Strefa ciszy, oaza spokoju

Potworny łoskot uniemożliwia normalną rozmowę, mam problem, by usłyszeć własne myśli. Kilku mężczyzn, przypominających słoniki karłowate, z maszynami, niczym garby, umocowanymi na plecach i długimi „trąbami” w dłoniach, usiłuje w skupieniu oczyścić teren. Nie zazdroszczę tym, którzy muszą przebywać w ich towarzystwie. Mnie to nie dotyczy, mogę oddalić się  czym prędzej. Nie, nie jestem w hali produkcyjnej zakładów przemysłu ciężkiego, maszynowego, nie jestem w hucie, kopalni, przedsiębiorstwie obróbki skrawaniem, ani w warsztacie naprawczym. Wszędzie tam jest ciszej. Jestem w parku!

róże park
w łódzkim parku

Ekipy porządkowe

Naukowcy niedawno odkryli, że poziom szczęścia najefektywniej podnosi życie w pobliżu terenów zielonych. I nie chodzi o sąsiedztwo banku, który w swoim skarbcu przechowuje znaczne zapasy dolarów. Niewielki las czy zadbany park w zupełności wystarczą.

Mieszkam w takim miejscu, więc warunki, aby osiągać wysoki pułap szczęścia, mam wprost wymarzone. W parku jestem codziennie – trzykilometrowy szybki spacer z kijami, to dawka ruchu, która zapewnia dobrą energię na cały dzień, a przy okazji nie wychodzę z wprawy, jako instruktor nordic walking.

Jednak dwa razy do roku, zamiast na świergot ptaków, trafiam na łoskot urządzeń napędzanych silnikami spalinowymi. Najpierw pojawiają się „słoniki karłowate”, które dyszami próbują oczyścić trawniki z liści i drobnych gałązek, przy okazji dostaje się też ptakom, wiewiórkom, żabom i jaszczurkom. „Słoniki” nie wykonują swojej pracy sprawniej, niż kiedyś czynili to ludzie z grabiami, ale zapewne odczuwają wysoki komfort nowoczesności. Niezwykle głośnej nowoczesności! Gdy oczyszczą teren z wszystkiego co żyje i nie żyje, pojawią się ich kumple z równie hałaśliwymi kosiarkami, a cały festiwal prac ogrodniczych wieńczą drwale z piłami spalinowymi żwawo tnący obumarłe gałęzie drzew. Pielęgnacja przyrody hałasem trwa od dwóch tygodni do miesiąca. Uciekam wtedy z parku do domu, by odpocząć w ciszy. Mieszkam przy głównej trasie przelotowej przez miasto, która w te dni wydaje się oazą spokoju.

strefa ciszy
Strefa ciszy powinna zawsze obowiązywać w parku

Być może kosiarek spalinowych nie da się niczym cichszym zastąpić, jednak grabie do liści oraz piła ręczna „Fiskars” do uschniętych gałęzi, nie zwielokrotnią zbytnio wysiłku pracujących, a mogą przynieść znaczne oszczędności – ropa nie jest tania.

Siły prewencji

Na szczęście ekipy porządkowe opuszczają park wczesnym przedpołudniem, zanim pojawią się spacerowicze szukający ciszy, spokoju, kontaktu z przyrodą. Niestety w pakiecie otrzymują też nieustanny kontakt z motoryzacją. Parkowe alejki zaczynają przemierzać wszelkiej maści „szeryfy” – straż miejska oraz policja. Do patroli zostają wyznaczeni funkcjonariusze, którzy nigdy nie nauczyli się chodzić i w każde miejsce muszą wjechać autem. Kierowca wystawia zimny łokieć za szybę, minę przybiera marsową, niczym komisarz z amerykański filmów:

– Patrzcie, żaden bandzior nie ma szans! – zdaje się mówić całym sobą!

Dzięki jego obecności spacerowicze czują się wyjątkowo zaopiekowani i bezpieczni. Co prawda spaliny z rury wydechowej kłębią się akurat na poziomie wózków i rowerków dziecięcych, czasami jakiś niesforny dzieciak może wybiec wprost pod koła, lub niedosłysząca staruszka wpaść na maskę, ale tego poczucia władzy nie zastąpi żaden patrol pieszy, czy rowerowy. Przecież, gdyby nagle doszło do przestępstwa, to „szeryf” jest na posterunku i natychmiast swoim żelaznym rumakiem ruszy w pościg, tratując po drodze matki z wózkami, dzieci na rowerkach, niedołężnych staruszków, biegaczy i każdego, kto się pod taką interwencję nawinie…

policja w parku
Policja lubi wozić się po parkowych alejkach

Tak, nasze parki są wyjątkowo zadbane i chronione. Istna strefa ciszy i oaza spokoju…

37
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
24 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
Hegemonjoujouchomikowa~chomikowa~mała-myśl Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
~frytka
Gość

piękne te lila drzewa na zdjęciu.. 🙂
wiesz co?… generalnie nie mam nic przeciwko policji czy straży miejskiej, zawód jak zawód, ale kiedy słyszę / czytam o takich zachowaniach, to nie tylko ręce mi opadają… jaki jest sens wjeżdżania do parku samochodem?… powinni tam skierować piesze patrole … no chyba, że boją się, że taki „pieszy” nie da rady dogonić jakiegoś małolata na wagarach, pijącego piwko za krzaczkiem… 🙂
witaj Hegemonie

hegemon
Gość

No właśnie – mogą przecież wejść pieszo, ewentualnie na rowerach (w Łodzi są patrole rowerowe), ale oni muszą tam wjechać autem. A jak dojdzie do poważniejszego przestępstwa, to co z tym autem zrobią, w krzaki wjadą? Albo w innym parku mają parking – tuż obok jest przejście dla pieszych i łapią przechodzących na przystanek tramwajowy pieszych na czerwony. Najczęściej o takiej porze, gdy ruch samochodów jest minimalny…

~frytka
Gość

ha ha ha, akcję łapania pieszego na czerwonym, radiowozem, widziałam ostatnio na żywo w stolicy… dzielni policjanci aż na chodnik za pieszym wjechali, stałam i patrzyłam czy założą mu kajdanki i rzucą na maskę (ewentualnie na chodnik)…. rozczarowałam się… 🙂

hegemon
Gość

W łapaniu pieszych na czerwonym są naprawdę profesjonalni, cholera… , jeszcze powinni do nich strzelać

~boja
Gość
~boja

Dobrze, że gliniarze pilnują porządku w parku, ale mogliby auto na zielono przemalować…

~frytka
Gość

ładnie się tak przed kobietę wpychać??… się grzecznie pytam??… 🙂

hegemon
Gość

Jakby przemalowali na zielono, to nikt by ich nie zauważył i nie podziwiał, jakie dzielne „szeryfy” z nich są 🙂

Ania
Gość
Ania

Park piękny. Ale z tekstu o policjantach i staruszce naśmiałam się i to mocno. Wiem, że temat nie do końca śmieszny, ale świetnie podszedłeś do sprawy. Miłego dnia Hegemonie 🙂

hegemon
Gość

Już dawno doszedłem do wniosku, że na problemy najlepszy jest śmiech i sarkazm, pewne służby bardziej boją się ośmieszenia, niże krytyki. Miłego dnia Aniu 🙂

~Pani S.
Gość
~Pani S.

To w naszym parku zdecydowanie spokojniej. Często tam zaglądam. Policje widuję sporadycznie, straży miejskiej w ogóle. Czasem się zastanawiam, czy ona w ogóle istnieje. W moim mieście bardziej przypomina Yeti. Niektórzy podobno widzieli… A o hałasie w parku to już w ogóle nic nie powiem, bo zawsze zabieram słuchawki. Park i muzyka to moje ulubione połączenie. 🙂

hegemon
Gość

Straż Miejska przypominająca Yeti, to marzenie każdego mieszkańca miasta… W Nysie mają jakieś specjalne błogosławieństwo na ochronę parków…?

~nemezis
Gość
~nemezis

Hm…w sumie dziwny klimat panuje w tym Twoim parku.
W naszym jest spokojniej 😉
Udanej niedzieli, Hegemonie 🙂

hegemon
Gość

Czyżby tylko w Łodzi, takie gwiezdne wojny urządzano w parkach…?

~nemezis
Gość
~nemezis

Na to wygląda Hegemonie 😉
Udanego tygodnia Ci życzę 🙂

hegemon
Gość

Powinienem się przyzwyczaić, że jak coś głupiego się dzieje, to zapewne władze Łodzi to wymyśliły…
Udanej majówki dla ciebie Nemezis 🙂

~ikroopka
Gość
~ikroopka

Można by powiedzieć, że piekno w bólu się rodzi, tylko piękno parku, a ból Twój, co to ma do rzeczy:)

hegemon
Gość

No w bólu się rodzi, fakt. Największy ból chyba przeżywają zwierzęta parkowe, które chyba głuche nie są…

~Calluna
Gość

U nas chyba zbyt mały budżet mają, bo nie spotkałam się z taką sytuacją. Park piękny, Strasznie mi żal tych wszystkich mniejszych i większych zwierzątek, bo ludzie sobie jakoś poradzą. Gdzie „Zieloni” , żeby zaprotestować.

hegemon
Gość

Coś zaczynam podejrzewać, że takie wyłącznie maszynowe czyszczenie parku, to pomysł oryginalnie łódzki… Nie zdziwiłbym się, nasze władze do zbyt bystrych się nie zaliczają, wszystko jedno z jakiej opcji…

Beta
Gość
Beta

Wygląda na to, że w Łodzi wielcy porządniccy zarządzają sprzątanie parków. Brrrr. A policjanci chyba sami sobie tu patrole wyznaczają, słowo daję… Lubią chłopaki se posiedzieć w zieleni!

hegemon
Gość

Chyba w sprawie porządnickich muszę się z jakimś urzędem skontaktować. A na policjantów chyba nie ma mocnych…

~Phoenix(L)k
Gość
~Phoenix(L)k

Zapraszam do Parku Skaryszewskiego w Warszawie!!
Trzeci najpiękniejszy park w Europie!!

Masz jeszcze 2 tygodnie… Po drugiej stronie niezbyt szerokiej ulicy jest Stadion Narodowy… Biorąc pod uwagę fakt, iż 2 maja będzie tam mecz Legia – Lech, a organizatorzy ostro nawalili ze sprzedażą biletów…

(zagadka dla osób nie skażonych kibicowskim podejściem do życia… Wyobraźcie sobie mecz piłkarski Ukraina – Rosja rozgrywany w Kijowie… Ukraińcy siedzą za jedną bramką, Ruscy za drugą… a pomiędzy są sektory neutralne, na które bilety mógł kupić każdy chętny bez weryfikacji miejsca pochodzenia… Jak myślicie – co się stanie, gdy sędzia podejmie kontrowersyjną decyzję na niekorzyść Ukrainy??)

hegemon
Gość

Park Skaryszewski znam i bardzo lubię, chyba najbardziej z wszystkich warszawskich parków, które widziałem. Jednak w czasie meczu nie chciałbym tam być. No chyba, że chciałbym sprawdzić jak wyglądam z obitą twarzą… 🙂
A w Kijowie po takiej decyzji byłaby wojna. Tylko UEFA zapewne wcześniej by wyznaczyła stadion w innym państwie…

~Phoenix(L)k
Gość
~Phoenix(L)k

2 lata temu ustalono, że każdy mecz finałowy – bez względu na skład finalistów – będzie rozgrywany na Narodowym…

Ciekawi mnie inna sytuacja… ruszyła sprzedaż na sektory neutralne, zanim ustalono skład finalistów bilety były sprzedane… jak policja się dowiedziała, że to będzie Lech-Legia (formalnie Lech jest gospodarzem), to ustalono bufor 10 000 miejsc…

Lech za jedną bramką, Legia za drugą, na trybunach prostych – 20000 kibiców (mix – Legia, Lech, każdy inny) … a tu jeszcze olbrzymi sektor buforowy…

hegemon
Gość

To przypomina planowanie wojny według Clausewitza… 🙂

beata.p
Gość

Ja dzisiaj byłam w lesie – odpoczęłam.

hegemon
Gość

W lesie, póki jeszcze nie ma komarów, na pewno lepiej się odpoczywa niż w parku 🙂

consek
Gość
consek

A ja wychwyciłam coś innego… Jesteś instruktorem Nordic Walking , więc zapytam bez ogródek ( w związku z moim dzisiejszym wpisem ) należy kręcić biodrami czy też nie? Proszę o szybką odpowiedź, bo tak kwestia jest jak dla mnie sprawą priorytetową 🙂

hegemon
Gość

Kręcić biodrami? Nie znalazłem niczego takiego w dostępnych mi materiałach trenerskich. Obręcz barkowa tak, ale biodra…????

~mała-myśl
Gość
~mała-myśl

To w takim parku rzeczywiście można czuć się bezpiecznie ;]
Piękne kwiaty i drzewa 🙂

hegemon
Gość

Parki mamy w Łodzi piękne, natomiast dbający o nie urzędnicy, gdzieś stracili rozum…

~chomikowa
Gość
~chomikowa

O rety… ależ ja muszę doprowadzać sąsiadów do szału, kiedy raz w tygodniu koszę trawę i często piłą spalinową coś ucinam…
na szczęście samochodem nie jeżdżę po terenach zielonych 😉

hegemon
Gość

Wyobraź teraz sobie pięć kosiarek koszących obok siebie, piły już możesz nie używać… 🙂

chomikowa
Gość
chomikowa

Ale jest to super pomysł, żeby wszystko zagłuszyć… Z myślami włącznie 😉

hegemon
Gość

Ja proponuję zatyczki do uszu, sposób tańszy i mniej denerwujący. A na myśli podobno najlepszy jest alkohol 🙂

joujou
Gość
joujou

a to nie nasi w tym parku stoją? Widuję ich regularnie z autobusu , o godz. 6 rano .Zawsze w tej samej alejce,straż miejska trochę później staje w innej -spokój, ptaszki śpiewają, można sobie dospać 🙂 Gdy słyszę pod blokiem te kosiarki spalinowe i piły to od razu nasuwa mi się pewna scenka z „Dnia Świra” i mam ochotę rzucić tym samym tekstem. Problem polega na tym, że ich praca nieco koliduje z moją i moim trybem życia. Ponieważ pracuję na nocki,to latem mam przerąbane.Jak nie tną z jednej strony bloku, to z drugiej, albo na przeciwko i tak co… Czytaj więcej »