Chaos na kolei, czyli dbanie o pasażera

Radosne kolejowe ADHD, zwane dbaniem o pasażera, w postaci co miesięcznych zmian rozkładu jazdy, wprowadzają w moje życie element chaosu. A jak wieszczą filozofowie, wszelki rozwój bierze się z chaosu. Czyli jeżdżąc koleją się rozwijam. Niewątpliwie. Ostatnie zmiany sprawiły, że aby dojechać na studia podyplomowe do Warszawy, a potem wrócić do Łodzi i nie tracić części zajęć, muszę korzystać z usług nie jednego, a dwóch przewoźników. Tak poznałem ofertę Przewozów Regionalnych. Doświadczyłem też procedury kupowania biletów u dwóch przewoźników.

Chaos na kolei
Chaos na kolei

Kupno biletu z fakturą…

Starałem się to uczynić z kilkudniowym wyprzedzeniem. Jako człowiek doświadczony wiem, że kolej potrafi pasażera zaskoczyć przy najbardziej banalnej czynności. Nie myliłem się. Ceremonia zakupu, swoim skomplikowanym rytuałem ustępuje tylko japońskiej tradycji parzenia herbaty. Przeciętny zjadacz chleba, który jedynie nabywa bilet, widzi zaledwie profanum, sacrum zarezerwowane jest wyłącznie dla tych, którzy potrzebują faktury. I nie jednej, lecz dwóch faktur, osobno na bilet każdego przewoźnika.

Dbanie o pasażera TLK

Rytuał zaczyna się od kas TLK. Mogą mi sprzedać bilety też na Przewozy Regionalne, ale próba wystawiania faktur blokuje komputery w dwóch kasach jednocześnie. Na pustym dotąd dworcu zaczyna się formować kolejka. Kasjerki po kilku nieudanych próbach uruchomienia sprzętu odsyłają mnie do okienek konkurencji. Na szczęście mam w ręku bilet TLK wraz z fakturą.

Dbanie o pasażera w Przewozach Regionalnych

Pani z Przewozów Regionalnych, co prawda potrafi sprzedać bilety, ale przy fakturze wiesza się jej komputer. Rosnąca kolejka potencjalnych pasażerów chętnie powiesiła by mnie. Kasjerka przechodzi do fazy perswazji, przekonując, że życie bez faktury też jest ok. Nie ustępuję. Pani podejmuje nierówną walkę z komputerami. Jej zmagania przypominają epopeję o Don Kichocie i kończą się taką samą spektakularną porażką. Kolejka wypełnia już szczelnie halę dworca i coraz głośniej wyraża opinię. Załamana kasjerka chwyta się ostatniej deski ratunku – wypisuje fakturę ręcznie. Nawet się nie myli. Game over. Zaledwie 45 minut i staję się szczęśliwym posiadaczem dwóch biletów i dwóch faktur.

Dbanie o pasażera
Dbanie o pasażera nie stanowi priorytetu w PKP

Z niecierpliwością czekam na kolejne pomysły ministra, które poprawią mój komfort, jako pasażera. Wiem, że mnie nie zawiedzie. Chodzą słuchy, że zamierza rozwiązać Przewozy Regionalne. Mając jeszcze na świeżo w pamięci premierę Kolei Śląskich, cieszę się na wyzwanie, któremu zapewne nie podołam w marne 45 minut!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o