Gdzie na kajak? 10 pięknych rzek w centrum Polski

Kajakarstwo, to niezwykle popularny sposób spędzania wolnego czasu w Polsce. Jednak o rzekach, które nadają się do zorganizowania spływu zazwyczaj wiemy niewiele. Szczególnie, gdy są to rzeczki lokalne, to nawet ich nazwa może nic nam nie mówić. Jednak, aby nie pływać wciąż jedną i tą samą trasą, może warto spróbować czegoś innego?

Gdzie na kajak
Gdzie na kajak? Lepiej aby nie była to zbyt trudna rzeka na początek…

„Gdzie na kajak?” Często słyszę to pytanie. Mam nadzieję, że w wyborze pierwszego w życiu lub kolejnego spływu, pomoże ci przegląd 10 rzek, które przepłynąłem w ostatnich latach na terenie środkowej Polski. Podzieliłem je na trzy kategorie – rzeki małe, średnie i duże. Wybierz najlepszą dla siebie i… udanego spływu, a w szczególności dużo wody w rzece, bo tej ostatnio zaczyna brakować… Czytaj dalej Gdzie na kajak? 10 pięknych rzek w centrum Polski

W krainie Księżaków, czyli zwiedzamy okolice Łowicza

Wokół Łodzi, co ci szkodzi 10/24

W Skierniewicach byliśmy o tak wczesnej godzinie, że w pełni usprawiedliwione wydawało się odszukanie miejsca, gdzie można by było spokojnie napić się kawy. Mieliśmy szczęście, dworcowa kawiarnia otwierała swoje podwoje za 10 minut. Lecz zanim usiedliśmy przy stoliku z kubkami czarnej i gorącej kawy, pojawił się on – „Człowiek rozmowny”. Ostatnimi czasy coraz więcej podobnych ludzi przyciągam podczas wyjazdów rowerowych.

Z początku tylko się patrzył uśmiechał. Spoglądał to na nas, to na rowery. Trochę to trwało, zanim zdecydował się zagadnąć.

– Gdzie jedziecie?

– Do Łowicza – odpowiedział Łysy

skansen w Maurzycach okolice łowicza
Okolice Łowicza – wnętrze chałupy w skansenie w Maurzycach

Czytaj dalej W krainie Księżaków, czyli zwiedzamy okolice Łowicza

Z czego słynie Łowicz? Wycieczka w rodzinne strony

Wokół Łodzi, co ci szkodzi cz. 9/24

Z pierwszej „dorosłej” wizyty w Łowiczu zapamiętałem podwórza. Szliśmy łączącą oba rynki ulicą Zduńską, wchodziliśmy niemal w każdą bramę, by sfotografować podwórza, zupełnie inne niż te, które znałem z Łodzi. Na każdym z nich suszyło się pranie, a roześmiane kobiety siedziały pod murem i plotkowały. Nikt nas nie przeganiał.

Łowicz
Łowickie bramy sprzed lat

Później, podczas każdej bytności w Łowiczu, ciągnęło mnie w głąb przepastnych bram, ale podwórza już nie były takie same, stawały się coraz bardziej światowe, coraz bardziej banalne, powoli traciły swój lokalny koloryt. Aż nadszedł czas, że bramy zatrzasnęły się przed obcymi na głucho. Pozostało się skupić na innych, bardziej oficjalnych zabytkach.

Czytaj dalej Z czego słynie Łowicz? Wycieczka w rodzinne strony

Różaneczniki, czyli co kryją lasy nad górną Liswartą

„Miejsca nieuczasane” cz.4

Lubię przeglądać mapy w celu odnajdywania miejsc, które chciałbym odwiedzić. Od dawna fascynowały mnie duże połacie lasów na zachód od Częstochowy w okolicach Lublińca i Herbów Nowych, gdzie przed laty utworzono Park Krajobrazowy „Lasy nad Górną Liswartą”. Pewnie moje zainteresowanie pozostałoby wyłącznie platoniczne, gdyby nie przewodnik, który dostałem na targach turystycznych w Łodzi. Wyczytałem w nim, że wśród sosnowych lasów nad Liswartą rośnie różanecznik – roślina zdecydowanie ogrodowa, a nie leśna. Skąd się wziął w całkiem pokaźnej ilości w tak nietypowym dla niego miejscu? Musiałem koniecznie to sprawdzić. A ponieważ przełom maja i czerwca, to czas kwitnienia różaneczników, więc trzeba się było pośpieszyć z wyjazdem.

różanecznik Liswarta
Lasy nad górną LIswartą – stanowisko Różanecznika katawbijskiego

Czytaj dalej Różaneczniki, czyli co kryją lasy nad górną Liswartą

Murale łódzkie po raz drugi

Problem z poznawaniem łódzkich murali wiąże się z faktem, że najczęściej malowane są tam, gdzie turyści z reguły się nie zapuszczają. Niełatwo też wyznaczyć między nimi spójną trasę zwiedzania. Ta, którą chcę wam zaproponować, umożliwia nie tylko poznanie kilkunastu najciekawszych dzieł malarstwa ściennego, lecz także pozwala poznać autentyczną Łódź – z jednej strony zaniedbaną, postwłókienniczą, niekiedy bardzo biedną, z drugiej piękniejącą z dnia na dzień dzięki inicjatywom społeczników walczących o przyjazną przestrzeń do życia.

Murale łódzkie
Murale łódzkie – detal z ulicy Pogonowskiego

Nawet jeżeli przejdziecie obie proponowane przeze mnie trasy – tę w centrum, o której pisałem w poprzednim artykule oraz tę, którą poprowadzę was dzisiaj, to i tak kilka bardzo ciekawych miejsc zostanie pominiętych. O nich opowiem wam na samym końcu…

Zainteresowanych łódzkim street-artem  zapraszam na moją stronę internetową  poświęconą fotografii. Znajdziecie tam więcej zdjęć.

Czytaj dalej Murale łódzkie po raz drugi

Wieś na majówkę – czyli moja recepta na szczęście

Koła roweru obracają się same, prawie nie muszę naciskać na pedały. Taka jazda, gdy wszystko funkcjonuje gładko, bez zbędnych zgrzytów i oporów, sprawia niesamowitą frajdę. Człowiek z serwisu rowerowego dobrze wykonał swoją pracę. Nie poruszam się zbyt szybko. Nieustannie zatrzymują mnie piękne widoki, co chwila sięgam po aparat.

Nie mogę się nadziwić, jak niewiele potrzebuję, abym czuł się szczęśliwym człowiekiem. Chociaż ostatnio przeżywam niezwykle trudny czas, w którym więcej jest smutku niż radości, to krótki majówkowy wyjazd na Wieś sprawia, że odżywam, jak nigdy. W czym kryje się magia Wsi i majówki? Jaka jest moja recepta na szczęście?

lilak bez
Kwitnące bzy (właściwa nazwa to lilak)

Czytaj dalej Wieś na majówkę – czyli moja recepta na szczęście

Zgniła pomarańcza. Jak skutecznie stracić klienta

– Jak to możliwe, abym nie miała telefonu! Przecież to jest sytuacja nie do przyjęcia! – mama biegała po domu i ciskała gromy na wszystko i wszystkich. Była wręcz nie do zniesienia

Wśród wszystkich kataklizmów, jakie mogły spaść na mamę, niedziałający telefon był najstraszliwszym z jeźdźców apokalipsy. Uściślijmy – niedziałający telefon stacjonarny. Mama miała co prawda komórkę, ale korzystała z niej niechętnie, jakby z pewnym obrzydzeniem.

stracić klienta
Telefonu z tarczą już nikt w domu nie używa…

 

Czytaj dalej Zgniła pomarańcza. Jak skutecznie stracić klienta

Wycieczka szlakiem łódzkich murali. Cz. 1

Łódź z sukcesem starała się promować, jako miasto murali. Chociaż ich liczba nie jest największa w kraju, to jednak stały się one łódzkim symbolem. Wprowadziły kolor w szare, często zdegradowane przestrzenie. Poprawiały jakość, przyciągają ludzi.

Szlakiem łódzkich murali
Szlakiem łódzkich murali („Design Futura”)

Obecnie nie budzą już takich emocji, jak na początku. Opatrzyły się i spowszedniały. Miasto poszukuje nowych pomysłów artystycznych na ożywienie przestrzeni publicznej, chociaż nadal patronuje powstawaniu kolejnych murali.

Chciałbym oprowadzić was szlakiem łódzkich murali, pokazać te najciekawsze, najbardziej charakterystyczne, zanim znikną ze ścian kamienic… Czytaj dalej Wycieczka szlakiem łódzkich murali. Cz. 1

Blogi polecane, czyli share week 2018

Raz do roku blogerzy wyjątkowo piszą nie o sobie, a o innych twórcach internetowych. Wszystko dzięki pomysłowi Andrzeja Tucholskiego, który wymyślił share week i co roku konsekwentnie go organizuje. Jest to jedna z bardziej wartościowych inicjatyw, jakie dzieją się w sieci. I duża szansa zaistnienia dla blogerów o mniejszych zasięgach, ponieważ większość poleca ludzi, którzy jeszcze się nie wybili.

blogi polecane
Zawsze czytam blogi przy porannej kawie

Czytaj dalej Blogi polecane, czyli share week 2018

Ujście Warty, czyli wiosna w Rzeczpospolitej Ptasiej

Bliskość granicy niemieckiej można poczuć pod kołami samochodu. Zdewastowane po zimie drogi lokalne, pełne dziur i nierówności, naraz zyskują niespotykaną gładkość. Kilka kilometrów przed Słońskiem auto przestaje się trząść na wybojach, nie muszę jechać slalomem pomiędzy wyrwami w asfalcie. Czyżby w strefie przygranicznej stosowano niemiecką technologię budowy dróg, która powoduje, że na wiosnę asfalt nie spływa niczym topniejący śnieg?

Oczywiście nie jakość asfaltu skłoniła mnie do pokonania kilkuset kilometrów, tylko chęć zobaczenia jednej z najciekawszych atrakcji przyrodniczych w naszym kraju – Parku Narodowego „Ujście Warty”. To były dopiero początki mojej fascynacji związanej z fotografowaniem i obserwacją ptaków, więc wybrałem miejsce spektakularne takie, gdzie ilość i różnorodność ptactwa mogła przyprawić o zawrót głowy.

Park Narodowy "Ujście Warty"
Park Narodowy „Ujście Warty” o zachodzie słońca

Czytaj dalej Ujście Warty, czyli wiosna w Rzeczpospolitej Ptasiej