Trudności lepiej wspominamy. Rowerowe Podlasie cz.1

– Wiesz, który rajd rowerowy najlepiej wspominam? – zapytała moja koleżanka Ewcia

– Nie mam pojęcia?

– Ten na Podlasiu.

Zdziwiłem się, gdy po raz pierwszy usłyszałem jej słowa, potem przywykłem. Na żadnym innym wyjeździe nie zostałem przez uczestników obdarzony taką porcją łez, focha, pretensji i obrażania się, jak 14 lat temu na Podlasiu. Nie po raz pierwszy się przekonałem, że to co trudne i wymagające, jest znacznie lepiej wspominane, niż wydarzenia lekkie, łatwe i przyjemne.Podlasie rowery

Od lat organizuję wyjazdy rowerowe dla znajomych. Jeździmy niedużą grupą, najwyżej dziesięcioosobową. Każda wyprawa jest inna, czasami dopisują dobre humory i dobre drogi, a niekiedy jest jak… na Podlasiu. Czytaj dalej Trudności lepiej wspominamy. Rowerowe Podlasie cz.1