Mama wśród zwierząt cz.1. Cudowna przemiana chomika. Opowieść z morałem

„Przypomnij sobie, jaka najdziwniejsza rzecz przytrafiła ci się w ciągu ostatniego roku?” To jedno z ulubionych pytań zadawanych w zaciszu gabinetów terapeutycznych. Pobudza kreatywność, jednak często pozostaje bez odpowiedzi. Takiego pytania nie należy stawiać mojej mamie, ją należy zapytać: „Czy…

Czytaj dalej Mama wśród zwierząt cz.1. Cudowna przemiana chomika. Opowieść z morałem

Jesienne gotowanie grzybów…

W przyrządzaniu grzybów nie ma wielkiej filozofii, pewnie dlatego jest to jedna z dwóch potraw, które umie ugotować moja mama. Gdy jesienią odwiedzam rodziców na Wsi, mogę mieć pewność, że zostanę poczęstowany upichconymi przez nią grzybami. Jednak czas, jaki upłynie…

Czytaj dalej Jesienne gotowanie grzybów…

Starsi Panowie dwaj…

Powiadają, że mężczyźni niezbyt często starzeją się z godnością. Ciężko im się pogodzić z faktem, że nie mają już tyle sił, co kiedyś. Bez przerwy muszą coś udowadniać, nie przyjmują do wiadomości oczywistych porażek... Na szczęście każdy stereotyp jest tylko…

Czytaj dalej Starsi Panowie dwaj…

Ławka i lipa, czyli w poszukiwaniu kompromisu

Stała skromnie w pobliżu stołu. Wydawało się, że nie wadzi nikomu. Złudne wrażenie, ale skąd miała wiedzieć, przecież była jedynie zwyczajną ławką. Zwyczajną?! -  Zwyczajna ławka! – oburzyłaby się zapewne mama – Zwyczajna ławka, też mi określenie! Śmiało można powiedzieć,…

Czytaj dalej Ławka i lipa, czyli w poszukiwaniu kompromisu

Dar opowiadania Króla Juliana

Dym wił się wokół osmalonego kotła, drewno na ognisko nie zdążyło przeschnąć po wczorajszej ulewie. Spod pokrywy gara nieśmiało wydobywały się smużki pary, z każdą minutą coraz wyraźniejsze, coraz obfitsze. Wraz z nimi zaczął rozchodzić się zapach. Najpierw dotarł do najbliższych namiotów, wkrótce cała polana była w jego władaniu. Zapach ściągał do ogniska każdego bez wyjątku, nie trzeba było wołać, zapraszać. Nie na darmo tego, który potrafił wyczarować tak aromatyczny posiłek, nazwano Królem Julianem. Drugim niewątpliwym talentem, jak posiadł, był dar opowiadania. Gotował raz dziennie, opowiadał bez przerwy.

dar opowiadania
Na biwaku

(więcej…)

Czytaj dalej Dar opowiadania Króla Juliana

Miejsce magiczne, którego już nie ma…

Mam osobisty rytuał wieńczący zakończenie zimy i nadejście wiosny – z piwnicy do mieszkania przynoszę rower. Następnie rozkładam na stole mapę i przymierzam się do pierwszej wycieczki poza miasto. Przy okazji planowania z żalem uświadomiam sobie, że zniknął jeden z punktów, który starałem się wpleść w program większości wyjazdów, miejsce magiczne…

Miejsce magiczne
Miejsce magiczne

(więcej…)

Czytaj dalej Miejsce magiczne, którego już nie ma…

Ludzie na stoku narciarskim 1. Najgorszy narciarz

Zima kojarzy mi się nieodmiennie z nartami. Zabrani na stok znajomi mogą znacząco podnieść lub obniżyć satysfakcję z pobytu w górach. Odpowiednio skomponowana grupa, dysponująca zróżnicowanymi umiejętnościami jezdnymi oraz charakterologicznymi jest w stanie zapewnić rozrywkę, nawet bez zakładania nart na…

Czytaj dalej Ludzie na stoku narciarskim 1. Najgorszy narciarz

Usłyszane czy podsłuchane? Seks, romans i Kamasutra

Lubię księgarnie, chociaż w niezbadany sposób wysysają czas. Staję przy półce z książkami, biorę jedną do ręki (książkę, nie półkę) i po chwili… mijają dwie godziny. Ostatnio, na dziale poradników psychologicznych, szukałem tytułów potrzebnych do przeprowadzenia szkolenia. Ciężko było się skupić, gdyż w EMPiK-u tego dnia gościło wyjątkowo wielu ludzi. Przeciskali się, potrącali, sięgali przez ramię i głośno rozmawiali. Nie dało się nie usłyszeć o czym mówią.

usłyszane czy podsłuchane

(więcej…)

Czytaj dalej Usłyszane czy podsłuchane? Seks, romans i Kamasutra

Agroturystyka, różnie z tym bywa…

Dom wyglądał uroczo. Na zdjęciach w internecie. Wiekowa kuźnia przerobiona na agroturystykę, obok jeszcze starsza chałupa pomenonicka – wydawało się, że miejsce z klimatem... I klimat niewątpliwie występował, nawet grał główną rolę...  Było ciepłe, słoneczne lipcowe popołudnie, gdy dotarliśmy na…

Czytaj dalej Agroturystyka, różnie z tym bywa…

Pakowanie kajaka – wersja dla maksymalisty i minimalisty

Pakuję się na kolejny spływ kajakowy. Już zatraciłem rachubę który, tyle ich było. Teraz jest łatwiej – nie ma problemu z kupnem czy pożyczeniem kajaka, a sprzęt pływający jest bardziej odporny na uszkodzenie, czy zniszczenie.

Kiedyś, czyli dobre 20 lat temu, pływało się kajakiem składanym, który wymagał opanowania pewnych umiejętności. Nieuwaga skutkowała dziurą w poszyciu i co najmniej godziną spędzoną na klejeniu. Zazwyczaj w towarzystwie komarów i pokrzyw.

kajaki Pilica
Spływ kajakowy Pilicą

(więcej…)

Czytaj dalej Pakowanie kajaka – wersja dla maksymalisty i minimalisty