Domowe rytuały. Opowieści przy kawie cz. 3

Niewiele rytuałów przetrwało w moim życiu, ale ten jeden trwa już od kilku lat. Koło weekendu zabieram Łysego samochodem na rynek, robimy zakupy, a potem on zaprasza na kawę. Zdarza się, że siedzimy w kuchni sami, jednak zazwyczaj towarzyszy nam Żona Łysego, niekiedy dołączają jego synowie. Wtedy w niezmiennej sekwencji dzieją się domowe rytuały.

parzenie kawy
Domowe rytuały – parzenie kawy

Czytaj dalej Domowe rytuały. Opowieści przy kawie cz. 3

Gdy czujesz się nie na miejscu – zimowy spływ kajakowy

Jeszcze jest ciemno, gdy docieram na stację. Do przyjazdu pociągu mam zaledwie kilka minut. Wystarczająco długo, aby zmarznąć na kilkunastostopniowym mrozie zadając sobie kolejny raz pytanie, co mnie podkusiło, aby skoro świt wybierać się na narty biegowe! Z ulgą witam ciepłe wnętrze wagonu. Dopiero po chwili dostrzegam zdziwione spojrzenia rowerzystów:

– Z nartami o tej porze roku?! Czyś ty się gościu z choinki urwał?! – zdają się mówić

kolej zima

Jest ich więcej, więc to ja czuję się nie na miejscu, nie oni. Gdy dwie stacje dalej zbieram się do wyjścia, roześmiana konduktorka pyta:

– Będzie się pan bawił w Adama Małysza?

Śmieję się razem z nią

– Niezupełnie, skoków raczej nie przewiduję

Zostaję sam na zasypanym śniegiem peronie. Próbuję sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz czułem się podobnie nie na miejscu, jak dzisiaj w pociągu. Chyba kilkanaście lat temu, gdy w środku zimy razem z Łysym wparowaliśmy do przedziału kolejowego dumnie dzierżąc wiosła w dłoniach…

Czytaj dalej Gdy czujesz się nie na miejscu – zimowy spływ kajakowy

Prezent od brata. Opowieści przy kawie 2

Ostrze noża zalśniło złowieszczo. Delikatnie chwyciłem za rękojeść i podniosłem. W tej samej sekundzie przelatująca obok zabłąkana mucha momentalnie straciła wszystkie sześć nóg. Cóż, mogła nie budzić się o tej porze roku. Ostrożnie odłożyłem narzędzie na kuchenny blat. Wolałem więcej nie dotykać, by nie podzielić losu muchy.

– Świetny prezent od brata dostałem na urodziny, co? – Łysy uśmiechnął się szeroko

Nie zaprzeczyłem. Siedzieliśmy w ciasnej kuchni pijąc świeżo zaparzoną kawę. Sobotni ranny rytuał, po zakupach na rynku. Wspominałem już o nim.prezent od brata

Czytaj dalej Prezent od brata. Opowieści przy kawie 2