Fotografia dzikiej przyrody – wywiad z Iwoną i Wojtkiem

Widząc sarny na polu, dostojnie brodzące w wodzie bociany, czy słysząc klangor żurawi, niejeden fotograf-amator zadaje sobie pytanie – czy fotografia dzikiej przyrody jest dziedziną, którą łatwo opanować? Co muszę wiedzieć na jej temat? Jakiego sprzętu fotograficznego potrzebuję?

Takie pytania także sam sobie zdaję, więc odpowiedzi postanowiłem poszukać u bardziej doświadczonych fotografów, których blogi czytam i oglądam. Iwona i Wojtek Gotkiewicz zgodzili się odpowiedzieć na kilka dręczących mnie pytań.

Wszystkie zdjęcia w tym artykule są autorstwa Iwony i Wojtka!Fotografia dzikiej przyrody

 

Fotografia dzikiej przyrody – baza w terenie
Fotografia dzikiej przyrody – baza w terenie. (fot.: Iwona i Wojtek Gotkiewicz)

Czytaj dalej Fotografia dzikiej przyrody – wywiad z Iwoną i Wojtkiem

Sieradz, grzyby i droga przez Mękę. Testowanie Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej odcinek 2

W porównaniu z wycieczką do Zgierza, teraz zapowiadała się prawdziwie męska wyprawa. Zapewne dlatego zechciały mi towarzyszyć wyłącznie dziewczyny – Ewcia i Wiesia. Mieliśmy przetestować Łódzką Kolej Aglomeracyjną w drodze do Sieradza, a potem wrócić rowerami do domu. Trochę obawiałem się tych 75 kilometrów, nie znałem dróg, którymi mieliśmy podążać, nie miałem pojęcia ile spędzimy na nich czasu…

pociąg ŁKA
Sieradz. Pociąg ŁKA na stacji

Czytaj dalej Sieradz, grzyby i droga przez Mękę. Testowanie Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej odcinek 2

Wyjechać na wieś, zostawić miasto, zaszyć się…

Gdy zaczyna mi brakować sił, ogarnia zniechęcenie, to znak, że muszę podładować akumulatory. Czyli wyjechać, zostawić miasto, zaszyć się. Najlepiej z dala od ludzi, za to blisko przyrody. Mogę być zupełnie sam, a pogoda nie ma znaczenia.

(Dla osób, które nie czytały Domu na Wsi, niektóre fragmenty mogą być niejasne)

wyjechać na wieś
Wyjechać na wieś, ech…

Czytaj dalej Wyjechać na wieś, zostawić miasto, zaszyć się…

Rudawy Janowickie – mało znane atrakcje

Rudawy Janowickie sprawiają wrażenie gór magicznych. Nie wiedziałem, że w Polsce są tak piękne miejsca, które szczególnej urody nabierają zwłaszcza jesienią.

Rudawy Janowickie
Rudawy Janowickie jesienią

Czytaj dalej Rudawy Janowickie – mało znane atrakcje

Zimowe poszukiwanie wiosny…

21 marca 2013, przekopując się przez głębokie śnieżne zaspy, wybrałem się na poszukiwania…

Pierwszy dzień wiosny, jakże odmienny od naszych wyobrażeń! Nie można jednak być tak konserwatywnym, zachowawczym, świat się przeistacza, wiosna ma też prawo zmienną być. Bądźmy otwarci na różnorodność! Dlaczego wiosna ma się zaczynać od świergotu ptaków i przylotu bocianów, a nie od tupotu kopyt reniferów i przylotu pingwinów? Ups, chyba się zagalopowałem z tymi pingwinami, przecież to nieloty. Dobrze, to od przyspacerowania pingwinów po zamarzniętych, z powodu globalnego ocieplenia, morzach (jaka wiosna, takie ocieplenie globalne).

Łódź wielkanoc
W poszukiwaniu wiosny…

Czytaj dalej Zimowe poszukiwanie wiosny…

Chopok story, czyli zimowa podróż na narty do Słowacji

Ośrodek Jasna na Chopoku przeszedł w ostatnim czasie niesamowite przeobrażenia. Byłem tam 2006 roku, teraz jest to zupełnie inne miejsce.  Bliżej mu do solidnych ośrodków alpejskich, niż do nadal siermiężnych stacji Europy Środkowej. 

Chopok
Na szczycie Chopoka

Zazwyczaj nie przepadam za sztandarowymi ośrodkami w danym państwie – co prawda zazwyczaj oferują najlepsze warunki do jazdy na nartach, ale są drogie, a komercja zabija niepowtarzalny klimat gór. Z drugiej strony słyszałem tyle entuzjastycznych opowieści o nowych wyciągach, kolejkach linowych, kilometrach tras (również freeraidowych), że jak tu nie pojechać i nie zobaczyć na własne oczy? No jak?

Czytaj dalej Chopok story, czyli zimowa podróż na narty do Słowacji

Przygotowania do wigilii, jak to robię co roku

Nie jestem religijny, ale Wigilia, to mój ulubiony dzień w roku. Ponieważ moja druga połowa złamała rękę, większość prac spadła na mnie. Chcę się pochwalić, jaki dzielny byłem. Będzie trochę dizajnersko, trochę kucharsko, czyli mówiąc krótko będę się teraz lansował 

przygotowania do Wigilii
Przygotowania do Wigilii – ubieranie choinki

Przygotowania do Wigilii zawsze zaczynam od przytargania choinki. Ubieraliśmy ją razem. Światełka, bombki, ozdóbki, ale największe wrażenie robi pająk – hand made moja chrześnica Hania

Czytaj dalej Przygotowania do wigilii, jak to robię co roku

Portugalia w prezencie na urodziny

Gdy na dworze zimno, szaro i ponuro, wtedy rozgrzewam się wspomnieniami z wakacji. Wydaje się, że jeszcze nie tak dawno, w początkach września, kryłem się w cieniu przed parzącym słońcem w Portugalii…

Wyjazd był prezentem urodzinowym. Drogim prezentem, bowiem wycieczki do Portugalii do tanich się nie zaliczają, ale rocznica też wypadała szczególna, okrągła. W takiej chwili należy samemu sobie zafundować coś, o czym marzyło się od lat.

tramwaj Lizbona
Tramwaj w Lizbonie

Przyłączyliśmy się do wycieczki zorganizowanej przez biuro, przemierzyliśmy prawie cały kraj od Lizbony po Porto, zobaczyliśmy bardzo dużo. Jednak wiadomo, że żadnego państwa nie da się zwiedzić porządnie w ciągu 10 dni. Oczywiście są wyjątki, na przykład na San Marino czy Andorra.

Czytaj dalej Portugalia w prezencie na urodziny

Integracja w pociągu – jak PKP ułatwia kontakty ze światem

Zawsze mnie fascynowało dlaczego ludzie w miejscach publicznych, takich jak winda, komunikacja miejska, pociągi zachowują się tak, jakby nikogo nie było. Nie patrzą się na innych, zamykają się w swoim świecie. Pisałem o tym w „Jeźdźcach bez głowy„. Nie ma integracji w pociągu – jesteśmy razem, ale osobno. Czasami jednak nieprzewidywane wydarzenia zmieniają na krótko ten stan rzeczy…spóźniony pociąg

Czytaj dalej Integracja w pociągu – jak PKP ułatwia kontakty ze światem