Zanim zaczniesz blogować – niepraktyczny poradnik początkującego blogera

Kup własną domenę i szablon, bezwzględnie zainstaluj disqusa, zadbaj o identyfikację wizualną, zamów profesjonalne logo, natychmiast zacznij wysyłać newslettera, nie zapominaj o SEO, śledź statystyki Google Analitics, zanim przyszykujesz poranne śniadanie… takie informacje znajdzie w sieci nowicjusz, który pragnie założyć pierwszego w życiu bloga. Czy na coś mu się one przydadzą? Nie sądzę.

poradnik blogera

Jakie masz motywy?

Nie twierdzę, że te światłe porady są niewiele warte. Jeżeli zakładasz bloga firmowego lub masz silne parcie na kasę, to im szybciej je zastosujesz, tym wcześniej osiągniesz pożądane efekty. Ale jeżeli kierują tobą inne motywy? Lecz zanim ja zapytam cię o motywy, zapewne ty zechcesz wiedzieć, jakie są moje kompetencje do doradzania.

Dlaczego chcę ci pomóc?

Prowadzę bloga od ponad 4 lat. Chociaż nie wypracowałem imponujących zasięgów i nie zarabiam milionów, to jednak uważam, że osiągnąłem sukces. Udało mi się wokół bloga zgromadzić wartościowych ludzi, których komentarze są dla mnie ważniejsze, niż mityczne zasięgi. Przekonują mnie, że to co robię jest pożyteczne i interesujące.

Dlaczego więc absolutnie niepraktyczny poradnik? Z wrodzonej przekory. Zawsze byłem na bakier z obowiązującymi trendami i ortodoksją. Lubię chodzić pod prąd i uważam, że ważniejsze są sensowne treści, niż najbardziej wyrafinowane technikalia. I od treści należy zacząć, reszta przyjdzie z czasem. Zgadzasz się ze mną? To odpowiedz na pierwsze pytanie:

Dlaczego zamierzasz założyć bloga?

Chcesz dzielić się przeżyciami, pisać pamiętnik, zachęcać do zdrowego żywienia, czy czytania książek, pochwalić się swoimi wierszami, a może czujesz powołanie do pomagania innym? Nie ma gorszych lub lepszych tematów. Złe jest pisanie na siłę, bez przekonania, bez wiary, że robi się coś sensownego.

Hegemon fotograf
Lubię opowiadać słowem i obrazem o podróżach…

Dlaczego piszę bloga? Ponieważ zawsze lubiłem opowiadać. Sprawiało mi przyjemność, gdy dowiadywałem się, że ludzie tych opowieści z zainteresowaniem słuchają. Jeżeli i ty wiesz, dlaczego chcesz pisać, to nadszedł czas na kolejne pytanie:

O czym i dla kogo będziesz pisać?

Nie zaczynaj z myślą „coś napiszę, a potem się zobaczy”. Wybierz tematy, które cię interesują, na których się znasz i w których z łatwością się odnajdujesz. Pomyśl w jakiej dziedzinie jesteś ekspertem. O czym będziesz pisać z autentyczną radością.

Nie musisz wszystkiego na początku drobiazgowo zaplanować, prawdopodobnie twój blog będzie ewoluował, ale lepiej, aby poruszane tematy coś łączyło, spajała je jakaś widoczna idea. U mnie są to podróże, opowieści i fotografia. Każda opowieść jest podróżą, a każda fotografia jest opowieścią.

Dla kogo chcesz pisać? Pamiętaj, że dla każdego, to zazwyczaj znaczy dla nikogo. Innego języka użyjesz edukując laików, a innego wobec profesjonalistów świetnie znających branżę.

Wyróżnij się, nie bądź klonem

Blogów w sieci jest bardzo dużo. Niestety, ilość nie przechodzi w jakość. Mnóstwo blogerów szansę na sukces widzi w bezrefleksyjnym powielaniu uznanych wzorców. Tworzą piękne, dopracowane technicznie blogi o niczym. Płytkie merytorycznie, bez cienia pasji, takie blogi „wydmuszki”. Inspiracja autorytetem nie jest niczym złym, warto obserwować tych, którym się udało. Potem te obserwacje należy kreatywnie adoptować na własny grunt, a nie klonować.

Odkrywanie mocnych stron zajmuje trochę czasu, lecz jest to opłacalna inwestycja. Przyniesie profity nie tylko na blogu. Dobrze się zastanów, co cię wyróżnia. Zapytaj innych. Może twoją mocną stroną jest specyficzne poczucie humoru, umiejętność przekazywania emocji, opisywanie w prostych słowach skomplikowanych procesów? A może robisz magiczne zdjęcia, świetnie rysujesz czy też potrafisz stworzyć atmosferę niewymuszonej życzliwości? Zadbaj o swój własny, niepowtarzalny styl.

Pisz na „zapas”

Zanim zaczniesz blogować przygotuj trzy, cztery teksty. Dobrą praktyką jest tworzenie artykułów na zapas, lecz nie każdemu się to udaje. Niestety, zaliczam się do tej grupy, której się nie udaje. Jednak zawsze noszę przy sobie notes i zapisuję pomysły. Gdy potem siadam do komputera, mam chociaż zarys planu przyszłego wpisu.komputer

Między wpisem, a publikacją

Napisanie artykułu na bloga jeszcze nie kończy pracy. Może masz dar naturalnego pisania od ręki przepięknych tekstów, ja na dopracowanie wpisu potrzebuję czasami i trzech dni. Wychwytuję błędy, skracam, upraszczam, niektóre akapity kompletnie zmieniam. Staram się też pogłębić artykuł i nadać ponadczasowy charakter.

Pogłębienie, to wyszukanie dodatkowych informacji. Nawet jeżeli będziesz prowadzić najzwyklejszy pamiętnik internetowy, znajdź porównania, statystyki ciekawostki. Coś, co będzie wartością dodaną. Coś co zaskoczy, rozbawi, zainteresuje. Gdy piszę o podróżach, zawsze szukam ciekawych miejsc, o których niewiele wiadomo, gdzie prawie nikt nie dociera, chociaż leżą blisko wielkich atrakcji. Pomysł na pogłębianie zaczerpnąłem ze świetnego artykułu Pawła Tkaczyka Siedem prac blogera. Warto przeczytać nie tylko cały artykuł, ale też śledzić poczynania Pawła w internecie, zaczynając od jego bloga.

królewna śnieżka
Takim pogłębieniem było odkrycie w Czeskiej Szwajcarii wyrzeźbionej w skale Królewny Śnieżki i krasnoludków

Konsekwentne stosowanie pogłębiania w dużym stopniu przyczynia się do ponadczasowości wpisów. Zastanów się czy to, o czym piszesz będzie miało jakąkolwiek wartość za trzy lata? Czy będziesz mogła swoje stare wpisy bez żenady polecać nowym czytelnikom? Czy nie będzie to kompletna ramotka? Oczywiście, część treści, niezależnie od twoich wysiłków, zestarzeje się, jednak warto się troszczyć o długą datę przydatności do użycia publikowanych artykułów. Blogi z ponadczasową treścią, mają zdecydowanie większą szansę na wybicie się.

Czytelność

Niekoniecznie musisz kupić własny szablon, niekoniecznie musisz na początku inwestować czas i pieniądze w logo oraz identyfikację wizualną, ale koniecznie musisz zadbać o czytelność. Czytanie z ekranu komputera, tabletu czy smartfona już samo w sobie męczy wzrok, więc nie utrudniaj tej czynności jeszcze bardziej.

Na etapie tworzenia treści zadbaj o podziały na akapity, a większe bloki tekstowe wyróżniaj podtytułami. To co ważne napisz pogrubioną czcionką. Zadbaj o oprawę wizualną – niech w twoim tekście znajdzie się chociaż jedno zdjęcie lub inna ilustracja.

Nie przesadzaj z wyróżnikami w druga stronę, nadmiar też utrudnia odbiór. Nie rozpraszaj i nie wstawiaj do tekstu animowanych gifów, samoodtwarzających się filmików, czy automatycznej muzyki, którą nie wiadomo, gdzie wyłączyć.

Przyjmuje się, że najbardziej czytelny jest czarny tekst zamieszczony na białym tle. Też o tym byłem przekonany. Okazuje się jednak, że są osoby, dla którzy takie zestawienie jest zbyt kontrastowe. Można więc przemyśleć dwa warianty – lekko osłabić czerń tekstu lub delikatnie złamać biel tła. Jednak lepiej nie stosować obu zabiegów jednocześnie.

Jeżeli niektóre słowa i frazy zamierzasz wyróżnić kolorem (np. linki), to też miej na uwadze czytelność. Obecnie panuje upiorna moda na linki w bladych, wręcz omdlewających kolorach. Czciciele majtkowego różu czy wyznawcy delikatnego seledynku opanowali sieć. Ubolewam nad tym zjawiskiem, ponieważ wartościowe treści, dzięki takim zabiegom kolorystycznym, stają się dla mnie praktycznie niewidoczne.

Gdy masz już gotową treść, przyszedł czas, aby podzielić się nią ze światem. Trzeba wybrać…

Platformę blogowania

Oczywiście możesz wykupić unikalny adres i zapłacić za hosting (miejsce na serwerze, gdzie twoje treści będą przechowywane). Nie jest to kosztowna inwestycja, lecz… przemyśl sprawę. Sam na początku mojej przygody z blogowaniem wybrałem platformę darmową, chociaż blogowi profesjonaliści uważają takie posunięcie za szczyt obciachu.

Zaczynałem na Onecie i nie żałuję wyboru, chociaż w końcu przeszedłem na własną domenę. Zyskałem niezłe wsparcie techniczne oraz promocję – kilka lat temu Onet wręcz modelowo dbał o blogerów. Promocja potrafiła wygenerować nawet i do 200 tysięcy odsłon wyróżnionego wpisu. Niestety, to se ne vrati. Jednak dla początkującego blogera, który nie czuje się zbyt pewnie w obsłudze wordpressa, darmowa domena może być najlepszą opcją.

W tym miejscu mam ogromną prośbę do czytelników, którzy prowadzą blogi na darmowych domenach, napiszcie w komentarzach, co w swoich platformach najbardziej cenicie, pomóżcie innym we właściwym wyborzeswiathegemona

Ludzie są najważniejsi

Gdy już zaczniesz publikować, zapewne ucieszy cię fakt, że ktoś zauważa twoje teksty. Wierni czytelnicy, to największy skarb blogera. Świadomość, że czytają i komentują, motywuje do systematycznego pisania. Co prawda istnieją blogerzy, najczęściej bardzo znani, którzy twierdzą, że komentarze, to przeżytek. Oczywiście, jeżeli blogowanie służy tylko do zaprezentowania własnej zajebistości, to komentarze mogą być kulą u nogi. Dla zwykłego blogera komentarze są na wagę złota. Jak je pozyskać?

Przede wszystkim musisz zacząć komentować u innych. Unikaj komunałów, nie zostawiaj byle jakich treści typu: „super tekst”, „świetnie napisane”, „niezwykle przydatny wpis”, daj coś od siebie. Coś, co zapoczątkuje wzajemną rozmowę. Nie musisz się rozpisywać, lecz zbytnia lakoniczność nie zachęca do nawiązania kontaktu.

Nie dopuszczaj też hejtu. Jeżeli ktoś opluwa, bluzga, obraża – nie zatwierdzaj, a internetowych chuliganów wpisuj na czarną listę.

Podsumowanie

Świadomie nie zająłem się kwestiami technicznymi, te bez trudu znajdziesz gdzie indziej. Chciałem cię zainspirować do przemyśleń, a nie dawać gotowe rozwiązania. Uważam, że kwestie techniczne powinny być na usłudze wizji i wartości. Jeżeli ich nie określisz w pierwszej kolejności, to stworzysz kolejny „wydmuszkowy blog”. Zadbaj więc o 5 podstawowych punktów, a na pewno zostaniesz doceniona:

  • – spójna wizja
  • – unikalność
  • – ciekawe, pogłębione, ponadczasowe treści
  • – czytelność
  • – społeczność – czyli ludzie, którzy będą cię czytać, a ty będziesz gościć na ich blogachporadnik początkującego blogera

Jeżeli uznasz, że to o czym napisałem, może pomóc innym, udostępnij treść. Jeżeli masz uwagi, chcesz coś dodać, nie wahaj się napisać o tym w komentarzu. Nie pogniewam się jeżeli polubisz fanpejdż lub zalajkujesz na Facebooku.

Dodaj komentarz

124 komentarzy do "Zanim zaczniesz blogować – niepraktyczny poradnik początkującego blogera"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Damian
Gość
Miałem napisać „super tekst” – tak tylko dla beki. 😀 Ale Twoje rady są naprawdę bardzo pomocne. Przede wszystkim, widzę w tym tekście to, że dokładnie go przemyślałeś. Nie powielałeś oklepanych artykułów innych osób, które skupiają się właśnie na sprawach czysto technicznych, w dawaniu rad przyszłym twórcom. Oczywiście, takie teksty również są potrzebne, jednak co za dużo to nie zdrowo, jak to mówio… Sam planuję założyć bloga, bo pisanie jest jedną z moich pasji. Ale pisząc go, chciałbym nie tyle skupić się na sobie, i realizowaniu swoich celów, ale przede wszystkim, poprzez swoje bazgranie, chciałbym pomagać innym ludziom. Dawać wskazówki,… Czytaj więcej »
Aga
Gość

Bardzo mądry, merytoryczny tekst. Poradnik w pigułce, jak wystartować i podpisuję się całym ciałem i duszą pod tym, co napisałeś. Wstęp rozłożył mnie na łopatki-ze śmiechu-bo dokładnie słowo w słowo zostało mi w głowie po przeczytaniu wszystkiego możliwego, zanim zaczęłam blogować. I odpadłam, ze aż tyle nie wiem i wiedziec muszę.
Świetny tekst.
Ściskam mocno:)

jotka
Gość

Dzięki Twojemu wpisowi zastanowiłam sie nad swoim pisaniem i chyba cenimy te same rzeczy: wiernych i wartościowych czytelników i radość z dzielenia sie przemyśleniami, no i wymianę komentarzy 🙂
Bardzo dobry wpis 🙂

Lena Sadowska
Gość

Witaj, Hegemonie.
Kiedy zaczynałam ( niedawno 🙂 ), miałam wiele podobnych refleksji, chociaż nawet nie próbowałam ich tak jasno i klarownie wyłożyć 🙂
Z moich obserwacji wynika, że są blogi, które krzyczą: „pieniędzy” i takie, które wołają: „mam pasję”.
Sama zaglądam na te drugie, więc poszłam podobną drogą 🙂
Twój „niepraktyczny poradnik” powinien znaleźć się w czołówce przepisów o zakładaniu blogów.
Szkoda, że nie było go, gdy zaczynałam 🙂

Pozdrawiam 🙂

Dreptak
Gość
Hmmm…. całe szczęście nawet nie uważam się za blogera! 😀 😀 😀 Zaczęliśmy rodzinnie, w ten sposób, że nasz Admin siadł, napisał skrypt, załadował go na serwer stojący pod biurkiem (nadal tam stoi, chociaż nie używamy go) i napisał że możemy wypisywać co chcemy! No i wtedy nagle okazało się, że nie bardzo jest o czym pisać! I nadal nie ma za bardzo o czym, ale przez te prawie 11 lat nazbierało się tekstów i autorów, oj nazbierało! 🙂 Rady zebrałeś mądre, ale jakoś nie stosowaliśmy się do żadnych, bo pierwszy blog był w wersjach do wyboru – najczęściej używany… Czytaj więcej »
Teresa
Gość

Witaj Hegemoni! Też uważam, że najważniejszy jest tekst i też uważam, że nie powinien być zbyt długi, bo jeśli mamy np. 20 ulubionych……. . Przypomniałeś mi o kartce przy sobie, muszę koniecznie do tego wrócić, bo uciekło mi kilka rymowanek tam na marszowym szlaku. Wrócę, to od razu usiądę….., wracam, siadam a tu pustka w głowie.
Twoje porady na pewno będą przydatne dla początkującego blogera i nie tylko dla początkującego i dlatego są tak wartościowe i dlatego zalajkuję na Facebooku. 🙂 .
Pozdrawiam Hegemonie. 🙂 .

Paweł Tkaczyk
Gość

Dzięki wielkie za wspomnienie i rekomendację 🙂

Dreptak
Gość
Oczywistym jest, że tekst musi być dopracowany – nie ma różnicy, blog, książka, artykuł – obowiązują normalne zasady redakcji i korekta! Mi nawet zdarza się poprawiać komentarze, czego nie ukrywam. Również proszę o poprawianie ewidentnych błędów w moich, o ile jest taka możliwość. Tu wychodzi kwestia platformy i skryptu – najlepszy jest jednak WordPress! Nie powiem, że jest przyjazny dla początkujących, ale jak się go odrobinę okiełzna, to dalej już idzie dużo lepiej i możliwości rosną razem z wiedzą! 🙂 Co do „wodotrysków” na blogu. Przyznam, że przejrzałem wiele, w tym płatnych, bardzo eleganckich, wyszukanych, animowanych… pozostaliśmy przy standardowym. Przejrzystość… Czytaj więcej »
Anna
Gość
Tak… wszystko prawda. Z poziomu osoby czytającej nie znoszę tych platform, które wymagają logowania, by komentować. Czyli wielu. Wolałabym sama decydować o podaniu maila czy swojego adresu blogowego. Z tego samego poziomu – komentatora – nie lubię, gdy autor/autorka nie odpowiada na komentarze. A sporo takich blogów – ja, gwiazda, coś napiszę, wy, ludkowie czytajcie, komentujcie, mnie to już nie obchodzi… Często kończy się to dla mnie tak, że wtedy czytam,bo bywa ciekawie, ale nic nie piszę – bo i tak zostanę zlekceważona. Nie przepadam też za wrzucanymi filmikami – z zasady pracuję z wyłączonym dźwiękiem, i po prostu filmów… Czytaj więcej »
Klarka Mrozek
Gość
Anno, to nie jest takie oczywiste. Mam dwa blogi i fanpage. Ich treść to nie tylko moje notki, to kilkadziesiąt TYSIĘCY komentarzy, niekiedy tak wstrząsających, że dech zapiera, to często historie rodzinne, dramaty, czasem komedie, nie zawsze na temat. Z tego powodu nie chcę likwidować żadnego z tych miejsc, ale czy ktoś byłby w stanie przeczytać i odpowiadać codziennie na kilkanaście lub nawet kilkaset komentarzy, do tego czytać maile i odpisywać na nie (wiele próśb o wsparcie, o publikację pomocowego posta, wreszcie zwyczajny dowód sympatii) a do tego normalnie funkcjonować? Czytam wszystko i odpisuję kiedy tylko mogę ale doprawdy to… Czytaj więcej »
Iza
Gość
Zupełnie, ale to zupełnie nie zgadzam się z tytułem wpisu. Poradnik jest jak najbardziej praktyczny. 😀 Najbardziej w tym tekście podoba mi się to, że to jest powrót do korzeni, do tego co dało początek blogowaniu – chęć pisania. Tylko tyle i aż tyle. 🙂 Mi najlepiej się blogowało na samym początku. Gdy zupełnie nie miałam pojęcia co to jest blogowanie, a blog nie był dla mnie blogiem tylko stroną w internecie. Miejscem gdzie mogłam składować swoje zdjęcia (tak, dla mnie to był główny motywator) i myśli. Nie miałam pojęcia, że ktoś poza mną i rodziną „powinien” to czytać, że… Czytaj więcej »
Dreptak
Gość
Nie przejmuj się Izo – ten cały bełkot pseudo fachowców jest tylko po to żeby im autorytet wzrósł! Dzięki temu później kasa im szybciej płynie! 🙂 Natomiast bez tego wszystkiego bloga prowadzić można, jak najbardziej, a nawet lepiej niż z tym bagażem! Jeżeli zerkniesz na moje wcześniejsze komentarze, to tam jest mowa o pewnego rodzaju antypromocji!!! I nawet tak się da! 🙂 Cóż to takiego jest blog? Otóż jest to rodzaj strony internetowej, obsługiwanej przez dosyć prymitywny skrypt, pozwalający na umieszczanie kolejnych wpisów. I to tyle. Według tej definicji blogiem może być wszystko, co pozwala na publikacje dowolnych treści w… Czytaj więcej »
Iza
Gość
Wiesz, jak się tak zastanowię, to jakieś 13 lat temu, gdy na jakimś amerykańskim serwerze stworzyłam stronę internetową, to już wtedy blogowałam. Ja co prawda dodawałam kolejne strony, ale byłam tak systematyczna, że właściwie ja chyba wtedy blogowałam. 😉 Teraz jestem na tym etapie, że próbuję się nie przejmować. Próbuję zapomnieć te wszystkie złote rady, których się naczytałam i nasłuchałam, chociaż przyznaję, że był moment, że sama ich szukałam. Problem w tym, że ja jestem starej daty człowiek. Mi się wydawało, że jak ktoś się zabiera za nauczanie, prowadzi kursy, zachwala swoje doświadczenie, to to wszystko jest prawdą. Bo jak… Czytaj więcej »
Dreptak
Gość

Tak, to był blog!
Mam przyjemność bywania na blogach, które wyznaczają pewne standardy w sieci, a wcale nie są wiodące i nie predestynują do takiego miana nawet! Za to często widzę na innych strona motywy, wręcz kalki z nich! Nie, nie plagiaty, ale widzę, że ktoś czerpał z dobrych wzorów! 😀 😀 😀

Maks
Gość

Poruszyłeś bardzo ważne kwestie.
Dla mnie ogromne znaczenie ma wiarygodność, pisanie na tematy, o których mam pojęcie, nie zmienianie poglądów zależnie od mody.
Ogromne znaczenie ma też szacunek dla czytelników. Bo bez czytelników i bez merytorycznych komentarzy pisanie blogów nie ma sensu.
Ciężko jest stworzyć oryginalny blog, ale warto się starać. Warto tworzyć ciekawe posty i nie pisać ciągle o tym samym.
Pozdrawiam:)

boja
Gość

Ech, ciężkie jest życie blogera… Trzeba pilnować by było ciekawie, unikalnie i czytelnie, a tu w głowie samo fiu – bździu… I jeszcze jesień widać na Twoich zdjęciach… ech…

Agnieszka
Gość
A co powiesz na „super zdjęcia”? 🙂 Tak na poważnie – podoba mi się to, co napisałeś. My założyliśmy bloga na początku dla swoich wspomnień, prawie nigdzie go nie pokazywaliśmy. Jednak zaczęło nam się to naprawdę podobać! Czyta nas coraz więcej osób, co naprawę cieszy. Zresztą, naszym blogiem chcemy też udowodnić, że nie trzeba mieć dużo pieniędzy, żeby wyjeżdżać, a także to, że nie tylko wyjeżdżanie za granicę jest podróżowaniem. Sami dzięki blogowi nakręciliśmy się na zwiedzanie Dolnego Śląska, a jak już czytelnicy zaczęli nam pisać, że nigdy o tych miejscach nie słyszeli i chętnie by tam pojechali, to już… Czytaj więcej »
Jaga
Gość

Zgadzam się, zależy kto jaki ma cel – jakoś tak mi się zaczęło pisać dla siebie – później to udostępniłam i jakież było moje zdziwienie że ktoś w ogóle chce to czytać….

frytka
Gość

zanim zaczęłam pisać swojego bloga, najpierw kilka podczytywałam, potem tu i ówdzie zostawiłam komentarz, wdałam się w dyskusję, a póżniej stwierdziłam, że fajnie byłoby pogadać u siebie… nie mam ambicji ani na pouczanie, ani na dawanie rad, ani na zarabianie, chciałam tylko, żeby moi goście choć troszkę się usmiechnęli i chyba mi się to udało (tak, wiem, nie ma to jak skromność) 🙂

Dreptak
Gość
Wczoraj (a może przedwczoraj?) kliknąłem na FB „lubię”, fan page pewnego bloga kulinarno-podróżniczego, z ciekawości! Przeczytałem recenzję na temat przydrożnej gastronomii – dobrze napisana i mogłem się zgodzić. A dzisiaj udostępniła owa stronka recenzję z knajpy warszawskiej – entuzjastyczna i niezwykle zachęcająca – poszedłem sobie pooglądać. Cóż, na pierwszy rzut oka widać, że pretensjonalnie, drogo i brzydko. Gulasz, którego bym nie tknął!!! Porcje mikre i podane zgodnie z najnowszymi trendami, czyli głupawo! Nieśmiało skomentowałem, że ten gulasz to jakiś dziwny… szary… W odpowiedzi zostałem zapytany czy ma być tęczowy? Hm… powiem tak – potrafię odróżnić prawidłowo zrobiony gulasz od szarej… Czytaj więcej »
Dreptak
Gość

Tu rzeczony „gulasz”:
comment image
Jeżeli kogoś interesuje reszta, to też mogę zalinkować 🙂

Dreptak
Gość

A, „mikre porcje” dotyczą innych potraw, porcja gulaszu jest słuszna, ale to chyba dlatego, żeby się go pozbyć jak najszybciej!? 😀

marharetta
Gość
na początku pisało mi się zupełnie inaczej. nie traktowałam bloga, jako bloga, nie przypuszczałam, ze pojawią się czytelnicy. ot. miałam miejsce, gdzie wrzucałam krótkie myśli (podobno czasami zbyt poetyckie) taki wpis powstawał w kilka chwil. zdania płynęły same. nie był to pamiętnik, ale zupełnie coś innego, niż mam teraz. zaczynałam na Interii. i to mi wtedy wystarczyło. w którymś tam momencie moje pisanie się zmieniło. zmieniłam i miejsce na to obecne, czyli na bloggera. jest mi tam wygodnie. mogę dodawać zdjęcia bez problemu, obsługa tez jest prosta i nie znikają mi notki podczas pisania (co prawda najpierw notkę tworzę w… Czytaj więcej »
ariadna
Gość

Hegemonie, ja bym Cię chętnie zalajkowała na tym FB, ale….nie posiadam.
Tak samo nie zależy mi na popularności i nieraz się odżegnywałam od polecania mych postów, choć zdarzyło się trochę „wpadek” i wpuszczono mnie w eter (na wcześniejszych blogach, które pisałam).
Jednak z chęcią przeczytałam Twój post. Jak zwykle 🙂

Dreptak
Gość
Ja ze swojej strony chciałbym jeszcze dodać jeden element, który na blogach czasami występuje – to społeczność blogowa! Nie, nie żadne TWA, ani uwielbienie dla autora – po prostu w pewnym momencie okazuje się, że na blogu powstaje grupa, nieco bardziej związana niż, gdzie indziej – ludzie zaczynają rozmawiać ze sobą, wcale niekoniecznie z autorem i to się zaczyna przenosić także w inne, mniej lub bardziej powiązane miejsca – wytwarza się specyficzna atmosfera do rozmów i nawiązywania kontaktów. To oczywiście w pewien sposób kłóci się z blogowa zasadą, że nie odnosimy się do wypowiedzi komentatorów, a rozmowy musi prowadzić autor… Czytaj więcej »
madamme
Gość

Bardzo żałuję, że Onet przestał wspierać blogerów, nie tylko dlatego, że sama regularnie korzystałam z takiej promocji 😉 , ale przede wszystkim dlatego, że trafiałam na prawdziwe perełki przeglądając polecone wpisy. Sama nadal pozostaję na onetowskiej platformie, głównie z lenistwa 😛 . Używam wordpressu, choć uważam, że szału nie ma…

Do Twoich bardzo słusznych rad dodałabym mocno podkreślone: BĄDŹ SOBĄ. Wielu blogerów stara się wykreować swój obraz w sieci w oparciu o swoje marzenia, a nie realne cechy. A kłamstwo ma krótkie nogi… I wychodzisz na barana, choć chciałbyś być lwem 😉

Dreptak
Gość

Jeszcze pozwolę sobie zapytać, co sądzisz o opcji „ostatnie komentarze” i jej przydatności, bo to ja wierciłem Ci dziurę w brzuchu! 😀 😀 😀

Ania
Gość

Według mnie jesteś najodpowiedniejszą osobą do doradzania przyszłym blogerom. Od długiego czasu śledzę Twoje wpisy Hegemonie i zawsze czytam je aż do końca, bo intrygują mnie, a to mi się rzadko zdarza u innych blogerów. 🙂

Dorota
Gość
Pisanie bloga/blogów jest chyba wewnętrzną potrzebą człowieka, i ile osób tyle tematów, spraw, spojrzeń na otaczający świat. Jednych zadowala umieszczenie zdjęć, inni kochają opisy krótkie albo długie, jeszcze innych ciekawią ludzkie zachowania, świat smakołyków, kulinariów, mody, literatury, kultury, podróży. I to jest fascynujące, że w oceanie człowieczych przemyśleń, mogę odnaleźć to co mnie interesuje, ciekawi i zaskakuje. Moją przygodę z blogiem zaczęłam całkiem niedawno i jak to bywa w przypadku zodiakalnych wodników nie piszę zgodnie z obowiązującymi trendami, modą lub naukami „znawców od blogowania”, bo to jest mój prywatny internetowy sztambuch. To są moje przemyślenia, spostrzeżenia i nie muszą się… Czytaj więcej »
Ola
Gość
Onet przestał wspierać blogerów? Ale przecież tam wciąż jest ta rubryczka „blogi”. Czy też może Onet jakoś inaczej wspierał, a ja nie zauważyłam, bo nie zostałam wsparta? 😉 No i od dawna żaden mój wpis na główną stronę Onetu nie trafił, a kiedyś zdarzało się to dosyć często i zawsze było powodem do ogromnej radości. Wszystkie Twoje rady bardzo prawdziwe. Dla mnie też każdy komentarz jest bardzo cenny i chciałabym tych komentarzy mieć jak najwięcej. Od jakiegoś czasu staram się pracować nad zwiększeniem częstotliwości pisania. Nie będą to wpisy na siłę, bo zawsze mam pełno wpisów w głowie. Po prostu… Czytaj więcej »
parrafraza
Gość

Bardzo przydatny ten „niepraktyczny poradnik”. Kwintesencja najważniejsxych rad i wskazówek dla rozpoczynających. Że też nie było go, gdy zakładałam bloga 🙂

makrela
Gość

mnie to nawet trudno nazwać blogerką. ale lubię od czasu do czasu „ulać” z tego, co mnie tu i teraz uwiera w otaczającym świecie. zdarza mi się skok w przeszłość i wieszczenie przyszłości ale to wszystko w bardzo amatorskim duchu i doskonale zdaję sobie z tego sprawę.
kiedy tak myślę, dlaczego w ogóle założyłam bloga, to pierwsze, co mi przychodzi na myśl, że gdzieś tam w podświadomości tli się przeświadczenie, że jeśli o pewnych rzeczach nie napiszę mogą mi umknąć z pamięci bezpowrotnie. to, co.

pani L.
Gość

Poradnik, jak najbardziej praktyczny dla osoby traktującej blogowanie bardzo poważnie, dla mnie prowadzenie bloga to tymczasowe zajęcie, czyli dopóki mi się nie znudzi. Nigdy nie miałam planów ( nadal przy tym trwam) czerpania z tego zysków finansowych, na co nie mam usprawiedliwienia.

Miłego dnia

Renata
Gość
Pierwszy raz czytając „rady” od kogoś na temat tego co również robię nie poczułam się ani lepsza ani gorsza. Chyba poczułam się wreszcie sobą, nawet jeśli w jakichś kwestiach odbiegam od wytyczonych norm blogowych. Ale też nad wieloma kwestiami się zastanowiłam, pochyliłam. Wydaje mi się, że każdy znajdzie w tym wpisie coś dla siebie. Jeśli mogę, choć nie wiem czy mogę, czy wypada a może to tak właśnie ma być, ale zerknij na te wyrazy: „unikalnoć”; „Oczywiście, jeżeli „blogwanie””. Głupio mi, ale jeśli to tylko literówki to sama z doświadczenia wiem, że choćby czytać tekst wiele razy i tak zawsze… Czytaj więcej »
Dama Kameliowa
Gość

Dawno u Ciebie nie byłam i zapomniałam, jak jest fajnie… Ale ad rem – myślę, że wszystko zależy od celu. Jeśli ktoś chce mieć tysiące „achów” i „ochów”, to musi być klonem… Kuchnia, moda i uroda. Inaczej to się nie uda. Kontrowersyjne teksty, a nie daj, boże, polemika, to często patent na odpływ czytelników.
A niektórym blogerom (czasami mam wrażenie, że większości) nie chodzi o to, aby dzielić i doświadczać różnorodności, ale znaleźć „lustro” – potwierdzenie dla własnego stylu życia.

Patrycja
Gość

Ciekawie to ująłeś, a każdy punkt jest naprawdę trafny. Zupełnie inny punkt widzenia, nieskupiający się tylko na aspektach związanych z pozyskaniem ruchu, klikalnością i krzykliwymi tytułami rodem z billboardu. Przyznać muszę, że z tym pisaniem na zapas to fantastyczny pomysł, szkoda tylko, że aż tak ciężko wdrożyć w życie.

Niezgodna
Gość

Ja zalozylam jakis czas temu bloga i nie zaluje mojej decyzji 🙂 Jak na poczatek sadze ze idzie mi calkiem dobrze 🙂 Mysle, ze z czasem mojego bloga bedzie odwiedzalo wieksze grono ludzi 🙂 Czas i cierpliwosc to podstawa. Pozdrawiam 🙂

MonotematycznaOna
Gość

Ze wszystkim się zgadzam i jeśli miałabym zaczynać od podstaw będąc kompletnie zielono w blogowaniu to taki poradnik zdecydowanie pokazałby jak to ugryźć. Techniczne sprawy są potrzebne, ale na kolejnym etapie, kiedy bloga się rozwija i chce żeby razem z nami ewoluował. Też chciałabym nauczyć się tworzyć treści na zapas 😀 niestety jeszcze nie udało mi się znaleźć tego sekretnego sposobu, który mi to umożliwi 😉 Ale i tak zauważam postęp, bo treści tworzę z wyprzedzeniem 1-2 dniowym więc to też zawsze jakiś psychiczny spokój 😉

Ola
Gość

No właśnie, te wszystkie technikalia strasznie mnie na początku przytłoczyły i poczułam się jak w blogowym wyścigu szczurów. 🙂 Przeglądając szablony, mam wrażenie, że wszystkie blogi wyglądają bardzo podobnie i zlewają się w jedno.

chomikowa
Gość

Oj, jaki madry wpis! Zawsze Cie cenilam, Hegemonie i zawsze bede do Ciebie zagladac 🙂

Marta
Gość

Ja poprzez własne blogi poznałam wielu wartościowych ludzi i to jest w tej blogowej przygodzie najważniejsze dla mnie.Nie mam ogromnych statystyk.Cenię sobie każdy wpis zarówno znanego mi czytelnika jak i nowego.I wiem,że wiele mogłabym zrobić by coś u siebie ulepszyć ale robię i piszę gdy mam potrzebę i czas. Nie popędzam die…Teraz piszę mniej gdyż skupiam się na własnej książce ale pisanie własnego bloga i czytanie Waszych sprawia mi ogromną przyjemność po dzień dzisiejszy 🙂 A tematy.. Piszę o tym co w danym momencie dyktuje serce ♥

Telefoniczne Wyprawy
Gość

Dziękuję za odświeżenie wpisu. Ostatnio biję się z myślami czy nie przestać pisać, ale chyba dam sobie jeszcze trochę czasu. Ciągle mam poczucie, że moje teksty/zdjęcia nie są wystarczająco dobre… I nie wiem jak tą negatywną myśl przepędzić.

wpDiscuz