Nie tylko dla kuracjuszy – uzdrowiska Beskidu Sądeckiego

Z czym ci się kojarzy słowo Uzdrowisko? Jaka pierwsza myśl pojawia się w głowie? U mnie powstaje ciąg skojarzeń: Ciechocinek, sanatorium, kuracjusz. Przed oczyma widzę starszych ludzi, którzy przedpołudniami poddają się zabiegom leczniczym, a wieczorami tańczą na „fajfach”.

Romanówka

Jak widać, nie jestem wolny od stereotypów, bo uzdrowiska, to nie tylko Ciechocinek i schorowani kuracjusze. Zazwyczaj są to przepięknie położone miejscowości, które wiele mogą zaoferować absolutnie zdrowemu turyście (chociaż podobno nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani). O atrakcyjności takich miejsc przekonałem się, gdy pojawiła się okazja, aby zwiedzić uzdrowiska Beskidu Sądeckiego – Krynicę, Tylicz i Muszynę. Wszystko dzięki Krynickiej Organizacji Turystycznej, która zaprosiła mnie na trzydniowy Study Tour (więcej o imprezie na stronie KOT

Czytaj dalej Nie tylko dla kuracjuszy – uzdrowiska Beskidu Sądeckiego