Sieradz, grzyby i droga przez Mękę. Testowanie Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej odcinek 2

W porównaniu z wycieczką do Zgierza, teraz zapowiadała się prawdziwie męska wyprawa. Zapewne dlatego zechciały mi towarzyszyć wyłącznie dziewczyny – Ewcia i Wiesia. Mieliśmy przetestować Łódzką Kolej Aglomeracyjną w drodze do Sieradza, a potem wrócić rowerami do domu. Trochę obawiałem się tych 75 kilometrów, nie znałem dróg, którymi mieliśmy podążać, nie miałem pojęcia ile spędzimy na nich czasu…

 Sieradz i pociąg ŁKA
Sieradz. Pociąg ŁKA na stacji

Czytaj dalej Sieradz, grzyby i droga przez Mękę. Testowanie Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej odcinek 2

Rowerem w Krainie Don Kichota

Płasko aż po widnokrąg, jedynie niewielkie pofalowania terenu uwidaczniają się w okolicach jezior. Tych na szczęście nie brakuje w okolicy. Idealne miejsce na wyprawę rowerową w upalne lato. Jeziora i płaskie przestrzenie można spotkać też w innych rejonach kraju, natomiast nigdzie nie widziałem aż tylu wiatraków. Prawdziwa kraina Don Kichota. Wydaje się, że miejscowość, gdzie w zasięgu wzroku nie dostrzega się wiatraka, nie liczy się na turystycznej mapie okolic Leszna. Dlatego zamieszkaliśmy w mieście, które z wiatraków uczyniło swój symbol – w Śmiglu.

Okolice Leszna
Wiatraki w Siekowie, Wolsztynie i Śmiglu

Czytaj dalej Rowerem w Krainie Don Kichota

Deszczowe rowery, czyli „męska wyprawa”

Zazwyczaj jeżdżę na wycieczki, których dystans zamyka się w granicach 30-50 kilometrów, ale od czasu do czasu mam chęć zmierzyć się ze znacznie dłużą trasą, z trudniejszymi warunkami terenowymi, z czymś co nazywam „męską wyprawą”. Ciekawe, że gdy myślę o takim wyzwaniu, zawsze przypomina mi się wyjazd rowerowy na Wieś, który nie był ani łatwy, ani piękny, ani przyjemny…

meska wyprawaUWAGA: Miłośników dwóch kółek, dla których jakakolwiek, nie tylko „męska”, wycieczka, zaczyna się od przejechania minimum 100 kilometrów, uprasza się o zaprzestanie lektury i udanie się na najbliższą siłownię :-).

W drogę wybraliśmy się we dwóch. Towarzyszył mi Łysy, kolega, który zazwyczaj jest inicjatorem działań określanych jako nietypowe, trudne i ambitne. Zimowy spływ kajakowy, wczesnowiosenna kąpiel w lodowatych nurtach Warty, czy długodystansowa wycieczka rowerowa poprowadzona piaszczystymi, wiejskimi drogami, to ulubione inicjatywy z szerokiego katalogu działań Łysego.

Czytaj dalej Deszczowe rowery, czyli „męska wyprawa”

Miejsce magiczne, którego już nie ma…

Mam osobisty rytuał wieńczący zakończenie zimy i nadejście wiosny – z piwnicy do mieszkania przynoszę rower. Następnie rozkładam na stole mapę i przymierzam się do pierwszej wycieczki poza miasto. Przy okazji planowania z żalem uświadomiam sobie, że zniknął jeden z punktów, który starałem się wpleść w program większości wyjazdów, miejsce magiczne…

Miejsce magiczne
Miejsce magiczne

Czytaj dalej Miejsce magiczne, którego już nie ma…