Dziwne powiedzonko – z pamiętnika Kuzyna Tomusia

Pewne zwroty nie wiadomo kiedy stają się znakiem rozpoznawczym związanej ze sobą grupy ludzi. Dla bliskich znajomych powiedzenie „bzzzziitt, aha, aha, aha, bzzzziitt!” jest absolutnie zrozumiałe. Postronni otwierają oczy ze zdumienia i wtedy muszę tłumaczyć skąd się wzięło i co oznacza dziwne powiedzonko „bzzzziitt, aha, aha, aha, bzzzziitt!”

Białogóra kemping
Dziwne powiedzonko zostało po raz pierwszy użyte na kempingu w Białogórze

Czytaj dalej Dziwne powiedzonko – z pamiętnika Kuzyna Tomusia

Zapisany rozdział – na nartach z tatą

Nieśpiesznie pakowałem się do samochodu. Świeciło słońce, w policzki szczypał lekki mróz, wokół skrzył się bielą śnieg. Nieczęsto tak piękna zima trafia się w Łodzi. Cieszyłem się, że ten poranek wykorzystałem na narty biegowe. Tuż obok dwóch młodzieńców ubranych w obcisłe stroje dopiero szykowało się do narciarskiej eskapady po lesie łagiewnickim. W pewnym momencie podszedł do nas starszy mężczyzna i zaczął rozmowę.

  • – Teraz codziennie jestem na nartach biegowych, ale aż do siedemdziesiątego roku życia jeździłem na zjazdówkach! Wyobrażacie to sobie?! Na zjazdówkach do siedemdziesiątki!

Młodzieńcy spojrzeli na niego z niekłamanym podziwem, ja uśmiechnąłem się z uznaniem i ugryzłem w język, aby nie wspomnieć o swoim ojcu. Po co komuś odbierać chwile triumfu?

Na nartach z tatą
Na nartach z tatą w Szczyrku

Czytaj dalej Zapisany rozdział – na nartach z tatą

Niewiarygodna historia żółtej czapeczki

Z czym ci się kojarzy kolor żółty? Mnie z liderem wyścigu. Ewentualnie z przeczytaną w dzieciństwie książką „Historia żółtej ciżemki”. Od jakiegoś czasu również z Kuzynem Tomusiem, jego kurteczką i czapeczką. Z tą drugą wiąże się niewiarygodna historia… 

zolty kajak

Czytaj dalej Niewiarygodna historia żółtej czapeczki

Przekroczenie granicy nie zawsze jest proste – narty na Chopoku cz. 1

Pamiętasz jeszcze te czasy, gdy przekroczenie granicy nie było tak proste, jak teraz? Aby znaleźć się po drugiej stronie szlabanu trzeba było okazać stosowne dokumenty i przejść odprawę celną? Czasy, gdy Polska była poza układem z Schengen wydają się być zamierzchłą przeszłością, a nie minęło nawet 10 lat! Człowiek błyskawicznie przyzwyczaja się do dobrego…

Chopok
Wagonik starej kolejki na Chopoku

Rok 2007 był ostatnim rokiem zamkniętych szlabanów granicznych. W marcu wraz z Kuzynem Tomusiem postanowiliśmy doświadczyć uroków szusowania na stokach słynnego Chopoka. Kuzyn, po raz pierwszy w życiu, zabrał na wyjazd narciarski całą rodzinę – żonę, dwójkę małych dzieci, a nawet teściową, ja wiozłem swoich rodziców.

Czytaj dalej Przekroczenie granicy nie zawsze jest proste – narty na Chopoku cz. 1

Wybór posiłku nie zawsze jest prosty

Po całym dniu spędzonym na rowerach byliśmy nieziemsko głodni. Siedzieliśmy w knajpce i z niecierpliwością czekaliśmy, aż podejdzie kelnerka i przyjmie zamówienie. W pełnej napięcia ciszy słychać było jedynie burczenie w żołądkach i miarowe skapywanie śliny z kącików ust. Po chwili, która wydawała się wiecznością, sympatyczna pani pojawiła się przy stolikach.

– Czy państwo już wybrali?

– Tak, tak, oczywiście, jasne! – rozległy się chóralne potakiwania.

Wydawało się, że kelnerka przyjmie zamówienie i… Niestety, wybór posiłku nie zawsze jest prosty, zwłaszcza gdy przebywa się w towarzystwie Kuzyna Tomusia. On, zanim cokolwiek zamówi, musi zadać całą serię…jedzenie papryka Czytaj dalej Wybór posiłku nie zawsze jest prosty

Trudności lepiej wspominamy. Rowerowe Podlasie cz.1

– Wiesz, który rajd rowerowy najlepiej wspominam? – zapytała moja koleżanka Ewcia

– Nie mam pojęcia?

– Gdy wybraliśmy się na Podlasie.

Zdziwiłem się, gdy po raz pierwszy usłyszałem jej słowa, potem przywykłem. Na żadnym innym wyjeździe nie zostałem przez uczestników obdarzony taką porcją łez, focha, pretensji i obrażania się, jak kilkanaście lat temu, gdy zwiedzaliśmy Podlasie. Nie po raz pierwszy się przekonałem, że to co trudne i wymagające, jest znacznie lepiej wspominane, niż wydarzenia lekkie, łatwe i przyjemne.

Podlasie rowery
Podlasie na rowerach

Od lat organizuję wyjazdy rowerowe dla znajomych. Jeździmy niedużą grupą, najwyżej dziesięcioosobową. Każda wyprawa jest inna, czasami dopisują dobre humory i dobre drogi, a niekiedy jest jak… na Podlasiu. Czytaj dalej Trudności lepiej wspominamy. Rowerowe Podlasie cz.1

Rokytnice nad Jizerou. Czeskie Karkonosze po raz drugi

Podział wnętrza domu wydawał się spełnieniem szalonych wizji nigdy nie trzeźwiejącego architekta. Sześć pokoi rozmieszczonych koncentrycznie wokół kuchni i jadalni, nie zachowywało żadnych zasad proporcji. Każdy był niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju.

–  Wiecie co – tłumaczył przy wspólnym śniadaniu Kuzyn Tomuś, z zawodu architekt – Tu muszą być poukrywane jakieś sekretne pomieszczenia. Liczę już trzeci dzień i powierzchnia wewnętrzna, absolutnie nie zgadza się z obrysem zewnętrznym budynku

Rokytnice
Tajemniczy kot w tajemniczym domu

Czytaj dalej Rokytnice nad Jizerou. Czeskie Karkonosze po raz drugi

Narty z nutą nostalgii, czyli Dolina Vratna

Domek spodobał mi się natychmiast. Można by rzec – miłość od pierwszego wejrzenia. Z poczucia obowiązku przejrzałem jeszcze pozostałych kilkanaście ofert na stronie z noclegami, lecz żadna nie podbiła mojego serca. Napisałem maila do „Chaty przy strumieniu”, bo taką nazwę nosił obiekt moich westchnień, odpowiedź przyszła błyskawicznie. Cena, termin, liczba pokoi, ich standard, wszystko było dokładnie takie, jakie sobie wymarzyłem. Z duszą na ramieniu potwierdziłem rezerwację. Obawiałem się pretensji o to, że zadecydowałem za wszystkich…

Terchova
Vratna i Terchowa

Czytaj dalej Narty z nutą nostalgii, czyli Dolina Vratna