Wycieczka szlakiem łódzkich murali. Cz. 1

Łódź z sukcesem starała się promować, jako miasto murali. Chociaż ich liczba nie jest największa w kraju, to jednak stały się one łódzkim symbolem. Wprowadziły kolor w szare, często zdegradowane przestrzenie. Poprawiały jakość, przyciągają ludzi.

Szlakiem łódzkich murali
Szlakiem łódzkich murali („Design Futura”)

Obecnie nie budzą już takich emocji, jak na początku. Opatrzyły się i spowszedniały. Miasto poszukuje nowych pomysłów artystycznych na ożywienie przestrzeni publicznej, chociaż nadal patronuje powstawaniu kolejnych murali.

Chciałbym oprowadzić was szlakiem łódzkich murali, pokazać te najciekawsze, najbardziej charakterystyczne, zanim znikną ze ścian kamienic… Czytaj dalej Wycieczka szlakiem łódzkich murali. Cz. 1

Ujście Warty, czyli wiosna w Rzeczpospolitej Ptasiej

Bliskość granicy niemieckiej można poczuć pod kołami samochodu. Zdewastowane po zimie drogi lokalne, pełne dziur i nierówności, naraz zyskują niespotykaną gładkość. Kilka kilometrów przed Słońskiem auto przestaje się trząść na wybojach, nie muszę jechać slalomem pomiędzy wyrwami w asfalcie. Czyżby w strefie przygranicznej stosowano niemiecką technologię budowy dróg, która powoduje, że na wiosnę asfalt nie spływa niczym topniejący śnieg?

Oczywiście nie jakość asfaltu skłoniła mnie do pokonania kilkuset kilometrów, tylko chęć zobaczenia jednej z najciekawszych atrakcji przyrodniczych w naszym kraju – Parku Narodowego „Ujście Warty”. To były dopiero początki mojej fascynacji związanej z fotografowaniem i obserwacją ptaków, więc wybrałem miejsce spektakularne takie, gdzie ilość i różnorodność ptactwa mogła przyprawić o zawrót głowy.

Park Narodowy "Ujście Warty"
Park Narodowy „Ujście Warty” o zachodzie słońca

Czytaj dalej Ujście Warty, czyli wiosna w Rzeczpospolitej Ptasiej

Tradycyjne obchody Niedzieli Palmowej – jednodniowa wycieczka

Wielkanoc, to najważniejsze chrześcijańskie święto, jednak pod względem oprawy daleko mu do Bożego Narodzenia. Obchody Wielkanocy nie wiążą się z wielkimi przygotowaniami, raczej nikt nie czeka z niecierpliwością na święconkę czy śmigus-dyngus, a śniadanie wielkanocne jest dużo skromniejsze niż wieczerza wigilijna…

Nie zawsze tak było. Tradycja świętowania Wielkiego Tygodnia przed laty była niesłychanie bogata i różnorodna. Niestety, większość regionalnych obrzędów poszła w zapomnienie. Na szczęście są takie miejsca w Polsce, gdzie wracają do łask. Szczególnie ciekawie wyglądają tradycyjne obchody Niedzieli Palmowej.

Lipnica Murowana
Tradycyjne obchody Niedzieli Palmowej w Lipnicy Murowanej

Dlatego w jedną z Palmowych Niedziel wyruszyłem wcześnie rano na południe Polski, by zobaczyć na własne oczy to, o czym wcześniej czytałem. Na początku dotarłem do…

Czytaj dalej Tradycyjne obchody Niedzieli Palmowej – jednodniowa wycieczka

W Tykocinie czas wolniej płynie

Chociaż lubię zimę, szczególnie tę z dużą ilością śniegu, to jednak na nadejście wiosny czekam z utęsknieniem. Każdego roku na przełomie marca i kwietnia ruszam gdzieś w Polskę w poszukiwaniu budzącej się do życia przyrody.

Takie obserwacje można prowadzić w Tykocinie, niewielkim miasteczku położonym pomiędzy dwoma parkami narodowymi – Narwiańskim i Biebrzańskim.Biebrza i łódka

Czytaj dalej W Tykocinie czas wolniej płynie

Polska lokalna, czyli w Międzyrzeczu Warty i Widawki

Wokół Łodzi, co ci szkodzi. Odcinek 8/24

– Ile tu przestrzeni! – wyszeptała z zachwytem Cecilia, spoglądając na szachownicę pól ciągnących się hen aż po horyzont.

W swojej rodzinnej Szwajcarii nie miała tak rozległych widoków, wszystko przesłaniały góry. Też pięknie, ale zupełnie inaczej. Tutaj, w dorzeczu Warty i Widawki, żadna bariera nie zatrzymywała spojrzenia…

Warty i Widawki

Czytaj dalej Polska lokalna, czyli w Międzyrzeczu Warty i Widawki

Okolice Łodzi na rowerze, na nartach i na spacerze

Wokół Łodzi, co ci szkodzi. Odcinek 7/24

Najbliższe okolice Łodzi – czy jest tam coś ciekawego? Jakieś miejsca, gdzie warto wybrać się na spacer, rower, czy ewentualnie na narty biegowe? Gdzie można wyskoczyć na krótko – na kilka godzin, najwyżej na pól dnia, by odpocząć od zgiełku wielkiego miasta? 

Okolice Łodzi
Okolice Łodzi

Zazwyczaj te pytania pozostają bez odpowiedzi. Jeżeli sama Łódź doczekała się już wielu sensownych opisów i przewodników, to jej najbliższe okolice pozostają nieznane. Nie tylko dla przybyszy z innych miast, również dla samym łodzian.

Zapraszam was więc w podróż na północ od Łodzi, w rejony położone pomiędzy Zgierzem, Strykowem i Brzezinami tam, gdzie rozciąga się Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich…

Czytaj dalej Okolice Łodzi na rowerze, na nartach i na spacerze

Kronika wyjazdów zimowych. Co cieszyło narciarzy przed laty

„Dzisiejszy dzień dla mnie był pod znakiem Kasprowego. Gdy wyruszam z domu reszta domowników pogrążona jest jeszcze w głębokim śnie. Pogoda zapowiada się piękna. Widoczność dobra. Lekki mróz. O 9-tej jestem w Kuźnicach. Wchodzę do poczekalni kolejki linowej. Biletów w kasie oczywiście nie ma. Wszystkim zależy na wyjeździe, podobno za miejscówkę można dostać 300 zł (normalna cena wynosi 28 zł za kurs).”

 

kronika wyjazdów zimowych
Strona tytułowa z roku 1983

W ten sposób tata opisywał początek swojej wyprawy na Kasprowy Wierch w zeszycie noszącym dumną nazwę – Kronika Wyjazdów Zimowych. Lektura „Kroniki” pochłonęła mnie bez reszty. Przez ostatni miesiąc czytałem ją co wieczór. Dzięki niej odkryłem na nowo świat wyjazdów narciarskich schyłkowego PRL. Nie tak odległy czasowo, jednak kompletnie różny od tego, którego doświadczam obecnie. W tym świecie sprzed trzydziestu kilku lat największym wydarzeniem był zjazd narciarski z   Kasprowego WierchuCzytaj dalej Kronika wyjazdów zimowych. Co cieszyło narciarzy przed laty

Jesień w Pieninach. Samotna wędrówka górskimi szlakami

Szedłem sam, w ciszy potęgowanej przez zalegającą grubymi warstwami mgłę, która nie tylko ograniczała widoczność, ale też skutecznie tłumiła odgłos kroków. Było magicznie i tajemniczo.

Mgła o mały włos nie zatrzymałaby mnie w łóżku. Kiepska widoczność nie cieszy fotografa. Jednak nie po to jechałem taki kawał drogi, chcąc obejrzeć jesień w Pieninach, aby teraz siedzieć w pokoju i czekać na słońce. Nie pierwszy raz przekonałem się, że w czasie teoretycznie złej pogody potrafię zrobić bardziej kreatywne zdjęcia, niż przy bezchmurnym błękicie nieba.

jesień w Pieninach
Jesień w Pieninach, to większe prawdopodobieństwo porannych mgieł…

Czytaj dalej Jesień w Pieninach. Samotna wędrówka górskimi szlakami

Złoty Potok złotą jesienią. Fotowycieczka na północnej Jurze

Prognozy pogody nie były do końca jednoznaczne. Zaryzykowałem i zerwałem się o 4 nad ranem. Podróżowanie autem w środku nocy okazuje się nad wyraz przyjemne. Na trasie niewiele pojazdów, jechałem płynnie. Dopiero kilkanaście kilometrów przed celem zaskoczyły mnie snujące się tuż przy ziemi mgły. Musiałem znacząco zwolnić. Bałem się, że nie zdążę na wschód słońca, który koniecznie chciałem uwiecznić na zdjęciach w Alei Klonów w Złotym Potoku.

Złoty Potok - Aleja Klonów
Złoty Potok – Aleja Klonów

Czytaj dalej Złoty Potok złotą jesienią. Fotowycieczka na północnej Jurze

Ja się tylko o ciebie martwię!

Nie lubię chorować, więc zazwyczaj różne sezonowe przeziębienia czy grypy raczej się mnie nie imają. Jednak ten wirus był wyjątkowo wredny. Nie dość, że zmusił mnie do wzięcia pierwszego zwolnienia lekarskiego w korporacji, w której od kilku lat pracowałem, to na dodatek zgodziłem się przyjmować antybiotyk. Przy gorączce sięgającej 40 stopni nie miałem wielkiego wyboru. Jednak największym wyzwaniem dla mojego stanu zdrowia wcale nie była wysoka gorączka, ból gardła, dreszcze czy kaszel, lecz zainteresowanie mamy wyrażone słowami: – Ja się tylko o ciebie martwię.

Ja się tylko o ciebie martwię

Czytaj dalej Ja się tylko o ciebie martwię!