Kaszuby – Szymbark, to nie tylko „Dom do góry nogami”

– Dzień dobry – przywitała mnie uśmiechnięta kelnerka – Może chce pan zamówić kawę, a do tego pyszną szarlotkę z lodami?

Nie zamierzałem niczego kupować, ale dziewczyna była tak sympatyczna, że zamówiłem porcję lodów śmietankowych.

Mimo pochmurnej pogody, kropiącego od czasu do czasu deszczu, ten jeden uśmiech kelnerki sprawił, że z optymizmem patrzyłem na otaczający mnie świat. Zresztą, jak nie być optymistą przebywając na pięknym rynku w Chojnicach?

Kaszubskie nuty

Czytaj dalej Kaszuby – Szymbark, to nie tylko „Dom do góry nogami”

Kim chcę być? Czy znasz już odpowiedź?

– Kim chcę być? – intensywnie myślałem leżąc wygodnie rozciągnięty w wannie z ciepłą wodą.

Siła tego pytania, które nagle zrodziło się w mojej głowie sprawiła, że gwałtownie usiadłem

– Czy chcę być taki, jak mój tata?

Z jednej strony ojciec był dla mnie wzorem do naśladowania, z drugiej strony oczekiwałem czegoś więcej od życia. Miałem wtedy zaledwie 12 lat, jednak pierwsze doświadczenie pytania „kim chcę być” zapamiętałem do dzisiaj. Gdy zamykam oczy dokładnie widzę wszystkie szczegóły towarzyszące moim przemyśleniom – łazienkę, wannę, kolor ścian… Martwi mnie, że po tylu latach, nadal nie znajduję satysfakcjonującej odpowiedzi…

dom kopcińskiego
Mój rodzinny dom w Łodzi
Czytaj dalej Kim chcę być? Czy znasz już odpowiedź?

Lasy i parki w Łodzi – spacer po terenach zielonych w mieście

Podobno zielony kolor uspokaja. Ludzie żyjący w pobliżu terenów zielonych są nie tylko zdrowsi, ale i szczęśliwsi. Wychodzi na to, że powinienem być zarówno zdrowy, jak i szczęśliwy, gdyż mieszkam dosłownie kilka kroków od jednego z większych łódzkich parków. Lubię po nim chodzić z kijami, spacerować oraz fotografować zmieniającą się w zależności od pór roku przyrodę. Podczas jednego z takich spacerów olśniło mnie, że Łódź jest coraz szerzej znana z ulicy Piotrkowskiej, Manufaktury i murali, ale prawie nikt nie wspomina o terenach zielonych. Może warto poznać walory przyrodnicze miasta? Wszystkich chętnych zapraszam na wirtualny spacer, podczas którego poznacie lasy i parki w Łodzi.parki w Łodzi

Czytaj dalej Lasy i parki w Łodzi – spacer po terenach zielonych w mieście

Bochnia, to nie tylko kopalnia. Atrakcje miasta i okolic

Wolnym krokiem przemierzam uliczki Bochni. Chociaż miasteczko jest niewielkie, to jego zwiedzanie męczy, gdyż miejscowość położona na pagórkach zmusza zbyt dociekliwego turystę do częstej wspinaczki. Uśmiechnięci młodzi ludzie zatrzymują mnie w tej mozolnej wędrówce:

  • – Przepraszam, czy może nam pan powiedzieć, jak dojść do dworca kolejowego?

Również, się do nich uśmiecham i bezradnie rozkładam ręce. Nie mam pojęcia, jak trafić na stację kolejową. Ciekawe, że nie są to pierwsi ludzie, którzy biorą mnie za miejscowego. Podobną sytuację miałem w kopalni (patrz artykuł o kopalni w Bochni).

Bochnia - panorama
Panorama Bochni ze wzgórza Krzęczków

Czytaj dalej Bochnia, to nie tylko kopalnia. Atrakcje miasta i okolic

Palant, to gra czy obraza?

Wokół Łodzi, co ci szkodzi! Odcinek 2/24

Gra, „…która nie miała żadnych zakładów, ani stawek, tylko same słowne chluby z wygranej albo śmiechy z przegranej. Takowa gra zwała się palant…” To cytat z mojego ulubionego „Opisu obyczajów” Jędrzeja Kitowicza.

Święto palanta w Grabowie

Palant w Grabowie. Nawet ksiądz przyłączył się do gry

Jakie reguły obowiązują podczas gry w palanta? Dlaczego w dzisiejszych czasach słowo palant uznawane jest za obelgę? Czy ktoś jeszcze gdzieś gra w palanta? Postanowiłem poszukać odpowiedzi Czytaj dalej Palant, to gra czy obraza?

Atrakcje kopalni soli w Bochni

Poczekalnia i budynek kasowy kopalni soli w Bochni jest niewielki. Szybko zapełniła się ludźmi, którzy zamierzają zjechać na nocleg pod ziemię. Nie lubię tłumów, wolę zaczekać na swoją kolej na zewnątrz. Siadam na pustej ławce tuż obok wejścia głównego i z zainteresowaniem obserwuję ludzi zdążających do kopalni. Objuczeni bagażem dorośli kroczą dostojnie, a wokół nich szaleją rozbrykane dzieci.

Niektórzy na chwilę zatrzymują się tuż obok mnie.

  • – Czy pan jest przewodnikiem? – z przyjaznym uśmiechem pyta jedna z kobiet

  • – Niestety nie, ja też na nocleg i zwiedzanie

Wywiązuje się luźna rozmowa. Nasze drogi będą się jeszcze kilkakrotnie przecinać podczas zwiedzania

Atrakcje kopalni soli w Bochni
Kopalnia w Bochni wieczorem

Czytaj dalej Atrakcje kopalni soli w Bochni

Dlaczego nie Gdynia? Spotkajmy się w mieście życzliwych ludzi

Po niemal sześciu godzinach podróży pociągiem, wysiadłem na stacji Gdynia Główna Osobowa. Budynek dworca przywołał wspomnienia z dzieciństwa – w tym miejscu czekaliśmy co roku trzy godziny, aż zabierze nas autobus dalej, do niewielkiej miejscowości nadmorskiej (kiedyś nad morzem były też małe miejscowości!). Potem przez wiele, wiele lat nie jeździłem nad morze, ani nie podróżowałem koleją. Wszystko zmieniło się w tym roku…

Dlaczego nie Gdynia
Dlaczego nie Gdynia? Może warto się wybrać?

Czytaj dalej Dlaczego nie Gdynia? Spotkajmy się w mieście życzliwych ludzi

Co może popsuć wyjazd? Podróż bez happy endu

Podróże są piękne i nie wyobrażam sobie bez nich życia. Jednak nie każdy wyjazd jest udany, zdarzają się i takie, które zamiast radości przynoszą smutek i rozczarowanie.

Do wyjazdów zazwyczaj przygotowuję się starannie. Dokładnie wybieram miejsca noclegowe, wcześniej opracowuję warianty tras, robię szczegółowy spis rzeczy do zabrania, których zawsze potem targam zbyt wiele, bo wszystko może się przydać.

zmiana dętki
W podróży najczęściej naprawiam rower…

Jednak w najlepiej zaplanowanej podróży, zawsze coś może pójść nie tak. Co może popsuć wyjazd? W moim osobistym rankingu na pierwszym miejscu znajduje się:  Czytaj dalej Co może popsuć wyjazd? Podróż bez happy endu

Zapomniana sztuka pisania listów

Pewnego grudniowego poranka zajrzałem do skrzynki na listy. Wyciągnąłem wszystko, co było w środku, pobieżnie przejrzałem zawartość i… zamarłem zaskoczony. W ręku trzymałem list…

Niby logicznym wydaje się, że w skrzynce na listy powinno znajdować się listy, ale tak przecież nie jest. Zazwyczaj zalegają w niej awiza, rachunki do zapłacenia, informacje urzędowe oraz bankowe, a także mnóstwo nachalnej reklamy. Napisanego odręcznie listu, nie otrzymałem co najmniej od 15 lat… Sztuka pisania listów odeszła wraz z nowym tysiącleciem…

sztuka pisania listów
Dawno już nie dostałem prawdziwego listu…

Czytaj dalej Zapomniana sztuka pisania listów

Zapisany rozdział – na nartach z tatą

Nieśpiesznie pakowałem się do samochodu. Świeciło słońce, w policzki szczypał lekki mróz, wokół skrzył się bielą śnieg. Nieczęsto tak piękna zima trafia się w Łodzi. Cieszyłem się, że ten poranek wykorzystałem na narty biegowe. Tuż obok dwóch młodzieńców ubranych w obcisłe stroje dopiero szykowało się do narciarskiej eskapady po lesie łagiewnickim. W pewnym momencie podszedł do nas starszy mężczyzna i zaczął rozmowę.

  • – Teraz codziennie jestem na nartach biegowych, ale aż do siedemdziesiątego roku życia jeździłem na zjazdówkach! Wyobrażacie to sobie?! Na zjazdówkach do siedemdziesiątki!

Młodzieńcy spojrzeli na niego z niekłamanym podziwem, ja uśmiechnąłem się z uznaniem i ugryzłem w język, aby nie wspomnieć o swoim ojcu. Po co komuś odbierać chwile triumfu?

Na nartach z tatą
Na nartach z tatą w Szczyrku

Czytaj dalej Zapisany rozdział – na nartach z tatą