Basia i alpejskie kwiatki, czyli pierwszy wyjazd na narty do Francji

To był luksusowy autokar. Wydawało się, że bardziej płynie, niż jedzie. Rozsiadłem się wygodnie na siedzeniu, rozprostowałem nogi, czułem, że za chwilę zasnę. I prawdopodobnie tak by się stało, gdyby z tyłu nie rozległ się łomot, brzdęk, coś poturlało się po podłodze. Hałasom towarzyszyła wiązka najbardziej soczystych przekleństw, jakie w życiu słyszałem. Gdy wreszcie wyplątałem się z objęć snu oraz koca, który dano nam do przykrycia, zobaczyłem kobietę sunącą na czworakach po podłodze i próbującą ogarnąć szkody, jakie uczyniła upadająca butelka z soczkiem pomarańczowym. Niemal pełna butelka. Czując mój wzrok na sobie kobieta na chwilę podniosła się z kolan i z promiennym uśmiechem rzekła:

–  Cześć, jestem Barbara

Tak zaczął się mój pierwszy wyjazd na narty do Francji

leżaki
Trzy Doliny

Czytaj dalej Basia i alpejskie kwiatki, czyli pierwszy wyjazd na narty do Francji