Jak dobrze mieć sąsiada, czyli historia „naprzeciwko”

- Dlaczego, ty znowu bez czapki w takie zimnisko?! – wyrwał mnie z zamyślenia czyjś tubalny głos. Zaskoczony, rozejrzałem się wokół. Wśród tłumu przechodniów trudno było przegapić masywną sylwetkę wuja Bogdana oskarżycielsko wbijającego we mnie swoje spojrzenie. Nie potrafię zliczyć,…

Czytaj dalej

Wykopaliska archeologiczne – pierwsza praca w życiu

Czy pamiętasz swoją pierwszą pracę? Moment, w którym zarobiłaś pierwsze w życiu pieniądze? Jakie marzenia dzięki nim zrealizowałaś? Ja po skończeniu pierwszej klasy licealnej pojechałem na wykopaliska archeologiczne. Dzięki zarobionym pieniądzom mogłem wreszcie stać się posiadaczem wymarzonego magnetofonu. Spodobała mi…

Czytaj dalej

Dziwne powiedzonko – z pamiętnika Kuzyna Tomusia

Pewne zwroty nie wiadomo kiedy stają się znakiem rozpoznawczym związanej ze sobą grupy ludzi. Dla bliskich znajomych powiedzenie „bzzzziitt, aha, aha, aha, bzzzziitt!” jest absolutnie zrozumiałe. Postronni otwierają oczy ze zdumienia i wtedy muszę tłumaczyć skąd się wzięło i co…

Czytaj dalej

Kim chcę być? Czy znasz już odpowiedź?

- Kim chcę być? – intensywnie myślałem leżąc wygodnie rozciągnięty w wannie z ciepłą wodą. Siła tego pytania, które nagle zrodziło się w mojej głowie sprawiła, że gwałtownie usiadłem - Czy chcę być taki, jak mój tata? Z jednej strony…

Czytaj dalej

Zapisany rozdział – na nartach z tatą

Nieśpiesznie pakowałem się do samochodu. Świeciło słońce, w policzki szczypał lekki mróz, wokół skrzył się bielą śnieg. Nieczęsto tak piękna zima trafia się w Łodzi. Cieszyłem się, że ten poranek wykorzystałem na narty biegowe. Tuż obok dwóch młodzieńców ubranych w…

Czytaj dalej

Ja się tylko o ciebie martwię!

Nie lubię chorować, więc zazwyczaj różne sezonowe przeziębienia czy grypy raczej się mnie nie imają. Jednak ten wirus był wyjątkowo wredny. Nie dość, że zmusił mnie do wzięcia pierwszego zwolnienia lekarskiego w korporacji, w której od kilku lat pracowałem, to na dodatek zgodziłem się przyjmować antybiotyk. Przy gorączce sięgającej 40 stopni nie miałem wielkiego wyboru. Jednak największym wyzwaniem dla mojego stanu zdrowia wcale nie była wysoka gorączka, ból gardła, dreszcze czy kaszel, lecz zainteresowanie mamy wyrażone słowami: – Ja się tylko o ciebie martwię.

Ja się tylko o ciebie martwię

(więcej…)

Czytaj dalej

Jakie wy jesteście niedobre! Spokój rodzinnego domu

Pociąg z przeciągłym zgrzytem kół zahamował, kończąc ten manewr nagłym szarpnięciem. Był środek nocy. Wdzierające się przez brudne okno światło lamp elektrycznych świadczyło, że tym razem była to stacja, a nie kolejny postój, gdzieś pośród szczerych pól.

– Ciekawe gdzie jesteśmy? – pomyślałem strząsając z siebie resztki snu

Ktoś otworzył okno i rozwiał wszelkie wątpliwości. Zapach zgniłych jaj nie pozostawiał żadnych złudzeń, że to Tomaszów Mazowiecki.

– Jak ludzie mogą żyć w takim smrodzie?

Zawsze ta sama myśl przychodziła mi do głowy, gdy przejeżdżałem przez Tomaszów. I nigdy nie znalazłem odpowiedzi. Zresztą nie miałem czasu na rozważania, musiałem być czujny, aby nie przegapić następnej stacji, którą była Łódź Chojny. Tam wysiadałem.

tory kolejowe

(więcej…)

Czytaj dalej

Kto zjadł ciastko, czyli przed dziećmi niczego nie ukryjesz

Gdy tylko przekroczyłem próg mieszkania rodziców, tata natychmiast rzucił się wstawiać wodę na herbatę, natomiast mama wygodnie rozparta na krześle przy kuchennym stole, komenderowała wszystkimi dookoła.

kto zjadł ciastko

– Jacusiu, mam nadzieję, że dasz jakieś porządne słodycze, a nie tylko te zwykłe ciasteczka!?

– Ale ja nic innego nie mam!

– Jak to nie masz!!?

– No, nie mam! – upierał się tata.

– A tam w szufladce biurka, to co jest?

– Ale to jest na święta!

– Przecież nie będziemy trzymać do świąt napoczętego pudełka ze słodyczami!

– Napoczętego?! – zdziwił się niepomiernie tata i pobiegł do pokoju.

(więcej…)

Czytaj dalej

Choroby mamy w dwóch aktach opisane…

Niedomagania zdrowotne stały się patentem na życie mojej mamy. Zaczęła we wczesnym dzieciństwie, a potem latami doprowadzała do perfekcji technikę bycia obłożnie chorą. Lekarze wszelkich specjalizacji nie potrafią określić, co jej tak naprawdę dolega, więc tym gorzej dla nich. Mama nie przepada za lekarzami oraz za każdym, kto śmie wątpić w jej choroby.

choroby mamy

(więcej…)

Czytaj dalej

Dzwonię i dzwonię do Ciebie, czyli relacja mamy z podróży

Czerwona lampka pulsowała rytmicznie. Nietrudno było ją zauważyć wchodząc do pustego i ciemnego mieszkania. Wiedziałem kto się nagrał. Odruchowo uruchomiłem klawisz odtwarzania: Hegemonie, dzwonię i dzwonię do ciebie, ale nie mogę cię zastać. Próbowałam dzwonić wczoraj, ale ciebie nie było,…

Czytaj dalej
Close Menu