Słowacja na narty – Ždiar i Bachledova Dolina

Żdiar po raz pierwszy

Żdiar za pierwszym razem ujrzałem wyłącznie z okien autobusu. Byłem w wieku wczesnolicealnym, dookoła panoszył się komunizm, a państwo nazywało się Czechosłowacja.

Siedzieliśmy i przez brudne szyby obserwowaliśmy biegnącą na przystanek kobiecinę. Nie szło jej łatwo, gdyż pod pachami ściskała dwa dorodne arbuzy. Nielada zdobycz, jak na owe czasy. Przystanek znajdował się na górce, a kobieta biegła z dołu, od wsi i już trochę poczerwieniała z wysiłku na twarzy. Gdy niemalże dotarła do celu, popełniła błąd i jeden z arbuzów wymknął się jej. Owoc systematycznie nabierając prędkości toczył się po pochyłości, radośnie podskakując na wybojach. Kobiecina przez ułamek sekundy zawahała się – autobus czy arbuz, jednak po chwili odwróciła się na pięcie i rzuciła w pogoń za uciekinierem. Wszyscy pokładali się ze śmiechu. Kierowca również. Być może dlatego zaczekał na kobietę na przystanku.

Ždiar i Bachledova Dolina
Żdiar – zabytkowa chałupa

Czytaj dalej Słowacja na narty – Ždiar i Bachledova Dolina

Spotkani na stoku narciarskim. Część 2

Nie tylko towarzystwo znajomych ubarwia pobyt w górach (o czym pisałem w części pierwszej), czasami mogą się do tego przyczynić zupełnie obcy ludzie spotkani na stoku narciarskim. Dzisiaj druga część, której bohaterami będą dwie sympatyczne koleżanki oraz tylko jeden, ale za to potężnej postury instruktor. Na stoku narciarskim można jeździć, ale też i obserwować…

Na stoku narciarskim
Na stoku narciarskim

Czytaj dalej Spotkani na stoku narciarskim. Część 2