Cmentarz – wędrując śladami pewnego listu

Święto Zmarłych, piękna tradycja odwiedzania grobów bliskich. Zazdroszczą nam jej w Europie Zachodniej. Ale oprócz duchowego wymiaru wizyty na cmentarzu, istnieje też wymiar fizyczny. Człowiek, istota niedoskonała, czasami potrzebuje udać się w pewne miejsce... I tych miejsc Europa nam już…

Czytaj dalej Cmentarz – wędrując śladami pewnego listu

Rudawy Janowickie – mało znane atrakcje

Rudawy Janowickie sprawiają wrażenie gór magicznych. Nie wiedziałem, że w Polsce są tak piękne miejsca, które szczególnej urody nabierają zwłaszcza jesienią. Rudawy Janowickie we mgle... Las równie dobrze mógł stanowić scenografię do kręcenia filmu o hobbitach. Wiekowe drzewa otulała szczelna…

Czytaj dalej Rudawy Janowickie – mało znane atrakcje

Śniadanie, czyli coś o celebrowaniu posiłku

Francuzi są szczupli, chociaż, wedle dietetyków, jedzą niezdrowo. Sprawka genów? Niekoniecznie. Moim zdaniem decydujące jest celebrowanie posiłku. Niemalże fanatycznym wyznawcą francuskiego stylu odżywiania jest mój kuzyn Tomuś... Sztuka kulinarna czyli celebrowanie posiłku Francuski sposób odżywiania opierał się przede wszystkim na…

Czytaj dalej Śniadanie, czyli coś o celebrowaniu posiłku

Usłyszane czy podsłuchane? Seks, romans i Kamasutra

Lubię księgarnie, chociaż w niezbadany sposób wysysają czas. Staję przy półce z książkami, biorę jedną do ręki (książkę, nie półkę) i po chwili… mijają dwie godziny. Ostatnio, na dziale poradników psychologicznych, szukałem tytułów potrzebnych do przeprowadzenia szkolenia. Ciężko było się skupić, gdyż w EMPiK-u tego dnia gościło wyjątkowo wielu ludzi. Przeciskali się, potrącali, sięgali przez ramię i głośno rozmawiali. Nie dało się nie usłyszeć o czym mówią.

usłyszane czy podsłuchane

(więcej…)

Czytaj dalej Usłyszane czy podsłuchane? Seks, romans i Kamasutra

Jak król Popiel

Za oknami jesień w pełni, więc głównym bohaterem będą myszy. Myszy są bardzo, bardzo jesienne... Przez lata żyłem w przekonaniu, że moja matka nie lęka się niczego. Myliłem się. Zszokowała mnie informacja, że jednak boi się... myszy. Banalne, czyż nie?…

Czytaj dalej Jak król Popiel

Agroturystyka, różnie z tym bywa…

Dom wyglądał uroczo. Na zdjęciach w internecie. Wiekowa kuźnia przerobiona na agroturystykę, obok jeszcze starsza chałupa pomenonicka – wydawało się, że miejsce z klimatem... I klimat niewątpliwie występował, nawet grał główną rolę...  Było ciepłe, słoneczne lipcowe popołudnie, gdy dotarliśmy na…

Czytaj dalej Agroturystyka, różnie z tym bywa…

Pakowanie kajaka – wersja dla maksymalisty i minimalisty

Pakuję się na kolejny spływ kajakowy. Już zatraciłem rachubę który, tyle ich było. Teraz jest łatwiej – nie ma problemu z kupnem czy pożyczeniem kajaka, a sprzęt pływający jest bardziej odporny na uszkodzenie, czy zniszczenie.

Kiedyś, czyli dobre 20 lat temu, pływało się kajakiem składanym, który wymagał opanowania pewnych umiejętności. Nieuwaga skutkowała dziurą w poszyciu i co najmniej godziną spędzoną na klejeniu. Zazwyczaj w towarzystwie komarów i pokrzyw.

kajaki Pilica
Spływ kajakowy Pilicą

(więcej…)

Czytaj dalej Pakowanie kajaka – wersja dla maksymalisty i minimalisty

Chaos na kolei, czyli dbanie o pasażera

Radosne kolejowe ADHD, zwane dbaniem o pasażera, w postaci co miesięcznych zmian rozkładu jazdy, wprowadzają w moje życie element chaosu. A jak wieszczą filozofowie, wszelki rozwój bierze się z chaosu. Czyli jeżdżąc koleją się rozwijam. Niewątpliwie. Ostatnie zmiany sprawiły, że aby dojechać na studia podyplomowe do Warszawy, a potem wrócić do Łodzi i nie tracić części zajęć, muszę korzystać z usług nie jednego, a dwóch przewoźników. Tak poznałem ofertę Przewozów Regionalnych. Doświadczyłem też procedury kupowania biletów u dwóch przewoźników.

Chaos na kolei
Chaos na kolei

(więcej…)

Czytaj dalej Chaos na kolei, czyli dbanie o pasażera

Bój o Łazienkę

Kwatery w polskich górach mają przeważnie dwie podstawowe wady – ciasnota i łazienka. Górale lubią dobrze zagospodarować przestrzeń – do pomieszczenia wstawiają tyle łóżek ile wlezie, czasami ciężko się między nimi przecisnąć. Spałem w pokoju dwuosobowym, który swoimi rozmiarami nie…

Czytaj dalej Bój o Łazienkę

Zimowe poszukiwanie wiosny…

21 marca 2013, przekopując się przez głębokie śnieżne zaspy, wybrałem się na poszukiwania…

Pierwszy dzień wiosny, jakże odmienny od naszych wyobrażeń! Nie można jednak być tak konserwatywnym, zachowawczym, świat się przeistacza, wiosna ma też prawo zmienną być. Bądźmy otwarci na różnorodność! Dlaczego wiosna ma się zaczynać od świergotu ptaków i przylotu bocianów, a nie od tupotu kopyt reniferów i przylotu pingwinów? Ups, chyba się zagalopowałem z tymi pingwinami, przecież to nieloty. Dobrze, to od przyspacerowania pingwinów po zamarzniętych, z powodu globalnego ocieplenia, morzach (jaka wiosna, takie ocieplenie globalne).

Łódź wielkanoc
W poszukiwaniu wiosny…

(więcej…)

Czytaj dalej Zimowe poszukiwanie wiosny…