Ziemia sanocka. Prawem i lewem

Obudziło mnie słońce. Zapowiadał się pogodny dzień. Miła odmiana po wczorajszych mżawkach, ulewach, siąpieniu oraz wszystkich innych odmianach deszczu. Otworzyłem okno na oścież, odetchnąłem świeżym powietrzem i wsłuchałem się w ciszę. Nic, żadnych odgłosów, nawet z oddali. Dawno już nie mieszkałem na takim odludziu.ziemia sanocka Ulucz Czytaj dalej Ziemia sanocka. Prawem i lewem

Wyprawa na Kurpie popsutym autem

Samochód pozostawał głuchy na przekręcenie kluczyka w stacyjce. Modlitwy, błagania oraz przekleństwa, też nie robiły na nim większego wrażenia. Spełniał się mój najczarniejszy sen – sam w dalekiej podróży za kierownicą popsutego auta. Początkowo spanikowałem, potem zacząłem myśleć. Przypomniałem sobie porady przyjaciela, mechanika samochodowego. Wyciągnąłem z bagażnika młotek, położyłem się pod maską i kilka razy uderzyłem w miejsce, w które w takich sytuacjach należy uderzać. Nie miałem wielkich nadziei, ale silnik zapalił. Na szczęście byłem właścicielem starego pojazdu o bardzo prostej konstrukcji. Tak zaczęła się moja wyprawa na Kurpie…

Łyse. Okiennica kurpiowska
Łyse. Okiennica kurpiowska

Czytaj dalej Wyprawa na Kurpie popsutym autem

Rowerem w Krainie Don Kichota

Płasko aż po widnokrąg, jedynie niewielkie pofalowania terenu uwidaczniają się w okolicach jezior. Tych na szczęście nie brakuje w okolicy. Idealne miejsce na wyprawę rowerową w upalne lato. Jeziora i płaskie przestrzenie można spotkać też w innych rejonach kraju, natomiast nigdzie nie widziałem aż tylu wiatraków. Prawdziwa kraina Don Kichota. Wydaje się, że miejscowość, gdzie w zasięgu wzroku nie dostrzega się wiatraka, nie liczy się na turystycznej mapie okolic Leszna. Dlatego zamieszkaliśmy w mieście, które z wiatraków uczyniło swój symbol – w Śmiglu.

Okolice Leszna
Wiatraki w Siekowie, Wolsztynie i Śmiglu

Czytaj dalej Rowerem w Krainie Don Kichota

Skansen narciarstwa, czyli jak szukałem noclegu w Szczyrku

skansen narciarstwaOśrodków oferujących przyzwoite warunki narciarskie w naszym kraju do niedawna było, jak na lekarstwo. Na szczęście sytuacja wyraźnie zmienia się na lepsze, chociaż do niedawna na określenie niektórych najlepiej pasowały słowa – „skansen narciarstwa”. Różnice między polskimi ośrodkami narciarskimi, a tymi u naszych południowych sąsiadów – Czechów i Słowaków, wyraźnie widoczne były jeszcze kilka lat temu. Nieświadomy „realiów” wybrałem się jednej zimy do Szczyrku…

Czytaj dalej Skansen narciarstwa, czyli jak szukałem noclegu w Szczyrku