Podróż do Paryża, czyli jak zagwarantować sobie niecodzienną przygodę

Gdy dwóch dobrze zbudowanych panów, w sposób uprzejmy, acz stanowczy, zaprosiło mamę na rozmowę, wiedziałem, że będą kłopoty. Na szczęście to nie osoba mamy zaniepokoiła obsługę lotniska, lecz laska, na której moja rodzicielka wspierała się przez całą podróż. Konkretnie służby zainteresowały się metalowym mechanizmem umożliwiającym regulowanie wysokości laski. Zwrotu „umożliwiającym regulowanie” należało użyć w czasie przeszłym, a właściwie archaicznym. Przez pół godziny specjaliści od terroryzmu usiłowali dobrać się do wnętrza laski, jednakże ta twardo strzegła swoich tajemnic. Wreszcie zniechęceni machnęli ręką i puścili mamę wraz z laską wolno. Przypuszczałem, że wyjazd z rodzicami do Paryża będzie obfitował w przygody, nie spodziewałem się, że zaczną się już w hali odlotów.Notre Dame03 Czytaj dalej Podróż do Paryża, czyli jak zagwarantować sobie niecodzienną przygodę

W towarzystwie kloszarda…

Wsiadam do autobusu i rozglądam się w poszukiwaniu kasownika. Najpierw oddzielają mnie od niego dwie rozchichotane panie. Ładne, ale z gatunku „kurczak z rożna”, czyli za dużo solarium. Chwile stoją blokując przejście, następnie z piskiem uciekają na tył pojazdu.

Na ich miejsce pojawia się Kloszard. Uśmiech nie schodzi mu ze szczerbatej i zarośniętej twarzy. Idzie wolnym krokiem zdobywcy w ślad za piszczącymi dziewojami. Na razie zatrzymał się w pogoni. Odpoczywa. Przy okazji przywiera całym ciałem do kasownika. Na tyle blisko, że nie mam szans przedrzeć się z biletem.kloszard

Czytaj dalej W towarzystwie kloszarda…