Co ciekawego na Warmii? Trzy miasta i jeden klasztor

Zainspirował mnie ten widok. Sięgnąłem po aparat. Chwilę szukałem dobrego kadru, zanim nacisnąłem spust migawki. Gdy przymierzałem się do kolejnego zdjęcia, gdzieś z dołu dobiegły mnie ściszone głosy.
– Ty, słuchaj, co ten pan robi?
– Chyba zwiedza…
– Zwiedza??? Tutaj?!
Trzech małych chłopców obserwowało mnie z wyraźnym zaciekawieniem. Widać nieczęsto turyści zapuszczają się w zaułki niezbyt reprezentacyjnej części Ornety.
Co ciekawego na Warmii
Orneta. W tym miejscu moja obecność zadziwiła chłopców…

Co ciekawego na Warmii? Po pierwsze Orneta

Lubię oglądać nie tylko odpicowane specjalnie dla turystów zabytki, ale powłóczyć się po mniej zadbanych uliczkach z dala od centrum. Trafiam wtedy do miejsc, którymi miasta nie chcą się chwalić, a i przyjezdni się tam nie zapuszczają. Tych ciekawskich chłopców spotkałem, gdy szukałem dobrego punktu widokowego, z którego mógłbym uwiecznić na fotografii monumentalną bryłę gotyckiego kościoła św. Jana Chrzciciela. W centrum zbyt ciasna zabudowa nie pozwalała na wykonanie dobrego zdjęcia.

Kościół w Ornecie
Kościół w Ornecie

Ornetę nazywają średniowieczną perłą Warmii. Przechadzając się pomiędzy kamienicami odniosłem wrażenie, że to taki trochę zaniedbany klejnot. Szczerze mówiąc, zaniedbanie dodaje Ornecie autentyczności, nie wygląda niczym skansen.

Najbardziej rozpoznawalnym zabytkiem Ornety jest średniowieczny ratusz z najstarszym na Warmii dzwonem. Przed wiekami w podziemiach ratusza zagnieździł się paskudny smok. Żywił się zarówno ludźmi, jak i zwierzętami gospodarskimi, w zależności co mu podeszło pod paszczę. Wielu śmiałków starało się ukatrupić gada, ale wszystkie próby kończyły się tragicznie. Aż pewnego dnia pojawił się rycerz, który jednym pchnięciem kopii położył smoka na miejscu. Kim był? Nikt nie wie, bo zaraz po dokonaniu bohaterskiego czynu odjechał w siną dal. Pewnie dlatego w herbie Ornety nie zobaczymy facjaty rycerza-wybawiciela tylko podobiznę smoka.

Średniowieczny ratusz w centrum Ornety
Średniowieczny ratusz w centrum Ornety

Klasztor na uboczu

Zanim przespacerowałem się ulicami Ornety, wpierw odwiedziłem znajdujący się na jej obrzeżach klasztor. Można go pomylić z tym ze Świętej Lipki. Nic dziwnego. Klasztor w Krośnie został wzniesiony w niemal identycznym stylu. Natomiast zupełnie różna jest popularność obu świątyń. Do Świętej Lipki ciągną tłumy turystów i pielgrzymów, a w Krośnie na nielicznych przyjezdnych czeka spokój i wszechobecna cisza.

Klasztor w Krośnie koło Ornety
Klasztor w Krośnie koło Ornety

Do Krosna niełatwo trafić. Jadąc od strony Lidzbarka Warmińskiego musimy wjechać do Ornety, by po chwili skręcić w prawo w malownicza, krętą i wąską szosę. Zabudowań klasztornych nie sposób przegapić. Auto można zostawić na pustym parkingu i dalej przespacerować się wokół murów klasztornych.

Dlaczego potężny klasztor powstał w malutkiej miejscowości, praktycznie na pustkowiu? Podobno w tym miejscu z pobliskiej rzeki wyłowiono figurę Matki Boskiej. Dla upamiętnienia wydarzenia początkowo wzniesiono drewnianą kaplicę, by po latach postawić na jej miejscu ten niemały klasztor. Niestety, cudowna figurka zniknęła w czasie zawieruchy II wojny światowej.

Barokowe wnętrze kościoła nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia – większość polskich świątyń ma barokowe lub nawiązujące do baroku wyposażenie. Natomiast polecam spacer okalającymi świątynię krużgankami.

Krosno koło Ornety
Krosno koło Ornety – klasztorne krużganki

Co ciekawego na Warmii? Przystanek drugi – Dobre Miasto

Do Dobrego Miasta dotarłem drogą wodną podczas kajakowego spływu po rzece Łynie. Już z daleka widać wieżę gotyckiego kościoła Najświętszego Zbawiciela i Wszystkich Świętych. Wyrastająca ponad bagnistymi łąkami bryła świątyni wydaje się ogromną budowlą i tak jest w rzeczywistości, gdyż jest to drugi co do wielkości kościół na Warmii.

Dobre Miasto
Kościół w dobrym Mieście widziany od strony Łyny

Jeżeli chcecie zobaczyć i sfotografować kościół w pełnej krasie, to polecam nową przystań kajakową na Łynie. Jest to miejsce nie tylko przyjazne kajakarzom, ale też świetny teren spacerowy z ławkami, ścieżkami i romantycznym mostkiem przerzuconym przez rzekę.

Z dawnej średniowiecznej zabudowy Dobrego Miasta ostał się jeszcze fragmenty murów obronnych z Basztą Bocianią. Najbliższe otoczenie baszty odrestaurowano i uporządkowano. W czterech zabytkowych kamienicach przy ulicy Sowińskiego utworzono Skansen Miejski. Bardzo ciekawa inicjatywa. Mieszczą się tu zakłady rzemieślnicze z początków XX wieku: szewc, krawiec, piekarz, fryzjer oraz fotograf. Co ciekawe – wszystko można zwiedzać za darmo.

Dobre Miasto
Dobre Miasto. Skansen miejski i baszta Bociania

Niestety, Dobre Miasto ma też swoją ciemną stronę. Miejsce, gdzie woduje się kajaki, tuż za młynem, przypomina slumsowisko i żulernię. Schody wiodące do rzeki usłane są śmieciami, głównie szkłem po potłuczonych butelkach. Widać, że tym brudem od lat nikt się nie interesuje. Ogromny kontrast w porównaniu z leżącą kilka kroków dalej zadbaną przystanią kajakową. Czy naprawdę budżet miasta zostałby poważnie nadszarpnięty, gdyby chociaż raz w tygodniu ktoś ten syf posprzątał?

Zaciekawił mnie też blaszany pomnik volkswagena garbusa umieszczony nad niedziałającą fontanną. Wiem, że miejscowość słynęła niegdyś ze zlotów „garbusów”, ale patrząc na zaniedbany pomnik, zastanawiam się czy ta „słynność” się już ciut nie wyczerpała…

pomnik garbusa
Dobre Miasto. Pomnik „garbusa”. Jeżeli ktoś ma więcej informacji na jego temat, proszę podzielcie się nimi w komentarzach…

Co ciekawego na Warmii? Przystanek trzeci – Lidzbark Warmiński

To nie była moja pierwsza wizyta w Lidzbarku. Przed laty prezentował się podobnie jak inne warmińskie miasta – pełne uroku, ale zaniedbane. Dzisiejszy Lidzbark wypiękniał, widać pieniądze oraz pracę włożoną w renowację.

Lidzbark Warmiński
Zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku

Przez kilka wieków Lidzbark był stolicą i największym miastem na Warmii, więc jest tu więcej zabytków, niż gdziekolwiek indziej. Swoje znaczenie stracił na początku XIX wieku, gdy siedziba biskupów warmińskich została przeniesiona do Olsztyna. Najbardziej we znaki Lidzbarkowi dała się druga wojna światowa. Zniszczonego miasta w znacznej części nie odbudowano. Na szczęście zachowały się najciekawsze obiekty, takie jak zamek biskupów warmińskich.

Latem przed zamkiem kłębią się tłumy turystów. Wstęp na teren warowni jest płatny. W cenie biletu można przejść się krużgankami i zwiedzić sale muzealne. Więcej informacji na stronie zamku

Lidzbark Warmiński
Lidzbark Warmiński. Widok na miasto i kolegiatę

Oprócz zamku biskupiego, nie sposób przegapić gotyckiej kolegiaty św. Piotra i Pawła. Z gotyckich zabytków na uwagę zasługuje też Wysoka Brama. Jedyna z trzech bram (a właściwie przedbramie), która ocalała z zawieruchy dziejowej. Warto przespacerować się wokół zabytkowych domów położonych w samym centrum Lidzbarka, można też zamówić rejs stateczkiem po Łynie.

Lidzbark Warmiński
Okolice Wysokiej Bramy

Zabudowa Lidzbarka, jak i innych warmińskich miast, jest murowana. Praktycznie nie spotyka się obiektów drewnianych. Dlatego zadziwia drewniana cerkiew pod wezwaniem św. Piotra i Pawła mieszcząca się w pobliżu Wysokiej Bramy. Mimo, że budynek świątyni jest naprawdę unikalny, często nie jest wymieniany w spisach zabytków Lidzbarka.

cerkiew Lidzbark Warmiński
Drewniana cerkiew św. Piotra i Pawła w Lidzbarku

Co ciekawego na Warmii? Podsumowanie

Orneta, Dobre Miasto i Lidzbark Warmiński, to trzy nieduże miejscowość leżące w bliskiej odległości od siebie nawzajem. Praktycznie można je zobaczyć w ciągu jednego dnia, jednak będzie to dość wyczerpujące zwiedzanie. Sugeruję, aby poświęcić im cały weekend.

Wszystkie trzy miasta są w jakimś sensie podobne. Najwięcej do zaoferowania ma Lidzbark – jego wizytówką jest jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich zamków. Ornetę wyróżnia gotycki ratusz, a Dobre Miasto Skansen Miejski. Jednak na mnie największe wrażenie zrobił mało znany, położony na uboczu klasztor w Krośnie. Nie od dzisiaj wiadomo, że jestem niepoprawnym miłośnikiem miejsc poza utartymi szlakami.

Lidzbark Warmiński
Tak się mieszka w Lidzbarku 🙂

Dodaj komentarz

34 komentarzy do "Co ciekawego na Warmii? Trzy miasta i jeden klasztor"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Maciej
Gość

Warmię znam i kocham od czasów harcerskich. Dwa lata temu i Cztery lata temu mialem okazję pokazać ją rodzinie (a sobie przypomnieć). Cóż więcej?! Faktycznie poza „perełkami” odrestaurowanymi dla turystów za niemieckie (unijne, ale wiemy kto płaci) pieniądze,są tam miejsca zakazane, a kilkadziesąt metrów od zadbanych zabytków straszą kamienice z odpadajacym tynkiem i koszmarne betonowe bloki.
Ale Warmia to nie tylko miasta i zabytki, ale kraina przepięknych wzgórz porośniętych buczyną, malowniczych rzek i … świetnych ludzi!

Matka na Szczycie
Gość

W tamtych okolicach byłam tylko raz i nie miałam okazji do zwiedzania, będzie trzeba kiedyś nadrobić 🙂

jotka
Gość

Ale perełki wyszukałeś, o Ornecie pierwszy raz słyszę, a cerkiew drewniana mnie zachwyciła 🙂
Super wycieczka, akurat coś dla mnie!

Sza...
Gość

dawno, dawno temu, kiedy bramy Krakowa na guziki się zapinały, trafiłam do Lidzbarka Warmińskiego… miasto było szare,zaniedbane, zatłoczone, ale za to zamek piękny i to co pamiętam najbardziej to moja „mała prywatna” tęcza w fosie… stała w niej malutka fontanna, coś na kształt głazu tryskającego wodą… kiedyś tam wrócę 🙂

Anna
Gość

Znam te miejsca, ale z wizyt bardzo krótkich i przelotnych, o charakterze służbowym, czyli bez możliwości wyrwania się chocby na moment, by pozwiedzać. A szkoda… Kiedyś byłam w jednym z lidzbarskich liceów – a może w jedynym, nie jestem pewna ile ich tam jest. I była tam galeria znanych osób tam sie uczących w przeszłości. No tłumy, byłam w szoku.

wojtek
Gość
Kiedy przeczytałem o Ornecie, zacząłem zastanawiać się, czy zawitałeś do Krosna i … zawitałeś. Dawno tam nie byłem, ale pierwszą myślą, która przyszła mi do głowy po pierwszych odwiedzinach, było to, że ten klasztor, to taka uboga wersja Świętej Lipki. Wtedy wyglądało to chyba jednak gorzej. Odrapane mury, brak zegara, woda w kościele. Szkoda, bo miejsce urokliwe. Dobre Miasto odwiedzamy przejazdem bardzo często, gdyż niedaleko leży nasze rozlewisko (to z żurawiami). I tu niestety muszę zgodzić się z Maćkiem. Centrum jest jeszcze OK (pomijam blokowe plomby), ale poza nim jest smętnie. Dla mnie Warmia, to przede wszystkim przyroda i właśnie… Czytaj więcej »
parrafraza
Gość

Daleko mi do Warmii, może kiedyś.. Też lubię zwiedzać nie tylko te tzw. reprezentacyjne miejsca. O ileż to ciekawsze 🙂

ariadna
Gość

A ja Warmii nie znam KOMPLETNIE. Z tym większą ciekawością przeczytałam o tym, co napisałeś 🙂

Agnieszka Wieczorek
Gość

Pierwszy raz słyszę o Ornecie. Dobre Miasto i Lidzbark są mi znane, choć bardziej z internetu i telewizji, niż w rzeczywistości. Piękne zdjęcia 🙂

dahutt
Gość

Jak zwykle interesująca wycieczka, jak spojrzałam na zdjęcia Ornety od razu przypomniało mi się Bardo. Piękny, acz w postępie geometrycznym niszczejący klejnot, jak nie zobaczysz go teraz – za 10 lat może nie być co oglądać. A jak mnie człek zobaczył z aparatem, to myślałam, że mi łomot spuści 😉 Są takie miejsca 😉

Martina Gronowska
Gość

Piekne zdjecia i piekny klasztor!

Kamila
Gość

Wstyd się przeyznać, ale tam mnie jeszcze nie było. A Polska przeciez taka piękna <3

marharetta
Gość

oglądając zdjęcia muszę stwierdzić, że i na mnie największe wrażenie zrobił własnie klasztor 🙂
ps. noga dała radę, chociaż np przechodząc z jachtu na jacht, musiano mi jednak pomagać.
uważam, ze na pewno pewne miejsca tylko i wyłącznie można zwiedzać poza sezonem. inna rzecz, że w niektórych chyba nie ma takiego czegoś jak „poza” i sezon trwa nieprzerwanie.
ja w Stambule byłam na początku maja. turystów ogrom. korki nie z tej ziemi 🙂 więc to chyba nie było to „poza”, które by mnie satysfakcjonowało 🙂

Anna
Gość

Ale klimatyczne miejsca, w szczególności Orneta! Wstyd się przyznać, ale mimo że pochodzę z sąsiedniego regionu (Podlasie), pierwsze słyszę o tym miejscu. Jak będę planowała z mężem długi weekend, na pewno wezmę to pod uwagę 🙂

wpDiscuz