Integracja w pociągu – jak PKP ułatwia kontakty ze światem

Zawsze mnie fascynowało dlaczego ludzie w miejscach publicznych, takich jak winda, komunikacja miejska, pociągi zachowują się tak, jakby nikogo nie było. Nie patrzą się na innych, zamykają się w swoim świecie. Pisałem o tym w „Jeźdźcach bez głowy„. Nie ma integracji w pociągu – jesteśmy razem, ale osobno. Czasami jednak nieprzewidywane wydarzenia zmieniają na krótko ten stan rzeczy…spóźniony pociąg

Jak PKP walczy z rutyną

Po jakimś czasie podróżowania tą samą trasą w życie wkrada się rutyna. Na szczęście funkcjonowanie PKP oparte jest w dużej mierze na przypadku i farcie, a nie solidnym planowaniu. Ostatnia zima (2011/12) zaczęła się wyjątkowo późno. Jeszcze w grudniu śniegu nie padał, a temperatury praktycznie nie spadały poniżej zera. Dlatego, gdy wreszcie doczekaliśmy się ujemnych temperatur, kolej postanowiła już pierwszego dnia pokazać na co ją stać. W poprzedzający wydarzenia wieczór zerwana została trakcja na jednym z torów prowadzących z Łodzi do Warszawy, a następnego ranka ktoś postanowił zakończyć życie pod kołami lokomotywy jadącej po drugim i ostatnim czynnym torze. W ciągu dnia popsuły się pociągi zmierzające do stolicy ze wschodu. I tak Warszawa, bez żadnej wojny, tsunami, powodzi, suszy czy innej realnej klęski została odcięta od świata. Bin Laden, gdyby żył, mógłby się uczyć, jak niewielkimi środkami sparaliżować stolicę sporego, europejskiego państwa! Z opóźnieniami na wszystkich trasach PKP poradziło sobie dopiero późnym wieczorem.

Kolej dba o nasze samopoczucie

Jeszcze nieświadomi tego, co nas czeka, jechaliśmy, jak zwykle do pracy. Pociąg minął Skierniewice i zatrzymał się dopiero przed Żyrardowem. Standard, zawsze się gdzieś zatrzymuje, podobno remontują tory i tak musi być. Gdy postój przedłużał się, obudził się Rysiek (razem dojeżdżamy do firmy). Wyjrzał przez okno i stwierdził radośnie:

–         Widzisz, kolej dba o nasze samopoczucie. Jedziesz, śpisz, nie patrzysz nawet na mijane krajobrazy. A tu proszę, pociąg staje, a ty bezwiednie wyglądasz przez okno i myślisz sobie, jak pięknie!

–         Tak, i jeszcze za chwilę powinni puścić jakąś muzyczkę relaksacyjną – odparłem trochę zaspany.

Jakby na życzenie głośnik zacharczał raz i drugi. Trudno to nazwać muzyką relaksacyjną, ale doceniliśmy podjętą próbę. Głośnik ponownie zacharczał i zamilkł. Wreszcie charknął trzeci raz, tym razem by wygłosić komunikat:

–         Z powodu awarii technicznej postój pociągu ma czas nieograniczony.

Integracja w pociągu – to jest możliwe

Zabrzmiało to poważnie. Postaliśmy godzinkę, nikt nie uprzedził podróżnych, co się stanie dalej. Pasażerowie zaczęli się budzić, wygrzebywać spod kurtek, przecierać zaspane oczy i…  rozmawiać ze sobą. Coś niebywałego, po raz pierwszy zapamiętam, kto jechał ze mną półtorej godziny do pracy! Można powiedzieć, że PKP zafundował nam wyjazd integracyjny. Na dodatek poranek okazał się wyjątkowo piękny. Świeży śnieg i szadź pokryły okoliczne drzewa, świeciło słońce, okolica wyglądała bajkowo. Gdyby nie awaria pociągu, pewnie bym niczego nie zauważył.

Po godzinie ciszy pociąg rusza, ale nie w kierunku Warszawy. Głośniki milczą, natomiast na korytarzu krążą plotki, że wracamy do Skierniewic, by dalej przez Sochaczew, okrężną trasą dotrzeć do stolicy. Największym szczęśliwcem okazał się pan od kanapek, normalnie ignorowany, teraz rozchwytywany, w pół godziny sprzedał wszystko, mimo że podniósł marżę dwukrotnie.

Brak informacji

W Skierniewicach kolejny długi postój. Część pasażerów wysiada z pociągu i zmierza w kierunku widocznej z daleka stacji. Prawdopodobnie to ci, którzy zrezygnowali z dojazdu do pracy. A może liczą na inne, mniej zawodne środki komunikacji? Nie wiemy co robić – wysiadać, cierpliwie czekać? Żadnych komunikatów! Wreszcie przydybany konduktor oznajmia, że tradycyjna trasa został odblokowana i znowu jedziemy do Żyrardowa. Tym razem się udało, docieramy do Warszawy 160 minut po czasie. Wysiadający dokumentują podręcznym sprzętem fotograficznym stan opóźnienia na wyświetlaczu dworcowym. Na tej podstawie będzie można zawalczyć o odszkodowanie.

–         Może kolej zwróci 2 zł? – śmieje się któryś z pasażerów.

A właściwie dlaczego PKP miałoby zwracać pieniądze? Właściwie, to my powinniśmy jeszcze dopłacić. Przecież korzystaliśmy z pociągu o 2,5 godziny dłużej. Było ciepło, bo ogrzewanie akurat działało, mieliśmy dach nad głową, dostęp do toalet. Na dodatek jeszcze integracja w pociągu objęła wszystkich współpasażerów. Za takie luksusy w świecie kapitalistycznym trzeba płacić i to słono, a nie domagać się odszkodowań.

integracja w pociągu
spóźnienie udokumentowane

Swoją drogą, cieszę się, że nie jestem klientem niezawodnych kolei niemieckich. Umarłbym z nudów! Wszystko zgodnie z planem, do bólu przewidywanie i punktualnie. Nic nie zaskoczy. Nic nie utkwiło by mi w pamięci. O czym bym pisał? A dzięki PKP zapamiętam ten dojazd do Warszawy na wiele lat.

7
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
~oto ja~polkrissshegemon~anna.nomad~Karolina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
~Karolina
Gość
~Karolina

Hehehehe, Rysiek to zawsze jakiś pozytyw znajdzie, wszak wszystkie Ryśki to fajne chłopaki 🙂

pozdrawiam

~anna.nomad
Gość

i zdjęcia, i ironia bardzo udane 🙂
fajny blog

hegemon
Gość
hegemon

Dzięki 🙂 Cieszę się, że się podoba…

~polkrisss
Gość
~polkrisss

No cóż, taki mamy klimat,hehe. Cieszyć się należy, że chociaż ogrzewanie było. Mogło być gorzej. Przypomina mi się trasa Kraków-Zakopane. Niby tak niedaleko, a tyle godzin jazdy. Przewalone drzewa na trasie i przesiadka do autobusów. Oczywiście przymusowy postój w mrozie i dodatkowe dwie godziny podróży.

hegemon
Gość
hegemon

Na kolei zawsze istnieje opcja, że mogło być gorzej 🙂

~oto ja
Gość

Czyli nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Ciekawe jakby taka sytuacja wyglądała teraz, kiedy wszyscy mają do ręki przyklejone telefony.

hegemon
Gość
hegemon

Zawsze staram się szukać dobrych stron tego, co początkowo wydaje się klęską czy porażką 🙂