Miejsce magiczne, którego już nie ma…

Mam osobisty rytuał wieńczący zakończenie zimy i nadejście wiosny – z piwnicy do mieszkania przynoszę rower. Następnie rozkładam na stole mapę i przymierzam się do pierwszej wycieczki poza miasto. Przy okazji planowania z żalem uświadomiam sobie, że zniknął jeden z punktów, który starałem się wpleść w program większości wyjazdów, miejsce magiczne…

Miejsce magiczne
Miejsce magiczne

(więcej…)

Czytaj dalej Miejsce magiczne, którego już nie ma…