Jesień w Pieninach. Samotna wędrówka górskimi szlakami

Szedłem sam, w ciszy potęgowanej przez zalegającą grubymi warstwami mgłę, która nie tylko ograniczała widoczność, ale też skutecznie tłumiła odgłos kroków. Było magicznie i tajemniczo.

Mgła o mały włos nie zatrzymałaby mnie w łóżku. Kiepska widoczność nie cieszy fotografa. Jednak nie po to jechałem taki kawał drogi, chcąc obejrzeć jesień w Pieninach, aby teraz siedzieć w pokoju i czekać na słońce. Nie pierwszy raz przekonałem się, że w czasie teoretycznie złej pogody potrafię zrobić bardziej kreatywne zdjęcia, niż przy bezchmurnym błękicie nieba.

Mgła w Pieninach
Mgła w Pieninach

Czytaj dalej Jesień w Pieninach. Samotna wędrówka górskimi szlakami

Co to za zwierzę? Gościnny wpis Weroniki

Jesień wkraczała w fazę schyłkową. Ubywało słońca, przybywało chmur, kolorowe liście częściej szumiały pod stopami, niż na gałęziach drzew, a jedyne święto dedykowano zmarłym. Na dodatek następowała zmiana czasu, co prawda można było godzinę dłużej pospać, lecz gwałtownie kurczył się już i tak krótki dzień. Lubię jesień, lecz początek listopada jest taki melancholijny… Z depresyjnego nastroju wyrwała mnie lektura krótkiego tekstu. Dlaczego dzielę się nim dopiero teraz, a nie wtedy, w listopadzie? Wyjaśnienie znajdziecie na końcu, na razie przed wami autorka, czyli Weronika Murek…

Czytaj dalej Co to za zwierzę? Gościnny wpis Weroniki

Mama wśród zwierząt cz.1. Cudowna przemiana chomika. Opowieść z morałem

„Przypomnij sobie, jaka najdziwniejsza rzecz przytrafiła ci się w ciągu ostatniego roku?” To jedno z ulubionych pytań zadawanych w zaciszu gabinetów terapeutycznych. Pobudza kreatywność, jednak często pozostaje bez odpowiedzi. Takiego pytania nie należy stawiać mojej mamie, ją należy zapytać: „Czy w ciągu ostatniego roku był choć jeden dzień, w którym nie przytrafiło ci się nic dziwnego?” Znam odpowiedź, brzmi ona „nie!”wies, zachod slonca

Czytaj dalej Mama wśród zwierząt cz.1. Cudowna przemiana chomika. Opowieść z morałem

Góry jesienią. Każdy ma swoją Szwajcarię

Popularność Szwajcarii zadziwia. Niemal każde państwo chce mieć jej kawałek u siebie. W Polsce jest kaszubska, w Niemczech saska, a u Czechów, najmniej oryginalnie, czeska. Szwajcarzy powinni być dumni z eksportu nazwy swojego kraju, z drugiej strony są w jakiś sposób pokrzywdzeni – we własnym państwie nie mają nic poza Szwajcarią. Planowałem wyjazd do Szwajcarii Saskiej, a wylądowaliśmy w czeskiej. Przypadkowy, lecz bardzo trafny wybór.

Czeska Szwajcaria

Czytaj dalej Góry jesienią. Każdy ma swoją Szwajcarię

Jesienne gotowanie grzybów…

W przyrządzaniu grzybów nie ma wielkiej filozofii, pewnie dlatego jest to jedna z dwóch potraw, które umie ugotować moja mama. Gdy jesienią odwiedzam rodziców na Wsi, mogę mieć pewność, że zostanę poczęstowany upichconymi przez nią grzybami. Jednak czas, jaki upłynie od przyjazdu do posiłku zazwyczaj nie jest krótki i obfituje w pokaźny ciąg wydarzeń poprzedzających. Tam, gdzie inicjatywę przejmuje mama, nic nie dzieje się według utartych wzorców.

grzyby maslaki

Czytaj dalej Jesienne gotowanie grzybów…