Prezenty dla turysty i człowieka aktywnego

Nie lubię chodzić po sklepach, szał zakupowy jest dla mnie pojęciem obcym, a galerie handlowe terenem wrogim. Z drugiej strony lubię obdarowywać ludzi prezentami przemyślanymi, które zobaczę wpierw na żywo, gdyż samo przejrzenie stron internetowych jest niewystarczające. Dlatego lubię czytać zestawienia, które pozwalają mi znaleźć pomysł na prezent i znacząco skracają wizytę w sklepie. Przygotowałem też własną listę, na której umieściłem prezenty przydatne dla turysty i człowieka aktywnego. Mam nadzieję, że to zestawienie ułatwi wam zakup podarunków świątecznych, urodzinowych i imieninowych.

Prezenty dla turysty
Najtrudniej chyba kupić prezenty na Boże Narodzenie

Prezenty dla turysty – kupując nie zbankrutujesz

Na liście prezentowej znalazły się przedmioty, które przetestowałem na własnej skórze lub sprawdziły się wśród bliskich znajomych. Z żadną z wymienionych w tekście firm nie współpracuję, a linki prowadzące do sklepów są linkami afiliacyjnymi (co to jest afiliacja wyjaśniam w podsumowaniu).

Starałem się wybierać rzeczy przydatne, a niedrogie. Nie sztuką jest kupić wypasioną kurtkę goretexową za prawie 1000 zł czy trzy razy droższą lustrzankę od Canona. Najtrudniej jest wyszukać coś taniego (od kilkunastu do maksymalnie 200 zł), użytecznego oraz nie oklepanego, jak skarpety trekkingowe czy ręczniki szybkoschnące. Tak na marginesie, ze skarpet bym się ucieszył – zdzierają się i zawsze potrzeba kilku par, natomiast ile można mieć w szafie ręczników?!

To, co kroi i obiera

Są mężczyźni, którzy nigdy nie rozstają się z nożem, zawsze trzymają go na podorędziu. Wielokrotnie pisałem już o Łysym, który bez noża przypiętego u paska, czuje się niczym kobieta bez makijażu. Wspominałem też o moim ojcu, który przemycił scyzoryk do Luwru. Chociaż nie stwierdzam podobnych inklinacji u siebie, to jednak próba zabrania ulubionego noża w podróż zagraniczną, bardzo skomplikowała mi życie. Czyli scyzoryk jest ważny dla każdego faceta, jednak w tej dziedzinie równouprawnienie bardzo szybko postępuje.

scyzoryk
Takie scyzoryki można jeszcze niekiedy kupić na Allegro

Osobiście jestem przyzwyczajony do scyzoryka, który kiedyś produkowały zakłady Gerlach. Bez niego nie ruszam się na żadną wyprawę. Jest absolutnie genialny, szkoda, że takich już nie produkują. Czasami są jeszcze dostępne na Allegro.

scyzoryk Victorinox
Ten scyzoryk zawiera jeszcze nie tak dużo gadżetów i jest przydatny

Teraz, wśród wszelkiego rodzaju sprzętu do krojenia, prym wiedzie firma Victorinox. Kto nie zna słynnych szwajcarskich scyzoryków? Produkuje się ich całą gamę – od prostych nożyków, po kombajny narzędziowe, przy pomocy których można nie tylko pokroić mięso na upolowanym niedźwiedziu, ale też wyprawić skórę oraz w wolnej chwili uszyć sobie gustowne wdzianko z futra. Oczywiście, znakomita większość użytkowników korzysta wyłącznie z noża i otwieracza do piwa, ale są niesłychanie dumni z pozostałych funkcji. Gdyby niesprzyjający los nagle rzucił ich w środek pierwotnej dżungli, poradzą sobie nie gorzej od filmowego Tarzana.

Znacznie przydatniejsze od scyzoryków są, do czego żaden prawdziwy mężczyzna się nigdy nie przyzna, zwykłe noże z ząbkami. Nadają się zarówno do smarowania, jak i do cięcia. Tę drugą funkcję wykonują nawet nie używane, więc warto własnoręcznie skonstruować osłonę na ostrze. Wtedy uzyskuje się efekt „dwa w jednym” – prezent od znanej marki oraz rękodzieło, z angielska zwane DIY.

noże victorinox
Dolny nóż, ma własnoręcznie zrobiony pokrowiec na ostrze

Jednak nie scyzoryk i nie nóż urzekły mnie w firmie Victorinox, a… zwykła obieraczka do warzyw. Nie tolerowałem żadnych, dopóki nie pojawił się w domu Victorinox. Wiem, to zdanie brzmi niczym cytat z kiepskiej reklamy, ale faktem jest, że na stanie mamy już dwa takie urządzenia – jedno podróżne, drugie domowe i niekiedy zastanawiamy się nad nabyciem trzeciego. Tak na wszelki wypadek.

prezenty dla turysty
Zestaw „krojczy” od Victorinoxa

Prezenty dla turysty – ognisko oraz biwak

Znasz kogoś, kto jeszcze jeździ na biwaki i śpi pod namiotem? W moim środowisku niewielu pozostało już takich, którzy noce spędzone na polu namiotowym postrzegają w kategorii „niesamowita frajda”.

piła Fiskars
Piła Fiskars

Jeżeli nocleg pod namiotem, to nierozerwalnie z nim łączy się ognisko, jednak przedtem należy pociąć i porąbać trochę drzew na opał. Najlepiej w tej roli sprawdzą się piły firmy Fiskars. Pomysł z ostrzem chowanym w rękojeści sprawdza się znakomicie, gdy narzędzie trzeba przewieźć, chociażby w kajaku. Oprócz scyzoryków Victorinoxa, narzędzia Fiskarsa są najczęściej kupowanym przez mnie prezentem dla osób płci obojga. Zawsze udanym prezentem, pożądanym nie tylko przez turystów lecz także przez działkowiczów oraz posiadaczy domków letniskowych.

prezenty dla turysty
Praktyczne zastosowanie Fiskarsa

Ognisko, ogniskiem, ale na czymś trzeba ugotować jedzenie. Niezastąpione w tej roli są wszelkie palniki nakręcane na kartusze gazowe. W plecaku czy worku kajakowym nie zajmują zbyt wiele miejsca, są lekkie, wydajne oraz stosunkowo tanie. Bardzo przyzwoite jakościowo palniki można nabyć w cenie do 100 zł, najpopularniejszy kartusz 250 g, to koszt około 20-25 złotych.

palnik gazowy
Prezenty dla to turysty, to także kartusz gazowy, palnik i zestaw garnków biwakowych

Przez lata używałem aluminiwych menażek, kupowanych jeszcze w Składnicach Harcerskich. Proste, łatwe w umyciu oraz praktycznie niezniszczalne. Doskonale przewodzące ciepło, więc o poparzenie nie było trudno. Dlatego w zestawie niezbędna była tzw. „utrzymanka”, bardziej swojsko zwana dziwką. Dziwki miały tę właściwość, że nagminnie ginęły lub były podbierane przez współtowarzyszy podróży. A bez dziwki można było zapomnieć o ciepłym posiłku, chyba, że ktoś miał ręce z azbestu. Po każdym sezonie biwakowym trzeba było kupować nową dziwkę, bo stara się gdzieś zawieruszyła. Jeżeli ktoś nadal spożywa z aluminium, to dziwka będzie prezentem całkiem przydatnym.

prezenty dla turysty
Utrzymanka czyli dziwka

Kilka lat temu obdarowano nas zestawem garnków turystycznych i wysłużone aluminium powędrowało do piwnicy. Zestaw sprawdza się. Każde naczynie jest wyposażone w składany uchwyt, więc skończyły się oparzenia. Garnki po spakowaniu tworzą zgrabny i nieduży pakunek, do środka którego idealnie mieści się najpopularniejszy rozmiarowo kartusz gazowy (250 g).

Prezenty dla turysty i kajakarza

Kajakarstwo staje się coraz popularniejszą formą rekreacji, każdy zapewne ma w otoczeniu kogoś, kto polubił spływy. A na rzece czy jeziorze o nadmiar wody nietrudno, może dojść też do wywrotki, warto więc wszystkie cenne rzeczy zapakować w wodoszczelne worki. Najlepiej posiadać jeden większy oraz dwa-trzy mniejsze rozmiarowo.

W mniejszych workach trzymamy dokumenty i sprzęt elektroniczny, w większym rzeczy na zmianę. Wśród producentów worków 1-3 litrowych króluje firma See to summit. Jej worki są nie tylko wodoodporne, ale też intensywnie kolorowe, co zapobiega przypadkowemu zagubieniu w trawie. Na smartfona można też wybrać specjalny pokrowiec z plastikowym „okienkiem”, przez które od biedy da się robić zdjęcia.

Większe worki produkuje wiele firm, nie ma większego znaczenia, jakiego wybierzecie producenta. Najbardziej przydatne rozmiary to 20 i 40 litrowe. Na spływ jednodniowy wystarczą te mniejsze, na spływ wielodniowy, gdy płynie się z bagażem najlepiej mieć oba rodzaje worków. W 20 litrowe pakuję jedzenie i śpiwór, w 40 litrowe ciuchy i namiot.

Planując prezenty dla kajakarza, warto rozważyć też zakup butów do wody. Obuwie takie jest przydatne, gdyż nigdy nie wiadomo na co nadepniemy wychodząc z kajaka do wody – mogą to być ostre kamienie, a czasami też szkło. Ludzie w Polsce często traktują rzeki niczym podręczne śmietniki. Buty do wody niejednokrotnie ratowały moje stopy przed zranieniem.

prezenty dla turysty
Różnorodny wybór worków kajakowych. Rzeczy mam zawsze suche

Prezenty dla turysty – spragnionego turysty

Niezbyt szczęśliwie zaczęła się moja życiowa przygoda z termosami. Miałem niecałe 10 lat, gdy ojciec wrócił z kontraktu w NRD – tak było kiedyś takie państwo, kto pamięta jaki naród je zamieszkiwał? Tata przywiózł wiele cudownych prezentów, wśród których najbardziej urzekł mnie termos. Oglądałem go tak długo, aż w pewnym momencie wypadł mi z rąk, potoczył się po podłodze, a po szklanym wkładzie zostało jedynie wspomnienie. Do dzisiaj pamiętam rozpacz i łzy.

termos tatonka
Ten termos jeździ ze mną wszędzie

W dorosłym życiu, z entuzjazmem przyjąłem pojawienie się termosów stalowych. Nic w nich nie mogło się popsuć, tylko większość… niespecjalnie trzymała ciepło. Przetestowałem wiele modeli, zanim trafiłem na idealny – firmowany przez Tatonkę i mieszczący dokładnie 0,5 litra płynów. Co ciekawe mniejsze, jak i większe pojemnościowo, już nie sprawdzają się aż tak dobrze. Swój egzemplarz mam od lat, poobijany jest okrutnie, ale nadal sprawdza się idealnie, więc nie rozstaję się z nim na żadnym wyjeździe.

Coś dla czyścioszków

Upiorną konsekwencją drapieżnego kapitalizmu, jest konieczność kupowania wszystkiego w opakowaniach XXL. Podobno tak jest taniej, wygoda nie ma znaczenia. Jednak w podróż można zabrać ograniczoną ilość bagażu. Mój kolega, niczym niezapomniany Jaś Fasola, miał opracowane wiele patentów na redukowanie objętości bagażu. Standardem było opróżnianie tubki pasty do zębów do połowy. Na szczęście problem dostrzegła sieć Rossman, gdzie po raz pierwszy pojawiły się kosmetyki w opakowaniach podróżnych. Co roku kupuję u nich po kilka past, mydeł i szamponów. Może nie jest to prezent zbyt wyszukany, ale zdecydowanie bardzo przydatny. Tak samo, jak składane szczoteczki do zębów, które produkuje jedynie firma Colgate.

pasta do zebow
Bardzo praktyczny i minimalistyczny zestaw do mycia zębów

Na wyjazdach nie przesadnie dbam o golenie, więc w krótkim czasie upodabniam się do okolicznych zwierząt futerkowych, które już na trzeci dzień zaczynają traktować mnie jak swojaka. Niestety, czasami zachodzi potrzeba udania się do cywilizacji i pozbycia zarostu. Z pomocą pośpieszyła firma See to Summit i jej płatki oraz kremy do golenia. Podziwiam, że radzą sobie nawet z moim twardym niczym żywopłot zarostem, dzięki któremu zyskałem przydomek „Kolcokaktusa” (to z Asterixa). W serii Trek and Travel są też mydła i szampony, ale droższe niż miniatury z Rossmana, więc nie testowałem.

platki do golenia
Te niepozorne płatki do golenia dają sobie radę nawet z moim „stalowym” zarostem…

Coś dla miłośnika Nordic Walking

Nie potrzeba zbyt wiele, aby czerpać radość z uprawiania nordic walking. Kluczowym elementem są kije, które muszą być dedykowane właśnie do tej aktywności. Do nordic walking nie polecam, ani kijów trekkingowych, ani tanich marketowych „wynalazków”. Mówię to z całą odpowiedzialnością, jako trener, który uczyć chodzić z kijami początkujących miłośników nordic walking.

Najlepsze kije firmy Leki kosztują ponad 200 zł i nie każdego stać na tak drogi prezent. Nie każdemu  też tak „wypasione” kije będą potrzebne. Najtańsze, dość przyzwoite kije firmy Nils kosztują ok. 60 zł., kije ze średniej półki Fizan oraz Gable, to wydatek rzędu 150-180 zł. Więcej o rodzajach kijów i ich zastosowaniu przeczytasz na mojej stronie poświęconej nordic walking.

Gdy nie stać cię na tak drogi prezent, pomyśl o gumowych nakładkach na końcówki kija. Bardzo przydają się podczas chodzenia po twardym terenie (asfalt, chodnik). Gumowe nakładki potrafią się gubić, więc warto mieć 2-3 w zapasie. Można je dostać w cenie do 10 zł., ale nie polecam takiego zakupu. Najtańsze nakładki z twardej gumy sprawiają, że kije się ślizgają i głośno stukają, co jest dość wkurzające. Koszt lepszych nakładek, to 45 zł.

nordic walking
Kije Leki do Nordic Walking są najlepsze, ale niestety, też najdroższe

Prezenty dla turysty – lektury i mapy

Jeżeli jesteśmy już przy książkach, to chciałbym polecić wam dwie. Pięknie wydane, więc świetnie sprawdzą się na prezenty. Pierwsza z nich, to „Dzika kuchnia”. Poświęciłem jej osobny wpis. Fantastyczna lektura dla tych, którzy mają ambicję, aby żyć i jeść w zgodzie z naturą. Druga polecjaka, to „Atlas gór świata”. Cóż, jestem jego współautorem, to czy muszę go jeszcze bardziej rekomendować?

Dla mamutów, czyli ludzi podobnych do mnie, którzy w podróż nie wyruszają bez dobrej mapy, polecam sklep Art Travel, gdzie znajdziecie niemal wszystko.

mapy
Bez mapy nie zaczynam żadnej podróży

Światłym człowiekiem być

Kto nocował kiedykolwiek w gospodarstwie agroturystycznym, ten wie, że w żadnym nie rozwiązano problemu oświetlenia. Zawsze brakuje kontaktów i lampek przy łóżku. A jeżeli już są, to dają tak marne światło, że szkoda wzroku. Tutaj z pomocą przychodzą niewielkie lampki na klips i zwykłe przedłużacze. Aby znaleźć coś odpowiedniego, trzeba pogrzebać w sklepach z oświetleniem. Moja lampka wygląda tak, ale nie jest idealna, zajmuje zbyt dużo miejsca.

lampka turystyczna
Nie do końca idealna lampka

Prezenty dla turysty – podsumowanie

Ucieszę się, jeżeli okaże się, że zainspirowałem Cię do kupienia prezentu. Będę niezmiernie wdzięczny, gdy decydując się na zakup, klikniesz link bezpośrednio z mojej strony. Dzięki tej prostej czynności oraz umowie afiliacyjnej, ja otrzymam prezent w postaci kilku złotych z twojego zakupu, a cena dla ciebie nie ulegnie zmianie.

Zachęcam do komentowania, gdyż ciekawi mnie, jakich przedmiotów używacie na wyprawach i wycieczkach, co wam się sprawdza, z czym się nie rozstajecie. Może i mnie zainspirujecie do jakiegoś zakupu?

prezenty dla turysty
Fajnie jest spędzać święta Bożego Narodzenia z trafionymi prezentami, czyż nie? 🙂
Subscribe
Powiadom o
guest
83 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
View all comments
Stokrotka
Stokrotka
3 lat temu

Rewelacyjne te Twoje propozycje. Wprawdzie głównie dla turystów a nie dla turystek, ale są to przecież rzeczy typu uniseks. Tylko dla kobiet powinno być wszystko odrobinę lżejsze, bo one generalnie za dużo nosić nie lubią i nie powinny.
A po sklepach też nie znoszę chodzić.
Pozdrawiam

makrela
makrela
3 lat temu
Reply to  Hegemon

też nie jestem typem „zwiedzacza” sklepów. korzystając ze współczesnych zdobyczy techniki robię orientację „gdzie, co, za ile” i idę do konkretnego sklepu w konkretnym celu.

boja
boja
3 lat temu

Szkoda termosu z NRD. Miałbyś pamiątkę po tym fajnym kraju…

jotka
3 lat temu

Jakbyśmy się umówili, bo u mnie też o prezentach 😉 Dostałam od męża małą lampkę, którą ładuje się z laptopa, fajny pomysł. Dorzucę do Twojej kolekcji gadżety dla cyklisty lub kierowcy…a map i przewodników nigdy za dużo 🙂

Aga
Aga
3 lat temu

W okresie przedświątecznym mam ochotę schować się w szafie. Nie cierpię, tak serdecznie, chodzenia po sklepach i zakupów. Muszę, więc wybieram online, cisza spokój i przemyślanie. Prezenty piękne:) moja druga połowa zwłaszcza zachwycona;-)

Greenelka
5 miesięcy temu
Reply to  Aga

jak ja, na szczęście mieszkam teraz na przysłowiowym końcu świata, w małej wiosce i siłą rzeczy do galerii i wszelkiego tego typu przybytków mam bardzo daleko. Bogu dzięki…

Dreptak
Dreptak
3 lat temu

Dobry i ostry nóż to podstawa! Dalej niestety już prosto nie jest. Jak jest dobre ostrze, to wyprofilowane tragicznie i nie nadaje się do niczego. Gdy ostrze jest i porządne i właściwie wyprofilowane, bez zbędnych otworów i ząbków, to z kolei w rękojeści wstawiona jest jakaś latarenka, zegarek, albo inny kompas, potrzebny jak drzazga w rzyci! Gdy wszystko jest w porządku, to całość rozleci się po kilku użyciach, a co najmniej spruje się pokrowczyk, albo urwie zaczep (kółeczko do mocowania) i tyle zobaczymy nasz nóż. Osobiście długo nosiłem jedn ostrzowy nóż, ze świetnej stali, z dość prostym ostrzem, ale latarkę… Czytaj więcej »

alElla
3 lat temu

Klik dobry:)
Do zestawu podróżnego dodałabym latarkę na dynamo.
Pozdrawiam serdecznie.

alElla
3 lat temu

Czy palniki i te kartusze gazowe nadają się do domu, jako alternywne kuchenki do gotowania? A skąd sie bierze gaz, gdy się wypali?

ariadna
ariadna
3 lat temu

To i ja dołączę do klubu „nie lubiących chodzić po sklepach”. Przed ostatnimi świętami wybierałam prezenty z pewnego katalogu.
Ciekawe propozycje 🙂

ariadna
ariadna
3 lat temu
Reply to  Hegemon

Takie czasy. Żyje się szybko, to i na zakupy coraz mniej czasu 😉

madamme
madamme
3 lat temu

Od siebie dodam do spisu – czajniczek samochodowy podłączany do gniazda zapalniczki 🙂 Fajna sprawa dla podróżujących daleko samochodem 🙂

Sama zastanowię się nad tym scyzoryko-kombajnem,w końcu my też turyści… 🙂

madamme
madamme
3 lat temu
Reply to  Hegemon

W myśl zasady, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego – też sadzę, że nie ma co iść na ilość. Ale faktycznie – jakiś śrubokręcik, jakaś mała piłka by się czasem przydały 🙂

Jaga
3 lat temu

Prezent dla ludzi z zainteresowaniami i pasjami nie należy do trudnych 🙂 gorzej z takimi którzy czytać nie lubią ruszać się z kanapy nie lubią, to jest nie lada wyzwanie 🙂

alElla
3 lat temu
Reply to  Jaga

Może poduszki pod łokcie i pięty oraz podajnik pilota ich ucieszy? 🙂 🙂 🙂

Jaga
3 lat temu
Reply to  alElla

Widzisz …. Jak będę kiedyś musiała takiej osobie coś kupić to będę mieć pomysł

chomikowa
chomikowa
3 lat temu

Ojej… już się bałam, że to będzie wpis tylko dla nożowników 😉
i wiesz, że mnie zainspirowałeś? 🙂

chomikowa
chomikowa
3 lat temu
Reply to  Hegemon

z nożownikiem wolę nie ryzykować… 😉 Ale mam kumpla podróznika, więc zastanawiam się w takim razie nad jakimś prezencikiem:)

Patrycja
Patrycja
3 lat temu

Faktycznie te scyzoryki ma chyba każdy. Czytając o próbach przemytu scyzoryka przypomniał mi się kolega, który do sądu poszedł z nożem myśliwskim. A co najciekawsze zorientował się dopiero w momencie, kiedy z tego sądu wrócił. Ot, po prostu w garniturze z nożem minął ochroniarzy, przenosząc nóż koło siebie. Jakby się tak nad tym zastanowić to udając adwokata można by i bombę wnieść do słabiej strzeżonego sądu.

Pojedyncza
Pojedyncza
3 lat temu

Osoby, które rzeczywiście lubią aktywny wypoczynek zazwyczaj same szybko kompletują sobie niezbędny sprzęt. Dlatego warto podpatrzeć na wyprawie (lub dyskretnie podpytać – jeśli nie samego solenizanta, to jego bliskich), co mu się może przydać. Znam osoby, które mają pięć scyzoryków, sześć kompletów kartuszy i menażek, całą bibliotekę map i kupienie faktycznie czegoś, co może się takiej osobie przydać wymaga nieco więcej wysiłku… Ja w zeszłym roku dostałam na urodziny od przyjaciół karimatę (zażyczyłam sobie, bo stara już była mocno sfatygowana). Ale ukradli mi ją w Kirgistanie. Więc w tym roku ponownie te same osoby przyszły na imprezę znów z karimatą.… Czytaj więcej »

Pojedyncza
Pojedyncza
3 lat temu
Reply to  Hegemon

Póki nie miałam okazji sama przetestować na wyprawie jetboila to też uważałam go za zwykły gadżet i niepotrzebny wydatek… 😉 Jest lekki, zajmuje mało miejsca (cały system do gotowania + butla z gazem zamyka się w środku), woda szybko się gotuje (radiator i palnik umieszczone są pod naczyniem, więc ciepło tak nie ucieka w powietrze, a i wiatr Ci palnika nie zdmuchnie), naczynie mocuje się zatrzaskami, więc łatwo nie spadnie (choć można oczywiście wykorzystywać inne naczynia, nie z zestawu), dzięki neoprenowemu izolatorowi się nie poparzysz… Moim zdaniem na większości wypraw czy biwaków zwykły palnik w zupełności wystarcza, ale gdy zimno,… Czytaj więcej »

Obozy młodzieżowe Wrocław

Świetny artykuł, miło jest czytać tak dobrze napisane wpisy, czekam na kolejne 😀 Pozdrawiam.

WolnymKrokiem
3 lat temu

Też strasznie nie lubię kupowania prezentów! Zawsze głowię się i troję, ale ciężko znaleźć coś odpowiedniego. Zawsze mówię, że to nie fair, bo mi łatwo coś wybrać – mam tyle zainteresowań, od książek, historii Polski XX wieku, po naukę języków, podróże czy Informatykę, więc to pikuś 🙂 Ostatnio jednak robię tak z prezentami dla Krystiana, że po prostu z okazji jego urodzin/imienin itp. zabieram go gdzieś na wyjazd 🙂 Co do Twoich propozycji, to większość z nich już wykorzystałam 🙂 Ale przyznaję, że są bardzo dobre! Dzięki Tobie odkryłam też ten sklep Arttravel, jest tam wiele rzeczy, które mi się… Czytaj więcej »

Agnieszka Wieczorek
Agnieszka Wieczorek
3 lat temu

Ja nie pogardziłabym dobrym scyzorykiem albo ciekawą książką z pięknymi zdjęciami zabytków i krajobrazów 🙂

oto ja
3 lat temu

Dziękuję za podpowiedź. Atlas gór świata zakupiony. Myślę, że będzie dobrym przewodnikiem dla moich młodych zdobywców podczas planowania górskich wędrówek. Pozdrawiam 😉

Aneta z Zenbloga
Aneta z Zenbloga
3 lat temu

Twój wpis spadł mi z nieba! Co prawda nie napisałeś o przedmiocie, którego poszukuję, ale myślę, że będziesz mógł mi doradzić. Latarka turystyczna – nie czołówka, tylko coś mocno świecącego do ręki. Na co zwrócić uwagę i jaką wybrać? Dobrze, żeby sprawdzała się na nocnych manewrach i innych takich eskapadach. 🙂

Aneta z Zenbloga
Aneta z Zenbloga
3 lat temu
Reply to  Hegemon

Czołówkę mamy, z jakiegoś powodu jest silne pragnienie latarki do ręki, więc szukam 😀 Sniper – sprawdzę, dzięki! 🙂

parrafraza
parrafraza
3 lat temu

Powiem Ci, że ciekawe te gadżety. Moja córka od kilku lat interesuje się survivalem, ma nawet kilka podobnych do tych tu przez Ciebie zaprezentowanych. Ma np. multitool i termos i składaną szczoteczkę 🙂 Super sprawa, polecam. Ma też mini latareczkę o bardzo mocnym świetle z zasilaniem solarnym (i na korbkę w razie braku słońca). Zamieszczone przez Ciebie gadżety pooglądam, może coś dokupię i nie omieszkam wtedy z Twojej strony tego uczynić 🙂
Dzięki za inspirację. Prezenty to trudna sprawa.

Ania (W Różne Strony)

Rzadko biwakuję, więc większość zaprezentowanych rzeczy raczej nie jest mi potrzebna (scyzoryk mam). Ale taki Atlas Gór Świata to bym chętnie przygarnęła 😉 No i mapy… Uwielbiam je i muszę mieć z każdego miejsca, które odwiedzam 😉

Kobietapo30
3 lat temu

Ja już od jakiegoś czasu myślę o scyzoryku…szczerze jednak nie miałam pojęcia, jaki będzie odpowiedni. Dzięki za podpowiedzi

Yolsh
Yolsh
3 lat temu

Obieraczka do warzyw. Mam dobrą obecnie, ale szukam ideału po starym niemieckim nożyku.

marharetta
3 lat temu

łażenie po sklepach doprowadza mnie bardzo szybko do nerwicy. nie lubię. zwłaszcza w okresach wzmożonego ruchu, czyli przed świętami. to obijanie się o ludzi, te kolejki, ten chaos. zdecydowanie nie czuję się w takich warunkach dobrze.
ja bym chyba nie pogardziła karimatą (obecna się rozwala) i latarką czołową oraz szwedkami. wiem, ze te ostatnie, to trochę mniej turystyczne, ale okularki do pływania się mi lubią psuć, a że chodzę regularnie na basen, to ich nigdy dosyć. tak samo jak skarpet trekingowych 🙂

marharetta
3 lat temu
Reply to  Hegemon

nie. ależ nie :)) zawsze coś się popsuje, zawsze czegoś zabraknie 🙂
ps. zdecydowanie. lubię to moje bliskie do gór, mieszkanie. chociaż miasto moje bardzo często działa mi na nerwy.

Marharetta
Marharetta
5 miesięcy temu
Reply to  Hegemon

pamiętam ten wpis 🙂
sprawdziłam czego sobie życzyłam wtedy i widzę, ze co do szwedek, to nadal aktualne. własnie mi kolejne dogorywają. dochodzę do wniosku, ze i skarpetek trekingowych też nigdy nie za wiele 🙂 a i na punkcie czapek zaczęłam mieć obsesję 😉

Magda
3 lat temu

Piła firmy Fiskars jakoś mnie ujęła. Zaczynam się bać sama siebie 😉 a tak serio – fajne zestawienie, dla mnie jako wtórnej biwakowiczki bezcenne są wszelkie garnki i przenośne oświetlenie – czyli to, co ma szansę dac nam namiastkę domu nawet w lesie!

żeby pisać
żeby pisać
3 lat temu

Świetne pomysły 🙂 Nawet bym nie pomyślała, że tyle przydatnych rzeczy można kupić komuś lubującemu się w podróżowaniu 🙂

Nieidealnaanna
3 lat temu

WOW czy ty byłeś harcerzem? Bo tak mi się skojarzyło czytając twoje zestawienie 🙂

Anetta
1 rok temu

Poradnik wyjątkowo przydatny dla kobiet. Czasami bardzo trudno znaleźć nam coś dla naszych panów. Zwłaszcza tych, którzy na pytanie „Co chciałbyś dostać?” odpowiadają: „Nowy samochód” 😉

Agnieszka
1 rok temu

Też nie polubiłam się z obieraczkami do warzyw, a próbowałam różne. Może taka, którą polecasz, w końcu przypadłaby mi do gustu 🙂

Maks
5 miesięcy temu

Ja też strasznie nie lubię chodzić po sklepach, w ogóle nie przemawiają do mnie świąteczne „promocje” i cały ten klimat galerii handlowych.
Nigdy nie słyszałem o tych dziwkach. Niezłe określenie 😉
Kiedyś byłem fanatykiem termosu, nawet do pracy go nosiłem.
Bardzo lubię też tradycyjne mapy.

Maks
5 miesięcy temu
Reply to  Hegemon

Dopiero od Ciebie się dowiedziałem, ale człowiek uczy się przez całe życie 😉
W samochodzie przydaje się nawigacja, ale w górach czy w miastach warto mieć tradycyjną mapę. Dobrze, że jeszcze wszystkiego nie zdominowała elektronika.

Greenelka
5 miesięcy temu

Hej, ja jak Ty, nie cierpie chodzić po sklepach, od pewnego czasu już jestem minimalistką( nie dotyczy książek, chociaż i tu sie ograniczam), ale z prezentów, które tu prezentujesz, przydałyby mi się nowe kijki, bo ja chodze w terenach górzystych i jakoś nawet te najlepsze sie zdzierają:) Pozdrowienia serdeczne 🙂

puch ze słów
3 miesięcy temu

Ja lubię podróże i włóczęgę zawsze jestem chętna na prezent w postaci książki podróżniczej 😉