Polityka otwartych drzwi w wykonaniu PKP

Podróż PKP nie jest na pewno nużąca. Czekając na peronie nigdy nie wiem, co mnie spotka, gdy wreszcie wsiądę do wagonu. Najwięcej niespodzianek kryją okna…

polityka otwartych drzwi

Syzyfowe prace…

Jest duszno, przedział pełen ludzi, ogrzewanie niewątpliwie działa. Ktoś prosi o otwarcie okna. Uprzejmy Pan realizuje prośbę. Pociąg rusza, wiatr zaczyna hulać po przedziale, jeden z pasażerów usiłuje wyplątać się z objęć łopoczącej firmowej firanki, panie bez powodzenia starają się nie dopuścić do zniszczenia starannie ułożonych fryzur. Uprzejmy Pan zrywa się aby zamknąć okno. Już prawie, prawie mu się udaje, jednak nie do końca, gdyż okno otwiera się samoczynnie. Ponowna próba zamknięcia kończy się tym samym rezultatem. Kolejne trzy podejścia i każde zakończone porażką. Uprzejmy Pan wygląda niczym uosobienie mitu o Syzyfie.Łódź Fabryczna

Próbuję mu pomóc. Bezskutecznie. We dwóch toczymy nierówny pojedynek z oknem. Zamknięte jest wtedy, jeżeli trzymamy ręce w górze, gdy puszczamy, okno otwiera się na oścież. Zupełnie jak Atlasi wspierający sklepienie niebieskie. Nawiązania do starożytnych mitów nasuwają się samoczynnie. Wydawało się już, że cała droga upłynie nam na staniu i trzymaniu w górze uparciucha, jednak nagle zamek zaskakuje i okno wreszcie daje się zamknąć. Wraca duchota i skwar, ale nikt już nie próbuje niczego otwierać.

Polityka otwartych drzwi

Podobnie, jak okna, ale rzadziej, zachowują się drzwi. Wsiadam do pociągu, znajduję pusty przedział, zajmuję miejsce przy oknie. Na wszelki wypadek sprawdzam, czy się zamyka. Próba wypada pomyślnie. Drzwi wydają się tylko jakieś takie krzywe, ale nie zwracam na nie zbytniej uwagi. Wejście kolejnego pasażera narusza ich chwiejną równowagę. Zaczynają z rozmachem kołysać się w takt stukotu kół, za chwilę się urwą. Wspólnym wysiłkiem pasażerów i konduktora osadzamy je w prowadnicach, ale jest to prowizorka. Trzeba bardzo delikatnie się z nimi obchodzić, bo każde gwałtowne pociągnięcie za klamkę może spowodować ich odpadnięcie. Ktoś śmieje się, że w ten sposób PKP chce zademonstrować politykę otwartych drzwi.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Aga

Pamiętam moje podróże nad morze. Zapchane po brzegi przedziały i wkładanie mnie przez okno, żebym przedział w ogóle zajęła:-))) kanapki z jajkami współpasażerów i śpiących w toalecie, bo nigdzie innych nie było miejsca. Jak cieszył potem ten widok morza….:))