. Niedbale oparł rower o bramę i popędził do komnaty, aby włączyć telewizor. Za chwilę zaczynały się „Wiadomości”, czas, gdy ojca od ekranu telewizora nie odciągnęłoby nawet trzęsienie ziemi połączone z huraganem.

–   Mama pojechała oglądać zachód słońca – rzucił w przelocie i tyle go widziałem.Burza i nieodpowiedzialny tata fot.: Dawid Lasocinski

Czytaj dalej Straszna burza i nieodpowiedzialny tatuś

Rower i kanapa, czyli zaśmiecony krajobraz

Nie wiem dlaczego jesteśmy narodem, aż takich flejtuchów? Czy to taka polska rodzima tradycja, że las bez opon, resztek kibla i stosownego stosiku gruzu jest zbyt pusty i straszny? Kogo raduje taki zaśmiecony krajobraz?

zaśmiecony krajobraz
Kanapa pospolita (Canapa vulgaris)

Czytaj dalej Rower i kanapa, czyli zaśmiecony krajobraz

Straszna Staruszka 2

Straszną Staruszkę widziałem jeszcze wielokrotnie. Raz w autobusie, którym jechałem na dworzec, częściej w pociągu, gdy spacerowała po korytarzu. Miała taki dziwny zwyczaj, że w połowie trasy, gdzieś koło Skierniewic, zmieniała przedział. Przemierzała kilkakrotnie korytarz zaglądając niemalże do wszystkich przedziałów. Na szczęście w ciągu dwóch miesięcy jakie minęły od poprzednich wydarzeń, tylko raz weszła do mojego przedziału.straszna staruszka 2

Czytaj dalej Straszna Staruszka 2

Straszna staruszka – spotkanie pierwsze

Oprócz klasycznych rodzajów pasażerów, zdarzają się wyjątki. Zazwyczaj są to osoby, których drugi raz bym nie chciał spotkać. Jednak wracają one, niczym zły sen.Straszna staruszka

Czytaj dalej Straszna staruszka – spotkanie pierwsze