Co sprawia, że czytam blogi? Treść kontra promocja

Czytujesz blogi? Głupie pytanie, jeżeli jesteś w tym miejscu, na pewno to robisz. Lepiej   zapytać – z jakiego powodu czytujesz blogi? Dlaczego na ich lekturę przeznaczasz swój cenny czas, zamiast poświęcić go czasopismom czy dobrej książce? Co cenisz w blogach, czym dla ciebie jest wartościowy blog?

swiathegemona

Treść kontra promocja

Skąd nagle te pytania? Cóż, przeczytałem ostatnio, że wartościowy tekst tylko w niewielkim stopniu decyduje o sukcesie bloga, najważniejsze są działania promocyjne. Czyli lepiej publikować jakiekolwiek treści, a 80-90% czasu przeznaczyć na zabiegi socjotechniczne, niż tracić godziny na staranne opracowanie artykułu.

Przekonanie o wyższości marketingu nad kontentem jest mocno ugruntowane. W znakomitej większości poradników uczących, jak odnieść sukces w blogosferze, znajdziesz mnóstwo informacji na temat, jak stworzyć profesjonalną witrynę, zadbać o jej perfekcyjny wygląd oraz świetnie wypozycjonować ją w Google. Nauczysz się też skutecznej promocji mediach społecznościowych oraz zrozumiesz, że bez newslettera nie zbudujesz profesjonalnego bloga. Natomiast kwestia treści przeważnie kwitowana jest jednym, jedynym zdaniem: „Powinnaś dostarczać dobry kontent, ale to jest przecież oczywiste”.

Czy naprawdę oczywiste? I czy wyłącznie marketing, promocja oraz dbałość o szczegóły techniczne decydują o sukcesie bloga?

Czym dla ciebie jest sukces?

Jeżeli jedynie wzrostem unikalnych użytkowników w statystykach i pieniędzmi, które można uzyskać za reklamę, to rzeczywiście skup się na marketingu, promocji oraz pozycjonowaniu i nie zawracaj sobie zbytnio głowy treścią. Jeżeli jednak czujesz, że blog nie jest maszynką do robienia pieniędzy lecz za jego pośrednictwem chcesz realizować jakąś misję, spełniać pasję lub promować bliskie ci wartości, to zastanów się, czym dla ciebie będzie sukces w blogowaniu? Zapisz, co sprawia ci najwięcej radości? Czy gdybyś miała pewność, że nigdy nie zarobisz ani złotówki na swoim blogu, czy nadal byś pisała?

Idealistyczne podejście? Niekoniecznie. Świadomość wartości, jakie stoją za blogowaniem, zapobiega wypaleniu oraz frustracji. Nie ma nic złego w dążeniu do zarabianiu na własnej pracy, ale w ferworze działań marketingowych uważaj, aby nie zgubić idei, która stała za chęcią pisania

Być może ci co postawią na marketing i promocję, a nie na treści, zarobią więcej, zyskają większą sławę. Istnieje ogromne zapotrzebowanie na disco polo oraz na magazyny plotkarskie, zapewne więc i w sieci znajdzie się mnóstwo zwolenników niskiej jakości, za to pięknie opakowanej. Jeżeli nie chcesz się wpisywać w ten nurt, pamiętaj, że sukces w blogosferze odnieśli też ludzie, którzy swój biznes zbudowali przede wszystkim na wartościach – chociażby Michał Szafrański, Konrad Kruczkowski czy Michał Pasterski.

Gdy jesteś świadoma pasji i wartości, które stoją za twoim blogowaniem, zadbaj o treści i o relacje.

pamiętnik

Wartościowe treści – czym się charakteryzują?

Dziesięć przykazań wartościowych treści zebrał Jacek Kłosiński. Co prawda nie wyrył ich w kamieniu, tylko zapisał na blogu, ale warto z tego dekalogu korzystać. Na swój własny użytek zdefiniowałem cztery kryteria, którymi się kieruję w poszukiwaniu wartościowych artykułów:

  • – Uczą lub pomagają rozwiązywać problemy (np. tutoriale)
  • – Skłaniają do przemyśleń (na temat wartości, motywacji, priorytetów życiowych)
  • – inspirują (np. do podróży)
  • – zaciekawiają lub rozśmieszają

Niezwykle cenię też umiejętność opowiadania historii. Jednak nie w każdym przypadku opanowany do perfekcji storytelling jest konieczny. Tutorial poświęcony wordpressowi nie musi trzymać w napięciu i kończyć się zaskakującą puentą. Ważne aby był napisany zrozumiałym językiem i nie usypiał niczym anestezjolog z wieloletnią praktyką.

Wartościowe treści – postaraj się

Paweł Tkaczyk napisał kiedyś, że ciekawy artykuł, nawet o „dupie Maryni”, jak zwykł określać lifestyle, powstaje wtedy, gdy autor nie pisze wyłącznie „z głowy”, tylko stara się uczynić swój tekst wyjątkowym. A wyjątkowość uzyskuje się poprzez sposób opowieści lub podanie informacji, których wyszukanie wymaga wysiłku.

Za przykład niech posłużą liczne artykuły, których autorzy odkrywają przed czytelnikami sekrety, co niezwykłego można zacząć robić wiosną – np. pstrykać dużo zdjęć, pójść na spacer czy wyjechać za miasto, przeczytać książkę, poświęcić się pasji, uśmiechnąć oraz puścić latawca. Ciekawe dlaczego nie pawia. Wszystkie porady są niemal jednakowo odkrywcze i inspirujące. Ale gdyby tych banałów nie zostawić samych sobie, tylko użyć jako szkieletu do wypełnienia treścią, wtedy mógłby powstać naprawdę ciekawy post.

Zamiast wrzucać nic nie wnoszącą uwagę o robieniu dużej ilości zdjęć można zainspirować kilkoma pomysłami na wiosenne tematy fotograficzne, zamiast proponować wyjazd za miasto – podać przykłady typowo wiosennych wycieczek, na przykład na oglądanie krokusów w doliny Chochołowskiej, kwitnących Jabłoni w okolicach Grójca, czy tulipanów w Chrzypsku Wielkim. Każdy z punktów da się wypełnić treściami inspirującymi, zabawnymi czy też pożytecznymi.

cebulica syberyjska
Cebulica syberyjska jest pięknym kwiatem, który można obserwować tylko wiosną

Wartościowe treści – newsletter

Newsletter jest wspaniałym sposobem na przywiązanie czytelnika do bloga. Tylko nie może być traktowany wyłącznie, jako ulotka reklamowa, gdyż wtedy niczym nie będzie się różnił od upierdliwego spamu.

Jak wyglądają realia? W ramach eksperymentu zapisałem się na wszystkie newslettery, do których zachęcały mnie przeglądane blogi. Najczęściej w postaci wyskakujących okienek, które same w sobie są tak miłe, jak nagabywania parkingowego żula. Niestety, to co spłynęło potem na moją skrzynkę mailową, było niemal wyłącznie spamem.

Newsletter jest super, jeżeli przynosi ze sobą wartość dodaną w stosunku do tego, co możesz znaleźć na blogu. Powinien też być wizytówką blogera, a znaczna część otrzymanych przeze mnie newsletterów, nie dość, że była po prostu nieciekawa, to jeszcze brzydka wizualnie.

Jeżeli chcesz podpatrzeć, jak tworzyć niezwykłe newslettery, zapisz się na subskrypcję u Pawła Tkaczyka.

czytam blogi

Wartościowe relacje

Blogi tym różnią się od artykułów prasowych, że oferują możliwość relacji za pośrednictwem komentarzy. Oczywiście i artykuły prasowe można komentować, ale ich autorzy nie wchodzą w polemikę z czytelnikami.

Umiejętność tworzenia przyjaznych relacji jest drugą, po publikacji świetnych tekstów, wartością, którą bardzo cenię u blogerów. Zdecydowanie częściej odwiedzam blogi, na których czuję się mile widzianym gościem, nawet jeżeli nie wszystkie treści trafiają w mój gust i potrzeby.

Świetnymi i zaangażowanymi komentarzami można zbudować silną markę blogową. Tak wypromowała się Adrienne Smith, o której kilkakrotnie pisała Beata z Vademecum blogera. Dlatego, jeżeli zostawiasz komentarze typu: „bardzo przydatny artykuł” czy „świetny tekścik”, nie licz na to, że ktoś będzie chciał cię poznać. Natomiast, jeżeli napiszesz ciekawy, rozwijający dyskusję komentarz pod czyimś postem, masz dużą szansę, że inni czytelnicy będą chcieli się dowiedzieć o tobie czegoś więcej.

Czym się charakteryzuje ciekawy komentarz? Nawiązuje do treści wpisu, rozwija zawarte w nim treści, prezentuje własne zdanie i jest życzliwy w stosunku do autora, nawet jeżeli nie do końca się z nim zgadza.

Dlaczego czytam blogi – podsumowanie

Wciąż jestem ciekawy twojej odpowiedzi, co skłania cię do czytania postów na blogach. Czytam blogi, ze względu na trzy czynniki:

  • – czuję, że blog jest oparty na pasji, na promowaniu wartości, a nie wyłącznie na sprzedaży produktu
  • – zawiera wartościowe dla mnie artykuły, nie uciekające w banał i bylejakość
  • – autor umie nawiązywać relacje, na jego blogu czuję się mile widzianym gościem, a nie wyłącznie unikalnym użytkownikiem poprawiającym statystyki

Marketing, dbanie o pozycjonowanie, promocja, czy zarabianie na blogu nie są niczym złym, póki nie kolidują z trzema elementami wymienionymi powyżej

Prośba do czytelnika

Jeżeli nie jesteś blogerem, a lubisz czytać blogi, proszę pozostaw ślad po sobie. Najlepiej komentując, a jeżeli nie chcesz tego robić, to chociaż udostępnij ważny dla ciebie artykuł, możesz go też polubić na profilu facebookowym. Pozostawiona przez ciebie informacja zwrotna niesłychanie motywuje do przygotowania jeszcze lepszych tekstów. Jest też sygnałem dla autora, że to o czym pisze, stanowi wartość dla innych. Proszę, nie bądź jedynie biernym odbiorcą treści.

Dodaj komentarz

77 komentarzy do "Co sprawia, że czytam blogi? Treść kontra promocja"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sza...
Gość
Witaj Hegemonie:) no i ciemnam jak tabaka w rogu, bo nic mi się nie zgadza z tą reklamą i walką o czytelnika… 😉 a treści? czy ciekawe? nie wiem… ot piszę,o sobie, o tym co widzę, myślę czuję, czasem zagadkami, czasem wprost, tak jak umiem… nigdy w ten sposób nie myślałam o blogach… ot raczej o tym, że to takie moje miejsce, które trwa mimo różnych zawieruch… jak było Ci tam miło w czasie odwiedzin to mnie to cieszy, a czy ciekawie piszę? cóż nie mnie to oceniać… mam kilku wiernych czytelników i to mnie cieszy, że zostali i przetrwali… Czytaj więcej »
jotka
Gość
Przeczytałam uważnie i mam pewne przemyślenia, jeśli można: – blogi, które odwiedzam muszą mieć w sobie coś, czasami trudno nawet powiedzieć co, może klimat, może osobowość autora, na inne sie po prostu nie wraca – lubię porozmawiać, niefajnie gdy autor bloga nie odpowiada na komentarze i nawet nie zajrzy z rewizytą, czujemy sie wtedy olewani totalnie – nie interesują mnie blogi, gdzie tylko reklamuje się produkty lub siebie samego w licznych odsłonach, bo czym to się różni od czasopism? – niektórzy autorzy potrafią zajmująco i dowcipnie pisać o swoim życiu z dnia na dzień – wiele także mówią odpowiedzi autorów… Czytaj więcej »
wojtek
Gość

Jotko, zgadzam się w 100%!

frytka
Gość

popieram Jotkę w całej rozciągłości 😀

wojtek
Gość

Pewnie fajnie jest być wszechświatowym blogerem, ale … Jeżeli miałbym poświęcać 80% mojego czasu na promocję, to tych pozostałych 20% w żaden sposób nie wystarczyłoby mi na zrobienie zdjęć, czy napisanie tekstu, więc to kompletnie bez sensu. Dlatego też pozostanę przy tym, co robię i jak robię :))

Matka na Szczycie
Gość

Tak sobie myślę, że w blogosferze łatwiej jest obronić wartościowe treści, niż przy pisaniu książek. Jeśli chodzi o boga, to nigdy nie zależało mi na przebijaniu się i robieniu blogerskiej kariery (nawet nie mam wtyczki do monitorowania statystyk, z czym mi bardzo dobrze), a jednak blog, jakby sam, jakoś się przebił i urósł w siłę. Natomiast w zawodzie pisarza, promocja książek jest niestety kluczowa, bo rynek jest tak zalany, że bez akcji promocyjnej czytelnicy po prostu nawet nie wiedzą o istnieniu danej książki, która ginie gdzieś na półkach księgarni, wśród setek innych.

frytka
Gość
od podczytywania blogów zaczęła się moja przygoda w blogosferze, najpierw czytałam, potem zaczęłam komentować, a kiedy nawiązały się fajne relacje (niektóre trwają do dziś), zaczęłam pisać…. uwielbiam gości na moim blogu i dyskusje jakie potrafią się pod postem wywiązać, niekoniecznie związane z jego treścią 🙂 mam to szczęście, że trafili (i trafiają) do mnie ludzie z poczuciem humoru i dystansem do siebie i świata, a ponieważ nie mam ambicji, aby zbawiać świat, to cieszę się, że chociaż od czasu do czasu, możemy się razem pośmiać 🙂 sama lubię blogi, które są pisane z humorem, bo nawet poważne sprawy można w… Czytaj więcej »
ikroopka
Gość

Dwa slowa na szybko – dlaczego sukces?!
Czytam/ogladam, bo mnie cos zainteresuje, pisze/fotografuje, bo mnie cos zainspiruje.
Kontakt z ciekawymi ludzmi, o to mi chodzi w blogowaniu.

Jaga
Gość
Dobre pytanie… Mogę powiedzieć tylko o sobie . Lubię blogi o codzienności ale pisane fajnym językiem, dowcipnie i ze szczyptą sarkazmu. Nie lubię blogów które cały czas uczą i pouczają i są z naatury moralizarorskie. Blogi ze sponsorowanymi wpisami też się zdarzają Ale i mi zdarzyło się opisywać produkty do testowania, które póżniej dostawałam na własność. Ale Jotka dobrze to napisała, nic dodać nic ująć. Już nie tyle drażni mnie nieodwzajemniona wizyta na blogu co zero reakcji na komentarz . Acha i jeszcze jeden teks doprowadza mnie do piany ALE FAJNY BLOG ZAPRASZAM DO SIEBIE i tu pada adres np.… Czytaj więcej »
Anna
Gość
Właśnie pożarło mi długi komentarz… ale odtworzę:) Bo wyjąłes mi ten artykuł spod palców, i właściwie wszystko już zostało powiedziane. Ja z tych co piszą o dupie maryni, co mało ważne, i z tych ideowych, co już ważne. Po pierwsze czytam blogi, bo jestem ciekawska i lubię się uczyć – wobec powyższego lubię, gdy mój komentarz zostaje zaszczycony odpowiedzią, a już najbardziej lubię nawiązać dialog, bo ja z pokolenia, które wychowało się na forach. Po drugie lubię zdjęcia – ale własne, lub z zachowaniem praw autorskich czy publikowane za zgodą osób na nich pokazanych. No i z umiarem ( który… Czytaj więcej »
Kinga
Gość
Choć obserwuję naprawdę sporo blogów (będzie ich ze 160 jak nic) to regularnie czytam mniej niż połowę z nich. Są to takie blogi (albo przede wszystkim tacy autorzy blogów) do których chętnie wracam i trochę czuję się tam jak u siebie. Wiem, że mogę podzielić się w komentarzu wszystkimi uwagami, przemyśleniami, a nikt mnie nie potraktuje gorzej i napisze, że on wie lepiej na przykład. Tam poruszane są tematy, które mnie interesują a do tego są opatrzone ładnymi zdjęciami. Na blogach raczej nie szukam tej strony praktycznej, ponieważ jeśli czegoś konkretnego potrzebuję to po prostu poszukuję tego w Google. Na… Czytaj więcej »
Katarzyna
Gość

blogowanie jest dla mnie odskocznia od rzeczywistosci. pisze najczesciej abstrakcyjnie. Tam gdzie kraza moje mysli …na to nie ma miejsca w realu. a i z ludzmi ciezko nawiazuje kontakty. Sama szukam blogow, ktore nie „zanudzaja” z pelnym szacunkiem do kazdego z nich ( szanuje kazdego i zachwyca mnie pasja ludzi niezaleznie od tematu), ale ja szukam mysli, zdan, innosci, ktora pomaga mi sie otworzyc zrozumiec, zaakceptowa. pozdrawiam serdecznie. fajny temat poruszyles. czasem nalezy sie zastanowic nad dzialaniem ;)))

Dariusz
Gość
Cześć. Uświadamiające pytanie: dlaczego czytasz blogi? Staram się czytać bo lubię wiedzieć. Od zawsze lubiałem wiedzieć wiele na różne tematy. Może jestem po prostu ciekawski. Mógłbym spać a czytam. Co czytam? To co pisane jest po ludzku i niesie jakiś sens. Lubię na co dzień pogadać z ludźmi o czymś więcej niż pogoda i tego typu duperele. Więc jak jest dobra inteligentna treść to mnie wciąga. Mam dobrą pamięć i potrafię wrócić na bloga po jakimś czasie nawet jak nie zapiszę sobie strony w przeglądarce. Potrafię szukając czegoś w swoim własnym fachu zrobić”skok w bok” do innej tematyki bo zauważę… Czytaj więcej »
Maciej
Gość

Ciekawa kwestia.
Zacząłem czytać blogi, gdy zorientowałem się że zawierają mnóstwo informacji, których trudno mi będzie znaleźć gdzie indziej. To te popularnonaukowe i przyrodnicze.
Drugi z rodzajów blogów do których zaglądam to blogi podróżnicze/turystyczne (ze szczególnym uwzględnieniem wędrówkowych), tu już w grę wchodzi kwestia inspiracji, zaś forma jest najbardziej zbliżona do spotkania na polu biwakowym czy w schronisku z ludźmi takimi jak ja. Każdy ma swoją historię którą opowiada innym i słucha ich opowieści.
Forma ma drugorzędne znaczenie, aczkolwiek duża ilość zdjęć okraszonych ciekawym komentarzem jest mile widziana.
Te lifestylowe, czy „pamiętniki nastolatek” mnie nie interesują.

Ewa
Gość

To na blogu można zarabiać? Żartuję, wiem, że można, ale zupełnie mnie to nie interesuje. Zaczęłam pisać dla siebie, żeby pamiętać.
Czytam dla treści. Do niektórych zaglądam regularnie, czasem przyciąga mnie tytuł posta. Jest coś takiego nieokreślonego co lubię, a co nazwałabym szczerością. Takie pisanie od serca, bez udziwnień i autokreacji. I oczywiście piękną polszczyzną.

Marharetta
Gość
do oglądania krokusów, to chyba akurat nie trzeba zachęcać :))) zwłaszcza w Dolinie Chochołowskiej, a nawet dla jej dobra lepiej odchęcać :)) wiem, ze podałeś, jako przykład, ale ja się od razu uśmiechnęłam, bo… na pewno czytałeś, albo oglądałeś, jak to w tym roku z tym oglądaniem przez stado ludzi, krokusów było. cieszę się, ze omijam w taki czas miejsca zatłumione. dobrze, to teraz do meritum; nie zarabiam na blogu i nie mam tego w planach. piszę, bo… lubię (już tu o tym kiedyś wspominałam). nie mam tysiąca czytelników i nie promuję się nigdzie, ale mi to nie przeszkadza. lubię… Czytaj więcej »
parrafraza
Gość

Zanim zaczęłam pisać na blogu, zdarzało mi się trochę czytać. Trudno mi powiedzieć, co konkretnie mnie do tego czytania skłaniało, bo interesują mnie blogi zarówno tematyczne i to w różnych interesujących mnie dziedzinach, jak i takie które tematu przewodniego nie mają. Ale ważny dla mnie jest styl, który zachęcać ma, a nie odrzucać 😉 Humor też nie zawadzi. A ja, cóż piszę, bo lubię. Czyli jestem typową grafomanką 😉

Renata
Gość
Hmm… Chyba mało kto przyzna się, że czyta inne blogi i zostawia komentarze, aby Ci, których on odwiedza, odwiedzali również jego blog. Tylko, że chyba też o to w całym blogowaniu chodzi, aby zostawiać ślad u kogoś ale też cieszyć się obecnością innych. Wielokrotnie, nie odpisywałam na komentarze typu: „Fajny blog. Wymiana obserwacji?”. Kiedy czytam coś takiego od razu mnie taka osoba zniechęca do siebie, a tym bardziej jeśli wejdę na taki blog i czytam post, który ma w sobie dwa zdania i tysiąc zdjęć danej osoby z uśmiechem, bez uśmiechu, z miną taką, owaką… Może nie do końca rozumiem… Czytaj więcej »
boja
Gość

Czytam blogi, które mają w sobie to „coś”. Tematyka jest mniej istotna. Dla mnie blog musi być jak Krystyna Czubówna – cokolwiek czyta i tak słucham z przyjemnością.
I jeszcze jedno, Jotka naprawdę jest mistrzynią komentarzy!

Paweł Tkaczyk
Gość

Dzięki wielkie za wspomnienie 🙂

Maks
Gość
Temat rzeka. Zacznę od tego, że kiedyś wiele rzeczy wkurzało mnie w blogosferze. Na przykład nieodpisywanie na komentarze, kółka wzajemnej adoracji, pisanie ciągle o tym samym itd. W ostatnim czasie staram się skupiać na sobie, na tym co sam mógłbym poprawić, ulepszyć. Chociaż nie mogę się zmusić, by pisać długie posty. Może wynika to z mojego minimalizmu albo zamiłowania do krótkiej białej poezji. Smuci mnie to, że znikają wartościowe blogi. Nieraz już o tym pisałem. Co do komercji, to na pewno można znaleźć złoty środek. Wielu ludziom woda sodowa wali na łeb i przestają szanować czytelników, gdy stają się popularni.… Czytaj więcej »
Ula z prostoofinansach
Gość

Bardzo trafnie ubrałeś najważniejsze rzeczy w słowa. Nieraz się zastanawiałam dlaczego do kogoś wracam i tak jakoś rozmyte były te moje przemyślenia. Uporządkowałeś w mojej głowie. Mam nadzieję, że teraz łatwiej będzie mi pisać na moim blogu i będę rozumieć dlaczego chętniej wracam na niektóre blogi 🙂 Nie wyobrażam sobie pisania dla pieniędzy…. to nie byłby moim zdaniem blog, tylko słup ogłoszeniowy…..

ariadna
Gość
A wiesz co mnie najbardziej podoba się w blogowaniu? To, że poznajemy fajnych ludzi ( z wieloma z nich „spotykam się” na blogach już prawie 10 lat!). Gdy pisałam bloga w sposób dość ekscentryczny i może szokujący dla niektórych, oglądalność mego bloga była bardzo duża. Ludzie lubią czytać o czymś, co może zaskakiwać, szokować. Gdy spasowałam, „ugrzeczniłam” swoje pisanie (już na innym blogu), oglądalność spadła (także z racji tego, że onet rzadko poleca to, co przyziemne 😉 ). Nigdy nie próbowałam się promować, ani zarabiać na blogu. Piszę tylko o swoich spostrzeżeniach a propos poruszanej przez blogera tematyki. Są tacy,… Czytaj więcej »
linka
Gość

Nadal czuję się blogowym świeżakiem, promocja u mnie praktycznie nie istnieje. Nie mam do tego głowy, no i wolnym czasem również nie grzeszę. A piszę, bo lubię, bo sprawia mi to przyjemność i daje dużo frajdy. Ot cały sekret. Tego samego szukam w innych blogach. Również zwracam uwagę na relację z autorem. Nie czytuje blogów komercyjnych, ale również nie widzę nic złego w tym, że ktoś na blogowaniu zarabia. Zawsze najlepsze jest połączenie przyjemnego z pożytecznym.

Pojedyncza
Gość
Przeczytałam post i większość komentarzy i… chyba już niczego nie można dodać. 😉 Ja długo zastanawiałam się czy w ogóle otwierać bloga, bo co ja niby mam ciekawego do powiedzenia światu? Tylko będę zaśmiecać internet… A tymczasem w blogosferze każdy może znaleźć miejsce dla siebie – i pisać, co i jak lubi, ale też czytać inne blogi o najprzeróżniejszej treści i formie. I to jest super! 🙂 A samo promowanie bloga? Nie mam z tym praktycznie żadnych doświadczeń. Dla mnie to jednak jest trochę nachalne. Zdarza mi się czytać fajny, ciekawy, zabawny post, aż tu nagle… marka produktu. A zaraz… Czytaj więcej »
Duśka
Gość
Zaczęłam pisać swojego bloga, traktujac go jako formę terapii w ciężkim momencie życia. Taka zabawa miała być. Ale nagle zauważyłam, że czytają go ludzie (w większości nie znani mi w realu), którzy robią to z uwagą i wnikliwością. To dało mi sygnał, że każdy post musi być porządnie przeze mnie przygotowany, nie na „odwal się”. To już nie zabawa, to ciężka praca. Dziś dostaję maile od instytucji, które zauważyły w sieci moją wizytę u nich i dziękują za promowanie placówki. Albo od ludzi, że moja praca jest dla nich jak przewodnik. A robię to bez liczenia na pieniądze, ta funkcja… Czytaj więcej »
madamme
Gość

Czytam blogi z tego samego powodu, dla którego piszę bloga. Bo coś mnie… nurtuje, wkręca, nęci, męczy, zachwyca, jara, śmieszy itp., itd :))))))
Mam w zasadzie czterech ulubionych autorów – rzecz jasna Ciebie :), Chomikową, u której Ciebie wypatrzyłam, Linkę (wszyscy obecni w komentarzach u Ciebie) i dziewczynę, z którą dzielę miłość do Włoch – Magdę, twórczynię bloga Italia poza szlakiem :). Każde z Was uwiodło mnie czymś innym, wszystkich łączy jednak staranny język, ciekawe przemyślenia i otwarty umysł.
Blogów komercyjnych nie znam i znać nie chcę.

madamme
Gość

Matko, ale nagromadziłam „Ciebiesów” tak to jest jak się puszcza komentarz bez uprzedniego przeczytania… Proszę o wybaczenie 🙂

Patrycja
Gość

Dla mnie najważniejsze są treści, które czytam, ale także autentyczność i szczerość – wiadomo, każdy bloger chce zarabiać, niewielu po prostu potrafi to robić z głową 🙂 Umiejętność opowiadania historii to szalenie trudna sztuka, chyba niewiele jest takich osób, które opanowały tę umiejętność (albo przynajmniej się starają 😉 ).

Pawel | dziennikipodrozne
Gość

Dobry post. Moje wrażenie jest takie, że w blogosferze (mam tu na myśli głównie blogi podróżnicze, bo w nich trochę „siedzę”) coraz mniej jest ciekawych postów. Brakuje wpisów, z których możesz wynieść jakieś ciekawe informacje, zastanowić się nad nimi, przemyśleć…
Mnóstwo jest natomiast zapychaczy typu: „10 najlepszych miejsc na…”. Z drugiej strony widocznie jest popyt na tego typu treści. Chociaż o jakich treściach ja piszę – przecież teraz wystarczy kilka zdjęć, dwie linijki tekstu, dużo słów kluczowych i sukces komercyjny murowany. Takie czasy niestety. Pozdrawiam!