Strefa ciszy, oaza spokoju

Potworny łoskot uniemożliwia normalną rozmowę, mam problem, by usłyszeć własne myśli. Kilku mężczyzn, przypominających słoniki karłowate, z maszynami, niczym garby, umocowanymi na plecach i długimi „trąbami” w dłoniach, usiłuje w skupieniu oczyścić teren. Nie zazdroszczę tym, którzy muszą przebywać w ich towarzystwie. Mnie to nie dotyczy, mogę oddalić się  czym prędzej. Nie, nie jestem w hali produkcyjnej zakładów przemysłu ciężkiego, maszynowego, nie jestem w hucie, kopalni, przedsiębiorstwie obróbki skrawaniem, ani w warsztacie naprawczym. Wszędzie tam jest ciszej. Jestem w parku!

róże park
w łódzkim parku

Czytaj dalej Strefa ciszy, oaza spokoju

Dżem jest? Czyli trzy książki wydawnictwa „Czarne”

Beskid Niski fot.: Dawid LasocinskiJedzenie miało smak i zapach. Niepowtarzalny i niezapomniany. Posiłki wydawały się być wyczarowane, a nie przyrządzone. Nie pamiętam, by gdziekolwiek karmili mnie tak dobrze, jak w pensjonacie w Banicy w Beskidzie Niskim. Niczego nam nie brakowało. Naprawdę niczego? – Dżem jest?! – pytał niemal każdy przychodzący na stołówkę. Właśnie, dżemu nie było. Udało się znaleźć chociaż drobną skazę na ideale.

Magiczna atmosfera towarzyszyła nie tylko jedzeniu, ale całej pierwszej edycji warsztatów literackich zorganizowanych przez wydawnictwo „Czarne”. Nie minęły trzy lata i trójka uczestników ma za sobą debiut rynkowy. Dla niektórych jest to pierwsza, dla innych kolejna pozycja… 

Beskid Niski krajobraz
Krajobraz Beskidu Niskiego

Czytaj dalej Dżem jest? Czyli trzy książki wydawnictwa „Czarne”

Sieradz, grzyby i droga przez Mękę. Testowanie Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej odcinek 2

W porównaniu z wycieczką do Zgierza, teraz zapowiadała się prawdziwie męska wyprawa. Zapewne dlatego zechciały mi towarzyszyć wyłącznie dziewczyny – Ewcia i Wiesia. Mieliśmy przetestować Łódzką Kolej Aglomeracyjną w drodze do Sieradza, a potem wrócić rowerami do domu. Trochę obawiałem się tych 75 kilometrów, nie znałem dróg, którymi mieliśmy podążać, nie miałem pojęcia ile spędzimy na nich czasu…

pociąg ŁKA
Sieradz. Pociąg ŁKA na stacji

Czytaj dalej Sieradz, grzyby i droga przez Mękę. Testowanie Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej odcinek 2

Skandynawska sensacja…

Marzyłem, że któraś wreszcie zatrzyma mnie na dłużej. Wciągnie i nie pozwoli zasnąć w nocy. Nie będę się mógł oderwać przez dwa, trzy kolejne dni, aż nie dojdę do końca. Marzyłem o takiej książce… Czasami nie tylko miłość jest trudno znaleźć, z lekturami bywa podobnie. Zazwyczaj trafiałem na czytadła, sprawnie napisane, ale po przeczytaniu wiedziałem, że więcej do nich nie wrócę. Moim wyznacznikiem jakości jest powieść, która uwiedzie mnie nie jednokrotnie, ale po wielokroć. Taka, dla której zrobię miejsce w swojej domowej bibliotece.

Skandynawska sensacja
Skandynawskie ksiazki

Czytaj dalej Skandynawska sensacja…

Arcybiskup i Sprzedawca Garnków

Nowa drabina, stara, ale jeszcze działająca drukarka laserowa oraz dwie reklamówki z dokumentami. Niewiele, jak na 25 lat. Gdy odchodziłem z firmy, a pracowałem tam znacznie krócej, dużo więcej zabierałem ze sobą. A tutaj tylko niepozorna sterta rzeczy równo ułożona przy drzwiach wejściowych… Tak kończy działalność Łódzki Klub Inteligencji Katolickiej

Łódzki Klub Inteligencji Katolickiej

Czytaj dalej Arcybiskup i Sprzedawca Garnków

Pasja czytania, pasja pisania

Czasy mojej młodości skrywają głębokie mroki średniowiecza. Nikt wtedy nie posiadał komórek, komputerów, ani, o zgrozo, internetu. Dzieci całymi dniami bawiły się na podwórkach, a gdy wreszcie po zachodzie słońca wracały do domu, to miały do wyboru gapienie się w telewizor lub czytanie. Wolałem to drugie. Książki pochłaniałem w ilościach hurtowych. Nierzadko czytałem nocami pod kołdrą, przyświecając sobie latarką. Światła nie mogłem zapalić, ponieważ według rodziców, noc służyła do spania.

Z czytania zrodziła się jedna z największych pasji – pasja pisania. Książki cały czas są dla mnie inspiracją, więc pokusiłem się o wybranie pierwszej piątki lektur, do których systematycznie wracam. Kolejność w zestawie jest absolutnie przypadkowa.

Pasja pisania, pasja czytania
Pasja pisania, pasja czytania

Czytaj dalej Pasja czytania, pasja pisania

Podróż koleją zawsze jest wydarzeniem

Minęły te czasy, gdy kilka razy w tygodniu jechałem pociągiem do pracy, nieczęsto muszę zaglądać na dworce kolejowe. Może to i dobrze? Ale gdy już gdziekolwiek wybieram się pociągiem, podróż koleją zawsze związana jest z jakimś wydarzeniem.

podróż koleją
Podroż koleją zawsze jest wydarzeniem

Czytaj dalej Podróż koleją zawsze jest wydarzeniem

Poszukując wiosny – jak świętujesz pierwszy dzień wiosny?

W 2013 roku po raz pierwszy wyruszyłem z aparatem na poszukiwanie wiosny. Postanowiłem powtórzyć akcję w kolejnym roku. Na samym wstępie mały quiz dla spostrzegawczych – wytęż wzrok i na zdjęciu poniżej znajdź różnicę pomiędzy wiosną 2013, a 2014. Uprzedzam – trudne!

poszukując wiosny
dwie wiosny w Łodzi

Czytaj dalej Poszukując wiosny – jak świętujesz pierwszy dzień wiosny?

Miejsce magiczne, którego już nie ma…

Mam osobisty rytuał wieńczący zakończenie zimy i nadejście wiosny – z piwnicy do mieszkania przynoszę rower. Następnie rozkładam na stole mapę i przymierzam się do pierwszej wycieczki poza miasto. Przy okazji planowania z żalem uświadomiam sobie, że zniknął jeden z punktów, który starałem się wpleść w program większości wyjazdów, miejsce magiczne…

Miejsce magiczne
Miejsce magiczne

Czytaj dalej Miejsce magiczne, którego już nie ma…

Cmentarz – wędrując śladami pewnego listu

Święto Zmarłych, piękna tradycja odwiedzania grobów bliskich. Zazdroszczą nam jej w Europie Zachodniej. Ale oprócz duchowego wymiaru wizyty na cmentarzu, istnieje też wymiar fizyczny. Człowiek, istota niedoskonała, czasami potrzebuje udać się w pewne miejsce… I tych miejsc Europa nam już nie zazdrości.

cmentarz
cmentarz

Czytaj dalej Cmentarz – wędrując śladami pewnego listu