Zamek Dybowski – zaproszenie na wycieczkę (wpis gościnny)

Po raz pierwszy na blogu zamieszczam wpis gościnny. Nie, nie dlatego, że się wypaliłem i sam nie mam już nic ciekawego do powiedzenia, ale chciałem się pochwalić zaproszeniem, które dwa dni temu do mnie dotarło. Autorką jest Zosia, moja siostrzenica, która już dwa lata temu była bohaterką artykułu opisującego perypetie związane z poszukiwaniem sukienki na studniówkę. Teraz studiuje w Toruniu i postanowiła zorganizować wycieczkę…

Zamek Dybowski
Zamek Dybowski (fot.: Hegemon)

*…………*…………*

Czytaj dalej Zamek Dybowski – zaproszenie na wycieczkę (wpis gościnny)

Mama wśród zwierząt cz.1. Cudowna przemiana chomika. Opowieść z morałem

„Przypomnij sobie, jaka najdziwniejsza rzecz przytrafiła ci się w ciągu ostatniego roku?” To jedno z ulubionych pytań zadawanych w zaciszu gabinetów terapeutycznych. Pobudza kreatywność, jednak często pozostaje bez odpowiedzi. Takiego pytania nie należy stawiać mojej mamie, ją należy zapytać: „Czy w ciągu ostatniego roku był choć jeden dzień, w którym nie przytrafiło ci się nic dziwnego?” Znam odpowiedź, brzmi ona „nie!”

zachód słońca
Zachód słońca na wsi

Czytaj dalej Mama wśród zwierząt cz.1. Cudowna przemiana chomika. Opowieść z morałem

Spotkałem w parku Syzyfa

Gdy tylko pogoda sprzyja, przenoszę swoje biuro do pobliskiego parku. Siadam na ławce, włączam notebooka i piszę. Pokusy i rozpraszacze w postaci lodówki oraz Facebooka, zostały zamknięte na klucz za drzwiami mieszkania. Wokół cisza, spokój, wszystko sprzyja skupieniu. Jednak niekiedy w na tę sielską scenę pracy freelancera wkracza gość nieproszony, hałaśliwy, nie dający się zignorować. Zabiera skupienie, lecz wnosi ze sobą temat. Dokładnie w takich okolicznościach spotkałem w parku Syzyfa…

spotkałem w parku
Spotkałem w parku…

Czytaj dalej Spotkałem w parku Syzyfa

Wizyta u Jeża ze Zgierza. Testuję Łódzką Kolej Aglomeracyjną cz. 1

W zalewie monumentalnych i nikomu niepotrzebnych, za to niesłychanie kosztownych inwestycji, które w ostatnich latach, niczym plagi egipskie spadły na miasto, ta jedna wydawała się sensowna i pożyteczna. Czekałem na nią z niecierpliwością. Wreszcie w 2014 r. ruszyła – Łódzka Kolej Aglomeracyjna. Na początek dwie linie – do Sieradza i do Zgierza. Zapowiadano częste kursy oraz łatwość przewozu rowerów. Ucieszyłem się i w marzeniach planowałem już wycieczki. W jedną stronę zawieziemy nasze jednoślady pociągiem, a następnie wrócimy raźno pedałując. Co prawda ani Zgierz, ani Sieradz nie zaliczają się do czołówki polskich atrakcji turystycznych, ba nawet nie są w środku stawki, lecz w każdym miejscu jest coś do odkrycia, wystarczy uważnie popatrzeć…

Łódzka kolej aglomeracyjna
Łódzka kolej aglomeracyjna

Czytaj dalej Wizyta u Jeża ze Zgierza. Testuję Łódzką Kolej Aglomeracyjną cz. 1

Walentynki u polskiego świętego Walentego

Początkowo był patronem epileptyków i nerwowo chorych. Zakochani zdradzają niemal identyczne objawy, więc i oni trafili pod opiekę Walentego. Święci za życia nie mieli łatwo, masakrowano ich na wiele przemyślnych sposobów. Po śmierci także nie mogli zaznać spokoju. Ich szczątki zostały rozwłóczone po całym świecie. Religijna parcelacja dotknęła także Walentego, którego fragment czaszki znajduje się w jednym z polskich miast. 14 lutego to dobry termin, aby złożyć świętemu wizytę.

Ławeczka zakochanych
Walentynki w Chełmie. Ławeczka zakochanych

Nieustannie zapraszam do polubienia bloga na Facebooku 🙂

Czytaj dalej Walentynki u polskiego świętego Walentego

Jak niebezpieczny może być rower?

Tekst napisany w reakcji na wysadzenie przez kierowcę MPK rowerzysty z autobusu. W pojeździe nie było tłoku, a rowery można przewozić legalnie! Łódzka „Gazeta Wyborcza” opublikowała ten tekst 30 kwietnia 2013 pod tytułem „Czy można przewozić rower autobusem?”.

Zapytam przewrotnie – a czy można przewozić pasażera komunikacją miejską?

rower i autobus
Niebezpieczny rower

Czytaj dalej Jak niebezpieczny może być rower?

Zimowe poszukiwanie wiosny…

21 marca 2013, przekopując się przez głębokie śnieżne zaspy, wybrałem się na poszukiwania…

Pierwszy dzień wiosny, jakże odmienny od naszych wyobrażeń! Nie można jednak być tak konserwatywnym, zachowawczym, świat się przeistacza, wiosna ma też prawo zmienną być. Bądźmy otwarci na różnorodność! Dlaczego wiosna ma się zaczynać od świergotu ptaków i przylotu bocianów, a nie od tupotu kopyt reniferów i przylotu pingwinów? Ups, chyba się zagalopowałem z tymi pingwinami, przecież to nieloty. Dobrze, to od przyspacerowania pingwinów po zamarzniętych, z powodu globalnego ocieplenia, morzach (jaka wiosna, takie ocieplenie globalne).

Łódź wielkanoc
W poszukiwaniu wiosny…

Czytaj dalej Zimowe poszukiwanie wiosny…

Rower i kanapa, czyli zaśmiecony krajobraz

Nie wiem dlaczego jesteśmy narodem, aż takich flejtuchów? Czy to taka polska rodzima tradycja, że las bez opon, resztek kibla i stosownego stosiku gruzu jest zbyt pusty i straszny? Kogo raduje taki zaśmiecony krajobraz?

zaśmiecony krajobraz
Kanapa pospolita (Canapa vulgaris)

Czytaj dalej Rower i kanapa, czyli zaśmiecony krajobraz

W towarzystwie kloszarda…

Wsiadam do autobusu i rozglądam się w poszukiwaniu kasownika. Najpierw oddzielają mnie od niego dwie rozchichotane panie. Ładne, ale z gatunku „kurczak z rożna”, czyli za dużo solarium. Chwile stoją blokując przejście, następnie z piskiem uciekają na tył pojazdu.

Na ich miejsce pojawia się Kloszard. Uśmiech nie schodzi mu ze szczerbatej i zarośniętej twarzy. Idzie wolnym krokiem zdobywcy w ślad za piszczącymi dziewojami. Na razie zatrzymał się w pogoni. Odpoczywa. Przy okazji przywiera całym ciałem do kasownika. Na tyle blisko, że nie mam szans przedrzeć się z biletem.kloszard

Czytaj dalej W towarzystwie kloszarda…

Lodowisko Łódź – miasto ślizgawka

Wyjścia na lodowisko były w dzieciństwie jedną z najpiękniejszych rozrywek. Dawno już nie jeździłem na łyżwach, więc miasto postanowiło mi przypomnieć, jak wygląda lodowisko… 

Ten krótki artykuł opublikowała łódzka „Gazeta Wyborcza”. Działo się o 6 rano w ten piątek…lodowisko Łódź

Czytaj dalej Lodowisko Łódź – miasto ślizgawka