Strefa ciszy, oaza spokoju

Potworny łoskot uniemożliwia normalną rozmowę, mam problem, by usłyszeć własne myśli. Kilku mężczyzn, przypominających słoniki karłowate, z maszynami, niczym garby, umocowanymi na plecach i długimi „trąbami” w dłoniach, usiłuje w skupieniu oczyścić teren. Nie zazdroszczę tym, którzy muszą przebywać w ich towarzystwie. Mnie to nie dotyczy, mogę oddalić się  czym prędzej. Nie, nie jestem w hali produkcyjnej zakładów przemysłu ciężkiego, maszynowego, nie jestem w hucie, kopalni, przedsiębiorstwie obróbki skrawaniem, ani w warsztacie naprawczym. Wszędzie tam jest ciszej. Jestem w parku!

róże park
w łódzkim parku

Czytaj dalej Strefa ciszy, oaza spokoju

Spotkałem w parku Syzyfa

Gdy tylko pogoda sprzyja, przenoszę swoje biuro do pobliskiego parku. Siadam na ławce, włączam notebooka i piszę. Pokusy i rozpraszacze w postaci lodówki oraz Facebooka, zostały zamknięte na klucz za drzwiami mieszkania. Wokół cisza, spokój, wszystko sprzyja skupieniu. Jednak niekiedy w na tę sielską scenę pracy freelancera wkracza gość nieproszony, hałaśliwy, nie dający się zignorować. Zabiera skupienie, lecz wnosi ze sobą temat. Dokładnie w takich okolicznościach spotkałem w parku Syzyfa…

spotkałem w parku
Spotkałem w parku…

Czytaj dalej Spotkałem w parku Syzyfa