Zanim zaczniesz blogować – niepraktyczny poradnik początkującego blogera

Kup własną domenę i szablon, bezwzględnie zainstaluj disqusa, zadbaj o identyfikację wizualną, zamów profesjonalne logo, natychmiast zacznij wysyłać newslettera, nie zapominaj o SEO, śledź statystyki Google Analitics, zanim przyszykujesz poranne śniadanie… takie informacje znajdzie w sieci nowicjusz, który pragnie założyć pierwszego w życiu bloga. Czy na coś mu się one przydadzą? Nie sądzę.

poradnik blogera

Czytaj dalej Zanim zaczniesz blogować – niepraktyczny poradnik początkującego blogera

Agroturystyka czy schronisko młodzieżowe? W poszukiwaniu noclegu, który nie zmarnuje urlopu

Wstaję o poranku. Wymykam się cichutko do kuchni uważając, by nie pobudzić pozostałych. Parzę kawę i z gorącym kubkiem w ręku wychodzę na werandę. Siadam na ławce i po prostu gapię się przed siebie. Zapach kawy, piękne widoki oraz słoneczny poranek, zwiastują nadejście dobrego dnia. Cieszę się, że znalazłem tak piękną kwaterę na spędzenie urlopu. Zupełnie nie pojmuję dewizy turystów, którzy twierdzą, że:

– Nocleg, to nocleg. Byleby był dach nad głową i gdzie się umyć. Reszta jest nieważna, i tak cały dzień spędzamy na wycieczkach.

Też całe dnie spędzam na wycieczkach, lecz wybór przyzwoitego miejsca do spania jest dla mnie nie mniej ważny, niż piękne okoliczności przyrody. Dlatego w poszukiwaniu noclegu potrafię przesiedzieć dużo czasu przed monitorem komputera.

promienie slonca

Czytaj dalej Agroturystyka czy schronisko młodzieżowe? W poszukiwaniu noclegu, który nie zmarnuje urlopu

Share week 2016, czyli autor poleca autora

Nie przepadam za przeróżnymi blogowymi konkursami. Nigdy nie dałem się namówić na Liebster Blog Award, ale ten konkurs mi się spodobał… Wymyślił go Andrzej Tucholski i jest to już piąta odsłona Share Week, czyli Autorzy polecają Autorów. Każdy bloger może na swojej stronie polecić czytelnikom trzy blogi i wypełnić formularz zgłoszeniowy. Ze względu na Wielkanoc share week rozrósł się do dwóch tygodni i w zabawie można wziąć udział od 21 marca do 3 kwietnia. Wszystkim blogerom polecam tę inicjatywę, spróbujcie, bo to ciekawe doświadczenie.

share week Czytaj dalej Share week 2016, czyli autor poleca autora

Jak zostałem milionerem

Zostałem milionerem. Nie, nie wzbogaciłem się nagle, nic też nie ukradłem, ani nie zdefraudowałem – zostałem blogowym milionerem. Pod koniec lutego liczba unikalnych czytelników przekroczyła magiczną liczbę, na którą składają się jedynka i sześć zer. Niemal dokładnie po czterech latach systematycznego pisania i publikowania. Podziwiam sam siebie, za nietypową dla mnie wytrwałość. Sądzę, że milion, to wyśmienita okazja na krótkie podsumowanie…Blog roku 2013 Czytaj dalej Jak zostałem milionerem

To jest odlotowe! Zapraszam na narty biegowe

Sezon na narty biegowe w ostatnich latach nie trwa długo, zaledwie kilka dni. Wszystkiemu winne są ciepłe i bezśnieżne zimy. Tylko mieszkańcy gór mają lepiej…, jak zwykle!

Zawsze niecierpliwie czekam na pierwsze opady śniegu i staram się śnieżną aurę wykorzystać do cna. Mało który sport sprawia mi aż tyle frajdy, co narty biegowe! Pokochaj biegówki, a pokochasz zimę.

Narty biegowe

Czytaj dalej To jest odlotowe! Zapraszam na narty biegowe

„Kijowa” pogoda, czyli czas na nordic walking

To był pochmurny, zimny dzień. Wracałem z parku

– Co, kijowa pogoda? – usłyszałem.

Gdy w listopadzie temperatura pałęta się w okolicach zera, rezygnuję z roweru, ale nie z ruchu na świeżym powietrzu. Wtedy główną aktywnością stają kije. Kije na „kijową” pogodę. Spodobała mi się ta gra słów. Od kilku lat, czyli od czasu, gdy zostałem instruktorem nordic walking, ciągle odkrywam zalety tego, jakże prostego sportu. Chciałbym i was zachęcić do wyjścia z kijami na dwór oraz ostrzec przed kilkoma błędami, nagminnie popełnianymi przez „kijkarzy”. Obiecuję nie przynudzać.Nordic walking - kijowa pogoda fot.: Dawid Lasocinski Czytaj dalej „Kijowa” pogoda, czyli czas na nordic walking

Nie odkładaj ważnych telefonów na później…

Niezbyt często zastanawiałem się nad tym, jaki wpływ na bieg mojego życia, mają inni ludzie, do czasu, aż odszedł jeden z nich. Wtedy przyszedł czas na głębszą refleksję. Gdy wróciłem z pogrzebu mojego wychowawcy z liceum, w mojej głowie tłukła się uporczywa myśl: „nie odkładaj ważnych telefonów na później…”

Nie odkładaj ważnych telefonów na później...
Nie odkładaj ważnych telefonów na później…

Czytaj dalej Nie odkładaj ważnych telefonów na później…

Przewóz rowerów pociągiem – różnice między Polską a Czechami

Co wspólnego ze sobą mają pociągi i rowery? W Polsce niewiele. Różnorakim spółkom kolejowym z rowerzystami raczej nie po drodze. Prym wiedzie Intercity, gdzie praktycznie rowerów przewozić nie można lub jest to bardzo utrudnione. Przyjaźniej do miłośników dwóch kółek nastawione są wszelkie koleje regionalne, chociaż nowoczesne składy coraz częściej goszczące na torach, oferują dużo mniej przestrzeni na przewóz rowerów, niż stare, wysłużone jednostki.

przewóz rowerów pociągiem
Przewóz rowerów pociągiem w starych tzw.”jednostkach” nie sprawiał problemów

Czytaj dalej Przewóz rowerów pociągiem – różnice między Polską a Czechami

Strefa ciszy, oaza spokoju

Potworny łoskot uniemożliwia normalną rozmowę, mam problem, by usłyszeć własne myśli. Kilku mężczyzn, przypominających słoniki karłowate, z maszynami, niczym garby, umocowanymi na plecach i długimi „trąbami” w dłoniach, usiłuje w skupieniu oczyścić teren. Nie zazdroszczę tym, którzy muszą przebywać w ich towarzystwie. Mnie to nie dotyczy, mogę oddalić się  czym prędzej. Nie, nie jestem w hali produkcyjnej zakładów przemysłu ciężkiego, maszynowego, nie jestem w hucie, kopalni, przedsiębiorstwie obróbki skrawaniem, ani w warsztacie naprawczym. Wszędzie tam jest ciszej. Jestem w parku!

róże park
w łódzkim parku

Czytaj dalej Strefa ciszy, oaza spokoju

Dżem jest? Czyli trzy książki wydawnictwa „Czarne”

Beskid Niski fot.: Dawid LasocinskiJedzenie miało smak i zapach. Niepowtarzalny i niezapomniany. Posiłki wydawały się być wyczarowane, a nie przyrządzone. Nie pamiętam, by gdziekolwiek karmili mnie tak dobrze, jak w pensjonacie w Banicy w Beskidzie Niskim. Niczego nam nie brakowało. Naprawdę niczego? – Dżem jest?! – pytał niemal każdy przychodzący na stołówkę. Właśnie, dżemu nie było. Udało się znaleźć chociaż drobną skazę na ideale.

Magiczna atmosfera towarzyszyła nie tylko jedzeniu, ale całej pierwszej edycji warsztatów literackich zorganizowanych przez wydawnictwo „Czarne”. Nie minęły trzy lata i trójka uczestników ma za sobą debiut rynkowy. Dla niektórych jest to pierwsza, dla innych kolejna pozycja… 

Beskid Niski krajobraz
Krajobraz Beskidu Niskiego

Czytaj dalej Dżem jest? Czyli trzy książki wydawnictwa „Czarne”