Atrakcje kopalni soli w Bochni

Poczekalnia i budynek kasowy kopalni soli w Bochni jest niewielki. Szybko zapełniła się ludźmi, którzy zamierzają zjechać na nocleg pod ziemię. Nie lubię tłumów, wolę zaczekać na swoją kolej na zewnątrz. Siadam na pustej ławce tuż obok wejścia głównego i z zainteresowaniem obserwuję ludzi zdążających do kopalni. Objuczeni bagażem dorośli kroczą dostojnie, a wokół nich szaleją rozbrykane dzieci.

Niektórzy na chwilę zatrzymują się tuż obok mnie.

  • – Czy pan jest przewodnikiem? – z przyjaznym uśmiechem pyta jedna z kobiet

  • – Niestety nie, ja też na nocleg i zwiedzanie

Wywiązuje się luźna rozmowa. Nasze drogi będą się jeszcze kilkakrotnie przecinać podczas zwiedzania

Atrakcje kopalni soli w Bochni
Kopalnia w Bochni wieczorem

Czytaj dalej Atrakcje kopalni soli w Bochni

Dlaczego nie Gdynia? Spotkajmy się w mieście życzliwych ludzi

Po niemal sześciu godzinach podróży pociągiem, wysiadłem na stacji Gdynia Główna Osobowa. Budynek dworca przywołał wspomnienia z dzieciństwa – w tym miejscu czekaliśmy co roku trzy godziny, aż zabierze nas autobus dalej, do niewielkiej miejscowości nadmorskiej (kiedyś nad morzem były też małe miejscowości!). Potem przez wiele, wiele lat nie jeździłem nad morze, ani nie podróżowałem koleją. Wszystko zmieniło się w tym roku…

Dlaczego nie Gdynia
Dlaczego nie Gdynia? Może warto się wybrać?

Czytaj dalej Dlaczego nie Gdynia? Spotkajmy się w mieście życzliwych ludzi

Co może popsuć wyjazd? Podróż bez happy endu

Podróże są piękne i nie wyobrażam sobie bez nich życia. Jednak nie każdy wyjazd jest udany, zdarzają się i takie, które zamiast radości przynoszą smutek i rozczarowanie.

Do wyjazdów zazwyczaj przygotowuję się starannie. Dokładnie wybieram miejsca noclegowe, wcześniej opracowuję warianty tras, robię szczegółowy spis rzeczy do zabrania, których zawsze potem targam zbyt wiele, bo wszystko może się przydać.

zmiana dętki
W podróży najczęściej naprawiam rower…

Jednak w najlepiej zaplanowanej podróży, zawsze coś może pójść nie tak. Co może popsuć wyjazd? W moim osobistym rankingu na pierwszym miejscu znajduje się:  Czytaj dalej Co może popsuć wyjazd? Podróż bez happy endu

Zapomniana sztuka pisania listów

Pewnego grudniowego poranka zajrzałem do skrzynki na listy. Wyciągnąłem wszystko, co było w środku, pobieżnie przejrzałem zawartość i… zamarłem zaskoczony. W ręku trzymałem list…

Niby logicznym wydaje się, że w skrzynce na listy powinno znajdować się listy, ale tak przecież nie jest. Zazwyczaj zalegają w niej awiza, rachunki do zapłacenia, informacje urzędowe oraz bankowe, a także mnóstwo nachalnej reklamy. Napisanego odręcznie listu, nie otrzymałem co najmniej od 15 lat… Sztuka pisania listów odeszła wraz z nowym tysiącleciem…

sztuka pisania listów
Dawno już nie dostałem prawdziwego listu…

Czytaj dalej Zapomniana sztuka pisania listów

Zapisany rozdział – na nartach z tatą

Nieśpiesznie pakowałem się do samochodu. Świeciło słońce, w policzki szczypał lekki mróz, wokół skrzył się bielą śnieg. Nieczęsto tak piękna zima trafia się w Łodzi. Cieszyłem się, że ten poranek wykorzystałem na narty biegowe. Tuż obok dwóch młodzieńców ubranych w obcisłe stroje dopiero szykowało się do narciarskiej eskapady po lesie łagiewnickim. W pewnym momencie podszedł do nas starszy mężczyzna i zaczął rozmowę.

  • – Teraz codziennie jestem na nartach biegowych, ale aż do siedemdziesiątego roku życia jeździłem na zjazdówkach! Wyobrażacie to sobie?! Na zjazdówkach do siedemdziesiątki!

Młodzieńcy spojrzeli na niego z niekłamanym podziwem, ja uśmiechnąłem się z uznaniem i ugryzłem w język, aby nie wspomnieć o swoim ojcu. Po co komuś odbierać chwile triumfu?

Na nartach z tatą
Na nartach z tatą w Szczyrku

Czytaj dalej Zapisany rozdział – na nartach z tatą

Wioski skanseny na Słowacji – Cziczmany i Vlkolinec

Skanseny, które kiedyś uwielbiałem, zaczynają mnie nudzić. Natomiast autentyczne, drewniane wsie, które przetrwały do naszych czasów w stanie niezmienionym, i w których wciąż mieszkają ludzie, nadal niesłychanie mnie ciekawią. W polskim zalewie betonu i budownictwa typu „architekt płakał, gdy projektował”, cieszą oko jedynie Zalipie i Chochołów. Znacznie więcej ładnego wiejskiego budownictwa przetrwało u naszych południowych sąsiadów. Szczególnie polecam wioski skanseny na Słowacji – Vlkolinec i Cziczmany

Wioski skanseny na Słowacji
Wioski skanseny na Słowacji – Vlkolinec

Czytaj dalej Wioski skanseny na Słowacji – Cziczmany i Vlkolinec

Piotrków Trybunalski? A co warto tam zobaczyć?

„Wokół Łodzi, co ci szkodzi” cz. 11/24

Dwa zamki, kilka zabytkowych kościołów, pozostałości murów obronnych, średniowieczny układ miejski, to jest najkrótsza odpowiedź na pytanie – „Piotrków Trybunalski? A co warto tam zobaczyć?” Wymieniłem tylko kilka najważniejszych piotrkowskich zabytków, bo jest ich znacznie, znacznie więcej.

Piotrków Trybunalski? A co tam warto zobaczyć?
Piotrków Trybunalski? A co warto tam zobaczyć?

Czytaj dalej Piotrków Trybunalski? A co warto tam zobaczyć?

Fotografia dzikiej przyrody – wywiad z Iwoną i Wojtkiem

Widząc sarny na polu, dostojnie brodzące w wodzie bociany, czy słysząc klangor żurawi, niejeden fotograf-amator zadaje sobie pytanie – czy fotografia dzikiej przyrody jest dziedziną, którą łatwo opanować? Co muszę wiedzieć na jej temat? Jakiego sprzętu fotograficznego potrzebuję?

Takie pytania także sam sobie zdaję, więc odpowiedzi postanowiłem poszukać u bardziej doświadczonych fotografów, których blogi czytam i oglądam. Iwona i Wojtek Gotkiewicz zgodzili się odpowiedzieć na kilka dręczących mnie pytań.

Wszystkie zdjęcia w tym artykule są autorstwa Iwony i Wojtka!Fotografia dzikiej przyrody

 

Fotografia dzikiej przyrody – baza w terenie
Fotografia dzikiej przyrody – baza w terenie. (fot.: Iwona i Wojtek Gotkiewicz)

Czytaj dalej Fotografia dzikiej przyrody – wywiad z Iwoną i Wojtkiem

Domowe rytuały. Opowieści przy kawie cz. 3

Niewiele rytuałów przetrwało w moim życiu, ale ten jeden trwa już od kilku lat. Koło weekendu zabieram Łysego samochodem na rynek, robimy zakupy, a potem on zaprasza na kawę. Zdarza się, że siedzimy w kuchni sami, jednak zazwyczaj towarzyszy nam Żona Łysego, niekiedy dołączają jego synowie. Wtedy w niezmiennej sekwencji dzieją się domowe rytuały.

parzenie kawy
Domowe rytuały – parzenie kawy

Czytaj dalej Domowe rytuały. Opowieści przy kawie cz. 3

Starość i przemijanie – zacznijmy o tym rozmawiać

  • – Tato, co tata robi?

  • – Potrzebne mi są kombice

  • – Kombice?

  • – Tak, kombice królewskie – mówi jak najbardziej serio i przytomnie

  • – Ale do czego służą te kombice?

  • – Kombice królewskie służą do uchwycenia praw zawieszonych…

  • – Uchwycenia praw?

  • – Tak od czasu do czasu używam ich do uchwycenia praw

Zapisuję jego słowa, tak jak on zapisywał niegdyś moje, gdy uczyłem się mówić. W dzieciństwie wielokrotnie prosiłem go, aby przeczytał mi zapiski i zaśmiewałem się, że kiedyś mówiłem „lejeń” i „ulikacja”. Swoich zapisków już tacie nie przeczytam, on zmierza w innym kierunku.starość i przemijanie

Czytaj dalej Starość i przemijanie – zacznijmy o tym rozmawiać