Od Piątku do Soboty nie tylko na rowerze

Wokół Łodzi co ci szkodzi cz. 14/24

„- Gdzie to ona Sobota?

– Niedaleko Piątku, wasza miłość.

– Kpisz?

– Zaś bym śmiał — odrzekł stary, krzyżując ręce na piersiach i skłaniając głowę – Jeno się tam tak dziwnie miasteczka nazywają. To za Łowiczem, wasza miłość, ale jeszcze kawał drogi.”

park w Sobocie
Brama parkowa w Sobocie jest otwierana jedynie w soboty i niedziele

Wiesz z jakiej znanej powieści pochodzi ten cytat? Jeżeli nie, to odpowiedź znajdziesz w artykule. Dialog ten mocno utkwił mi w pamięci, być może dlatego, że zarówno Piątek, jak i Sobota leżą niedaleko Łodzi. Długo żyłem w przekonaniu, że w obu tych miejscowościach nie znajdę nic godnego uwagi. Aż zorganizowałem wycieczkę od Piątku do Soboty i kolejny raz przekonałem się, że nie ma miejsc nieciekawych, są tylko nieodkryte…

Największą sławę zyskał Piątek

Każde dziecko, które ukończyło polskie szkoły, zapewne słyszało o Piątku. Ci, co bardziej uważali na geografii, powinni pamiętać, że jest to geometryczny środek Polski. Prawdopodobnie większość z was nadal tak uważa. Jest to idealny przykład na bezsens edukacji opartej na zapamiętywaniu, ponieważ w Piątku nigdy nie znajdował się geometryczny środek Polski. W latach 60. XX w., gdy podjęto się wyznaczenia środka Polski, uznano, że znajduje się on w Goślubiu, lecz symboliczny pomnik ustawiono w pobliskim Piątku. Jednak ostatnimi czasy przeprowadzono dokładniejsze pomiary, które wykazały, że geometryczny środek Polski znajduje się w Nowej Wsi, położonej 16 kilometrów od Piątku. Informacja ta oburzyła mieszkańców Piątku, którzy poczuli się dotknięci faktem, że jacyś tam naukowcy, postanowili pozbawić miejscowość jedynej atrakcji.

miasto Piątek
Od 1 stycznia 2020 r. Piątek ponownie jest miastem…

Sam Piątek od XIV w. był znaczącym miastem targowym. Nazwa wzięła się prawdopodobnie od dnia, w którym odbywał się targ. Wojny i pożary zniszczyły miasto, aż w 1870 r. Piątek został zdegradowany do statusu wsi. Prawa miejskie odzyskał dopiero w 2020 r. O dawnej świetności miejskiej przypomina pierwotnie gotycki kościół św. Trójcy (całkowicie przebudowany pod koniec XVIII w.) oraz średniowieczny układ miejski z dużym rynkiem w centrum. Niestety, współczesna zabudowa rynku, delikatnie mówiąc, nie zachwyca. Na dodatek intensywny ruch samochodowy ten brak zachwytu jeszcze pogłębia. Mimo wszystko warto zatrzymać się na rynku i zrobić sobie selfie z pomnikiem środka Polski.

środek geometryczny Piątek
Tak wygląda symboliczny pomnik „geometrycznego środka Polski”

Od Piątku do Soboty – Pani Walewska i kościoły gotycko-renesansowe

Chociaż w samym Piątku nic, poza dawnym środkiem geometrycznym Polski, nie znajdziemy, to w drodze do Soboty można natknąć się na miejsca zaskakująco ciekawe. Należą do nich cztery gotycko-renesansowe kościoły, jeden zameczek oraz jeden pałac, w którym mieszkała niegdyś słynna pani Walewska.

od piątku do soboty
Charakterystyczny krzyż przydrożny

Gotyk na wsi

Skąd gotyckie czy gotycko-renesansowe kościoły na wsiach? Cóż, niegdyś były tu znaczące miasta. Aż ciężko w to uwierzyć patrząc na typowo wiejską zabudowę. Historia wszystkich miejscowości świetnie ukazuje burzliwe dzieje Rzeczypospolitej – jej rozkwit i upadek.

Zabytkowe kościoły znajdują się w czterech miejscowościach położonych niedaleko jedna od drugiej w dolinie rzeki Bzury. Są to: Orłów, Bielawy, Chruślin oraz Sobota.

Od Piątku do Soboty – przystanek Orłów

Najmniejszą osadą jest Orłów. Patrząc na niewielką, zagubioną wśród pól wioskę, trudno sobie wyobrazić, że mogła ona przed wiekami być miastem i to miastem znaczącym. Orłów przez kilka wieków był siedzibą powiatu, w granicach którego znajdowało się między innymi Kutno. Teraz nawet nie posiada porządnej notki w Wikipedii…

od Piątku do Soboty Orłów
Zabytkowy kościół w Orłowie – wyraźnie widać basztę obronną

O dawnej chwale miejscowości świadczy gotycki kościół obronny pod wezwaniem Bożego Ciała i św. Jadwigi. Kościół w Orłowie, jak i trzy pozostałe, to niewielka budowla, wzniesiona z czerwonej cegły z charakterystyczną, przylepioną do murów basztą (wieżyczką) z otworami strzelniczymi. Świątynia stoi na otwartej przestrzeni i właściwie z każdej strony można ją sfotografować.

Kościół w Orłowie
Gotycki kościół w Orłowie

W Orłowie zachował się też pochodzący z końca XIX w. dwór. Można go obejrzeć jedynie zza siatki, na której wisi tabliczka – „Własność prywatna, wstęp wzbroniony”

Dwór w Orłowie
Dwór w Orłowie urodą nie zachwyca…

Od Piątku do Soboty – przystanek Bielawy

Bardziej „miejsko” prezentują się znacznie większe od Orłowa Bielawy ulokowane wzdłuż ruchliwej szosy nr 703 łączącej Łowicz z Łęczycą. Nic dziwnego, że Bielawy mają status miejscowości gminnej. Wbrew pozorom nazwa miejscowości nie wywodzi się od koloru białego, lecz od podmokłych łąk zwanych bielawami.

Bielawy były miastem od początku XV w. aż do II połowy XIX w. Z tego czasu przetrwał gotycki kościół pod wezwaniem Nawiedzenia NMP. Jest wyraźnie większy od tego w Orłowie i nie posiada charakteru obronnego.

od piątku do soboty Bielawy
Gotycki kościół w Bielawach

Od Piątku do Soboty – przystanek Chruślin

Przy tej samej szosie nr 703, kilka kilometrów dalej w kierunku Łowicza, leży wieś Chruślin. Znajduje się tam gotycko-renesansowy kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Przypuszcza się, że został zaprojektowany w słynnym w owych czasach warsztacie Jana Baptysty Wenecjanina, który miał udział w budowie lub przebudowie wielu znanych obiektów sakralnych na Mazowszu.

gotycki kościół w Chruślinie
Gotycko-renesansowy kościół w Chruślinie

Od Piątku do Soboty – przystanek Sobota

Ze wszystkich opisanych miejscowości, najbardziej lubię Sobotę. Kiedyś było to miasto targowe, którego układ jeszcze dzisiaj jest czytelny. To właśnie na targ w Sobocie Kmicic z Kiemliczami prowadził konie, a przytoczony na początku cytat pochodzi z „Potopu”.

od piątku do Soboty
Drewniany kościół znajdujący się na cmentarzu w Sobocie

Przy rynku w Sobocie wznosi się gotycko-renesansowy kościół obronny pod wezwaniem św. Piotra i Pawła. Podobnie, jak ten w Orłowie posiada basztę obronną z otworami strzelniczymi. W środku podobno można obejrzeć ciekawe renesansowe nagrobki Sobockich. Podobno, ponieważ nigdy do środka nie udało mi się dostać.

od piątku do soboty - gotycki kościół w sobocie
Obronny kościół w Sobocie. Moim zdaniem najładniejszy z czterech opisanych

Sobota słynie też z zamku, który został wzniesiony w XV w. przez rodzinę Sobockich. Po pierwotnej budowli praktycznie nic się nie zachowało. Obecny, neogotycki dwór powstał w połowie XIX i został przebudowany w okresie międzywojennym. Całość otacza zabytkowy park. Z dworem związany był Artur Zawisza Czarny, który za walkę z caratem został stracony w 1833 r.

zameczek w Sobocie
Neogotycki zameczek w Sobocie

Jeżeli chcemy obejrzeć park i dwór (tylko z zewnątrz) musimy do Soboty przyjechać w weekend, gdyż wyłącznie w soboty i niedziele brama parkowa zostaje otwarta dla zwiedzających.

Sobota jest miejscowością, gdzie warto rozpocząć spływ kajakowy po rzece Bzurze. Aby znaleźć dogodny punkt wodowania kajaków trzeba pojechać kawałek w stronę Walewic. Tuż za mostem, po lewej stronie zobaczmy drogowskaz kierujący do miejsca wodowania. Prowadzi do niego dwukilometrowa, mocno wyboista polna droga. Spływ można zacząć też powyżej Soboty, lecz trzeba być wtedy przygotowanym na przedzieranie się przez mocno zarośniętą rzekę.

Nad Bzurą
Woda wydaje się trochę spieniona, ale spokojnie można tutaj wodować kajaki

Z wizytą u pani Walewskiej

W pobliżu Soboty, po drugiej stronie rzeki Bzury znajdują się Walewice, w których przed laty mieszkała słynna Maria Walewska. Urodziła się w Kiernozi, jako Maria Łączyńska. W wieku 18 lat poślubiła dużo starszego od niej szambelana Anastazego Walewskiego (miał prawie 70 lat). Małżeństwo to podyktowane było chęcią ratowaniem honoru panny Łączyńskiej, która wkrótce urodziła syna i wątpliwym jest, aby był to potomek wiekowego szambelana.

Pałac w Walewicach
Klasycystyczny pałac w Walewicach – można w nim wynająć nocleg

W 1807 r. Maria została metresą najpotężniejszego człowieka w Europie, Napoleona Bonaparte. Trzy lata później urodziła cesarzowi syna. Co ciekawe w 1812 r. uzyskała rozwód z Anastazym Walewskim i wyjechała do Paryża. W 1817 r., poślubiła hrabiego d’Ornano, któremu urodziła syna. Niestety, wkrótce po porodzie zmarła (w grudniu 1817 r.) i została prawdopodobnie pochowana w rodzinnej Kiernozi. Prawdopodobnie, gdyż podczas ekshumacji przeprowadzonej 1968 r., w trumnie odkryto fragmenty kości mężczyzny i młodej kobiety.

Dwór w Kiernozi
Dwór w Kiernozi nie wygląda tak imponująco, jak pałac w Walewicach, ale warto go obejrzeć

Jeżeli chcesz bardziej wczuć się w historię pani Walewskiej, możesz zanocować w pałacu w Walewicach lub, po wcześniejszym umówieniu, zwiedzić wnętrza pałacowe oraz słynną stadninę koni angloarabskich. W Walewicach można też nauczyć się jeździć konno, zorganizować ślubną sesję zdjęciową, a nawet wesele. Więcej informacji znajdziesz na stronie pałacu Walewice.

od piątku do soboty - walewice
Wokół pałacu Walewicach, niemal wszędzie można zobaczyć konie

W wersji darmowej można obejrzeć klasycystyczny pałac z zewnątrz oraz przespacerować się po bardzo ładnym parku krajobrazowym rozciągającym się na tyłach rezydencji. Zachęcam też do odwiedzenia rodzinnego dworu Łączyńskich w Kiernozi, która znajduje się 30 kilometrów na północny-wschód od Walewic.

Pałac w Walewicach
Pałac w Walewicach od strony parku
Jeżeli lubisz zwiedzać małe miejscowości, to województwie łódzkim zaprasza do Wieruszowa. Polecam też wycieczkę rowerową dookoła Koła.

Od Piątku do Soboty na rowerach

Zarówno do Piątku, jak i Kiernozi trzeba dojechać samochodem, natomiast pozostałe pięć miejscowości – Sobotę, Orłów, Bielawy, Chruślin i Walewice warto zwiedzić w trakcie ok. 40-kilometrowej wycieczki rowerowej. Trasa jest łatwa, prowadzi po płaskim i cały czas jedzie się mało uczęszczanymi szosami, nie ma konieczności przedzierania się przez piachy i wertepy.

Miejsce startu można wyznaczyć w każdej z wymienionych miejscowości. Zazwyczaj wyruszam z Soboty 10-kilometrową szosą prowadzącą na zachód przez Przezwiska (bardzo ładna nazwa, czyż nie?) do Orłowa. Kolejne 10 kilometrów trzeba pokonać, jadąc na południe do Bielaw. Jest to najładniejszy odcinek drogi, który częściowo prowadzi przez las, a lasów w tym rejonie praktycznie się nie spotyka.

od piątku do Soboty
Podczas wycieczki rowerowej można zobaczyć tak pięknie zadbane domy, obsadzone kwiatami

Problemy zaczynają się za Bielawami. Oczywiście, szaleńcy mogą pokonać kolejne 5 kilometrów do Chruślina podążając drogą nr 703. Jednak szosa ta jest bardzo ruchliwa, bez poboczy, a kierowcy lubią rozpędzać się do prędkości autostradowych, dlatego proponuję okrężną, lecz znacznie spokojniejszą trasę prowadzącą przez Rulice i Wojewodzę. Ostatni etap z Chruślina do Soboty przez Urzecze, prowadzi lokalnymi, mało ruchliwymi szosami.

między Piątkiem a sobotą
Podczas wycieczki rowerowej rzadko kiedy wjedziemy do lasu. W okolicy prawie nie spotyka się terenów leśnych

Jak w wycieczkę wpleść Walewice? Najlepiej na zakończenie wybrać się tam z Soboty. Do Walewic można też pojechać bezpośrednio z Bielaw, a dopiero potem udać się do Chruślina, lecz ten wariant wydłuża wycieczkę o jakieś 5-7 kilometrów.

Pola miety
Na wycieczkę rowerową w te okolice warto wybrać się pod koniec sierpnia lub na początku września. Wtedy zaczynają się zbiory mięty, a pola obsadzone ziołami pachną obłędnie

Podsumowanie – od Piątku do Soboty

Zdaję sobie sprawę, że niewielkie gotycko-renesansowe kościoły ulokowane wśród pól pradoliny Warszawsko-Berlińskiej, nie mogą w żaden sposób konkurować z topowymi gotyckimi zabytkami. Natomiast świetnie sprawdzą się, jako cel jednodniowej ponad 40 kilometrowej wycieczki rowerowej. Jej atrakcyjność podniesie spacer po parku okalającym zameczek w Sobocie oraz wizyta w Walewicach. Jeżeli starczy ci czasu, to zachęcam do odwiedzenia Kiernozi oraz zobaczenia rynku w Piątku, gdzie stoi pomnik byłego już geometrycznego środka Polski.

pradolina Warszawsko-Berlińska
Niemal wszystkie opisane miejscowości leżą na terenie pradoliny Warszawsko-Berlińskiej
Subskrybuj
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
frytka

od Piątku do Soboty blisko, ale od soboty do piątku, już zdecydowanie za daleko…. 😀
lubię kościoły (w sensie budynków), zamki i pałace, ale niekoniecznie widziane z siodełka rowerowego… 😀

frytka

No wiesz, normalnie, jedziesz samochodem, wysiadasz, chodzisz oglądasz, wsiadasz i jedziesz dalej… znasz mnie… 😁

Urszula

Doskonała i zachęcająca relacja. Pięknie połączyłeś ją z tekstem literackim. Aż chce się jechać! Panią Walewską poznałam wiele lat temu, gdy w liceum pisałam pracę o epoce napoleońskiej, więc do Walewic powinnam się wybrać. Ładnie tam!
Inne miejsca też ciekawe, zwłaszcza, gdy zajrzy się do ich historii:)))

Ula H.

Świetna wycieczka !!! Myślałam, że nie będzie mi się chciało czytać do końca, ale wciągnęły mnie zabytki i ciekawy opis wyprawy. Uwielbiam takie rowerowe eskapady !!! Mieszkam na Pomorzu Zachodnim. Twoja wyprawa jest dla mnie inspirująca ! Kościół obronny w Sobocie – też mnie urzekł ! Poszukam ciekawych miejsc w swojej okolicy. Pozdrawiam 🙂

Renata

Ile informacji w jednym tekście. Nie lubię zwiedzać kościołów, jedynie te bardzo nowoczesne i jasne w środku, więc prawie nigdy nie zatrzymuję się przed tymi, które każdy poleca jako godne zwiedzania 🙂 ale ile ludzi tyle upodobań. Ale muszę Ci powiedzieć, że niesamowicie mnie zaskoczyłeś tą miętą, bo nie wiedząc czemu, nie przyszło mi przez myśl, że mogą być plantacje mięty – wiem, głupie to, ale tak właśnie myślałam 🙂 Uczymy się całe życie.. Jedni od drugich 🙂

jotka

Nie znam w ogóle tych okolic, a szkoda…