Dzikie Bieszczady – prawda, czy mit

Nasz pobyt w Bieszczadach zaczął się od wilczej historii. Jej opis znalazłem w teczce z materiałami przygotowanymi przez gospodarza dla każdego z gości. Wśród garści folderów, z których można było wyczytać, gdzie najlepiej zjeść i z jakich dodatkowych atrakcji wypadałoby skorzystać, znalazła się też opowieść o wilkach, opisana na łamach lokalnej prasy. Kilka lat temu w okolicach Wetliny pojawiła się wataha, która zimą żywiła się… psami. We wsiach ginęło po 30-40 psów w sezonie. Wilki porywały je bezpośrednio z podwórzy, przystanków autobusowych, sprzed barów i sklepów. Ataki zdarzały się zarówno w nocy, jak i za dnia. Ludzie bali się swoje psiaki wypuścić na dwór nawet na sikanie, bo wilk mógł czaić się za rogiem domu. Wyobraźcie sobie rozpacz właścicieli psów! Nasz gospodarz był w gronie tych, któremu wilki zagryzły czworonożnego przyjaciela.

Żmije i kleszcze
Nie tylko wilki stanowią zagrożenie w Bieszczadach 🙂

Wreszcie przyszła zgoda na odstrzał 5 drapieżników. Gdy zabito pierwsze dwa, cała wataha wyniosła się gdzieś daleko. Dramatyczna historia, która mogła się zdarzyć jedynie w tak dzikim regionie, jakim są Bieszczady. Ale czy Bieszczady nadal są naprawdę dzikie, czy to tylko legenda podtrzymywana przez ich wielbicieli? Czytaj dalej Dzikie Bieszczady – prawda, czy mit