Sieradz, grzyby i droga przez Mękę. Testowanie Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej odcinek 2

W porównaniu z wycieczką do Zgierza, teraz zapowiadała się prawdziwie męska wyprawa. Zapewne dlatego zechciały mi towarzyszyć wyłącznie dziewczyny – Ewcia i Wiesia. Mieliśmy przetestować Łódzką Kolej Aglomeracyjną w drodze do Sieradza, a potem wrócić rowerami do domu. Trochę obawiałem się tych 75 kilometrów, nie znałem dróg, którymi mieliśmy podążać, nie miałem pojęcia ile spędzimy na nich czasu…

 Sieradz i pociąg ŁKA
Sieradz. Pociąg ŁKA na stacji

(więcej…)

Czytaj dalej

Wizyta u Jeża ze Zgierza. Testuję Łódzką Kolej Aglomeracyjną cz. 1

W zalewie monumentalnych i nikomu niepotrzebnych, za to niesłychanie kosztownych inwestycji, które w ostatnich latach, niczym plagi egipskie spadły na miasto, ta jedna wydawała się sensowna i pożyteczna. Czekałem na nią z niecierpliwością. Wreszcie w 2014 r. ruszyła – Łódzka Kolej Aglomeracyjna. Na początek dwie linie – do Sieradza i do Zgierza. Zapowiadano częste kursy oraz łatwość przewozu rowerów. Ucieszyłem się i w marzeniach planowałem już wycieczki. W jedną stronę zawieziemy nasze jednoślady pociągiem, a następnie wrócimy raźno pedałując. Co prawda ani Zgierz, ani Sieradz nie zaliczają się do czołówki polskich atrakcji turystycznych, ba nawet nie są w środku stawki, lecz w każdym miejscu jest coś do odkrycia, wystarczy uważnie popatrzeć…

Łódzka kolej aglomeracyjna
Łódzka kolej aglomeracyjna

(więcej…)

Czytaj dalej

Starsi Panowie dwaj…

Powiadają, że mężczyźni niezbyt często starzeją się z godnością. Ciężko im się pogodzić z faktem, że nie mają już tyle sił, co kiedyś. Bez przerwy muszą coś udowadniać, nie przyjmują do wiadomości oczywistych porażek… Na szczęście każdy stereotyp jest tylko w części prawdziwy, na szczęście od każdej reguły istnieją wyjątki. Dwaj Starsi Panowie zdecydowanie zaliczali się do tych wyjątków…

Niemen i Mereczanka
Niemen i Mereczanka

(więcej…)

Czytaj dalej

Rowerem w Krainie Don Kichota

Płasko aż po widnokrąg, jedynie niewielkie pofalowania terenu uwidaczniają się w okolicach jezior. Tych na szczęście nie brakuje w okolicy. Idealne miejsce na wyprawę rowerową w upalne lato. Jeziora i płaskie przestrzenie można spotkać też w innych rejonach kraju, natomiast nigdzie nie widziałem aż tylu wiatraków. Prawdziwa kraina Don Kichota. Wydaje się, że miejscowość, gdzie w zasięgu wzroku nie dostrzega się wiatraka, nie liczy się na turystycznej mapie okolic Leszna. Dlatego zamieszkaliśmy w mieście, które z wiatraków uczyniło swój symbol – w Śmiglu.

Okolice Leszna
Wiatraki w Siekowie, Wolsztynie i Śmiglu

(więcej…)

Czytaj dalej

Dar opowiadania Króla Juliana

Dym wił się wokół osmalonego kotła, drewno na ognisko nie zdążyło przeschnąć po wczorajszej ulewie. Spod pokrywy gara nieśmiało wydobywały się smużki pary, z każdą minutą coraz wyraźniejsze, coraz obfitsze. Wraz z nimi zaczął rozchodzić się zapach. Najpierw dotarł do najbliższych namiotów, wkrótce cała polana była w jego władaniu. Zapach ściągał do ogniska każdego bez wyjątku, nie trzeba było wołać, zapraszać. Nie na darmo tego, który potrafił wyczarować tak aromatyczny posiłek, nazwano Królem Julianem. Drugim niewątpliwym talentem, jak posiadł, był dar opowiadania. Gotował raz dziennie, opowiadał bez przerwy.

dar opowiadania
Na biwaku

(więcej…)

Czytaj dalej

Rzeka Wel oraz Łosie i Lamy na spływie kajakowym

Szum wody, dzika przyroda, noclegi pod namiotem, wysiłek fizyczny, to wszystko kojarzy mi się ze spływami kajakowymi. Jeszcze 15 lat temu był to odpoczynek z dala od cywilizacji, z dala od ludzi. Już tak nie jest i, jak powiadają bracia Czesi – „to se ne vrati”. Popularność kajakarstwa przyniosła zmiany zarówno na dobre, jak i na złe. Łatwiej wypożyczyć sprzęt, biwaki są zdecydowanie lepiej przygotowane i czystsze, ale o samotności można zapomnieć. Na rzece, za kolejnym zakrętem czasami jeszcze można natknąć się na zaskoczoną sarnę, ale znacznie częściej napatoczy się kolejny spływ. Jeżeli mamy pecha, będą to kajakarze okazjonalni, którzy nie mają pojęcia o wiosłowaniu i płyną w sposób nieprzewidywalny. Jeżeli mamy wielkiego pecha, to będzie to spływ organizowany w ramach firmowego wyjazdu integracyjnego. Oni też nie mają pojęcia o wiosłowaniu, natomiast w spożyciu alkoholu są mistrzami.

Rzeka Wel
Rzeka Wel – spływ kajakowy

(więcej…)

Czytaj dalej

Codzienna wymiana zdań, czyli relacja rodzic i nastolatek

Łysy, o którym wielokrotnie wspominałem, ma syna Jonasza. Obecnie studenta, ale jeszcze nie tak dawno temu – nastolatka. Gdy syn wchodził w trudny okres dorastania, to Łysy postanowił przysposobić swoją latorośl do pięknego sportu, jakim bez wątpienia jest kajakarstwo.

I tak któregoś czerwcowego poranka wiozłem samochodem ojca z synem na spływ w Danii. Uprawianie kajakarstwa w tym uroczym kraju nie wymaga zbytniej sprawności w machaniu wiosłem, rzeki są łatwe, w sam raz na naukę. Natomiast niezbędna jest dogłębna wiedza prawnicza, tyle tutaj przepisów ściśle regulujących każdy krok miłośnika sportów wodnych. Lecz to jest temat na całkiem odrębny wpis.

kajak składany
kajak składany

(więcej…)

Czytaj dalej

Podróż koleją zawsze jest wydarzeniem

Minęły te czasy, gdy kilka razy w tygodniu jechałem pociągiem do pracy, nieczęsto muszę zaglądać na dworce kolejowe. Może to i dobrze? Ale gdy już gdziekolwiek wybieram się pociągiem, podróż koleją zawsze związana jest z jakimś wydarzeniem.

podróż koleją
Podroż koleją zawsze jest wydarzeniem

(więcej…)

Czytaj dalej

Walentynki u polskiego świętego Walentego

Początkowo był patronem epileptyków i nerwowo chorych. Zakochani zdradzają niemal identyczne objawy, więc i oni trafili pod opiekę Walentego. Święci za życia nie mieli łatwo, masakrowano ich na wiele przemyślnych sposobów. Po śmierci także nie mogli zaznać spokoju. Ich szczątki zostały rozwłóczone po całym świecie. Religijna parcelacja dotknęła także Walentego, którego fragment czaszki znajduje się w jednym z polskich miast. 14 lutego to dobry termin, aby złożyć świętemu wizytę.

Ławeczka zakochanych
Walentynki w Chełmie. Ławeczka zakochanych

Nieustannie zapraszam do polubienia bloga na Facebooku 🙂

(więcej…)

Czytaj dalej

Ludzie na stoku narciarskim 1. Najgorszy narciarz

Zima kojarzy mi się nieodmiennie z nartami. Zabrani na stok znajomi mogą znacząco podnieść lub obniżyć satysfakcję z pobytu w górach. Odpowiednio skomponowana grupa, dysponująca zróżnicowanymi umiejętnościami jezdnymi oraz charakterologicznymi jest w stanie zapewnić rozrywkę, nawet bez zakładania nart na nogi. Dzisiaj część pierwsza – najgorszy narciarz.

najgorszy narciarz
Najgorszy narciarz, nie jest dobrym kompanem na stoku…

(więcej…)

Czytaj dalej
Close Menu